Od Redakcji wszystkie artykuły z kategorii >

Życie pisze najciekawsze historie….

Zapraszamy do lektury DRUGIEJ części opowiadania „Inne życie” autorstwa Joanny Zając, mieszkanki niewielkiej miejscowości Gościmowice Drugie w gminie Moszczenica (woj. łódzkie). Pani Joanna każdego dnia udowadnia, że nie ma rzeczy niemożliwych i z powodzeniem realizuje swoją wielka pasję. Jest autorką wspaniałych książek, ale przede wszystkim mamą trzech chłopców, sołtysem i dyrektorką banku. Prezentujemy już drugi odcinek opowiadania. Zachęcamy do czytania i zapraszamy do zabawy. Pani Joanna i nasza redakcja czekamy na uwagi czytelników i pomysły, co do dalszego rozwoju historii. To Wy macie wpływ, na to jak potoczą się losy głównej bohaterki. Inne życie, część II Agnieszka stała przed lustrem i z uwagą przyglądała się własnemu odbiciu. Miała na sobie białą suknię, a długi welon otulał włosy upięte w kok. Niby to ona, ale zupełnie niepodobna do siebie. Nigdy wcześniej nie malowała się, ale dziś matka nie dała za wygraną. Tym sposobem policzki dziewczyny były delikatnie pokryte różem, a usta krwistoczerwoną pomadką. Stwierdziła, że wygląda groteskowo i mimowolnie uśmiechnęła się. Wzięła kilka głębokich wdechów i wyszła z pokoju. Nie ma odwrotu. – Pięknie wyglądasz! – pochwalił ojciec. – Panna młoda jak malowana – zawtórowała matka. Po chwili Agnieszka stała u boku swego przyszłego męża. Nie umknęło jej uwadze, z jakim zachwytem i dumą patrzył na nią Piotr. Dziewczyna machinalnie wykonywała kolejne czynności, uklękła, pochyliła głowę, słuchała słów błogosławieństwa wypowiadanych przez wzruszonych rodziców i teściów. Miała jednak nieodparte wrażenie, jakby to działo się gdzieś obok niej, jakby to nie ona była w centrum tego wszystkiego. W kościele bezuczuciowo powtarzała za kapłanem słowa przysięgi, a po chwili na jej palcu zalśniła złota obrączka. Od tej chwili jest żoną, Agnieszką Wolską. Pogodziła się z losem. Rodziny młodych zorganizowały wystawne weselisko. Stoły uginały się pod ciężarem jedzenia i przeróżnych napitków, a muzykanci przygrywali skoczne melodie. Zofia Miłkowa dumnie kroczyła między zaproszonymi gośćmi, zagadując ich kolejno. – Uśmiechnij się, twoja mina bardziej pasuje do stypy, niż wesela – zestrofowała córkę. – Mało kto w dzisiejszych może sobie pozwolić na tak wystawną ucztę. Doceń to. – Doceniam. Dziękuję mamo – odpowiedziała w chwili, gdy podszedł do nich Piotr. – Porywam moją żonę do tańca – powiedział. Wypił już kilka kieliszków czegoś mocniejszego, rozluźnił się, a nerwy zupełnie go opuściły. Wierzył, że z biegiem czasu przekona do siebie Agnieszkę i oboje będą szczęśliwi. Kilka dni po weselu, Miłek umówił wizytę u notariusza i przekazał młodym gospodarstwo. Postanowił, że nie będzie się do niczego wtrącał, a jedynie pomagał i służył radą, gdy go o to poproszą. Zofia nie była zadowolona z faktu, że musi oddać stery córce, ale nie zwykła sprzeciwiać się mężowi. A ten chciał, aby nowy gospodarz czuł się tu jak u siebie. Mężczyzna zdawał sobie sprawę z uczuć i myśli córki, a tym samym rozumiał, że póki co zięć nie będzie miał łatwego życia. Jednocześnie wierzył, że Agnieszka pójdzie w końcu po rozum do głowy i stanie się przykładną żoną oraz matką. A czego jak czego, ale wnuków w domu nie mógł się już doczekać. Wprawdzie za sprawą synów był już dziadkiem, jednak tu chodziło o coś zupełnie innego. Żywił głębokie przekonanie, że gdy dziewczyna urodzi dziecko, to nie będzie miała czasu na głupoty i całkowicie zapomni o tych swoich marzeniach. Skupi się na pracy i rodzinie, przekona się, że takie życie też jest wartościowe i będzie naprawdę szczęśliwa. Agnieszka bardzo się starała. Rozmawiała z mężem o pracach jakie koniecznie trzeba wykonać w obejściu i o możliwościach unowocześnienia gospodarstwa. Ale nie rozmawiali o sobie, o uczuciach… Piotr był cierpliwy, nie naciskał. Sądził, że na wszystko musi przyjść właściwa pora. Młodzi gospodarze ciężko pracowali. Agnieszka, od dziecka przyzwyczajona do roboty, w niczym nie ustępowała mężowi. Od świtu do zmierzchu skrupulatnie wykonywała swoje obowiązki, co sprawiało jej radość i dawało satysfakcję. Wieczorami zaś siadała przy kuchennym stole i za sprawą