Od Redakcji wszystkie artykuły z kategorii >

Nowy numer już w drodze!

Wrześniowego numeru kwartalnika „mojaWieś” już wkrótce trafi do Waszych domów. Ciekawe artykuły, wieści z powiatów i gmin to nasze propozycje dla Was na kolejne tygodnie. Zachęcamy Was również do podjęcia wyzwania i zabawy w autora opowiadania „Inne życie”. Na łamach kwartalnika prezentujemy Państwu jego pierwszą, pilotażową część. Autorką tekstu jest Joanna Zając mieszkanka małej miejscowości Gościmowice Drugie położonej w gminie Moszczenica (woj. łódzkie). Pani Joanna czeka na uwagi czytelników i pomysły, co do dalszego rozwoju historii. To czytelnicy mają wpływ, na to jak potoczą się losy głównej bohaterki. Przesyłajcie swoje propozycje rozwoju akcji i pomysły na zakończenie na nasz adres redakcja@mojawies.pl Jesień to okres, w którym warto pamiętać o ogrodzie i przygotować go do zimy. Kilkoma cennymi poradami i wskazówkami dzieli się z Wami nasza ekspertka Agata Sobierska. Sylwia Skulimowska w swoim artykule „STOP hejt!” ostrzega przed mową nienawiści, która rozwija skrzydła w internecie. Jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście to gorąco zachęcamy również do zaprenumerowania kwartalnika „mojaWieś”. Gwarantujemy szybką dostawę, bezpośrednio do domu. Jeśli potrzebujesz więcej informacji o prenumeracie i sposobach jej zamawiania, zadzwoń pod bezpłatny numer 800 007 444 lub napisz do nas wiadomość na adres redakcja@mojawies.pl. Zachęcam do lektury!

Szczepienia w ciąży - czy to bezpieczne?!

Przybywa dowodów na to, że szczepienia przeciwko COVID-19 w ciąży to korzyść i dla matki, i jej dziecka – przeciwciała, jakie wytwarza matka po szczepieniu, przenikają barierę łożyskową, a ponadto znajdują się też w pokarmie kobiecym. Wygląda zatem na to, że dziecko zyskuje zatem ochronę przed zachorowaniem na COVID-19. Prof. Mirosław Wielgoś z WUM podkreśla, że tego rodzaju zabezpieczenia maluch długo w inny sposób nie będzie mógł uzyskać – małych dzieci nie szczepi się przeciwko COVID-19. Dowodów na to, że wytworzone przez zaszczepioną kobietę przeciwciała przechodzą barierę łożyskową, dostarczyli ostatnio polscy lekarze z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Olsztynie. Prowadzą badania nad wpływem szczepień przeciwko COVID-19 na kobiety ciężarne i ich dzieci. Wstępne rezultaty ich pracy zostały właśnie opublikowane w czasopiśmie Vaccines. Jako jedni z pierwszych na świecie i pierwsi w Polsce udowodnili bowiem przezłożyskową transmisję przeciwciał przeciwko antygenowi S wirusa SARS-CoV-2. Tym samym należy wnioskować, że urodzone niemowlę zyskuje ochronę przed zakażeniem. „Kobiety ciężarne są w grupie podwyższonego ryzyka ciężkiego przebiegu infekcji COVID-19. Zaszczepienie ich zmniejsza ryzyko zachorowania u mam, ale także zwiększa szansę na uniknięcie wielu powikłań ciąży w przebiegu tej infekcji dla płodów. Badanie prowadzone w naszym ośrodku ocenia właśnie skuteczność i bezpieczeństwo szczepienia przeciwko COVID-19 w czasie ciąży" – wyjaśnił w specjalnym komunikacie prof. Tomasz Waśniewski, ordynator Oddziału Klinicznego Ginekologiczno-Położniczego. Dodał, że w badaniu uczestniczą kobiety dobrowolnie zaszczepione w okresie ciąży. Kwalifikacja do badania odbywa się po szczepieniu. Do tej pory do badania zakwalifikowano ponad 180 kobiet ciężarnych z całej Polski – wszystkie pracują w systemie opieki zdrowotnej, w większości są to lekarki. W krwi pępowinowej wszystkich urodzonych przez zaszczepione matki noworodków stwierdzono przeciwciała przeciwko COVID-19. "Potwierdzamy tym samym możliwość uodpornienia dzieci pacjentek zaszczepionych w ciąży. Udowodniliśmy, że tydzień ciąży, w którym jest podawana szczepionka, jest głównym czynnikiem wpływającym na transfer przezłożyskowy przeciwciał poszczepiennych" – podkreślił Zdanowski.  