Rozrywka

Na wesoło

Niech żyje bal ..... oraz integracja

W sobotnie popołudnie o godz. 19:00 w Dworku „Jedlina” w Jawiszowicach członkowie zespołów regionalnych „Dankowianie”z Dankowic,”Echo”z Hecznarowic,”Pisarzowianki” z Pisarzowic ,”Zasolanie”z Zasola Bielańskiego oraz członkowie zespołów Pieśni i Tańca „Cepelia Fil-Wilamowice”, ”Wilamowice” z Wilamowic, oraz „Tradycja” ze Starej Wsi, spotkali się na kolejnym Balu Karnawałowym. Sala balowa huczała od skocznej muzyki, tupotu roztańczonych nóg seniorów, młodzieży i dzieci. Organizatorem był Miejsko- Gminny Ośrodek Kultury w Wilamowicach. Na tym roztańczonym i rozśpiewanym balu obecni także byli także przedstawiciele władz samorządowych, w osobach Burmistrza Gminy p.o. Stanisława Gawlika z żoną ,przewodnicząca Rady Miasta Stanisława Kudłacik z wiceprzewodniczącymi Rady Miejskiej, Radni Rady Miejskiej Wilamowic. Byli także pracownicy M-GOK na czele z dyrektorem Aleksandrem Nowak oraz przewodniczące siedmiu Kół Gospodyń Wiejskich działających na terenie gminy Wilamowice. Tradycyjnie na stołach królowały przepyszne ,niepowtarzalne ciasta, które to w ramach akredytacji dostarczyli członkowie zespołów. Po degustacji tych wspaniałych łakoci, jak i pysznym gorącym daniu zgromadzone kalorie można było „spalić” tańcząc w takt muzyki zespołu ”Maxim” z Pisarzowic. Muzyka jak i śpiew były dograne zarówno dla seniorów jak i młodzieży. Cieszy fakt, że młodzieży i dzieci było bardzo dużo, zwłaszcza członków ZPiT Cepelia Fil -Wilamowice, ZPiT”Wilamowice”,ZPiT ”Tradycja” ze Starej Wsi i Z.R.”Pisarzowianki” z Pisarzowic. Na sali balowej bawiło się ponad 200osób, bo jak wiadomo gmina Wilamowice , posiada siedem zespołów pieśni i tańca i też z tego powodu jesteśmy dumni. Serdecznie dziękujemy za zorganizowanie wspaniałego spotkania zespołów Gminy Wilamowice, gdzie dominował śpiew, tańce i oczywiście wspaniała zabawa. Sponsorzy: Bank Spółdzielczy w Wilamowicach, Burmistrz Gminy Wilamowice. Czytaj dalej