książek przenosiła się w inną rzeczywistość. Matka często ją za to ganiła. – Co ty widzisz w tych książkach? Niepotrzebnie zapychasz sobie głowę tymi literami. Na co to komu potrzebne? – utyskiwała kobieta. – Lepiej zabierz męża do sypialni. Z tego to przynajmniej będzie pożytek, bo już pół roku od wesela minęło, a ty nie jesteś ani o centymetr grubsza w pasie. Jeszcze trochę i ludzie zaczną gadać żeś na coś chora – ciągnęła. – Matka, daj już spokój – przerwał monolog żony Miłek. – Młode dadzą sobie radę, już ty im pod kołdrę nie właź. – A tobie co? – zdziwiła się Zofia. – Nie dalej jak wczoraj sam mi mówiłeś, że coś długo Agnieszka nie jest w ciąży. – Daj już spokój, babo – zakończył zmieszany i wyszedł na podwórko. Dziewczynę nieco rozbawiła wymiana zdań między rodzicami. Choć prawdę powiedziawszy, to i ją zastanawiało, dlaczego do tej pory nie nosi pod sercem nowego życia. Przecież od początku nie uchylała się od małżeńskich obowiązków w sypialni. Piotr był delikatny i czuły, nigdy nie zrobił niczego wbrew jej woli. Pod koniec czerwca hucznie świętowano imieniny młodego gospodarza. Bracia Agnieszki wraz z rodzinami przyjechali do szwagra z życzeniami i przysłowiową flaszką. Napitek lał się strumieniami. Mężczyźni rozmawiali o polityce, a kobiety o problemach i dzieciach. Kilka dni wcześniej Agnieszka domyśliła się, że jest w ciąży. Nie powiedziała o tym nikomu, chciała dziś zrobić imieninowy prezent mężowi. Goście wyszli przed wieczorem. Dziewczyna myła naczynia, a Piotr wróciwszy po wieczornym obrządku, usiadł przy stole i z lubością przyglądał się jej. Czekał, aż skończy i razem pójdą do sypialni. Tymczasem ona przerwała w połowie i usiadła naprzeciw niego. – Będziemy mieli dziecko – oznajmiła radośnie. – Jesteś w ciąży? – upewnił się. – Tak. Ten skoczył na równe nogi i porwał żonę w ramiona. Że też nie powiedziała mu o tym wcześniej. Mógłby dumnie obwieścić tę wspaniałą nowinę całej rodzinie. A tak musiał znosić docinki szwagrów, że coś słabo się stara w łóżku, bo żona zamiast przytyć, to schudła. Ale to już nie ważne. Za kilka miesięcy będzie ojcem. Ale się teściowe ucieszą. – Trzeba powiedzieć twoim rodzicom – zakomunikował. – Teraz? – zaśmiała się. – Natychmiast. – Wciąż trzymając żonę na rękach, wkroczył dumnie do drugiego pokoju. Teściowa robiła skarpety na drutach, a teść drzemał w fotelu. – A wam co się stało? – zapytała Miłkowa patrząc na nich znad okularów. – Babcią będziesz! Agnieszka jest w ciąży – obwieścił Piotr. – Wszelki duch Pana Boga chwali! Moje modlitwy zostały wysłuchane! – uradowała się. – Zbyszek! Wstawaj! – krzyknęła szturchając męża. – Czego się drzesz, kobieto? Pali się, czy co? – Miłek otworzył oczy i z niezadowoloną miną rozglądał się wokół. – Teściu, dziadkiem będziesz – powtórzył przyszły ojciec. – O, to znakomite wieści! – przyznał starszy gospodarz. – To postaw żonę, niech sobie usiądzie i odpocznie, a my musimy uczcić taką wiadomość i napić się po kieliszeczku. – Obowiązkowo – zgodził się Piotr. Posadziwszy Agnieszkę na łóżku, ruszył po butelkę i kieliszki. Wszakże jest co świętować.  – Oj, solidnie przyłożyliśmy się do tego świętowania. Jutro odpokutujemy. A niech tam, raz nie zawsze – powiedział Piotr, kładąc się u boku śpiącej żony. Tuż przed Bożym Narodzeniem, dwudziestego grudnia, Agnieszka urodziła zdrową dziewczynkę. Zestresowany Piotr przywiózł z sąsiedniej wsi akuszerkę, ale ta nie miała za dużo roboty, bo poród przebiegł szybko i bez komplikacji. Młoda matka czuła się doskonale i zasiadła wraz ze wszystkimi do kolacji wigilijnej. W ramionach trzymała córeczkę. - Jak dacie dziecku na imię? – zapytała wzruszona Janina, matka Piotra. - Ewa – oznajmiła Agnieszka patrząc z miłością na dziecko. - Ewa Zofia – dodał dumny Piotr. - Pięknie – pokraśniała Miłkowa. - Teraz musicie pomyśleć o rodzeństwie dla Ewy, najlepiej o braciszku – zagadnęła Janina. - Dzieci nie biorą się z myślenia – dogryzł żonie Władysław, ojciec Piotra. Wokoło rozległ się wesoły śmiech i gwar rozmów. Młodego Wolskiego przepełniały miłość, duma i szczęście. Miał nadzieję, że Agnieszka ma podobne odczucia. Ujął jej dłoń pod stołem, a ona delikatnie ją uścisnęła i uśmiechnęła się do niego.

