Od Redakcji

Kłosowanie ruszyło!

Od chwili ogłoszenia konkursu, do ostatnich dni pierwszego etapu, nasza skrzynka mailowa pękała w szwach. Codziennie do naszej redakcji spływały dziesiątki przepisów, zdjęć i historii każdego z dań. Przyszedł czas na selekcję zgłoszeń! Sznupaczki, kujawioki, cepeliny, gęsi, kaczki, żury, pierogi, boszcz, ryby… różnorodność kulinarna Polski jest zaskakująca! A wybranie tych najlepszych, najciekawszych było dla naszego jury nie lada wyzwaniem. Zgłoszenia, które zostały zakwalifikowane do III etapu – kłosowania: WOJEWÓDZTWO DOLNOŚLĄSKIE Ewa Gola, Koło Gospodyń Wiejskich w Grębocicach – Kibiny Barbara Staniszewska, Koło Gospodyń Wiejskich w Grębocicach – Cepeliny Koło Gospodyń Wiejskich Lutomia Dolna – Kapusta wielkopostna Koło Gospodyń Wiejskich Lutomia Dolna – Ziemniaczane De Volaille Koło Gospodyń Wiejskich Olbrachcice Wielkie – Chleb z goździkami WOJEWÓDZTWO KUJAWSKO-POMORSKIE Koło Gospodyń Wiejskich Bronisław – Kujowiok Koło Gospodyń Wiejskich Bronisław – Kujawska szynka z kością WOJEWÓDZTWO LUBELSKIE Koło Gospodyń Wiejskich z Ostrowa Lubelskiego – Bułeczki nadziewane fasolą i makiem Koło Gospodyń Wiejskich ze Stasina – Pierogi na słodko z kaszą gryczaną, serem i miętą Stowarzyszenie Mieszkańców Przedmieścia Zastawie – Piwne ciasto z piwnym kremem i dżemem Stowarzyszenie Mieszkańców Przedmieścia Zastawie – Krasnostawska zupa cebulowa na piwie Monika Błędkowska, Zespół Kulinarny z Gorzkowa – Kapusta z grochem i śmietaną z Gorzkowa WOJEWÓDZTWO ŁÓDZKIE Koło Gospodyń Wiejskich Golesze Duże – Goleska zupa chrzanowa z boczkiem Koło Gospodyń Wiejskich Obrów – Ser praski wędzony na ruszcie Koło Gospodyń Wiejskich w Prażmowie – Prażuchy Koło Gospodyń Wiejskich w Czechach – Pierś z kaczki inaczej Koło Gospodyń Wiejskich w Srocku – Cepeliny Koło Gospodyń Wiejskich Wola Cyrusowa Kolonia – Zupa z łąki Koło Gospodyń Wiejskich Mogilno Małe – Kurczak faszerowany na słodko z borówką leśną Koło Gospodyń Wiejskich Raków – Zupa garus WOJEWÓDZTWO MAŁOPOLSKIE Koło Gospodyń Wiejskich Lipowe - Pierogi wieprzowe ze wsi Lipowe Koło Gospodyń Wiejskich Lipowe - Ruskie po Zapuście Koło Gospodyń Wiejskich Rodaki - Gęś zatorska Koło Gospodyń Wiejskich Sobolów - Smalczyk z cebulką i czosnkiem Koło Gospodyń Wiejskich w Łazach – Boczek duszony w piwie Koło Gospodyń Wiejskich Muchówka - Święconka  Wielkanocna Mobilny Klub Seniora Gminy Szczurowa – Babcina kapusta z sadziokami Stowarzyszenie Przyjaciół Kokotowa – Spółka kokotowska Stowarzyszenie Ziemi Strzeleckiej „ZŁOTY KŁOS” w Strzelcach Wielkich – Groch z pęczakiem Teresa Pietraszek, KGW przy OSP Strojców - Strojcowskie Zawijoki z ziemniaków Stowarzyszenie U Tatara Siedliszowice – Koziołki Stowarzyszenie U Tatara Siedliszowice – Strząska WOJEWÓDZTWO MAZOWIECKIE Renata Pastuszka, Koło Gospodyń Wiejskich Krzyżanówka – Kochanówka – Chruściele Stowarzyszenie „Nowoczesna Gospodyni” ze Stanisławic – Kapusta dębowa WOJEWÓDZTWO PODKARPACKIE Bernarda Dudek, Koło Gospodyń Wiejskich Dąbrówka Pniowska – Gęś faszerowana Koło Gospodyń Wiejskich Chwałowice – Kaczka nadziewana kaszą gryczaną Koło Gospodyń Wiejskich Bajdy – Boszcz z ziemniakami WOJEWÓDZTWO POMORSKIE Marcelina Wilczak - Pieczona dynia faszerowana prosem Koło Gospodyń Wiejskich w Sławkach - Zraz wołowy z sosem żurawinowo czosnkowym podany z ziemniakami/kaszą i buraczkami Koło Gospodyń Wiejskich w Sławkach - Słôwskòwskô pulka zapiekłô z wôrztą, cëbulą i pòsepãnô delem Stowarzyszenie Koła Gospodyń Wiejskich w Nowej Cerkwii - Piróg Cerekwiański WOJEWÓDZTWO ŚLĄSKIE Cecylia Puzoń, Koło Gospodyń Wiejskich "Strażniczki Tradycji" w Pisarzowicach – Psieczna nalewka Cecylia Puzoń, Koło Gospodyń Wiejskich "Strażniczki Tradycji" w Pisarzowicach – Sznupaczki Helena Serafin, Koło Gospodyń Wiejskich w Pstrążnej - Ryba w glinie Helena Serafin, Koło Gospodyń Wiejskich w Pstrążnej – Szołdra Koło Gospodyń Wiejskich w Czuchowie – Żur na bogato Koło Gospodyń Wiejskich Koszarawa – Prażucha Koło Gospodyń Wiejskich Koszarawa – Zupa czosnkowa Koło Gospodyń Wiejskich Niezdara - Ciap Kapusta WOJEWÓDZTWO ŚWIĘTOKRZYSKIE Koło Gospodyń Wiejskich ze Skarżyska Kościelnego – Gęś w miodzie Koło Gospodyń Wiejskich Skowronianki – Pierogi z kiszką Koło Gospodyń Wiejskich Wyszmontów – Zupa owocowa Koła Gospodyń Wiejskich w Szwarszowicach – Porka Zespół Obrzędowy Kowalanki – Gomółki świętokrzyskie WOJEWÓDZTWO WARMIŃSKO-MAZURSKIE Koło Gospodyń Wiejskich w Sampławie – Karmuszka WOJEWÓDZTWO WIELKOPOLSKIE Koło Gospodyń Wiejskich Strzyżewo Paczkowe – Czernina Koło Gospodyń Wiejskich Strzyżewo Paczkowe – Kaczka Renata Jakubowska, Koło Gospodyń Wiejskich w Wilkowicach - Galart z nóżek wieprzowych Stowarzyszenie Kół Gospodyń Wiejskich Kanwa – kluchy na pyrach Halina Rutka, Zespół Alebabki ze Skęczniewa – Czernian z kaczki Wszystkie zgłoszenia, które przeszły do III etapu – kłosowania, zostaną opublikowane w „Kulinarnej Biblii Polskich Potraw Tradycyjnych”, która będzie dostępna w całej Polsce. Dodatkowo zostaną one nagrodzone egzemplarzami Kulinarnej Biblii. Czas na trzeci etap konkursu – kłosowanie! Wasze losy w rękach całej Polski! Od dziś rusza III etap konkursu – kłosowanie! Teraz losy każdego z przepisów leżą w rękach mieszkańców całej Polski. By oddać kłos na potrawę, wejdź na konkurs.mojaWies.pl, zaloguj się w aplikacji danymi, którymi logujesz się na portalu i kłosuj! UWAGA! Z jednego konta można oddać jeden kłos dziennie! A już w sierpniu odbędzie się ostatni etap konkursu. Na początku sierpnia opublikujemy listę laureatów, którzy zakwalifikują się do IV etapu konkursu – gotowania podczas gali finałowej! Do IV etapu przejdą zgłoszenia, które w III etapie otrzymają największą ilość kłosów w każdym województwie! Jakub Kuroń - kucharz, kulinarny ekspert, juror w konkursie „Kulinarna Biblia Polskich Potraw Tradycyjnych” Laureaci, który zakwalifikują się do IV etapu zostaną nagrodzeni: Eleganckim i ponadczasowym zestawem sztućców z limitowanej serii Piano od firmy Gerlach, składającym się z 24 elementów. Spersonalizowanym Torcikiem Wedlowskim oraz zestawem słodyczy od marki Wedel. Koszem-niespodzianką od Organizatora konkursu – Spółki Rabat Rolniczy. "Kulinarną Biblią Polskich Potraw Tradycyjnych"! Dodatkowo trzy najlepsze dania, które zachwycą nasze jury z Jakubem Kuroniem na czele, podczas gali finałowej otrzymają: Sponsorzy nagród: Czytaj dalej