4 3

Na wesoło

DZIEDZICTWO KULTUROWE ŚLĄSKA

  Kulturowe dziedzictwo Śląska Historia przemysłu   Województwo śląskie, jest największym skupiskiem zabytkowych obiektów przemysłowych. Oddają one jego specyfikę kulturową i niezwykłą tożsamość. Ich unikatowość sprawia, że są one integralną częścią europejskiego dziedzictwa kulturowego. Trwający przez ponad dwa wieki rozwój przemysłu na tych ziemiach sprawił, że Śląsk stał się jednym z wiodących miejsc przemysłowych. Od czasów starożytnych na terenach obecnego województwa śląskiego rozwijało się górnictwo kruszcowe, srebra i ołowiu. Jednak nie można w tym miejscu pominąć gałęzi przemysłu górniczego, przetwarzającego tu rudy żelaza. Wytop żelaza Z górnictwem tym, miało ścisły związane kuźnictwo leśne, warsztatowe i nadrzeczne. Również cystersi, rezydujący na Śląsku w XIII wieku, zajmowali się wytopem żelaza. Za sprawą tego zakonu, rozwinęło się także hutnictwo szkła. W połowie XVIII stulecia, rozwój przemysłu w Europie przyniósł znaczne zmiany społeczno-ekonomiczne na Śląsku. Ważnym etapem rozwoju przemysłu w tym miejscu, było powołanie Wyższego Urzędu Górniczego we Wrocławiu, na czele którego w 1779 roku stanął Wilhelm von Reden. Przed naszą erą Wracając jednak do lat wcześniejszych, należy podkreślić, iż okręg górniczo-hutniczy na terenach dzisiejszej krainy Tarnowskich Gór, rozpoczął swoją działalność około II wieku przed naszą erą, osiągając szczyt swoich możliwości produkcjach w pierwszej połowie I tysiąclecia nowej ery. Początkowo, człowiek wykorzystywał tamtejsze pokłady rudy żelaza zwane potocznie hematytem, do rytualnego malowania swojego ciała. Jednakże z czasem, z rud żelaza otrzymywano potrzebny sprzęt rolniczy oraz wojskowy. Fakt ten, był podwaliną późniejszego hutnictwa, które miało swój początek na tych ziemiach, w II wieku p.n.e. Najstarsza znana odkrywkowa kopalnia hematytu, istniała na tym terenie, w okolicach wsi Rybna. Funkcjonowała tam ona od 11 do 4 tysiąclecia przed narodzeniem Chrystusa. Pierwsze tysiąclecie n.e. Ale największy rozwój przemysłu górniczo – hutniczego, przypada na pierwszą połowę I tysiąclecia naszej ery. Łączy się on z powstaniem pierwszych pieców dymnych, tak zwanych dymarek, lub wytopek. Wytopki, to dawne piece hutnicze, w którym przez redukcję tlenkowych rud żelaza, następującą przy pomocy spalania węgla drzewnego otrzymywano żelazo w postaci gąbczastej, z zawartością dużej ilości żużlu. Żelazo nadające się do wyrobu narzędzi, broni i tym podobnych przedmiotów, uzyskiwano poprzez usunięcie łupki żużlowej na drodze wielokrotnego jej przepłukiwania. Ten skomplikowany proces wytopny, znany był od bardzo dawna w Egipcie, natomiast na ziemiach polskich wprowadzono go na szeroką skalę w 1 wieku, naszego słowiańskiego istnienia. W początkowym okresie, piece wytopne były wyłożonymi gliną zagłębieniami wyrobionymi w ziemi (tzw. ogniska dymarskie), z biegiem czasu, były one piecami jednorazowego użytku, w których po zakończeniu procesu topniczego część nadziemna była doszczętnie niszczona, zaś część zagłębioną w ziemi wraz z żużlem pozostawiano. Właśnie pozostałości te, stanowią dzisiaj cenne źródło informacji o ówczesnej metalurgii żelaza. Na przełomie XII i XIII wieku, wspomniana wytopka przekształciła się w stały piec hutniczy z otworem spustowym, wykorzystanym do wylewu żużlu. Jako nowum, posiadała ona sztuczny nawiew i ciąg powietrza. Ówczesny cały zespół pieców hutniczych, tworzących tak zwane piecowiska, był miejscem zatrudniania wielu dziesiątek ludzi.   Mimo, że praca w nich należała do bardzo ciężkich, sowite wynagrodzenie ściągało do niej wielu robotników. Obok pieców dymarskich, budowano także stosy do zwęglania drewna zwane mielerzami, wznoszono też obiekty do prażenia rudy tj. prażaki. Jak podają nam stare źródła historyczne, we wspomnianych prażakach znajdywały pracę także i kobiety, ponieważ praca w nich wymagała ogromnej dokładności i precyzji. Jak zatem widzimy, okolice Tarnowskich Gór, stanowią prawdziwa perłę naszej kultury przemysłowej.         EWA MICHAŁOWSKA- WALKIEWICZ         Czytaj dalej

