Od Redakcji wszystkie artykuły z kategorii >

Piękne, mądre i z charakterem

80 rogatych mieszkanek gospodarstwa w Pisarzowicach (woj. śląskie) to pupilki państwa Urszuli i Marka Tora. Gospodarze od 8 lat z powodzeniem prowadzą hodowlę kóz rasy anglonubijskiej. - To cudowne, delikatne, inteligentne i wymagające zwierzęta, które potrzebują naszej opieki, za co odwdzięczają się smacznym i zdrowym mlekiem – zapewnia pani Ula. Jak przyznaje gospodyni, członkini KGW Strażniczki Tradycji” z Pisarzowic przygoda z kozami podyktowana była potrzebą. Chodziło o pozyskiwaniem zdrowego, świeżego i łatwo strawnego mleka dla wnuczka. Była wiosna 2011 roku. W tym czasie zawitały do gospodarstwa dwie pierwsze kozy. - Majke i Debora, przywieźliśmy je z Niemiec – wspomina pani Ula. - Nowe mieszkanki zafascynowały nas swoim arystokratycznym wyglądem, łagodnym charakterem i potrzebą obcowania z opiekunami. Ponadto męskie osobniki w okresie kozich godów nie rozsiewają wokół siebie tak intensywnego, przykrego zapachu jak ma to miejsce u kozłów innych ras. Wybór tej rasy podyktowany był również szczególnymi walorami ich mleka, które słynie z dużej zawartość tłuszczu, bo aż 8% i białka od 4-7%, co nadaje mu szczególny, śmietankowy smak. Mleko anglonubijek nie posiada też żadnego zapachu, co jest zaletą dla hodowców którzy chcieliby produkować niepowtarzalne w smaku sery i jogurty, oraz zapachowe mydełka. Od dwóch do osiemdziesięciu Wszystkie zalety anglonubijek przekonały gospodarzy do podjęcia wyzwania i zaangażowania się w rozwój hodowli i propagowanie tej rasy w Polsce. - Dlatego też w 2015 roku wspólnie z Regionalnym Związkiem Hodowców Owiec i Kóz w Nowym Targu udało nam się założyć księgę hodowlaną tej rasy – wyjaśnia pani Urszula. - W tym samym czasie uczestniczyliśmy też w programie odbudowy zasobów genetycznych staropolskiej rasy kóz Karpackich, których na obecną chwilę jest tylko 200 sztuk w Polsce, z tego w naszym stadzie znajduje się tylko 13 sztuk. Hodowla kóz bardzo szybko przerodziła się w prawdziwą pasję całej rodziny Torów. Co zaprocentowało szybkim wzrostem liczebności stada, do nie zamierzonych na początku rozmiarów. I tak pani Ula z mężem codziennie dogląda 80 kóz, z których każda ma imię. - To nam ułatwia ich identyfikację - dodaje gospodyni. Bo w stadzie musi być porządek Kozy są zwierzętami stadnymi. W ich grupie panuje określona i przestrzegana hierarchia. - W naszym stadzie przewodzi Neeca – koza alfa – opowiada pani Ula. - Jest konkretną szefową i potrafi przywrócić porządek w grupie, a nie proszonego gościa potraktować kuksańcem. W stadzie są też takie kozy, które gotowe są „zalizać” odwiedzających, dopominając się pieszczot. Najweselszym okresem w gospodarstwie są wykoty, Wtedy na świat przychodzą koźlęta. - One z moimi wnuczętami i innymi odwiedzającymi dziećmi potrafią psocić przez cały dzień. Cudownym widokiem są też wspólne zabawy koźlątek czy tulenie się maluchów do matek. Koza nie