0 12

Wygrały Premiery Opole 2018! Wywiad z TULIĄ

W czerwcowym wydaniu kwartalnika "mojaWieś" gościmy zespół TULIA, który tylko nam zdradza nieco szczegołów z życia zawodowego i prywatnego 4 studentki ze Szczecina z głośnym, folkowym przytupem wkroczyły na polską scenę muzyczną i skradły serca milionów słuchaczy. Śmiało można powiedzieć, że dokonały niemożliwego. W zaledwie kilka miesięcy stanęły na scenie ramię w ramię z wybitnymi artystami podczas gali ” Fryderyków 2018”, wydały debiutancka płytę i wystąpiły na koncercie premier w Opolu. Kim są: Tulia Biczak, Joanna Sinkiewicz, Patrycja Nowicka, Dominika Siepka? Jak skromnym dziewczynom udało się rozpętać wokół siebie tak ogromne zamieszanie i sprawić, że miliony słuchaczy na chwilę wstrzymały oddech, by dać się ponieść magii ich muzyki. Z kart nie tak odległej historii Przełomowym momentem dla artystek ze szczecińskiego zespołu pieśni i tańca był październik 2017. To wtedy Tulia Biczak, fanka Depeche Mode na kilkanaście godzin przejęła fanpage’a zespołu. Brytyjska grupa przekazał go w ręce fanów, którzy mieli najlepsze pomysły na zaprezentowanie siebie i zainteresowanie swoimi postami innych. – Pomyślałam, że to świetna okazja, żeby pokazać się z muzycznej strony – wspomina Tulia. –  Chciałam w tych postach przemycić też coś naszego, polskiego. Tak narodził się pomysł nagrania coveru w folkowej wersji. Dziewczyny na warsztat wzięły „Enjoy The Silence”, jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów grupy. Czasu było niewiele. Tulia na nagranie zaprosiła trzy koleżanki z zespołu. Po dwóch godzinach materiał był gotowy a folkowa wersja hitu trafiła na oficjalny kanał grupy. – Paradoksalnie to był też nasz pierwszy raz, kiedy śpiewałyśmy razem – opowiadają dziewczyny. – W zespole pieśni i tańca czasem występowałyśmy w duetach, wszystkie byłyśmy tancerkami, dwie śpiewały solo, jedna grała w  kapeli. Ruszyła lawina... Liczby odsłon folkowej wersji „Enjoy The Silence” rosła z minuty na minutę. Wideo wyświetlono ponad pół miliona razy, w zaledwie kilka dni. – Zażarło – dodaje Tulia. – Wiedziałam, że to będzie coś fajnego, ciekawego, ale zainteresowanie z jakim się spotkałyśmy i uznanie przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Wszystko działo się błyskawicznie. Poszły za ciosem Szczecinianki nie spoczęły na laurach. Na fali popularności pierwszego, amatorskiego nagrania założyły grupę TULIA i zawojowały rodzimy rynek muzyczny coverem „Nieznajomego” Dawida Podsiadło. Odzew był ogromny. "Nieznajomy" w folkowej aranżacji TULII  doczekał się już ponad 5 milionów odtworzeń na YouTube. – Prawie natychmiast odezwali się do nas producenci muzyczni, z którymi złapałyśmy nić porozumienia i współpracujemy do dzisiaj – mówi Tulia. –  Zaczęłyśmy też również współpracować z profesjonalnymi muzykami. Ludowego kolorytu  brzmieniu  TULII dodał też Tomek występujący pod pseudonimem Tetno. – To nasz drugi filar w zespole, jeżeli chodzi o folkowy charakter naszej muzyki – dodaje Tulia. – Jego domeną są instrumenty ludowe. I tak dźwięki suki biłgorajskiej, liry korbowej czy piszczałki wielkanocnej w połączeniu z cudownym brzmieniem głosów artystek dały niepowtarzalny, magiczny „tuliowy” efekt, który sprawia, że zespół jest tak rozpoznawalny. Czarodziejki ze Szczecina Ich interpretacje polskich i zagranicznych hitów  poruszają najczulsze struny, wzruszają, przyprawiają odbiorców o dreszcze. Gdy słyszało się je raz, nie sposób o nich zapomnieć. Zachwycają też pierwsze teledyski zespołu, nagrane do coverów Depeche Mode,  Metaliki i Dawida Podsiadło. Ich autorami jest „Grupa 13”. Urzekające swoją prostotą obrazy sprawiają, że nie można oderwać oczu od dziewczyn w wyrazistych makijażach i kolorowych, ludowych strojach, które śpiewają w zimowej scenerii. Coverem „Nieznajomego” zachwycił się sam autor piosenki Dawid Podsiadło. – Efekt jest wspaniały, bardzo poruszające i po prosu piękne. Magia – napisał. – Dawida poznałyśmy osobiście, podczas Fryderyków – opowiada Tulia. – To było niezwykłe przeżycie. Nagle znalazłyśmy się w świecie naszych idoli. Zaśpiewałyśmy wtedy z Natalią Nykiel i wręczyłyśmy Fryderyka „Kapeli ze wsi Warszawa”. Nie wzięły się znikąd – Każda z nas śpiewa praktycznie od dziecka, bo dziewczyny uczęszczały do szkół muzycznych. Występowałyśmy też w zespołach ludowych, w zespole pieśni i tańca – opowiada Tulia. Artystki wielokrotnie stawały na scenach w kraju i zagranicą, tańczyły, śpiewały. – Mamy tu spore doświadczenia, dzięki któremu wiemy jak dobrze zaprezentować się na scenie, a stres w czasie występów pozytywnie nas mobilizuje – mówi Tulia. Dlaczego folk, a nie pop czy rock? – Folklor polski jest bardzo różnorodny, mnogość tańców, melodii, piękne stroje, to wszystko robiło na nas wrażenie od dziecka – przyznają artystki. Występy z zespołem pieśni i tańca wiązały się też z podróżami. – To była przygoda, która rozbudziła w nas zainteresowanie prawdziwą, korzenną, kulturą i tradycją – dodaje Tulia. – To było też coś innego, co wyróżniało nas z grupy rówieśników. Kolorowe stroje, zabawa, taniec, to nas pociągało. Cały czas uczyłyśmy się też czegoś nowego. Gdy nie śpiewają… Tulia jest absolwentką kulturoznawstwa i pracuje jako przewodnik turystyczny. Patrycja studiuje kosmetologię na pomorskim Uniwersytecie Medycznym i gra w zespole muzyki dawnej „Huslar”.  Dominika obroniła już pracę licencjacką z pedagogiki wczesnoszkolnej i przedszkolnej na Uniwersytecie Szczecińskim, gdzie kontynuuje studia magisterskie i pracuje jako animator zabaw w bawialni dla dzieci. Joanna to również studentka kosmetologii i uczennica szkoły muzycznej II stopnia w Szczecinie, gdzie uczy się śpiewu klasycznego. Pierwsza płyta i sukces Tymczasem jak świeże bułeczki rozchodzi się debiutancka płyta zespołu, która 25 maja trafiła na półki do salonów Empik. To składanka kilku zagranicznych i polskich coverów w folkowej wersji oraz dwóch autorskich utworów zespołu. – Listę polskich coverów układałyśmy wspólnie – mówi Tulia. – Starałyśmy się wybierać utwory ponadczasowe. Na co dzień każda z nas słucha innej muzyki, ale żadna nie zamyka się na jeden gatunek. Słuchamy popu, rocka, soulu, muzyki alternatywnej czy elektronicznej. Bo w muzyce ważne jest to, czy ona porusza, a nie jaką ma metkę. Stad taka różnorodność na naszej płycie. Plany na przyszłość Kalendarz młodych artystek pęka w szwach. Przed nimi koncerty i spotkania z publicznością. – Planujemy też nagranie drugiej płyty, ale na tym etapie nie możemy jeszcze zdradzić szczegółów tego projektu – mówią dziewczyny. – To  dla nas wielka przygoda i przyjemność. Nie możemy się doczekać kolejnych wyzwań. Jesteśmy gotowe na więcej. Serdecznie dziękujemy za rozmowę i trzymamy kciuki za kolejne sukcesy! Na deser podajemy niezwykle smakowity, obfity w piękne ludowe brzmienia i soczyście kryształowe głosy autorską kompozycję zespołu TULIA "Jeszcze Cię nie ma". fot. Grzegorz Gołębiowski Czytaj dalej