Styczeń to najlepszy miesiąc na postanowienia noworoczne!

Nowy rok 2022 to również czas postanowień noworocznych. Mamy wtedy okazję, by wprowadzać je do swojego życia. Styczeń, to dobry miesiąc na zrobienie pierwszego kroku! Zdarza się jednak, że pod wpływem chwili i noworocznej presji otoczenia, powtarzamy niepowodzenia z listy postanowień, np. z 2021 roku. Warto wszystko jeszcze raz przemyśleć i zastanowić się, co dla nas jest najważniejsze? Co sprawia nam radość i co daje nam mobilizację do działania? Może warto skoncentrować się na odnalezieniu lub odświeżeniu swojej pasji? Pasja śpiewania i gra na instrumencie mogą teraz zabrzmieć całkiem inaczej! Może warto więcej się uśmiechać – również do siebie? Zadbać o swoje zdrowie, ćwiczyć, spacerować i zdrowo się odżywać, bo wtedy odchudzanie może być naprawdę przyjemne. Spędzać więcej czasu z bliskimi i znajomymi. A może bardziej skupić się na czytaniu książek i zostawać częściej offline, albo… założyć bloga? A może zacząć pomagać innym? Zaopiekować się małym lub dużym bezdomnym zwierzęciem? Troska daje poczucie szczęście tym, którzy otrzymują, ale również tym, którzy dają. Warto zadbać również o dobro naszej wspólnej planety, być bardziej proekologicznym. Poznać inny język i inne kraje, lub odświeżyć swój własny styl. Warto cieszyć się drobiazgami i nie starać się być we wszystkim najlepszy. Myśleć bardziej pozytywnie i pozwolić swojemu wewnętrznemu dziecku na głos! Mniej zwracać uwagę na rzeczy, które są od nas niezależne. Nie stresować się i wprowadzać do swojego życia więcej pięknych chwil. Ugotować coś pysznego lub wspólnie przygotowywać rodzinne pikniki. Obradować kogoś swoimi wypiekami lub otworzyć swoją cukiernię. A może pozbyć się zbędnych rzeczy ze swojego otoczenia? Mały remont mieszkania? Dlaczego nie!? No i ogród. Przecież ogród wciąż czeka! A może, tak po prostu, spełnić jedno swoje marzenie? Pomysłów jest mnóstwo! Nie bójmy się zmian i postanowień noworocznych! Mogą być one dla nas nową, ciekawą i zachwycającą drogą. A jakie postanowienia noworoczne mają nasi Czytelnicy? :) Sylwia Skulimowska        Czytaj dalej

Piernik czy miodownik?