zje byle czego Potoczna opinia o kozach nie stawia ich w najlepszym świetle, bo koza zje wszystko nawet miotłę i da mleko. Nic bardziej mylnego. Przysmakiem kóz jest soczysta trawa. - Tak naprawdę jest to wspaniałe, cudowne, delikatne, inteligentne i wymagające zwierzę, które potrzebuje naszej codziennej troskliwej opieki, za co się nam odpłaca smacznym, zdrowym i coraz częściej poszukiwanym mlekiem – zapewnia pani Ula. Kozy są zwierzętami typowo pastwiskowymi, nie mają wyjątkowo dużych wymagań środowiskowych i żywnościowych. Od wiosny do późnej jesieni pasą się na łące, w ogrodzie. Zimą jedzą siano i słomę, buraki pastewne, owoce. Oczywiście, obowiązkowy jest stały dostęp do wody. Pomieszczenia inwentarskie, gdzie mieszkają zwierzęta muszą być suche, dobrze oświetlone, ciepłe i dobrze wentylowane. Komu mleko, komu sery Pani Urszula sprzedaje kozie mleko. Największa grupa odbiorców to rodziny z dziećmi. Tak delikatne mleko jest poszukiwane zwłaszcza dla astmatyków i alergików. - Pozostałe mleko przerabiam na sery – zdradza gospodyni. - Dopiero uczę się ich wytwarzania. W tym celu uczęszczam na liczne kursy serowarskie. Dziennie od jednej kozy pozyskuje się 2 litry mleka. - Mleko kozie jest najbardziej zbliżone, po mleku owcy, do mleka ludzkiej matki – dodaje pani Ula. - Zawiera również ważne dla organizmu witaminy A,C,D,PP jak również witaminy z grupy B, a także kwas foliowy i jest w smaku słodsze od innych. Zaletom nie ma końca O hodowli kóz można pisać w samych superlatywach - dobre wykorzystanie paszy, odporność na choroby, możliwość utrzymania na małej powierzchni inwentarskiej. - Życie w zgodzie z naturą i obcowanie ze zwierzętami dają energię i ogromną satysfakcję. Ale, żeby tak było trzeba od siebie dużo dać. To też ciężka praca. - Nawet trudno powiedzieć, że jest to zajęcie na pełny etat, to coś znacznie więcej – zapewnia opiekunka zwierząt. - Rano karmienie kóz i dojenie, następnie kozy maszerują na pastwisko. To czas na porządki w stajni. Po przerwie na kawę, zakupy, obiad, zabawę z wnukami i odpoczynek, w godzinach popołudniowych, kozy znowu wzywają. - ”Rozmowa z kozami i koźlętami”, dojenie jak i robienie serów. Mój dzień kończy się późną nocą – opowiada gospodyni. - W marcu zaczynają się porody i „urwanie głowy”. Dla koźlątek jest jeszcze za zimno i z zegarkiem w ręku zaglądam do stajni, bo nowo narodzone maluchy, gdy nie zdążą się osuszyć mogą zmarznąć i nie przeżyć. - Ale kocham to co robię i nie wyobrażam sobie dzisiaj życia bez moich podopiecznych – dodaje pani Ula. - Te zwierzęta i natura, ta cisza i spokój, rekompensują wysiłek i trud związany z prowadzeniem gospodarstwa. Wiem też, że w tych wszystkich pracach mogę liczyć na pomoc najbliższych. Wszystkie moje kozy są dla mnie największym darem, pasją.                                                                                                                                                           Cecylia Puzoń  