3 20
1 6

W Opolu rozbiły bank z nagrodami, a nam zdradzją kulisy kariery!

Tymi dziewczynami zachwycamy się już od dłuższego czasu, kibicując im bardzo mocno. Wyczekujemy każdego kolejnego utworu, śledzimy newsy ze świata muzyki o ich rozpędzającej się karierze muzycznej. A na Festiwalu w Opolu dosłownie rozbiły bank z nagrodami! Zespół TULIA zachwycił jurorów i publiczność, zgarniając główną nagrodę konkursu Premiery Opole 2018. Utwór "Jeszcze Cię Nie Ma", który promuje album grupy, wygrał w koncercie "Premiery" na festiwalu w Opolu. Jak informuje eska.pl, podczas sobotniego koncertu na 55. Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, TULIA  otrzymała aż trzy statuetki. Jury doceniło zespół w kategorii premiera roku, a widzowie przyznali nagrodę publiczności. Z kolei ZAIKS nagrodził zespół specjalną nagrodą w kategorii „muzyka”, argumentując tę decyzję „niebanalną muzyką i inspirującym podejściem do folkloru”. Podczas wręczania nagród wokalistki nie były w stanie powstrzymać łez wzruszenia. Nagrodę im. Karola Musioła otrzymały z rąk prezydenta Arkadiusza Wiśniewskiego. W czerwcowym wydaniu kwartalnika „mojaWieś” zespół TULIA zdradza nam kulisy błyskotliwej kariery, opowiada o początkach zespołu oraz o tym, co wokalistki robią „po godzinach”. A naszą okładkę skradła Dominika Siepka, jeden z czterech filarów zespołu TULIA. Posłuchajmy wspólnie autorskiej kompozycji, tych niesamowitych głosów: Dziewczynom serdecznie gratulujemy tak wspaniałego sukcesu i trzymamy kciuki za dalszy rozwój kariery J Źródło: www.wprost.pl, www.muzyka.interia.pl Zdjęcia: J. Bogacz/TVP/mat.pras. Czytaj dalej

4 19

Uchylamy rąbka tajemnicy!