Koło Gospodyń Wiejskich w Białobrzegach jest organizatorem Powiatowych Katarzynek, cyklicznej uroczystości związanej z tradycyjnym Świętem Piernika. I tak w Gminnym Ośrodku Kultury i Czytelnictwa w Białobrzegach już po raz dziewiąty na Powiatowe Katarzynki zjechały gospodynie z powiatu łańcuckiego i leżajskiego. Gośćmi spotkania byli m. in. Mieczysław Bochenek – prezes Wojewódzkiego Związku Rolników Kółek i Organizacji Rolniczych w Rzeszowie, Stefania Michałek – wiceprezes WZRKIOR w Rzeszowie, Janina Kuźniar – przewodnicząca Wojewódzkiej Rady Kół Gospodyń Wiejskich w Rzeszowie, Agata Borcz – inspektor Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego w Rzeszowie, Barbara Pilawa – Kraus – wicestarosta Powiatu Łańcuckiego, Paweł Leżański - instruktor Powiatowego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Boguchwale OR w Łańcucie, Ryszard Kucha – radny Powiatu Łańcuckiego… Salę widowiskową GOKiCz wypełniły wspaniałe zapachy korzennych przypraw płynące z piernikowych wypieków. Tegoroczny termin katarzynkowego wydarzenia przypadł tuż po Narodowym Święcie Niepodległości, stąd też na stołach i prezentowanych specjałach pojawiło się wiele biało-czerwonych akcentów. Pierwsza część spotkania rozpoczęła się od słów: „W historii Polski, tak się składa, był kiedyś ponad wiek niewoli; jedenastego listopada nasz kraj z niewoli się wyzwolił. I wtedy myśl powstała taka, by przez szacunek dla przeszłości, ten dzień na zawsze dla Polaka, pozostał Dniem Niepodległości.” Zgromadzeni na sali goście mogli wybrać się w muzyczną podróż wsłuchując się w melodie i słowa pieśni patriotycznych w wykonaniu zespołów działających przy GOKiCz - Zespołu Wokalnego „Sąsiedzi” z Białobrzegów oraz Zespołu Śpiewaczego „Zagroda” z Woli Dalszej. W ramach IX Powiatowych Katarzynek został przeprowadzony Konkurs Kulinarny pod hasłem: „Piernik czy miodownik?”, w którym wzięło udział aż 18 Kół Gospodyń Wiejskich i Stowarzyszeń Kobiet, toteż na konkursowym kilkumetrowym stole pojawiło się 18 pięknie udekorowanych ciast miodowo – piernikowych. Celem konkursu było m.in. propagowanie sztuki kulinarnej z zachowaniem tradycji regionu, pogłębienie wiedzy na temat tradycyjnych receptur wypieku ciast na bazie miodu i przypraw korzennych oraz budowanie relacji koleżeńskich i więzi wewnątrz lokalnych społeczności. Komisja konkursowa miała wyjątkowo trudne zadanie, gdyż wszystkie wypieki prezentowały się wyśmienicie. Oceniane były walory smakowe, estetyka wykonania i przepis. Po długich i słodkich debatach jury w składzie: Pani Barbara Pilawa-Kraus, Stefania Michałek i Paweł Leżański zdecydowało, że pierwsze miejsce należy się piernikowi, który przygotowało Koło Gospodyń Wiejskich z Wierzawic, drugie miejsce zdobył wypiek w formie jeża przywieziony przez Koło Gospodyń Wiejskich z Albigowej, a trzecie – miodownik Koła Gospodyń Wiejskich z Cierpisza. Zarówno nagrodzeni jak i wszyscy uczestnicy Konkursu otrzymali pamiątkowe dyplomy i upominki. O smaczne jadło na stołach oraz słodkości i napitki zadbały nasze koleżanki z KGW Białobrzegi, a zespoły „Sąsiedzi” i „Zagroda” przy dźwiękach harmonii wprowadziły wszystkich w radosny, biesiadny nastrój. I tak oto katarzynkowy wieczór, podczas którego każdy mógł znaleźć coś dla ducha i coś dla ciała upłynął niepostrzeżenie w niezwykle przyjemnej i ciepłej atmosferze. Do zobaczenia za rok… Opracowała: Zofia Rzepka woj. podkarpackie, pow. łańcucki, Białobrzegi Czytaj dalej