0 2

Na wesoło

1 3

Na wesoło

1 2

Na wesoło

DZIEJE KAWALERII POLSKIEJ

Dzieje kawalerii polskiej Szwoleżerowie polscy   Gdy serce ułana wyłożyć na dłoń Na drugim miejscu panna Przed panną tylko koń…   Mieszkający w Skarżysku- Kamiennej Jan Kowalewski interesuje się historią polskiego oręża i rozegranych bitew. Pisze o tym książki i robi krótkie reportaże. Polskie tradycje kawaleryjskie, sięgają początków państwa polskiego i związane są z prowadzonymi przez nas bitwami obronnymi oraz z wojnami o odzyskanie naszej niepodległości. Od zarania dziejów, mieliśmy dużą liczbę rodzimej kawalerii, a zasady polskiej taktyki ułańskiej, przystosowanej do naszych specyficznych warunków, przyniosły nam wiele sukcesów militarnych – mówi Kowalewski. - W wiekach XVI i XVII, Polska stała się ojczyzną nowoczesnych metod konnej jazdy, wprowadzonej na zachodzie Europy dopiero w drugiej połowie XVIII wieku. Taktyka ta, polegała na brawurowej szarży, kaskaderskich wprost wypadach na wrogie wojska oraz działaniu przez zaskoczenie. Znakomitą jej ilustracją, było między innymi zwycięstwo polskich szwoleżerów nad wojskami moskiewskimi pod Orszą w roku 1508 oraz wielka wiktoria kapitana Konstantego Ostrogskiego, odniesiona nad wojskami tatarskimi pod Kaniowem w 1527 roku – mówi Kowalewski. Pod Kaniowem nasz Ostrogski, konika zacina Już ci przed nim Tatar wieje, spod starego młyna…   - Najwięcej jednak wspaniałych sukcesów kawaleryjskich, przyniósł wiek XVII, w którym taktyka jazdy polskiej osiągnęła szczyt doskonałości. Na specjalną jednak uwagę, zasługują zwycięstwa odniesione przez Stefana Czarnieckiego. Ten wybitny polski dowódca i wzór żołnierza - patrioty, wniósł niebagatelny wkład w rozwój polskiej taktyki kawaleryjskiej. Ten wielki wódz, nakazał wymienić ciężki oręż ułański, na bardziej ostre szable, wykonane z lekkiej stali hartowanej. Od tamtego czasu, szable używane do walk konnej jazdy, nosiły nazwę stefanek, od imienia wielkiego wodza. W roku 1605 w walce pod Kircholmem, hetman polny Jan Karol Chodkiewicz, musiał wziąć udział w bitwie ze Szwedami na niedogodnej pozycji rozciągającej się między jeziorami, a rozległymi trzęsawiskami. W najkrytyczniejszym momencie, Chodkiewicz powziął ryzykowną, ale trafną decyzję, by posiadaną lekką husarią konną uderzyć jak taranem w centrum nieprzyjaciela. Za husarią tą, ruszyły do boju lekkie chorągwie, które w znamienity sposób rozbiły zbrojne oddziały wroga. W wojnie moskiewskiej, mającej miejsce w 1610 roku, hetman Stanisław Żółkiewski odnosił rozliczne zwycięstwa również dzięki znakomicie wyszkolonej husarii – relacjonuje Jan Kowalewski. A tam pod Kłuszynem, tam na polu bitwy Stanisław Żółkiewski, rusza do gonitwy Bije on Moskali, aż się ziemia trzęsie Za jego rozkazem, Polska wolna będzie…   - Z czasem, cesarz Francuzów Napoleon Bonaparte, wzorując się na polskich pułkach jazdy, stworzył własne oddziały lekkokonne, którym zezwolił na uzbrojenie w lance. W roku 1807, w Warszawie został utworzony pułk lekkokonny polskiej gwardii cesarskiej, zwany z francuska szwoleżerami. Polska już wtedy była pod trzema zaborami, toteż polscy ułani walcząc w szeregach armii napoleońskiej upatrywali niepodległości dla swojego kraju. Pierwszą kampanię bitewną, szwoleżerowie odbyli w Hiszpanii. I tam zaznali sławy, choć walczyli przeciw Hiszpanom broniącym swej niepodległości. Po krwawo okupionych sukcesach, Napoleon stał niemal u wrót Madrytu, do