Drodzy Czytelnicy, przychodzimy do Was z cudowną wiadomością! Jeszcze ciepłe, prosto z drukarni kwartalniki wyruszają w drogę do swoich wiernych czytelników! Zapewne wszyscy jesteście ciekawi, o czym piszemy w letnim, czerwcowym wydaniu kwartalnika „mojaWieś”? Uchylamy rąbka tajemnicy! Absolutnym hitem czerwcowego numeru jest wywiad z czterema młodymi dziewczynami ze Szczecina, które już podbiły serca milionów słuchaczy! I to nam, redakcji kwartalnika „mojaWieś” zespół TULIA zdradza kulisy błyskotliwej kariery, początki działalności zespołu oraz co robią wokalistki „po godzinach”. Razem z kołami gospodyń serwujemy przepisy na pyszności, których koniecznie musicie sami spróbować! Gospodynie dzielą się z nami tradycyjnymi przepisami, przekazywanymi z pokolenia na pokolenie. Powoli zabieramy się za przetwory i razem z naszym nowym Partnerem, firmą Dr. Oetker przygotowujemy już pierwsze dżemy! Czy wiecie, że czekolada służy nie tylko do deserów?  Do wspólnego gotowania dołączył również E.Wedel, prezentując żeberka z czekoladowym sosem. Spróbujcie sami - palce lizać! Co więcej, promujemy ciekawe talenty i pasje, którymi na łamach kwartalnika dzielą się Panie – malują, szydełkują, tańczą i codziennie nas zaskakują! Ponadto mają ogromnie ciepłe serca i z dozą nieśmiałości opowiadają o sobie, udzielając się w naszym konkursie „Piękno jest w każdej z nas”. Na łamach kwartalnika ujawniamy laureatki, a jedną z nich poznacie bliżej dzięki wywiadowi. Oczywiście, jak w każdym numerze dbamy również o Panów, wyszukując dla nich nowinek ze świata budowy, motoryzacji i rolnictwa. Doradzamy, jak zaoszczędzić na rachunkach, zabezpieczyć swój majątek i polepszyć warunki w gospodarstwach. W tym numerze, oddajemy głos naszym korespondentom. W czerwcowym wydaniu kwartalnika zadebiutowała Pani  Wioletta Wójtowicz-Wicińska – jeśli tak jak Pani Wioletta chcecie publikować swoje relacje na łamach kwartalnika, zapraszamy do grona naszych korespondentów, którzy zawsze są tam, gdzie dzieje się coś ciekawego! Piszcie śmiało na adres redakcja@mojawies.pl, wysyłajcie swoje relacje, artykuły i twórzcie razem z nami kwartalnik i portal mojaWieś.pl! Wiele kół z niecierpliwością wyczekuje na tą informację – czy moje danie zostanie opublikowane w „Kulinarnej Biblii Polskich Potraw Tradycyjnych”? Do redakcji spłynęły tysiące zgłoszeń, a wybór był niezmiernie trudny. Poznajcie laureatów II etapu konkursu, na których dania już od 15 czerwca będziecie mogli kłosować w specjalnej konkursowej aplikacji! Ponadto na łamach kwartalnika ponownie przeżywamy z razem z Wami cudowne jubileusze, rocznice, dni upamiętniające ważne wydarzenia. Dziękujemy, że wspólnie z Wami mogliśmy świętować te wyjątkowe okazje! Pragniemy również powitać nowych Partnerów Programu „mojaWieś”, których produkty i usługi dostępne są w atrakcyjnej Ofercie Rabatowej – marki: Gerlach, GE Lighting, OVB, Investa Cars, Ecorad, Haier, Profinamiot. Zachęcamy do zakupów! O apetyt, kulianrne porady i inspirujące przepisy zadbają: E.Wedel i Dr. Oetker! To tylko ułamek tego, co znajdziecie w czerwcowym wydaniu kwartalnika „mojaWieś”! Wypatrujcie listonoszy w swoich wsiach i gminach, kwartalniki są już w drodze! ;)   Czytaj dalej

9 22

Najnowsze

"Święto Powiatu Bielskiego oraz Dni Gminy Porąbka"

