Od Redakcji wszystkie artykuły z kategorii >

Na „Różanym Wzgórzu”

Czyste powietrze, wyjątkowy kontakt z przyrodą i smaczne, zdrowe jedzenie – to zalety wypoczynku poza miastem. W województwie świętokrzyskim od miejskiego hałasu i spalin można odpocząć w gospodarstwie prowadzonym przez Agnieszkę i Pawła Wysockich. Domowa atmosfera i tętniące życiem obejście sprawiają, że na „Różanym Wzgórzu” chce się zostać na dłużej. „Różane Wzgórze” w Lubani 74, koło Chmielnik to gospodarstwo agroturystyczne prowadzone z niebywała pasją i zaangażowaniem. Gospodarze zajmują się też hodowlą koni, stada owiec, kaczek, gęsi i królików. Domowa atmosfera i tętniące życiem obejście sprawiają, że na Różanym Wzgórzu chce się zostać na dłużej. Ogród, dom i wnętrze toną w różach – tych żywych i tych malowanych. – To mój ulubiony motyw, stąd taka aranżacja – dodaje gospodyni. Pani Agnieszka to wyjątkowa pani domu, zorganizowana, przedsiębiorcza, z zasadami. Nie można odmówić jej gościnności. Ciepła, uśmiechnięta i otwarta w kilka chwil sprawia, że goście czują się jak u siebie. Przytulnie i pysznie Gospodyni praca pali się w rękach. Jest pasjonatką rękodzieła, haftuje, wyszywa, maluje obrazy, rzeźbi Jej prace są w całym domu. Ale nie tylko to sprawia, że jest on tak przytulny. Kolejną, niezwykle oryginalną atrakcją tego miejsca jest kuchnia i serwowane w niej swojskie przysmaki. Pani Agnieszka od pięciu lat robi doskonały ocet jabłkowy, piecze też wyśmienite potrawy z gęsiny i kaczek, które nagradzane są na licznych konkursach kulinarnych. U państwa Wysockich królową stołu jest gęś – specjalność gospodyni, przygotowywana zgodnie z własnym przepisem, którego pani Agnieszka strzeże jak oka w głowie. „Generałowa pod pierzyną” zapiekana w kapuście i „Generał z łupami wojennymi” podawany z dodatkowymi gatunkami mięs. Wszystko upieczone jest z dużą ilością ziół. -To moje sekretne przepisy – dodaje. - Nikomu nie zdradzam do końca co sprawia, że te gęsi są tak pyszne. Bliżej przyrody Gwar na „Różanym Wzgórzu” to sprawka nie tylko gości i krzyków rozbawionych dziec, które spędzają tu wakacje, ale przede wszystkim zwierząt - adaptowanych ze schroniska psów, około 30 koni i kucy, pokaźnego stada gęsi różnych gatunków, w tym kieleckiej i unikatowych gatunków kaczek, kóz i owiec. To już spora gromadka do ogarnięcia i ogromna frajda dla dzieci. - Mamy już stałych gości, którzy doceniają to miejsce właśnie ze względu na możliwość kontaktu ze zwierzętami - opowiada pan Agnieszka. - To prawdziwa lekcja dla najmłodszych, którzy uczą się wrażliwości i szacunku do przyrody. Państwo Wysoccy prowadzą dodatkowo zajęcia edukacyjne o tematyce: "Zdrowa ziemia i pole - zdrowo w domu i na stole" oraz "Koń przyjacielem człowieka". - Gościmy u nas grupy przedszkolne i szkolne do skorzystania z naszej oferty – dodaje gospodyni. - Dodatkowe atrakcje z których można u nas skorzystać to: nauka jazdy konnej, rajdy konne, kuligi, i ogniska. Oferujemy przejażdżki wozem i powozem po malowniczej okolicy. - Różane Wzgórze to nasze małe królestwo położone w pięknej i cichej okolicy, z dala od zgiełku miast i codziennych trosk – dodaje pani Agnieszka. Działalność państwa Wysockich to przykład pasji dwojga ludzi, którzy zarazili tym także swoich synów - Patrika, Daniela i Fryderyka. Włochy, ach te Włochy Państwo Wysoccy poznali się w Rzymie. Pobrali się tam i spędzili wiele lat. We Włoszech przyszedł też na świat ich pierwszy syn Partik. Jednak choroba pana Pawła zweryfikowała plany małżonków i skłoniła do powrotu w rodzinne strony, do Kaczyna. - Mąż tęsknił też za krajem, swoją wsią i przede wszystkim brakowało mu koni, których hodowlę pragną założyć – dodaje pani Agnieszka. - Ja pojechałam za mężem. Dla rodowitej warszawianki i mieszczucha to nie był łatwy okres. Musiałam przyzwyczaić się do życia na wsi. Ale z czasem miłość do ziemi, zwierząt wzięła górę. Pan Paweł w Kaczynie zajmował się hodowlą koni, pani Agnieszka prowadziła dom. - Gdy oczekiwaliśmy na narodziny trzeciego syna mąż podsunął mi pomysł prowadzenia gospodarstwa agroturystycznego – opowiada gospodyni. - To wyszło spontanicznie. Zdarzało się, że przejeżdżający obok padoku ludzie zatrzymywali się zachwyceni końmi, źrebiętami. Pytali czy mogą je pogłaskać. Niektóre z takich wizyt kończyły się kawą i pytaniami o możliwość kolejnych odwiedzin. Pani Agnieszka podjęła wyzwanie. - I tak zaczęła się nasza przygoda z agroturystyką – opowiada. - Zdecydowałam, że spróbuję. Skończyłam po kilka kursów z agroturystyki i gotowania. Wszędzie dobrze, ale u siebie najlepiej Po kilku latach mieszkania w Kaczynie małżonkowie rozpoczęli budowę domu i planowanie większego gospodarstwa, które pomieściłoby stale powiększającą się hodowlę koni. - Wszystko stworzyliśmy od zera – mówi pani Agnieszka. - Zadbaliśmy o każdy detal, co zaowocowało, bo przez 10 lat gościliśmy w naszym gospodarstwie dużo gości, którzy do nas wracają i polecają nas dalej.