Zyskaj pewność w niepewnym klimacie – ubezpieczenie upraw ozimych

W zmieniającym się klimacie wystarczy chwila, aby niesprzyjająca aura zniszczyła owoce ciężkiej pracy. Warto zabezpieczyć się przed taką ewentualnością. Od początku października trwa kolejny sezon ubezpieczeń upraw ozimych. W oddziałach Banku BNP Paribas, działającego jako agent Concordii Polska TUW, oferujemy możliwość zawarcia polisy z dopłatą 65% do składki z budżetu państwa. Ochrona, w zależności od wybranego pakietu, obejmuje szkody powstałe w wyniku: gradu, przymrozków wiosennych, ujemnych skutków przezimowania, deszczu nawalnego, huraganu. W sezonie jesiennym ubezpieczenie może obejmować ubytki ilościowe w plonie głównym zbóż ozimych (pszenica, pszenżyto, jęczmień, żyto) oraz rzepaku ozimego. Zawarcie polisy w Banku znającym potrzeby rolników to: bezpieczeństwo finansowe, dzięki rzetelnej ochronie świadczonej przez Ubezpieczyciela o ugruntowanej pozycji, darmowy dostęp do narzędzi wspierających proces zarządzania gospodarstwem (RolnikON, Agrivi, Satelitarny monitoring pól), udostępnianych przez portal Agronomist.pl, możliwość zaciągnięcia kredytu klęskowego z niższym oprocentowaniem, jeżeli w dniu wystąpienia szkód, co najmniej 50% powierzchni upraw było ubezpieczonych, możliwość otrzymania pełnej pomocy państwowej dla gospodarstw posiadających ubezpieczenie co najmniej 50% powierzchni upraw rolnych, poszkodowanych w wyniku wybranych klęsk. W przypadku zniszczenia uprawy w co najmniej 70% pomoc w wys. 1000 zł na 1 ha powierzchni uprawy, gdy rolnik posiada ubezpieczenie upraw.   Szczegóły na www.bnpparibas.pl i w najbliższym oddziale Banku BNP Paribas. Zapraszamy. Ubezpieczenie upraw rolnych ma charakter sezonowy i jest obowiązkowym ubezpieczeniem majątkowym, tzn. każdy, kto prowadzi działalność rolniczą i pobiera dopłaty bezpośrednie, zobowiązany jest ubezpieczyć przynajmniej 50% powierzchni upraw. Dodatkowo do 65% składki może zostać dofinansowane z budżetu państwa. Sezon jesienny rozpoczyna się od 1 października, a zakończenie nastąpi 30 listopada 2019 r. Możliwe jest wcześniejsze zakończenie sezonu lub wyłączenie możliwości ubezpieczania określonych rodzajów upraw w określonych regionach kraju. Świadczenie ochrony ubezpieczeniowej następuje na warunkach określonych w umowie zawartej z Klientem za pośrednictwem BNP Paribas Bank Polska S.A. (dalej zwanego „Bank”), działającego jako agent ubezpieczeniowy, przez Concordię Polska TUW z siedzibą w Poznaniu (dalej zwanej „Concordia”) oraz w Ogólnych Warunkach Ubezpieczeń. Informacje szczegółowe dotyczące ubezpieczeń Concordii dla podmiotów prowadzących działalność rolniczą dostępne są na stronach www.bnpparibas.pl i www.concordiaubezpieczenia.pl oraz w oddziałach Banku. Zawarcie ubezpieczenia nie decyduje o dostępie do portalu Agronomist.pl. Natomiast, jeśli Klient Banku wykupi ubezpieczenie będzie mógł skorzystać z narzędzi PREMIUM do rolnictwa precyzyjnego za darmo (SatAgro, Agrivi, RolnikOn). Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie reklamowy i informacyjny – nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy Kodeks cywilny. BNP Paribas Bank Polska Spółka Akcyjna z siedzibą w Warszawie przy ul. Kasprzaka 10/16, 01-211 Warszawa, zarejestrowany w rejestrze przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie, XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, pod nr. KRS 0000011571, posiadający NIP 526-10-08-546 oraz kapitał zakładowy w wysokości 147 418 918 zł, w całości wpłacony. Czytaj dalej