              Starosta Bielski Andrzej Płonka oraz Wójt Gminy Porąbka Czesław Bułka zaprosili na imprezę plenerową pn.”Będzie się działo”-Święto Powiatu Bielskiego oraz Dni Gminy Porąbka. Impreza odbywała się  w dniach od 15 do 17 czerwca br. Pierwszy dzień był bardzo sportowy, a to za sprawą Powiatowego Turnieju Piłki Nożnej Żaków o „Puchar Starosty Bielskiego.” Drugi dzień należał do prezentacji artystyczno-kulinarnej z sołectwa Czaniec, gdzie prezentowały się: przedszkola ,szkoły, KGW i Dom Kultury, następnie rozbrzmiewała muzyka dyskotekowa, Disco-Polo show, występy Grupy baletowej z MCAT Czaniec, występy Zespołu Fundacji Braci Golec. Natomiast trzeci dzień to „inwazja” pysznych produktów kulinarnych, śmiechu, gwaru oraz promieni słońca. Na stadion LKS „Zapora” w Porąbce w niedzielę 17 czerwca panie z 35 Kół Gospodyń Wiejskich Powiatu Bielskiego zjechały na wspaniałą imprezę. Przywiozły ze sobą potrawy  jak i nalewki, które to królowały na stołach weselnych przynajmniej w latach 60-tych minionego wieku. Z Gminy Wilamowice członkinie Kół Gospodyń Wiejskich przywiozły wspaniałe gorące dania obiadowe, zupy ,produkty, ciasta, ciasteczka oraz wspaniałe zdrowe nalewki. Koleżanki  KGW z Hecznarowic częstowały kiszką z młodą kapustą oraz nalewką żurawinową, KGW ”Strażniczki Tradycji” z Pisarzowic częstowały flaczkami weselnymi, ciastami oraz nalewką „Mniszkulka”, panie ze Stowarzyszenia Kobiet Dankowic serwowały pyszny bigos ze sznyclem, pasztet ze świeżego boczku i oczywiście nalewkę. Na stole u koleżanek ze Stowarzyszenia Przyjaciół Kaniówka degustować można było „Kołacze weselne” ozdobione pięknymi scenkami weselnymi i nalewkę , panie KGW z Zasola Bielańskiego częstowały gulaszem i przepalanką, Natomiast panie KGW ze Starej Wsi wystawiały i posilały obecnych sztufadą wieprzową z buraczkami i „Nalewką zdrowotną”, u koleżanek z KGW Wilamowice stoły uginały się od kołaczy weselnych wraz z ciasteczkami m.innymi słynne ciasteczka „Ule” ,oczywiście nie zabrakło „Przepalanki weselnej”.  Koleżanki z KGW Starej Wsi otrzymały statuetkę za „Nalewkę zdrowotną”, a koleżanki „zza miedzy” z KGW Janowice statuetkę za orzeźwiający żurek na maślance. Przyznano również statuetkę za danie główne składające się półmiska weselnego na którym to znalazły się; kura z rosołu, bitki wołowe w sosie własnym, potrawka z królika z młodymi ziemniaczkami oraz ćwikły z chrzanem i zasmażaną kapustą kiszoną. Statuetka za produkt, a to dziczki z okrasą trafiła do pań KGW w Bystrej, natomiast panie z KGW Bielowicko otrzymały statuetkę za kołocz weselny. Wszyscy uczestnicy kulinariów otrzymali równorzędne nagrody i dyplomy. Scenę na obiekcie LKS swoimi występami wzbogaciły mażoretki „Gracja” ze Starej Wsi, Zespół Regionalny „Porąbczanie”, Zespół z Turkeve (Węgry),Zespół „Włóczykije” z Kóz oraz Kapela Góralska „Zbójnicy” ze Szczyrku. Na zakończenie tych obfitych w wydarzenia kulturalno-artystycznych i kulinarnych wystąpiła Gwiazda Wieczoru- Zespół „Zakopower”, a całość została uwieńczona pokazem sztucznych ogni. Cieszy także fakt, że wielu mieszkańców Pisarzowic odwiedziło także nasze stoisko degustując się tym, co miałyśmy przygotowane. Dziękujemy bardzo serdecznie organizatorom, a to Staroście Powiatu Bielskiego Andrzejowi Płonce, Wójtowi Gminy Porąbka p. Czesławowi Bułka oraz Burmistrzowi Gminy Wilamowice Marianowi Treli, MGOK w Wilamowicach za umożliwienie wzięcia udziału paniom z Kół Gospodyń Wiejskich naszej Gminy w jakże wspaniałym przedsięwzięciu.    Korespondent „mojaWieś”–Cecylia Puzoń   Czytaj dalej

0 1

KULTURA ŻYDOWSKA