Obecnie badacze analizują zebrane dane. Chodzi o to, że polscy naukowcy mogą się przyczynić do ustalenia optymalnego momentu podania szczepionki kobietom ciężarnym. W polskim badaniu zauważono bowiem, że istnieje pewna zależność w poziomie przeciwciał w krwi pępowinowej u noworodka a terminem podania szczepionki matce: im szczepionka podana była wcześniej przed porodem, tym poziom przeciwciał u noworodka był wyższy (jednak trzeba pamiętać, że wszystkie ciężarne, które brały udział w badaniu, szczepione były w trzecim trymestrze ciąży). Jednocześnie naukowcy zastrzegli w pracy, że odnotowano przeciwciała także w krwi pępowinowej noworodka, którego matka otrzymała drugą dawkę szczepionki zaledwie tydzień przed porodem. Kiedy zaszczepić się w trakcie ciąży? - Wiemy już, że  choroba jest znacznie bardziej niebezpieczna zarówno dla ciężarnej, jak i przebiegu ciąży niż szczepienie. Ciężarne reagują na szczepienie tak samo jak kobiety nie będące w ciąży. Jeśli wystąpi podwyższona ciepłota ciała, to jest to krótkotrwałe i nie wymaga jakiegoś specjalnego działania - zwykle wystarczy przyjąć wtedy paracetamol – mówi ginekolog i położnik prof. Mirosław Wielgoś, rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w latach 2016-2020.  Dlatego zachęca wszystkie swoje pacjentki i wszystkie kobiety w ciąży, by udały się do punktu szczepień, a ewentualne wątpliwości wyjaśniły ze swoim lekarzem prowadzącym. - Pamiętajmy o tym, że przyjęcie szczepienia w ciąży daje dziecku odporność na COVID-19, którego w inny sposób nie uzyska, przynajmniej na razie, ponieważ nie szczepi się obecnie małych dzieci. I pewnie jeszcze długo takiej rejestracji nie będzie – podkreśla.  Lekarz zastrzega, że oczywiście, na obecnym etapie, nie ma twardych wytycznych co do tego, w którym konkretnie momencie ciąży najlepiej jest przyjąć szczepionkę przeciwko COVID-19. Ale nie oznacza to, że nie ma wielu przesłanek pozwalających na „miękkie” wskazówki.  W sukurs przychodzą tu bowiem doświadczenia z innymi szczepionkami, wiedza o rozwoju ciąży, a także doświadczenia na zwierzętach.  - Obecne zalecenia eksperckie są wynikiem daleko posuniętej ostrożności, która nakazuje, by jednak szczepionkę podawać po 1. trymestrze, choć są też zwolennicy szczepienia w trakcie tego trymestru, jednak po zakończeniu 8. tygodnia ciąży; wtedy proces organogenezy jest już zakończony – mówi prof. Wielgoś. Dodaje jednak, żeby nie panikować, jeśli kobieta zaszczepiła się wcześniej.  - Są też dane świadczące o tym, że zaszczepienie w 1. trymestrze nie przyniosło żadnych negatywnych skutków, a wprost przeciwnie - wyjaśnia. Apeluje, by nie poddawać się lękowi o powikłania zakrzepowe po szczepieniu. - Nie ulega wątpliwości, że ryzyko zakrzepu w przebiegu COVID-19 jest zdecydowanie – podkreślam – zdecydowanie wyższe niż po szczepieniu. Powikłania zakrzepowe poszczepienne są moim zdaniem demonizowane, a jednocześnie zapomina się o tym, że choroba powoduje u znacznego odsetka pacjentów zmiany zakrzepowe, na dodatek u niektórych bardzo zaawansowane – podkreśla. Jaka szczepionka lepsza w ciąży Specjalista uważa, że przede wszystkim ta, która jest szybciej dostępna. - Wprawdzie więcej szczepień w populacji kobiet ciężarnych wykonano szczepionkami mRNA, w związku z czym istnieje już pokaźna baza wiedzy na temat skutków tych konkretnych szczepionek u przyszłych matek. Nie zapominajmy jednak, że drugą sporą grupą kobiet w ciąży, które przyjęły szczepionkę przeciw COVID-19, są te, przede wszystkim z USA, które zostały zaszczepione szczepionkami wektorowymi. W związku z tym, kiedy pacjentka pyta mnie, którą szczepionką się zaszczepić, odpowiadam, że generalnie tą, która będzie dostępna - wyjaśnia. Jego zdaniem, lepiej nie czekać tygodniami