którego wiodła droga przez wąwóz Somosierra. Próbowali sforsować go grenadierzy starej gwardii francuskiej i strzelcy konni. Wreszcie w pamiętnym dniu 30 listopada 1808 roku, rozkaz do szarży, otrzymał pełniący tego dnia służbę przy cesarzu, szwadron polskich szwoleżerów pod dowództwem Jana Kozietulskiego. Na rozkaz dowódcy szwadron liczący około 120 ludzi ruszył w kierunku wąwozu. Przeszli oni przez niego jak burza ponosząc straty, ale otworzyli tym samym drogę na Madryt – z uśmiechem dodaje Kowalewski. To konnica polska polskie szwoleżery Zdobywali słynny wąwóz Somosierry.. Urodzonym kawalerzystą, był także nasz bohater narodowy książę Józef Poniatowski. Cechowała go odwaga i doskonała znajomość sztuki kawaleryjskiej. Zginął on także u boku Napoleona, wracającego z przegranej bitwy pod Lipskiem zwanej bitwą narodów. Droga wojsk cesarskich z tej potyczki bitewnej wiodła przez rzekę Elsterę, w której to utopił się ranny książę Poniatowski. Książę Józef Poniatowski To kraju symbol niemy Wracał on do polskiej ziemi, z ułanami swemi Ale poległ on gdzie płyną wody na Elsterze My Cię nigdy nie zapomnim, polski bohaterze… Polska jazda, wsławila się również w walkach powstańczych 1830 roku, odnosząc sukcesy w wielu bitwach i potyczkach z regularnym wojskiem rosyjskim. W Wiośnie Ludów w 1848 roku, w bitwach toczonych na Węgrzech brały udział dwa polskie pułki ułanów. W czasie powstania styczniowego w 1863 roku, generał Edmund Taczanowski utworzył dwa pułki ułanów, które odnosiły znaczące zwycięstwa z regimentami rosyjskimi. Od tego momentu, kawalerzysta polski, był naszą dumą i obiektem westchnień dla wielu pań. Ułani, ułani malowane dzieci, niejedna panienka za wami poleci Niejedna mężatka i niejedna wdowa, za wami ułani polecieć gotowa… - Wojna Rosji z Niemcami, zaczęła się w dniu 1 sierpnia 1914 roku, ale jeszcze wojska austriackie nie ruszyły do boju, kiedy dnia 2 sierpnia Kompania Kadrowa Józefa Piłsudskiego, jako pierwszy zalążek wojska polskiego, przekroczyła kordon graniczny wrogich nam wojsk. Ten swoisty patrol ułański natarł na Jędrzejów, gdzie znajdował się rosyjski ośrodek mobilizacyjny. Naczelny Komitet Narodowy w roku 1915, sformował trzy brygady Legionów. Żołnierze I Brygady z 1 Pułkiem Ułanów generała Beliny, walczyli w Kongresówce, zaś II Brygada z 2 Pułkiem Ułanów biła się w Karpatach z wojskiem pruskim. W styczniu 1917 roku, Legion Puławski przekształcił się w Dywizję Strzelców Polskich, w jej skład wchodził I Pułk Ułanów Polskich. Pułk ten, wsławił się w lipcu 1917 roku brawurową i zwycięską szarżą pod Krechowcami i otrzymał nazwę ułanów „Krechowieckich". Miano to zachował do 1946 roku. Po upadku caratu, dowództwo nad polskim wojskiem konnym, objął generał Józef Dowbór-Muśnicki, który wkrótce utworzył w Rosji I Korpus Polskiego Wojska. W wielu przypadkach tworzone oddziały nawiązywały do kawalerii z XVIII wieku oraz Księstwa Warszawskiego i Królestwa Kongresowego. Znaczenie polskiej kawalerii uwidoczniło się po raz ostatni w wojnie 1920 roku. Po niej definitywnie, skończyła się rola kawalerii jako siły zdolnej w bitwach przeważać szalę zwycięstwa. Wiele z tradycji kawaleryjskiej, zachowało się nie tylko w pułkach jazdy okresu międzywojennego, lecz także przeszło do oddziałów kawaleryjskich współczesnego Wojska Polskiego – dopowiada rozmówca. Zadania jakie wytyczono ułanom, były takie same, jakie stawiano szwoleżerom i strzelcom konnym, w