Redakcja MOJA WIEŚ zaproszona na żydowską zabawę Nasza redakcja została zaproszona na spotkanie historyczno- literackie do świętokrzyskiego Suchedniowa, gdzie mogliśmy posłuchać prelekcji na temat kultury polsko- żydowskiej. Prelekcję wygłaszał Jan Olszewski, historyk z Krynek. Potem wszyscy udali się na cudowną zabawę i wspólne śpiewanie pieśni żydowskich chociażby takich jak ta z filmu „Skrzypek na dachu”. Słowo wstepne Choć Żydzi i Polacy przez stulecia mieszkali obok siebie, to jednak tworzyli dwa odrębne światy. Mimo ewidentnych różnic, wzajemna izolacja obu społeczności nigdy nie była zupełna. Istniały pewne tereny styczności i wzajemnych oddziaływań. To oczywiście powodowało przenikanie tych dwóch odrębnych kultur. Niezależnie od zapatrywań i relacji polsko-żydowskich faktem jest, że Żydzi polscy mieli ogromny wpływ na rozwój gospodarczy, naukę i kulturę naszego kraju. Społeczność żydowska w Polsce Wyznawcy religii mojżeszowej, pojawili się w naszym kraju już w czasach piastowskich, jednak największy napływ tej ludności miał miejsce dopiero w XIV-XVI stuleciu. Wypędzeni z Anglii, Francji, Niemiec, Hiszpanii i Portugalii Żydzi, znajdowali w Polsce, rządzonej wówczas przez Kazimierza Wielkiego, bardzo dobre warunki życia. Stanowili oni swoistą grupę etniczną i religijną, ale również prawną. Dysponowali własnym samorządem i sądownictwem, ale podlegali jurysdykcji naszego króla. W 1580 roku, król Stefan Batory podjął decyzję o utworzeniu Sejmu Czterech Ziem, centralnego organu samorządu Żydów mieszkających na terytorium Królestwa Polskiego, który cieszył się autorytetem wszystkich środowisk żydowskich. W 1764 roku, sejm konwokacyjny rozwiązał żydowski parlament. Stosunek władz zaborczych do społeczności żydowskiej był bardzo różny, chociaż ich wcześniejsze przywileje raczej nie były respektowane. Najgorsze warunki życia mieli obywatele zamieszkujący obszary Rosji. Ich sytuacja uległa poprawie dopiero po wybuchu powstania styczniowego, kiedy to władze carskie zniosły większość obowiązujących zakazów wobec Żydów. Mogli oni ponownie nabywać nieruchomości, zasiadać w samorządach, pracować w urzędach państwowych i płacić takie same podatki jak inni obywatele. Stosunek chłopów Żydzi spotykali się również z niechęcią ze strony środowisk chłopskich, która była dodatkowo podsycana przez duchowieństwo odwołujące się do antyjudaizmu, a także niektóre partie i organizacje polityczne, obwiniające tę grupę za wszelkie nieszczęścia, jakie spotkały nasz kraj. Nieznajomość specyfiki świata żydowskiego oraz brak szacunku dla nich, skutkowały działaniami zmierzającymi do ograniczenia ich praw obywatelskich oraz ich izolacji. Natomiast Żydzi świadomie i dobrowolnie poddawali się separacji. Walcząc o zachowanie tożsamości, akcentowali nie tylko swoją odmienność religijną, ale również kulturalną i obyczajową. Nie starali się zrozumieć otaczającego ich świata, nie zabiegali o kontakt z otoczeniem. II wojna światowa zniszczyła żydowski świat w Polsce. Hitlerowską zagładę przeżyli tylko nieliczni, chociaż po wojennych doświadczeniach nie czuli się już w naszym kraju bezpiecznie, a po programie kieleckim mającym miejsce w 1946 roku, wielu z nich na stałe wyemigrowało. Kolejna fala obywateli pochodzenia żydowskiego została zmuszona do opuszczenia Polski w 1968 roku. Spotkanie w Suchedniowie Po skończonej prelekcji na temat kultury żydowskiej, panie z Suchedniowskiego Towarzystwa Kulturalnego, ugościły zebranych gości jadłem przyrządzonym według przepisów żydowskich. Po czym wszyscy bawili się do żydowskiej muzyki. Nasza redakcja miała okazję zaśpiewać żydowską pieśń „Anatewka”, która została uhonorowana gromkimi brawami. Ewa Michałowska - Walkiewicz         Czytaj dalej