Szlak Wikliny – Zapleciona przygoda

Szlak to ponad 100 km trasa rowerowa z częściowo utwardzonymi drogami , która prowadzi przez 17 ciekawych punktów oraz 20 atrakcyjnych miejsc wartych zobaczenia. Wszystko na terenie w Gminie Miedzichowo oraz Gminie Nowy Tomyśl. Salix americana, a co to takiego? Ktoś może pomyśleć może jakaś nowa choroba albo coś innego nieprzyjemnego? Nic bardziej mylnego. Salix americana to nic innego jak wierzba odmiany amerykańskiej, popularnie zwana amerykanką. No dobrze, a co Salix americana ma do Szlaku Wikliny? Wierzba amerykanka to nic innego jak najpopularniejsza w Polsce odmiana wikliny. Zacznijmy w takim razie od początku. Jak czytamy w Wikipedii: Wierzba amerykańska (salix americana) - przemysłowa odmiana wikliny sprowadzona w 1885 r. przez niemieckiego mistrza koszykarskiego Ernsta Hoedta z Ameryki Północnej do zachodniej Wielkopolski (obecne tereny Gminy Miedzichowo - przyp. red.). Hoedt wykorzystując przywiezione z Ameryki sadzonki założył w okolicach rodzinnego Trzciela plantację i tak powstała „trzcielska amerykanka". Odmiana znakomicie przyjęła się w wielkopolskim klimacie i stamtąd rozprzestrzeniła się na ziemiach polskich, a następnie w Europie. Wyróżnia się zwartym i dorodnym drewnem o stosunkowo małym rdzeniu, jest odpowiednio giętka. Nadaje się do uprawy na wszystkich glebach zasobnych i wilgotnych. Obecnie ta odmiana zajmuje 70% powierzchni wszystkich upraw wikliny. Jednak czego nie podaje Wikipedia to legenda, która głosi, że w związku z zakazem wywożenia z Ameryki roślin, Ernst Hoedt uplótł kosz ze świeżych gałązek wikliny. Utrzymując go w czasie podróży w ciągłej wilgoci dowiózł tak ukryte sadzonki do Polski. Jednym słowem Polak potrafi. Co ważne amerykanka bardzo szybko stała się dominującą odmianą wikliny w Polsce, a dzięki swoim właściwościom: dużej giętkości i małej łamliwości, zrewolucjonizowała fach plecionkarski. Wszystko fajnie, ale co z tym Szlakiem? Wróćmy jeszcze na chwilę do upraw wikliny na terenie gminy Miedzichowo. Po II Wojnie Światowej upraw było ponad 200 ha, obecnie jest ich tylko ok 10 ha . To jest kosmiczny spadek. Dlatego na początku XXI wieku powstał pomysł stworzenia czegoś co ożywi to skazane na zapomnienie rzemiosło. W 2014 roku Wójt Gminy Miedzichowo dr Stanisław Piechota wpadł na pomysł stworzenia tematycznego szlaku rowerowego. Powstał jego zalążek, kilka tablic informacyjnych i kierunkowych, wstępna trasa. Jednak dla wielu to było za mało i nie dawało temu pomysłowi szans na przetrwanie, ale pan wójt nawiązał współpracę z Muzeum Narodowym Rolnictwa i Przemysłu Spożywczego w Szreniawie oraz ze Starostwem Powiatowym, którego efektem był „Raport z badania potencjału turystyczno-kulturowego Szlaku Wikliny i koncepcja reorganizacji systemu” autorstwa pana profesora Armin Mikos v. Rohrscheidt. W 