30 lat jarzębinowego grania i śpiewania

Zespół Folklorystyczny Jarzębina działa z powodzeniem na terenie gminy Kobierzyce (Dolnośląskie), przy Kobierzyckim Ośrodku Kultury. Grupa powstała z różnych formacji śpiewaczych z tego terenu. Obecna nazwa funkcjonuje od 1989 roku, wielu jednak pamięta, że początki aktywności muzycznej w gminie sięgają lat 50.XX wieku, gdy narodził się zespół założony przez Rozalię Krawczyk w miejscowości Pustków Wilczkowski. Stąd jego nazwa Pustkowianki. W pierwszych kronikach dawnego Gminnego Ośrodka Kultury, powołanego do życia w lutym 1983 roku w Kobierzycach, widać na czarno-białych zdjęciach występy pań z Pustkowa. Choć karty kroniki nieco pożółkły, a fotografie bywają niekiedy nieczytelne, są one bezcennym świadectwem dawniejszej działalności i doświadczeń scenicznych prekursorów Jarzębiny. W roku 1989 zespół przeniósł się do GOK-u, a kierownikiem została Lucyna Konieczna – wieloletnia akordeonistka zespołu oraz autorka tekstów piosenek. Moment przejścia formacji pod skrzydła ośrodka kultury jego członkowie uznali za datę powstania Jarzębiny. Następnie zespół prowadziła przez piętnaście lat Elżbieta Korkuś, a od roku 2005 – Tomasz Bykowski, pedagog, instruktor Kobierzyckiego Ośrodka Kultury, multiinstrumentalista. Na podbój polskich scen Działalność Jarzębiny utrwalana była w kronice ośrodka kultury i w odrębnych albumach prowadzonych przez zespół. Na ich podstawie widać, jak pracowicie minęły te lata. Jarzębina udzielała się na kobierzyckich dożynkach, prezentowała swoje dokonania na Festiwalach Kultury Ludowej, czy podczas odrębnych występów. Aktywnie uczestniczyła w różnych przeglądach, festiwalach, piknikach, koncertach i dożynkach lokalnych. Uświetniała imprezy okolicznościowe, spotkania opłatkowe, kolędowanie i wiele, wiele innych. Jednym słowem – godnie i z sukcesami reprezentowała rodzimą gminę. Była zapraszana przez zaprzyjaźnione zespoły do wspólnych występów i w charakterze gościa honorowego. Podróżowała po Dolnym Śląsku i Polsce. Wyjeżdżano m.in. na Spotkania Artystyczne Seniorów do Międzyzdrojów, występowano na Akacjowych Śpiewaniach pod Ślężą, na festiwalach folkloru w Strzegomiu. Goszczono na Festiwalu Tańca, Śpiewu i Rękodzieła w Lądku Zdroju, na Festiwalu Tradycji Dolnego Śląska w Operze Wrocławskiej, uczestniczono w Śpiewaniu nad Wodą w Mietkowie, na przeglądach w Pieńsku, Biskupicach Oławskich, Burkatowie, Siechnicach, Lubinie, Krośnicach, Jordanowie Śląskim – by wymienić tylko nieliczne z tej ludowo-folklorystycznej kraju. Z wyjazdów przywożono piękne wspomnienia, nowe przyjaźnie i – co ważne – różne nagrody oraz wyróżnienia. Doceniano Jarzębinę na różne sposoby Były to zarówno bezpośrednie pochwały od przyjaciół i znajomych z publiczności oraz od innych zespołów ludowych. Dobrym słowem dzielili się jurorzy na konkursach, doceniali zespół dziennikarze. Jarzębina uczestniczyła w nagraniach telewizyjnych dla Telewizji Dolnośląskiej i radiowych dla Radia Wrocław, którego słuchacze szczególnie upodobali sobie zespół. Otóż w 2012 roku Jarzębina zwyciężyła po trzymiesięcznej rywalizacji w wiosennej edycji Listy Przebojów Ludowych Radia Wrocław. Tym samym zaproszono zespół do profesjonalnego nagrania płytowego, które do dziś cieszy się uznaniem. Płyty są w dorobku zespołu ważnym dokumentem ich działalności. Bezcennym, bo dźwiękowym. Jarzębina nagrała w latach 2012–2018 pięć krążków, na których systematycznie utrwalała swój repertuar. Płyty te mają szczególne znaczenie, ponieważ są nie tylko darem, czy pamiątką, ale szczególnym świadectwem kontynuacji kultury ludowej – tak starannie pielęgnowanej przez kapelę. Koncert jubileuszowy z okazji 30-lecia zespołu odbył się podczas dożynek gminnych w Kobierzycach 24 sierpnia 2019 r., w ramach X Festiwalu Kultury Ludowej, którego od początku istnienia Jarzębina jest gospodarzem. Izabella Starzec-Kosowska foto: Tomasz Dąbrowski Czytaj dalej