0 1

Jak to dawniej bywało...

4 koła gospodyń wiejskich i 4 zespoły ludowe wystąpiły na scenie OSP w Gazomi Starej w I Powiatowym Konkursie Obrzędów Ludowych. Było kiszenie kapusty, oczepiny, zapachniało sianokosami, stanęła też bramka weselna. Brawurowe występy oklaskiwała licznie zebrana publiczność i zaproszeni goście. Działo się to w sobotę, 16 czerwca. Zespół pieśni i tańca „Gorzkowice” zaprezentował obrzęd związany z pleceniem wianków, Koło Gospodyń Wiejskich i mieszkańcy Gazomi Starej postawili bramkę weselną, KGW w Kałku i KGW w Tomawie zainscenizowało oczepiny. Panie z KGW w Babach kisiły kapustę. Do jej deptania zaprosiły wicestarostę Piotra Wojtysiaka, którego starannie przygotowały do pracy – umyły mu stopy i „skróciły” paznokcie – śmiechu było przy tym co niemiara. Za sprawą zespół ludowego „Wolborskie Nuty” po całej sali rozchodził się zapach siana, który u wielu mieszkańców zebranych wśród publiczności przywołał wspomnienia dawnych sianokosów. Na zakończenie widowiska na stogu siana znalazł się wójt Gminy Moszeczenia Marceli Piekarek i wicestarosta Piotr Wojtysiak. Dziecięcy zespół „Koraliki” przybliżył zwyczaj chodzenia z gaikiem – maikiem, a zespół biesiadno-ludowy „Jacy Tacy Moszczeniacy” wystąpił z obrzędami nocy świętojańskiej. Konkurs poprowadziła radna powiatowa i przewodnicząca Gminnej Rady Kobiet Halina Derach. Jury było jednomyślne i nagrodziło wszystkie przedstawienia. Imprezę zorganizowała Gminna Rada Kobiet w Moszczenicy i Starostwo Powiatowe w Piotrkowie Trybunalskim. Na tak wspaniałej imprezie nie mogło nas zabraknąć. Polskie zwyczaje i obrzędowość są bliskie naszemu sercu. Razem z Programem "mojaWieś"wspieramy każde przedsięwzięcie, które chroni przed zapomnieniem tradycję rodzimej wsi. Dziękujemy za zaproszenie. Czytaj dalej