2021 roku, po blisko 7 latach przy pomocy Starostwa Powiatowego udało się utworzyć stanowisko koordynatora szlaku. Całość ruszyła z kopyta. To czym jest ten Szlak Wikliny? To ponad 100 km trasa rowerowa MTB, z częściowo utwardzonymi drogami więc lepiej przyjechać rowerem górskim. Trasa prowadzi przez 17 ciekawych punktów na szlaku oraz 20 punktów wartych zobaczenia w Gminie Miedzichowo oraz Gminie Nowy Tomyśl. Na początek wyznaczone zostały 3 trasy ale docelowo będzie ich aż 15. Nieźle, prawda? Faktycznie, nieźle brzmi. Dzięki Szlakowi Wikliny poznamy dziedzictwo i żywe tradycje wikliniarstwa jako uprawy, przetwórstwa i wytwórstwa wyrobów z wikliny. Wspólnie odkryjemy na nowo atrakcje turystyczne i kulturowe jakie skrywa w sobie kolebka polskiej wikliny. A co najlepsze po prostu zakochamy się w niekończących się lasach Miedzichowskiego Parku Krajobrazowego i obszarów Natura 2000. Hmm, aż trudno uwierzyć aby coś takiego istniało naprawdę ? A jednak, projekt już działa. Stworzono dedykowaną stronę internetową www.szlakwikliny.pl zawierającą bazę wiedzy o regionie; co zobaczyć, gdzie zjeść, gdzie przenocować, a nawet gdzie naprawić rower czy samochód. Utworzono profil na portalu Facebook, Instagram. Działania marketingowe pełną parą. Nawet nakręcono film reklamowy Szlak Wikliny – Zapleciona przygoda, dostępny na dedykowanym kanale YouTube. WOW, sporo tego. Film, strona internetowa, portale społecznościowe. A to nie wszystko. Cała trasa główna wynosząca 116 km została już wytyczona i oznakowana, wykorzystano ponad 200 znaków kierunkowych. Każdy z punktów posiada tabliczki informacyjne z unikalnym kodem QR, przekierowującym do dedykowanej podstrony Szlaku. Coraz lepiej. A kiedy zacznie się coś dziać? Już się dzieje! 2 października zorganizowano „Konie i powozy Szlakiem Wikliny” gdzie uczestnicy mieli okazję przejechać kawałek szlaku powozami oraz zobaczyć pokaz Kadryla w wykonaniu 9 dziewczyn na pięknych koniach. Pokaz polegał na wykonaniu układu choreograficznego w rytm muzyki. Do malowniczej Grudnej przybyło ponad 70 bryczek oraz powozów! Zdjęcia nie oddają tej ilości ani jak udana była impreza. Ale to nie wszystko. Już w kolejną sobotę tj. 9 października odbyło się otwarcie wystawy stałej na Dymarkach Miedzichowskich. Sama wystawa jest swoisty wprowadzeniem tematycznym do całego projektu, która składa się z dzieł wiklinowych nawiązujących do Szlaku Wikliny m.in. 3 metrowej repliki Wieży Marii na Czarcim Wzgórzu czy 2,5 metrowej wiklinowej maskotkę Gminy Miedzichowo, sympatycznego „Zwiadka”. Robią wrażenie, to trzeba zobaczyć. Zwieńczeniem otwarcia wystawy był premierowy, a zarazem plenerowy pokaz filmu „Szlak Wikliny – Zapleciona przygoda”. Nic tylko ruszać na Szlak, ku zaplecionej przygodzie. Do zobaczenia na Szlaku Wikliny dr Jarosław Kisiel Czytaj dalej