Wyjątkowa akcja dla mieszkańców wsi

Rusza plebiscyt Dziennika Łódzkiego „Mistrzowie Agro”. Tytuły: Rolnika Roku, Gospodyni Roku, Koła Gospodyń Wiejskich Roku, Sołtysa i Sołectwa Roku oraz Gospodarstwa Agroturystyczne Roku swoim faworytom przyznają w głosowaniu mieszkańcy. Na zwycięzców czkają cenne nagrody i ogromny prestiż. Zachęcamy, zgłaszajcie swoich kandydatów. W imieniu wydawcy Dziennika Łódzkiego i kwartalnika "mojaWieś" oraz portalu mojawies.pl zachęcamy do wzięcia udziału w tegorocznej akcji Mistrzowie Agro. Ma ona na celu wyłonienie i docenienie najbardziej zasłużonych dla łódzkiego rolnictwa osób, instytucji i organizacji rolniczych. Czytelnicy, internauci i mieszkańcy województwa łódzkiego przyznają tytuły: Rolnik Roku, Gospodyni Roku, Koło Gospodyń Wiejskich Roku, Sołtys i Sołectwo Roku oraz Gospodarstwo Agroturystyczne Roku. Termin rozpoczęcia akcji przewidziany jest na przełom sierpnia i września br. Zostanie ona przeprowadzona w trzech etapach: powiatowym, wojewódzkim oraz ogólnopolskim. Zwycięzcy odbiorą dyplomy i nagrody podczas uroczystej gali i awansują do ogólnopolskiego finału. Laureaci ostatniego etapu zostaną uhonorowani podczas Centralnych Targów Rolniczych w Międzynarodowym Centrum Targowo-Konferencyjnym Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie pod Warszawą. Akcja MISTRZOWIE AGRO w województwie łódzkim zostanie przeprowadzona po raz pierwszy w takiej skali, dzięki czemu zyska nowy wymiar, szczególną rangę i prestiż. Nominacje kandydatów do nagród zgłaszają mieszkańcy naszego województwa, partnerzy i patroni - różne organizacje rolnicze i wiejskie oraz samorządy – m.in. Adam Nowak - Prezes Zarządu Krajowego Związku Młodzieży Wiejskiej oraz Wiktor Szmulewicz - Prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych. Liczymy na Państwa pomoc we wskazaniu najbardziej zasłużonych kandydatów we wszystkich kategoriach Mistrzów Agro. Propozycje nominacji można zgłaszać na stronie internetowej: www.dzienniklodzki.pl/mistrzowie-agro . Tam również znajdą Państwo szczegółowe informacje o akcji. W razie pytań prosimy o kontakt pod numerem: 797 607 950 lub mailowo: weronika.ignaczak@polskapress.pl Czytaj dalej