Wszystkich Świętych i Zaduszki: PAMIĘTAMY

Przed nami szczególny czas pamięci o naszych zmarłych. 1 i 2 listopada odwiedzamy cmentarze i przyozdobione kwiatami groby bliskich, przyjaciół, rodziców, krewnych, znajomych. Zapalamy znicze, rozmyślamy o tych, którzy odeszli, modlimy się. To też czas rodzinnych spotkań, wspomnień i wzruszeń. Pierwotnie święto to obchodzono 13 maja. Uroczystość wywodzi się głównie z czci oddawanej tym, którzy umarli za wiarę w Chrystusa. Papież Grzegorz III w 731 przeniósł je na dzień 1 listopada. Odtąd był to dzień poświęcony pamięci nie tylko męczenników, ale wszystkich świętych Kościoła katolickiego. 2 listopada to Dzień Zaduszny - dzień modlitw za wszystkich zmarłych, wierzących w Chrystusa. To czas modlitw za dusze. Zaduszki miały stanowić alternatywę do obchodzonych na przełomie października i listopada przedchrześcijańskich świąt zmarłych. Poganie czcili wtedy przodków. Praktyka przyozdabiania grobów i zapalania zniczy związana jest z ich zwyczajem rozpalania ognisk na mogiłach, obejściach i rozstajach dróg. Chrust na te ogniska składano przez cały rok. Wierzono, że płomienie ogrzewają dusze błąkające się po ziemi i chronią przed złymi mocami. Zwyczaje zaduszkowe przetrwały na polskiej wsi do początku XX wieku. W noc 1 i 2 listopada należało przygotować chleb, kutię i wódkę. Chłopi pozostawiali otwarte drzwi domów, by powracający zza grobu zmarli mogli spokojnie się nasycić. Czytaj dalej