„Kto czyta książki, żyje podwójnie” - Umberto Eco

Każdy z nas wspomina książki, które rodzice lub dziadkowie czytali nam w dzieciństwie. Pamięta te swoje ulubione – „Anię z Zielonego Wzgórza”, „Mikołajka”, „Akademię Pana Kleksa”, Harrego Pottera czy „Doktora Dolittle”, a także lektury ze szkoły – „Chłopcy z placu broni”,” Opowieści z Narnii”, „Hobbita” czy Stasia Tarkowskiego i Nel z „W pustyni i w puszczy”. Lata minęły, książki poszły swoją drogą, a my niejednokrotne swoją… Czy warto wracać do książek? Do pięknego świata ludzkiej wyobraźni? „Kiedy masz jakieś wątpliwości, idź do biblioteki” Joanne K. Rowling Trudno nie doceniać książki, jej bogatego i wszechstronnego oddziaływania na rozwój dzieci i młodzieży. Trudno nie doceniać wpływu książek na nas samych. Miłość do książek i nawyk czytania powinien rodzić się w nas w dzieciństwie, a jeśli tej miłości nie było, to warto spróbować znowu. Jeśli jednak masz jakiekolwiek wątpliwości, to idź do biblioteki, przejdź się między półkami, zatrzymaj się przy dziale, który cię zainteresuje i koniecznie wybierz coś dla siebie. A może ta miłość odżyje? „Kocham książkę dlatego, że wprowadza mnie w mój własny świat, że odkrywa we mnie bogactwa, których nie przeczuwałem.” Jarosław Iwaszkiewicz Wyobraźnia, zabiera nas do świata, gdzie wszystko w książkach jest możliwe. Pokazuje charaktery słabe i silne. Ludzi, którzy są warci naszego zainteresowania i ludzi, z którymi nie warto mieć nic wspólnego. No chyba, że w książkach. Książki poszerzają nasze horyzonty i pomagają zrozumieć otaczająca nas rzeczywistość. Dają nam swoją wiedzę, dostarczają cennych informacji o przyrodzie, egzotycznych krajach i tradycjach. Wystarczy tylko wybrać tematykę, którą jesteśmy zainteresowani. Może warto wybrać kryminały, by być prowadzonym przez Agathy Christie lub Remigiusza Mroza przez świat zagadkowy i całkowicie różny od naszego? A może książkę przygodową, by razem z Alfredem Szklarskim śledzić losy Tomka Wilmowskiego? Wybór należy do Ciebie. "Telewizja to tylko zastępcza rozrywka dla mózgu, kto nie czyta, ten właściwie nie potrzebuje już głowy, nie mówiąc oczywiście o wyobraźni i fantazji" Billie Joe Książki zdecydowanie bardziej budują pewność siebie i niejednokrotnie pomagają w karierze zawodowej. Uczą wyciągania wniosków i analizowania materiału z setek sugestii i przesłanek. Wzbogacają nasze słownictwo i rozwijają umiejętność pięknego wypowiadania się. Uczą jak pisać i co pisać w szkolnych wypracowaniach, projektach i tekstach literackich. Okazuje się, że wybitne osobowości medialne są zapalonymi czytelnikami, chętnie uczestniczą i promują książki w różnych akcjach np. „Cała Polska czyta dzieciom”. "Książki są lekarstwem dla umysłu" Demokryt Czytanie jest procesem zdecydowanie bardziej wymagającym niż analiza obrazów lub mowy. Książka rozwija wyobraźnię i wspomaga koncentrację. Stymuluje umysł, daje więcej czasu na myślenie. Warto również czytać książki w obcych językach, dzięki temu możemy doskonalić płynność naszej mowy. Książki uspokajają i są bardzo dobre na zdenerwowanie. Kiedy siadasz do książek, to wszystko, co cię wkurzało bywa „zapominane”. Człowiek zaczyna myśleć o tym, co czyta w książkach. Obniża to poziom stresu o 68 proc., zdecydowanie bardziej niż muzyka, filmy czy pójście na spacer. Książki poprawiają również sen. Czytanie przed snem uspakaja nas i pozwala się wyciszyć. Ludzie, którzy regularnie czytają, zdecydowanie lepiej wypadają w testach na inteligencję. Czytanie książek poprawia pamięć i tworzy połączenia nerwowe. Osoby są mniej narażone na rozwój choroby Alzheimera, a ich zdolności poznawcze są czynne do późnej starości. "Książki kochają każdego, kto je otwiera, dając mu poczucie bezpieczeństwa i przyjaźń, niczego w zamian nie żądając…" Cornelia Funke Książki rozwijają empatię, kiedy razem z bohaterami przeżywamy poruszające historie z ich życia. Pomagają nam w radzeniu sobie z emocjami. Czasami są naszym ratunkiem w depresji. Analizowanie opowiadanej historii, kojarzenie dziejów, charakterów, nałogów, przygód i krajów w których przebywali, tworzy portret bohatera lub sytuacji, który czasami pomaga nam w codziennym życiu. Książki wpływają na nasz dobry humor i uśmiech. I ogromnie nas mobilizują, by wykonać szybko to, co musimy zrobić, by zsiąść w końcu do ulubionego czytania. „Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła” Wisława Szymborska Książki dodają seksapilu! Jak wygląda mężczyzna siedzący w parku na ławce i czytający książkę? A kobieta skupiające się na niej w kawiarni? Zdecydowanie wyglądają bardziej atrakcyjnie, mają aurę inteligencji i uśmiechu w kącikach usta! Książki pomagaj budować relacje między czytelnikami. Wspólne czytanie książek, rozmowy na temat książek, poznawanie innych ludzi po zainteresowaniach czy zerkanie na książki w domach przyjaciół, pozwala tworzyć specyficzną wieź serdecznej rozmowy, dyskusji i przyjaźni. Książki są świetnym sposobem do walki z nieśmiałością. Czytając książki zawsze mamy coś do powiedzenia. Czytam, więc jestem! Warto wracać do książek i do świata niesamowitej wyobraźni. Warto czytać razem, głośno i wyraźnie. Warto zachęcać do czytania dzieci i młodzież. Wszak książki są pełne wiedzy i ogromnej przyjemności z ich czytania. Chcesz widzieć, kim jesteś? Spójrz na swoją półkę z książkami. „(…) Księgi radują nas, gdy śmieje się nam szczęście, pocieszają nas, gdy burzliwe grożą losy. One to ustalają ludzkie umowy i zwyczaje, a bez ich pomocy poważnych wyroków ferować się nie da. Sztuki i nauki gnieżdżą się w księgach i żaden umysł określić nie zdoła, jaką korzyść dla wszystkich zyskać z nich można. Jak wysoko cenić trzeba przedziwną potęgę ksiąg, jeśli przez nie poznajemy granice zarówno ziemi, jak czasu, jeśli w nich, jak w zwierciadle wieczności, dostrzegamy rzeczy, które są i rzeczy, których nie ma!(…)”. Ryszarda de Bury Miłej lektury! Sylwia Skulimowska Czytaj dalej