Gospodarstwo olejem płynące

Włodzimierz Ptak zna się na olejach jak mało kto. Tłoczy je, na zimno, od 24 lat. Rzepakowy, z ostropestu, lniany i ten z orzechów laskowego to specjalność jego firmy. Nasiona pochodzą z własnych, ekologicznych upraw. Pan Włodzimierz jest rolnikiem z dziada pradziada. Już jako chłopiec pomagał tacie w gospodarstwie, interesował się też mechanizacją rolnictwa i w tym kierunku skończył szkołę. Przez 20 lat był dyrektorem Spółdzielni Kółek Rolniczych w Wodzisławiu. - Gdy zlikwidowano kółka trzeba było coś robić – opowiada rolnik. - Pomysłów miałem kilka Ostatecznie postawiłem na rzepak. Jego uprawa na ziemiach świętokrzyskich to część historii tego regionu i tradycja, przekazywana z ojca na syna. Świętokrzyskie to zagłębie rzepaku - Marzyłem wtedy o dużej olejarni, która zrzeszałaby okolicznych rolników – dodaje pan Włodzimierz. - Niestety taki pomysł nie był w tamtych czasach poprawny politycznie. Jednak nie rezygnowałem zainwestowałem swoje pieniądze. Pierwsze maszyny do tłoczni kupiłem w Niemczech i tak ruszyła moja przetwórnia. Pan Włodzimierz opracował i zbudował nowoczesną tłocznię ślimakową, pozwalająca na maksymalne wyciskanie oleju na poziomie 93 procent. W pierwszych latach olejarnia przerabiała od 300 do 500 ton rzepaku. W tamtym czasie trzodę chlewną i drób karmiono olejem rzepakowym, który ma dużą wartość energetyczną, a bogate w białko makuchy dostawało bydło. Rozwijające się hodowle miały spory wpływ na stale rosnący popyt na olej i makuchy. Jakość i smak I tak założona w 1995 roku „Olejarnia Ptak”, wypracowała sobie solidną markę. Jakość i smak olejów tłoczonych we wsi Sielce nie ma sobie równych w regionie.... Cały artykuł znajdziecie Państwo w czerwcowym numerze kwartalnika „mojaWieś”   Gorąco Państwa zachęcamy do zaprenumerowania kwartalnika. Jest to najlepszy moment, żeby zamówić kwartalnik i skorzystać z wyjątkowej ceny. Gwarantujemy szybką dostawę bezpośrednio do domu i oszczędność pieniędzy. Jeśli potrzebujesz więcej informacji o prenumeracie i sposobach jej zamawiania, zadzwoń pod bezpłatny numer 800 007 444 lub napisz do nas wiadomość na adres redakcja@mojawies.pl. Czytaj dalej