1 10

NOC KUPAŁY

Noc Kupały Kupalnocka Znów zbliża się Noc Kupały A z nim śpiewy i zabawy U wód brzegów ogniska płoną W tym odwiecznym obrzędzie Który znany jest wszędzie…..   Głowy w wianki panny ustroją Gdy mrok otuli drzewa Nocny ptak zacznie śpiewać Ponad wodą rozleje się mgła Paproć zakwita w lesie Śpiewy piosenek wiatr niesie I zabawa w najlepsze trwa…   By się znalazł kochanek Panna w nurt rzuca wianek Woda w barwny kobierzec zakwita Aby w dłoń chwycić wianek W wodę skacze kochanek A na brzegu luba go wita  Ogień skrami się złoci Pójdą szukać kwiat paproci Czy znaleźli szczęście, nie spytam…..JACEK KWIECIEŃ autor z Osełkowa województwo świętokrzyskie   Noc Kupały, to słowiańskie święto związane z letnim przesileniem Słońca. Jest ono obchodzone w czasie najkrótszej nocy w roku, co przypada dzień około 22-23 czerwca. Kościół katolicki, nie mogąc wykorzenić corocznych obchodów pogańskiej Sobótki, wywodzącej się z wierzeń słowiańskich, podjął próbę zasymilowania święta z obrzędowością chrześcijańską. Stąd często Kupal Nocka, jest nazywana Świętem Janki, czyli Noc Świętojańska. Na południu Polski Na południu Polski, uroczystość o podobnym charakterze zwie się sobótką. Zaś na Warmii i Mazurach palinocką. Święto ognia, wody, słońca i księżyca, urodzaju, płodności, radości i miłości, powszechnie obchodzone jest na obszarach zamieszkiwanych przez ludy słowiańskie, ale również w podobnym charakterze na obszarach zamieszkiwanych przez ludy bałtyckie, germańskie i celtyckie, a także przez część narodów fińskich. Święto to jest często opisywane jako rodzima alternatywa wobec zachodnich walentynek, czyli święta miłości. A to dlatego, iż Kupała w czasach prasłowiańskich czczony był jako bóg miłości i kojarzenia par. Sobótka czyli mały sabat Z nazwą tą wiąże się również legenda, mówiąca, jakoby była to uroczystość ku czci pięknej dziewczyny o imieniu Sobótka. Jej narzeczony, Sieciech, powróciwszy z wojny, miał swą wybrankę pojąć za żonę, jednak ich wioska została nagle zaatakowana przez wroga. Podczas odpierania ataku Sobótka zginęła, trafiona w samo serce. Miało się to dziać w noc letniego przesilenia. Ponieważ podczas sobótki schodziły się nad pobliskie rzeki młode panny, tak jak podczas sabatu czarownic zlatywały się Łysą Górę czarownice, kupalnocka często też nosiła nazwę małego sabatu. Znaczenie kupalnocki Kupalnocka poświęcona jest przede wszystkim żywiołom wody i ognia, mającym oczyszczającą moc. To również święto miłości, płodności, słońca i księżyca. Na Litwie istnieje świętojańska pieśń pod tytułem M?nuo Saulužę ved? („Księżyc poślubił Słoneczko”), opowiadająca jak to pierwszej wiosny po stworzeniu świata, Księżyc wziął ślub ze Słońcem. Kiedy jednak Słońce po nieprzespanej nocy poślubnej wstało i wzniosło się ponad horyzont, Księżyc je opuścił i zdradził z Jutrzenką. Od tamtej pory oba ciała niebieskie są wrogami, które nieustannie ze sobą walczą i rywalizują, a dzieje się tak szczególnie podczas letniego przesilenia, kiedy noc jest najkrótsza, a dzień najdłuższy. Dawne czasy  Wiążące się z Nocą Kupały obrzędy pogańskie, miały zapewnić świętującym zdrowie i urodzaj. Rozpalano wówczas ogniska, w których palono zioła. W trakcie radosnych zabaw odbywały się różnego rodzaju wróżby i tańce. Dziewczęta puszczały w nurty rzek wianki z zapalonymi świecami. Jeśli wianek został wyłowiony przez kawalera, oznaczało to jej szybkie zamążpójście. Jeśli płynął, dziewczyna nieprędko miała wyjść za mąż. Jeśli zaś płonął, utonął lub zaplątał się w sitowiu, wróżyło to staropanieństwo. Prawdopodobnie są to pozostałości dawnych wiosennych obrzędów magicznych kończących zaklinanie „dobrego początku”, nawiązujących do obrzędowości zadusznej i nadchodzącego urodzaju. W niektórych regionach wierzono, że do święta Kupały nie można kąpać się za dnia w rzekach, strumieniach czy jeziorach, natomiast kąpiel po zmroku lub przed wschodem słońca leczyła rozmaite dolegliwości, jako że woda była wówczas uzdrawiającym żywiołem należącym do księżyca. Obchody kupalnocki rozpoczynały się od skrzesania ognia z drewna jesionu i brzozy. W obranym miejscu wbijano w ziemię brzozowy kołek, po czym zakładano nań jesionową piastę, koło ze szprychami owiniętymi smoloną słomą. Następnie obracano koło tak szybko, że w wyniku tarcia zaczynało się ono palić. Wtedy je zdejmowano i płonące toczono do przygotowanych nieopodal stosów, dzięki czemu zajmowały się one ogniem. No to przez ognisko….. Skakanie przez ogniska i tańce wokół nich miały oczyszczać, chronić przed złymi mocami i chorobą. W ogniu składano również ofiary ze zwierząt dla różnych bogów opiekunów. Młode dziewczęta i młodzi chłopcy poszukiwali na mokradłach kwiatu paproci, wróżącego pomyślny los. O świcie powracali do wciąż płonących ognisk, by trzymając się za dłonie, przeskoczyć przez płomienie. Skok ów kończył obrządek przechodzenia przez wodę i ogień i w tym jednym dniu w roku swojego czasu stanowił rytuał zaręczynowy.   Ewa Michałowska -Walkiewicz     Czytaj dalej

0 8

Trwa przekierowywanie...

Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.

Korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

Zamknij