Aktualności wszystkie artykuły z kategorii >

KGW Pogwizdów podsumowało projekt z Działaj Lokalnie

W sobotę 26 października w świetlicy wiejskiej w Pogwizdowie miejscowe Koło Gospodyń Wiejskich zorganizowało spotkanie podsumowujące projekt pt. „Dawniej Długa Wieś, dziś Pogwizdów – przyjedź i zwiedź!” realizowany przez KGW Pogwizdów wraz ze Stowarzyszeniem na Rzecz Rozwoju Sołectwa Pogwizdów w ramach programu Działaj Lokalnie Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności realizowanego przez Akademię Rozwoju Filantropii w Polsce, Stowarzyszenia Kaczawskiego oraz Banku Spółdzielczego w Jaworze. Projekt realizowany był przez 5 miesięcy – od 5 czerwca do końca października. Spotkanie otworzyła przewodnicząca KGW Pogwizdów Katarzyna Bącal i w swoim przemówieniu opowiedziała o celach i założeniach projektu, przypomniała o zorganizowanych spotkaniach dla lokalnej społeczności, wycieczkach po Pogwizdowie, pikniku rodzinnym, pracach porządkowych na terenie cmentarza ewangelickiego, w parku i wokół ruin pałacu, konkursach plastycznym i wiedzy o Pogwizdowie oraz podkreśliła dokonania dzięki pozyskanemu dofinansowaniu. Dzięki otrzymanemu wsparciu z programu Działaj Lokalnie udało się realizator, czyli KGW Pogwizdów miał możliwość zakupu i wydruku 300 pocztówek z krajobrazem i motywami Pogwizdowa, zakupu i montażu 3 stojaków rowerowych oraz 8 tablic informacyjnych w trzech językach – polskim, niemieckim i angielskim. Stojaki rowerowe zamontowano przed kościołem pw. Wniebowstąpienia Pańskiego, kościołem pw. Podwyższenia Krzyża Św. oraz przed świetlicą wiejską. Natomiast 8 tablic informacyjnych ulokowano przy najważniejszych obiektach w Pogwizdowie, do których wg organizatorów i realizatorów projektu należą: kościół pw. Podwyższenia Krzyża Św., kościół pw. Wniebowstąpienia Pańskiego, cmentarz ewangelicki, park i ruiny pałacu, szkoła, schronisko młodzieżowe, świetlica wiejska oraz pomnik 800-lecia Pogwizdowa. Przy okazji spotkania podziękowano wszystkim uczestnikom, wolontariuszom, darczyńcom i ludziom dobrej woli, którzy przyczynili się do realizacji projektu, tj. Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Sołectwa Pogwizdów, społeczność Pogwizdowa i sąsiednich miejscowości, Gmina Paszowice,  Gminny Ośrodek Kultury w Paszowicach, Ksiądz Proboszcz Marek Kruk, Sołtys Marian Felsztyński, koleżanki z KGW Pogwizdów, Ochotnicza Straż Pożarna w Pogwizdowie, Zespół Ludowy "Kukułeczki", Szkoła Podstawowa im. Wł. St. Reymonta w Pogwizdowie, koordynator projektu - Krzysztof Kowalczyk, Muzeum Regionalne w Jaworze, Nowa Gazeta Jaworska, Stowarzyszenie „Lokalna Grupa Działania Partnerstwo Kaczawskie”, telewizja TV Regionalna.pl, Nadleśnictwo Jawor, Sudecka Zagroda Edukacyjna, Radosław Popławski, Michał Łuksin, Daniel Sawa, Przemysław Dygas, a także sympatycy KGW Pogwizdów oraz wolontariusze uczestniczący w projekcie. Do głównych założeń projektu należą: chęć działania dla lokalnej społeczności, niezależnie od wieku i integracja mieszkańców, pozyskanie większej liczby odbiorców organizowanych spotkań i imprez, zachęcenie różnych grup społecznych do aktywności, pomocy podczas przygotowywania takich spotkań, do dyskusji i uczestnictwa w spotkaniach, by wzmocnić więzi pomiędzy nimi oraz poczucie potrzeby wspólnoty i współpracy, poprzez podjęte działania chcieliśmy również polepszyć i uatrakcyjnić wizerunek wsi Pogwizdów na terenie Gminy Paszowice oraz całego regionu. Realizując tegoroczny projekt założyłyśmy sobie organizację ciekawych zajęć i spotkań, w czasie których dojdzie do międzypokoleniowych dyskusji na temat historii i dziejów Pogwizdowa, uczestnicy będą mieli okazję poszerzenia swojej wiedzy o wsi, a to wszystko będzie związane z umocnieniem przynależności i identyfikacją z miejscem zamieszkania. Chcieliśmy również zachęcić do bliższego poznania Pogwizdowa, jego walorów turystycznych i historycznych, wzbudzić zainteresowanie otaczającą architekturą, organizując piesze wycieczki i po Pogwizdowie, których było 4. Ważnym wydarzeniem był również piknik rodzinny, który przyciągnął do naszego Pogwizdowa wielu gości z zewnątrz. Zaprezentowaliśmy wówczas wystawę zdjęć, pocztówek, map, artykułów itp. o Pogwizdowie, nowe pocztówki, nowe dwie aktualne mapy Pogwizdowa – jedną wykonaną ręcznie, a drugą graficznie komputerowo, prace oddane na konkurs plastyczny pt.: „Mój Pogwizdów” oraz przeprowadziliśmy konkurs wiedzy o Pogwizdowie. Jedną z nagród specjalnych były puzzle z motywami Pogwizdowa, ufundowane przez jednego z partnerów. Nawiązaliśmy także do zeszłorocznego projektu pt.: „Kartofel w Pogwizdowie – jedzcie wszyscy na zdrowie!” organizując zabawy z ziemniakiem w roli głównej, prezentując naczynia wykonane z gliny na warsztatach lepienia z gliny w 2018 r. oraz serwując liczne potrawy ziemniaczane, m.in. babkę ziemniaczaną, chlebek ziemniaczany, pizzę z ziemniakami, placki ziemniaczane z gulasze, pieczonego dzika z ziemniakami, ziemniaki z parnika, samodzielnie przygotowane frytki, ziemniaki pieczone w ognisku, rogaliki ziemniaczane czy ciasto ziemniaczane z toffi. Atrakcji było wiele, a pogoda nam sprzyjała. Na spotkaniu podsumowującym projekt przeprowadzono również zabawy z ziemniakami w roli głównej, a także zabawy dot. Pogwizdowa i jego znajomości. Atmosfera była wspaniała, goście raczyli się również potrawami z ziemniaków przygotowanymi przez panie z KGW Pogwizdów, a my jeszcze raz mogliśmy zaprezentować nasze dokonania osiągnięte w ramach realizacji projektu pt.: „Dawniej Długa Wieś, dziś Pogwizdów – przyjedź i zwiedź!” Efekty realizacji projektu są dla nas bardzo dużym osiągnięciem i wielką radością.  Czytaj dalej