dawnych czasach. Przeznaczano ich najczęściej, do typowej walki kawaleryjskiej z szarżą włącznie oraz do rozpoznania, a także do ubezpieczania skrzydeł wojska pieszego i do osłony odwrotu wojsk walczących na pierwszej linii ognia. Szwadron karabinów maszynowych, służył do wsparcia i przygotowania szarży oraz do współdziałania w walce pieszej. Kładziono nacisk przede wszystkim na walkę pieszą, traktując konie jako szybki środek przerzutu z miejsca na miejsce. Problem przystosowania kawalerii do nowoczesnej wojny, polegał przede wszystkim na odpowiednim uzbrojeniu i wyposażeniu kawalerii do obrony przeciwlotniczej i przeciwpancernej, a także na założeniu, że dużo akcji będzie prowadzonych w szyku pieszym i szyku konnym. W okresie bezpośrednio poprzedzającym wybuch wojny 1939 roku, istniało 11 dywizjonów artylerii konnej, z których każdy wchodził w skład jednej z 11 Polskiej Brygad Kawalerii. Dywizjony artylerii konnej były jednostkami samodzielnymi. Od 1921 roku nie łączono ich nigdy w pułki, były one zwykle 3 lub 4 bateryjne w zależności od liczby pułków w brygadzie. Jednym z najznakomitszych pułków polskiej kawalerii, był 3 Pułk Szwoleżerów Mazowieckich im. pułkownika Jana Kozietulskiego - wtrąca Jan. Tam w Suwałkach na Podlasiu Służył ułan, imię Stasiu A był dobrym on żołnierzem Co w niewolę ruskich bierze,…     Został on utworzony w lipcu 1920 roku, jako 201 Ochotniczy Pułk Szwoleżerów. Jego żołnierze, brali udział w wojnie polsko-bolszewickiej, w której głównym dowódcą był Józef Piłsudski. Wymaszerował on na front w dniu 2 sierpnia 1920 roku, i prowadził walki osłonowe od linii Bugu, aż do przedmieścia Warszawy. Do pierwszej szarży doszło pod Żurominkiem i od tej chwili pułk przeszedł do działań pościgowych, wrogiej nam Armii Siemiona Budionnego. Wsławił się on także w zagonie wojsk Michała Tuchaczewskiego, idących na Korosteń. Jeśliś stanął w naszym kółku Musisz wypić zdrowie pułku Puchar wina w górę wznieś Na 3 pułku cześć…   3 Pułk Szwoleżerów Mazowieckich wychowaniem swoich żołnierzy, nawiązywał do tradycji 3 Pułku Lekkokonnego Polskiego Gwardii Cesarza Napoleona I. Warto wiedzieć, iż wspomniany pułk stacjonował w Suwałkach, w tych samych koszarach, które niegdyś zajmował 2 Pawłogradzki Pułk Ułanów. Na szczególną uwagę zasługują barwy pułkowe, a jest to proporczyk srebrny z ciemnożółtą żyłką pośrodku, czapki okrągłe, posiadające otok żółty lub czerwony. W kampanii wrześniowej znajdował się wspomniany pułk ułanów, w składzie suwalskiego Batalionu Konnego. Dwa szwadrony pułku dokonały w dniu 3 września 1939 roku, zbrojnego napadu na teren Prus Wschodnich. Pułk ten, przebił się do Puszczy Białowieskiej, następnie w składzie Oddziału Polesie, dowodzonym przez generała Franciszka Kleeberga, walczył pod Wolą Gułowską i pod Kockiem, jako ostatnim miejscem walk kampanii wrześniowej. Został on odznaczony za szczególne zasługi dla ojczyzny, Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari. W listopadzie 1942 roku, doszło do odtworzenia Pułku w ramach IV Inspektoratu Suwalskiego AK. Pułk ten, prowadził działania dywersyjno - rozpoznawcze w Obwodzie Augustowskim. Zakończył on swoje istnienie, składając broń wojskom Armii Czerwonej w lipcu 1944 roku w okolicach Augustowa. Miesiącem pamięci o polskich ułanach jest grudzień, ponieważ właśnie w tym miesiącu powstało najwięcej formacji konnych, kawalerii polskiej.   EWA MICHAŁOWSKA - WALKIEWICZ   Czytaj dalej