Aktualności wszystkie artykuły z kategorii >

Pomimo Pandemii.......

Chwytaj dzień bo  nikt  wie jaką nam przyszłość zgotują Bogowie”       Horacy                                                                                                                                                                                                                                                         KGW Karniowice  pomimo trudnego  pandemicznego roku 2021 ,może pochwalić się wieloma osiągnięciami.                       Siedzenie w domu skłoniło nas do nieco innej pracy. Wiele przeglądów i konkursów odbywało się  online, w których brałyśmy udział ,a  były to:                                                                                                                                                                                                     Konkurs o Nagrodę Małżonki Pana Prezydenta-   - I miejsce w Województwie Małopolskim .      II etap - Finalistki  w Ogólnopolskim . II miejsce –w Przeglądzie obrzędowym w Skansenie w Wygiełzowie.                                                                                                    II miejsce w Wojewódzkim Przeglądzie Zespołów Ludowych „Krakowski Wianek”   Marcinkowicach                                     Wyróżnienie –Ogólnopolski przegląd Kapel i śpiewaków ludowych Zebrzydowice                                                                                     III miejsce Ogólnopolski przegląd Zespołów Ludowych  Pawłowice                                                                                                           II miejsce w Przeglądzie kolęd i pastorałek w Krzeszowicach  .                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                   W tym roku  nasze szarparce karniowice  zostały wpisane na listę potraw t regionalnych   pow.chrzanowskiego .                                 Byłyśmy współorganizatorem  Gminnych  Dożynek na naszych Błoniach  Karniowickich. -    zaproszono nas do nagrania teledysku  pastorałki  świątecznej. W nagraniu brały  udział  władze  powiatu i ościennych   gmin. -  Została oddana do użytku druga  część  Błoni Karniowickich ,o które ubiegłyśmy się wraz z mieszkańcami od kilku lat.                                                                                                                                                                                                                                                   -  przygotowałyśmy posiłek dla pielgrzymów. -prowadziłyśmy warsztaty dla dzieci, oraz rodzin z dziećmi.Brałyśmy udział w szkoleniach i warszttach. Było również coś dla nas ,a mianowicie wycieczka do Złotego Potoku, i wycieczka do Warszawy ,przy okazji zaproszenia na Dożynki Prezydenckie. O naszym Kole ukazały się artykuły w  ogólnopolskiej prasie rolniczej ,a także  gminnej gazecie.                                                             Pomimo przygnebiajacego okresu, w którym byłyśmy i jesteśmy staramy się wspierać i i  nie poddawać się.Dlatego na nadchodzące  365 dni życzymy „Niech Was szczodrze obdaruje  zdrowia szczęścia nie żałuje i niech spełni  krok po kroku Twe życzenia w Nowym Roku”                                                                                                                               Czytaj dalej

Trwa przekierowywanie...

Trwa przetwarzanie ...

Twój kłos został poprawnie oddany!

Twój kłos został usunięty!

Wystąpił błąd podczas kłosowania. Twój kłos nie został oddany!

Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.

Korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

Zamknij