Podwójne święto

Dzień 11 listopada w parafii w Pisarzowicach, był bardzo uroczysty. W tym to dniu, od wieków jest obchodzony Odpust Parafialny ku czci św. Marcina. W 101 rocznicę odzyskania niepodległości również szczególnie myśleliśmy o naszej ojczyźnie. Uroczystości kościelne rozpoczęły się od wizyty św. Marcina (pan Łukasz Cieślik), który to przyjechał w stosownej szacie na białym koniu, zaś uroczystości patriotyczne uświetniły przed mszą św. dzieci z naszej szkoły pod kierunkiem pani Krystyny Bander. Kult św. Marcina z biegiem czasu trochę osłabł na rzecz szerzenia się kultu maryjnego przez rozwijające się Bractwo Szkaplerza, a później i różańcowe. W Pisarzowicach był jednak żywy do końca XIX wieku. Obecnie kult św. Marcina odradza się i powoli nabiera dużego znaczenia, dzięki obecnemu księdzu proboszczowi Januszowi Gacek. Uroczystość w kościele parafialnym miała również i inne wątki. Swój jubileusz 25-lecia posługi kapłańskiej obchodził ks. Ireneusz Kurkowski, który 15 lat temu był w Pisarzowicach wikariuszem. Były więc kwiaty i życzenia złożone w imieniu całej parafii przez dyrektor przedszkola oraz przewodniczącą KGW-ST. Ksiądz jubilat odprawił mszę św. Uroczystość odpustowa zbiegła się z promocją długo oczekiwanej książki naszego rodaka ks. Juliusz Olejaka pt. ”Dzieje Parafii Pisarzowice od zarania do 1945 roku.” Cieszymy się, że w promocji wziął udział ksiądz Stanisław Olejak (brat księdza Juliusza). Niestety autor książki ks. Juliusz nie mógł przyjechać z uwagi na stan zdrowia. Zwieńczeniem uroczystości kościelnych była w promieniach słonecznych procesja wokół kościoła, w której oprócz parafian uczestniczyli także licznie księża z okolicznych parafii. Podsumowaniem zaś uroczystości patriotycznych były cztery zwrotki hymnu państwowego, który przy akompaniamencie naszej orkiestry dętej odśpiewali uczestnicy uroczystości zebrani na schodach przed kościołem. Następnie wszyscy zostali uwieńczeni na wspólnej fotografii. Był to bardzo podniosły moment. Serdecznie podziękowanie należy się obecnym na uroczystości mieszkańcom Pisarzowic oraz zaproszonym gościom. Jak podkreślił ks. proboszcz tak wspaniałej frekwencji na uroczystościach odpustowych jeszcze u nas nie było. Podziękowanie skierowane jest również; pocztom sztandarowym, chórowi, naszej orkiestrze dętej, służbom liturgicznym, paniom niosącym światło, paniom z KGW, górnikom i strażakom niosącym feretrony. Panu Łukaszowi Cieślik-św. Marcinowi na białym koniu, paniom z KGW „Strażniczki Tradycji” za specjalne pierniczki którymi częstowały obecnych na uroczystości odpustowej, p.Krystynie Bander, która to przygotowała program artystyczny z dziewczętami Szkoły Podstawowej. Podziękowania kierowane są także pozostałym osobom, które to przyczyniły się do organizacji tej pięknej uroczystości.                                                                                                             Cecylia Puzoń przewodnicząca KGW-ST                                                                                                              zdjęcia T.Tobiasz Czytaj dalej

Trwa przekierowywanie...

Trwa przetwarzanie ...

Twój kłos został poprawnie oddany!

Twój kłos został usunięty!

Wystąpił błąd podczas kłosowania. Twój kłos nie został oddany!

Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.

Korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

Zamknij