0 2

Na wesoło

KARNAWAŁ

Karnawał, Zapusty, zapusty   Karnawał lub inaczej czas zapustów, to okres zimowych zabaw, maskarad oraz wieczornych spotkań przy mocnym alkoholu. Jest to czas pochodów do ciemnego lasu, mających na celu przybliżenie się do tego wszystkiego co daje nam natura. ...więc zaśpiewaj przyjacielu czas zapustów właśnie nastał poczęstuj w nim ludzi wielu aby los miłością szastał........ Trzech Króli Karnawał w wielu regionach Polski rozpoczyna się już dnia 1 stycznia. Jednak w wielu górskich miejscowościach, ma on swój początek po dniu szóstym stycznia. Jest to czas szeroko pojmowanych obrzędów, mających na celu przynoszenie szczęścia człowiekowi. Wówczas to wiąże się czerwone kokardki na gałęziach owocowych drzew, aby odegnać złe licho od całego gospodarstwa. Na sztachetach swoich zagród, jeszcze do czasu II wojny światowej, zatykało się wiecheć słomiany, aby odstraszyć psotnika Wiejkę, który powodował mały przyrost naturalny w gospodarstwie. Ale aby jakaś panna w tym Nowym Roku, spotkała fajnego chłopaka, z którym mogłaby połączyć swój los, w czas karnawału posypywano najlepszym zbożem próg jej domu. Zaś próg domu kawalerskiego, posypywano rozgotowanych grochem ...zawiąż wstążkę na sztachecie niechaj los ci szczęściem plecie niech ubóstwo z życia pryska a obfitość łaski tryska   Wybór papuziego króla   W wielu hrabstwach dawnej Polski, na każdą zabawę karnawałową wpuszczano kolorowe papużki, którym wcześniej przygotowywano zawinięte w papierki wróżby. Musiały one losować każdej tańczącej parze indywidualną wróżbę, która następnie była głośno odczytywana. Często zdarzało się tak, że wróżby te wyraźnie wskazywały na to, która z zaproszonych panien, jest przypisana zaproszonemu kawalerowi. Taki zadowolony z wróżby kawaler, zostawał papuzim królem i wszystkie panny chciały z nim tańczyć. Pewnego razu w Rudniku świętokrzyskim zdarzyło się tak, że do tańca został zaproszony przez własną teściową pan Jan Krynkowski. Wówczas to wszyscy wybrali go papuzim królem i soczystego całusa musiał ofiarować własnej teściowej. Ta zaś w dowód wdzięczności ufundowała mu pobyt wypoczynkowy w Pradze, gdzie nadobny zięć zakochał się w pięknej pannie handlującej dywanami. Carnevale   ... w karnawale szalej zdrowo tańcz i baw się naokoło nie żałuj swego wigora a radość cie spotka spora....   Nazwa tego wesołego okresu w roku, pochodzi od włoskiego słowa carnevale co tłumaczy się jako z pokarmów mięso usuwać. Inna etymologia nazwy carnavale, każe szukać jej źródeł w języku łacińskim, co oznacza wóz w kształcie okrętu, który zawsze uczestniczył w procesji świątecznej, która organizowana była ku czci bogini Izydy, a w Rzymie ku czci boga Dinizosa, odpowiedzialnego za uprawę winnej latorośli i spożywanie wina. Jak zatem widać, karnawał wywodzi się z kultów płodności i z kultów agrarnych. Karnawał także, jest ściśle związany z tańcami. W wielu krajach europejskich, zwłaszcza na wsiach praktykowano także tańce dookoła ogniska. Wszyscy sądzili wówczas, że tańcem wita się Nowy Rok, nowy czas w swoim życiu, zatem taka wszechobecna radość będzie trwać przez cały czas.   Ewa Michałowska - Walkiewiczv Czytaj dalej

0 2

Trwa przekierowywanie...

Trwa przetwarzanie ...

Twój kłos został poprawnie oddany!

Twój kłos został usunięty!

Wystąpił błąd podczas kłosowania. Twój kłos nie został oddany!

Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.

Korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

Zamknij