na szczepionkę mRNA, jeśli dostępna jest wektorowa, bo w tym czasie może dojść do zakażenia. - Wówczas kobieta ciężarna ma o wiele gorszą sytuację, bo będzie się borykać z chorobą, a być może także i jej następstwami - mówi. Dodaje, że wiele kobiet dziękuje mu na mediach społecznościowych za rzeczowe przedstawienia argumentów, które zachęciły je do szczepienia. - Piszą, że czują się bezpieczniejsze teraz, a jednocześnie nie było się czego obawiać w związku ze szczepieniem - dodaje. Prof. Wielgoś przypomina przy okazji, by kobiety w ciąży nie zapominały o dwóch szczepieniach, które w trakcie ciąży są zalecane: przeciwko grypie i przeciwko krztuścowi. - Jeśli szczepimy ciężarną przeciwko krztuścowi w trzecim trymestrze, mamy na uwadze to, że jej dziecko zyska tzw. bierną odporność, czyli będzie wyposażone w przeciwciała przeciwko tej chorobie, które wyprodukuje matka, i które przejdą barierę łożyskową - wyjaśnia. Szczepionka przeciw krztuścowi jest obowiązkowa dla dzieci, ale można ją podać w drugim miesiącu życia (potem maluch dostaje dawki przypominające). Jednocześnie pałeczki krztuśca są częstymi patogenami w środowisku i o ile zdrowym dorosłym nie czynią wielkiej krzywdy (najczęściej chorują w taki sposób, że nie doznają powikłań), to dla niemowląt i małych dzieci krztusiec bywa chorobą wręcz śmiertelną. Przechorowanie grypy w ciąży zwiększa zaś ryzyka powikłanego przebiegu ciąży – przedwczesnego porodu, niskiej masy urodzeniowej, a także zakończenia ciąży niepowodzeniem. Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl Źródła: Komunikat prasowy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Olsztynie Zdanowski, Waśniewski: Evaluation of SARS-CoV-2 Spike Protein Antibody Titers in Cord Blood after COVID-19 Vaccination during Pregnancy in Polish Healthcare Workers: Preliminary Results, Vaccines 2021, 9(6), 675; https://www.ajog.org/article/S0002-9378(21)00187-3/fulltext Czytaj dalej

Artysta pełną gębą

Zdun, ludowy rzeźbiarz, który nie boi się nowatorskich pomysłów i uparcie dąży do wyznaczonych celów. Oto nasz bohater – Mateusz Gębala, mieszkaniec niewielkiej wsi w województwie śląskim - żadna twórcza i ciężka praca nie jest mu straszna. Ma swój styl, brawurowo projektuje i wykonuje piece kuchenne, chlebowe, kominki czy grille. Sprosta oczekiwaniom najbardziej wymagających klientów, a miał już takich wielu. Jego rzeźby w kamieniu i drewnie zdobywają uznanie na licznych konkursach. Mateusz Gębala już od ponad 20 lat zarabia na życie uprawiając zawód zduna. To nie tylko jego praca ale też pasja. Kilka z jego projektów „wypłynęło” poza granice naszego kraju i zdobyło uznanie w licznych publikacjach branżowych, zachęcają do współpracy kolejnych inwestorów. Zdun to zawód, który dla wielu osób zdaje się być powoli zapominany, Mateusz - zdun z krwi i kości dowodzi, że to nieprawda i z rozmachem eksperymentuje, tworzący wyjątkowe piece. Są projekty, które wspomina ze szczególnym sentymentem. - Pierwszy taki stanął w pięknym beskidzkim domku – opowiada Mateusz. - Inwestorką była artystka, której życzeniem był dziwny, krzywy kominek. Taki wykonałem a jego zdjęcia wrzucone do „sieci” szybko zaczęły znajdować uznanie i przyciągać kolejnych inwestorów poszukujących niestandardowych rozwiązań. Dla pomysłowego zduna otwarci na innowacje i odrobinę szaleństwa klienci stwarzają przestrzeń dla wyjątkowych pomysłów. - Tak powstają moje najlepsze, autorskie prace – dodaje artysta. - Kolejną taką wykonałem dla architekta, do domu z bali, stojącego na szczycie jednego z beskidzkich szczytów. Zamówienie dotyczyło białego kuchennego pieca oraz akumulacyjnego, tynkowanego kominka. Te projekty, po umieszczenie ich zdjęć w internecie, zdobyły uznanie na świecie i były komentowane w wielu językach. Skąd