To już po raz 9 gospodynie spotkają się w Licheniu

Najwyższy czas zaplanować uczestnictwo w tym wielkim wydarzeniu. Jego termin to 14-15 września. - Moc tych zjazdów jest ogromna – zapewnia Wanda Waleriańczyk , ich organizatorka i przewodniczącą Stowarzyszenia Polska Gospodyni. - Moc jest w kobietach, a co roku są ich w Licheniu tysiące. Ogólnopolski Zjazd Kół Gospodyń Wiejskich to impreza, która na stałe wpisała się w wrześniowy krajobraz kultury polskiej i wielkopolskiej wsi. Jego organizacją od samego początku zajmuje się Stowarzyszenie Polska Gospodyni na czele z Wandą Waleriańczyk, pomysłodawczynią zjazdów. Co roku bierze w nich udział po kilka tysięcy kobiet z kół gospodyń oraz stowarzyszeń z całej Polski. Wszystkie koła do Lichenia Powoli można planować uczestnictwo w najbliższym spotkaniu. Jego termin to 14-15 września. Wspólna zabawa, biesiadowanie ale i modlitwa kolejny raz połączyły kobiety z różnych zakątków kraju. Będzie jarmark, konkurs zespołów ludowych, a drugiego dnia panie spotkaj się też, jak co roku, na wspólnej modlitwie w Bazylice Najświętszej Maryi Panny Licheńskiej. Wcześniej przejdą barwnym korowodem wokół świątyni. - Przez te 8 lat z rzędu mieliśmy bajkową, wyczarowaną pogodę, na zjazdach atmosfera była wspaniała, panie czują się u nas wyjątkowo – mówi Wanda Waleriańczyk. - To jest wielkie święto, ogromne duchowe doświadczenie i uniesienie naszych pań. Czas na zmiany – Kobiety były zawsze dobrymi apostołami, organizatorkami, często są apolityczne, nie szukają poklasku – mówi pomysłodawczyni zjazdu. - Myślę, że w dobie kryzysu przyszedł czas na świeckie apostolstwo, a kobiety mają ten zmysł, ciepło i mogą być cudownym antidotum w trudnych czasach duchowych. Teraz mamy o co walczyć, o prosty, czysty przekaz etyczny. Jak to się zaczęło Wiele lat temu pani Wanda na wykładzie na temat rodziny spotkała Wandę Półtawską. Opowiedziała jej o kole, w którym działa. - Usłyszała, że jak zorganizuję spotkanie to pani Wanda chętnie do mnie przyjedzie – opowiada. - Dałam słowo, a przez lata nic nie zrobiłam. To mnie męczyło, dlatego w końcu złapałam za słuchawkę i zadzwoniłam. Od słowa do słowa narodził się plan ogólnopolskiego zjazdu kobiet. - Zmobilizowałam się, wszystko przemyślałam i pojechałam zapytać, czy mogę zaprosić kobiety do Lichenia – opowiada. - Udało się! Wszyscy pomagali, byli otwarci, wspaniali. Pierwsze spotkanie i ogromny sukces - Aż 60 kół gospodyń zapowiedziało, że przyjedzie – wspomina pani Wanda. - Licheń był w te dni kolorowy. Panie w ludowych strojach stawiły się w bazylice. To było jak olśnienie. Pierwszy zjazd przerósł najśmielsze oczekiwania organizatorki i był zapowiedzią kolejnych, które już na stałe wpisały się w kalendarz. - Tylko przez pierwsze dwa lata zachęcałyśmy panie, żeby przyjeżdżały w ludowych strojach, teraz już nie musimy. To tradycja – opowiada pani Wanda. - To wygląda cudownie, kolorowe korowody, słychać rozmowy w różnych, ludowych gwarach. Na tak wspaniałym spotkaniu nie może zabraknąć również nas – redakcji kwartalnika „mojaWieś” i Spółki Rabat Rolniczy – wydawcy kwartalnika i portalu www.mojaWieś.pl. Liczymy na spotkanie z Wami, a relację z wydarzenia zamieścimy na łamach naszego magazynu. Czytaj dalej

Aktualności wszystkie artykuły z kategorii >

Nowy sztandar KGW Mogilno Małe

17 sierpnia 2019 r. odbyła się uroczystość poświęcenia nowego sztandaru Koła Gospodyń Wiejskich Mogilno Małe. Radość z tego wydarzenia dzielili z nami znakomici goście: ks. K Gliniany proboszcz naszej parafii, Przewodniczący Rady Gminy w Dobroniu pan J. Szerffel, Wójt gminy R. Jarzębak, koleżanki z Kół Gospodyń Wiejskich z naszej gminy, druhowie z OSP i zaprzyjaźnieni z naszym kołem goście. Poczet sztandarowy reprezentowały: A. Jurek, T. Wójt, E. Agatka. Po uroczystościach poświęcenia w kościele, ciąg dalszy miał miejsce na placu przed salą OSP. Gdzie poczet sztandarowy przekazał nowy sztandar pani przewodniczącej, która przyjęła i dokonała prezentacji .  Sztandar wykonany jest w technice haftu komputerowego. Wszystkie elementy sztandaru są w 100% haftowane. Wymiary 100X100 według wzoru jaki zaakceptowały nasze członkinie. Awers to strona sztandaru czerwona satyna, gdzie centralnie umieszczone jest godło Rzeczpospolitej Polski orzeł w koronie. Wokół jest nazwa koła ,czyli Koło Gospodyń Wiejskich Mogilno Małe, po środku rok powstania 1928 i rok bieżący 2019. W rogach złotą nitką wyhaftowane ozdobne ornamenty, które uzupełniają stronę Awersu.  Rewers to tkanina druk niebieski na którym jest wyhaftowany wizerunek Matki Bożej Niepokalanej, którą nasze gospodynie wybrały na patronkę. Na rewersie jest napis Matko Boża Niepokalana Błogosław Nam. W czterech rogach na niebieskim tle wyhaftowane piękne motywy kwiatowe. Boki sztandaru są obszyte frędzlami w kolorze złotym, drzewiec w kolorze jasnym, zakończony głowicą w kształcie godła państwowego. Okucia w kolorze złotym. Sztandar to symbol „świętość”. Waga tego symbolu sprawiła, że nasza uroczystość miała tak podniosły charakter dla całej naszej społeczności. Sztandar to symbol największych wartości. Towarzyszy nam podczas najważniejszych uroczystości kościelnych (rezurekcja, odpusty parafialne, procesje Bożego Ciała). Uroczystości związane z obchodami świąt państwowych ( 3 maj, 11 listopada). A także przepasany czarnym kirem sztandar towarzyszy w ostatniej drodze tym, którzy odchodzą do wieczności (naszym członkiniom).  Sztandar to symbol najwyższych wartości i tradycji. Pragniemy zapewnić że będziemy strzec wartości, które są fundamentem naszej pracy.  Fot: Pani Kasia Czytaj dalej

Dożynki parafialne w Korytnicy, gmina Sobków

W niedzielę, 18 sierpnia w Korytnicy w gminie Sobków odbyły się dożynki parafialne. Tym razem za ich organizację odpowiadały panie z tutejszego Koła Gospodyń Wiejskich. Po oficjalnych uroczystościach odbył się pyszny, swojski poczęstunek przy remizie Ochotniczej Straży Pożarnej. Uroczystość uświetnił występ zespołu ludowego z Drochowa i Korytniczanek. Niedzielnego dożynki parafialne w Korytnicy rozpoczęły się od uroczystej mszy świętej odprawionej przez księdza kanonika Eustachiusza Ptaka. Tuż po mszy świętej wszyscy w pięknym korowodzie dożynkowym udali się pod remizę Ochotniczej Straży Pożarnej w Korytnicy, gdzie pani prezes Jolanta Bąk oraz wójt Tomasz Chaja przywitali wszystkich gości. Starostami tegorocznych dożynek byli Halina Fert i Stanisław Bąk. Po oficjalnej części uroczystości wszyscy mogli skosztować pysznego bigosu, barszczu białego i czerwonego oraz pysznej swojszczyzny. Do kawy podano pysze ciasta. Uroczystość uświetnił występ zespołu ludowego z Drochowa i Korytniczanek z Markiem Kossowskim, Andrzejem Treterem i saksofonistką Agatą Grad. Parę piosenek zaśpiewała również solistka Alfreda Nowak z Drochowa i solistka Samanta Przygodzka z Korytnicy. Wieczorem wszystkich zebranych bawił zespół Magic Dance z Sokołowa. Mieszkańcy do późnych godzin świetnie się bawili. W tegorocznych dożynkach w Korytnicy wzięli udział między innymi: Uczestniczyli w niej: radny sejmiku województwa świętokrzyskiego Artur Konarski, wicestarosta Maria Barańska, radni powiatowi: Stanisław Słoma i Lidia Pędziwilk, wójt Sobkowa Tomasz Chaja i jego zastępca - Małgorzata Słotwińska, przewodniczący rady gminy Stanisław Szlebarski, wiceprzewodniczący Józef Pyjas, a także: sołtysi wsi Niziny - Zdzisław Sęk, Kars - Agnieszka Karczewska i Korytnicy - Ewa Skóra. Przybył również wójt sąsiedniej gminy Kije - Tomasz Socha oraz przedstawiciel Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Jędrzejowie Agnieszka Śliwińska.   Czytaj dalej

Trwa przekierowywanie...

Trwa przetwarzanie ...

Twój kłos został poprawnie oddany!

Twój kłos został usunięty!

Wystąpił błąd podczas kłosowania. Twój kłos nie został oddany!

Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.

Korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

Zamknij