przychodzą inspiracje? - To też kwestia porozumienia z klientem i jego otwartości na moje sugestie – dodaje. - Wtedy efekt może zapierać dech w piersiach. Tak stało się w przypadku bajecznego kominka, który zamówiła u mnie pewna projektantka mody. Oj naoglądałem się wtedy bajek w poszukiwaniu inspiracji, ale warto było. . Miałem też przygodę z Gaudim. Kolejna inwestorka była pasjonatką jego stylu. Wykonałem też projekt kominka „flaszki” – na życzenie artystki z Krakowa. Mateusz eksperymentował również z piecami chlebowymi i to ze sporymi sukcesami. - Rosło na nie zapotrzebowanie na rynku, więc zacząłem proponować klientom piece do zabudowy ogrodowej – opowiada zdun. - Nie miałem jeszcze wtedy ekspozycji, wymyśliłem więc, że zrobię piec na kółkach z okrągłym paleniskiem. Jeździłem z nim do potencjalnych inwestorów w celach ekspozycyjnych, aż w końcu jeden z nich go kupił. Wykonałem drugi, jeszcze większy – kupił go ten sam klient. Piecze do dziś w tych piecach podpłomyki na różnych imprezach historycznych. Rzeźba to jego żywioł Drugim obliczem działalności Mateusza jest ludowa rzeźba, którą wykonuje w kamieniu i drewnie. - Wiedziałem jak obrabiać kamień i nie sprawiało mi to problemu, dzięki doświadczeniu w pracy zduna – opowiada. - Zajmowałem się więc głównie rzeźbieniem w piaskowcu. Żeby sprawdzić swoje siły zacząłem startować w różnych konkursach, gdzie oceny jurorów mocno mnie zaskakiwały. Kamień okazał się moim atutem. Materiał ten ma opinię trudnego , dlatego nawet gorsza rzeźba, ale w kamieniu, była wyżej oceniana niż te w drewnie. - Kamień to ciężki materiał, praca jednak taka ciężka nie jest, wcale nie cięższa niż rzeźba w drewnie. Biorę małe dłutko, młoteczek i po małym ziarenku piasku delikatnie dążę do celu, trzeba używać mniej siły, uderzać tylko więcej razy – zdradza artysta. - Kamień wymaga pokory, jest twardy, ale kruchy, żeby go opanować potrzeba techniki i pokoju. Wypracowałem je sobie, ale po drodze nie jedna głowa, twarz czy nos odpadły przed końcem pracy, gdyż źle uderzyłem. Drewnem jednak nie pogardzi. - Lubię jedno i drugie – dodaje. Kultowa praca Mateusza to jak do tej pory rzeźba św. Floriana. - Stoi ona na 1,50 metrowym postumencie, w sumie mierzy 3 metry. Taka „robota życia” – dodaje artysta. - Nie kułem wcześniej w kamieniu tak dużej pracy. Były wątpliwości czy dam radę? Wiedziałem, że jak coś nie wyjdzie to nie będę miał możliwości zaczęcia od nowa. Wyszło wspaniale! Pieniądze na tą rzeźbę pochodziły ze stypendium Marszałka Województwa Śląskiego. - Starałem się o nie przez 5 lat, to była trochę droga przez mękę, ale ostatecznie się udało. Ktoś docenił ten projekt – dodaje Mateusz. Rzeźna św. Florian służy lokalnej społeczności i stanęła jako przydrożna kapliczna przy siedzibie Ochotniczej Straży Pożarnej. Historia kołem się toczy Jego korzenie to mała wieś ……..– nieduża sypialnie Bielsko - Białej. - U nas sporo ludzi pracuje w przemyśle. Wsie w pobliżu to nie są też tereny rolnicze – opowiada Mateusz. Małe gospodarstwa, rolnictwo zaczęło zanikać. - Jestem jednym z niewielu mieszkańców, a jest ich około 2000, którzy mają małe stadko kur – dodaje. - Ale pamiętam jeszcze obrzędy wiejskie, gwara zawsze była obecna w naszym domu. Gdy rozpocząłem przygodę ze sztukę, to zacząłem wracać pamięcią do tego okresu. Trochę przez przypadek dowiedział się o swoich przodkach. - W ośrodku kultury, gdzie pracowałem 15 lat poznałem animatorkę sztuki, z która jak się okazało miałem wspólnych krewnych, nasi dziadkowie byli rodzeństwem – opowiada. - I tak dowiedziałem się, że moi przodkowie byli znanymi muzykantami i rzeźbiarzami. Zostało po nich kilka prac, zdjęć, pamiątek rozsianych po rodzinie, małych form rzeźbiarskich w zbiorach muzealnych pozbieranych również po rodzinie. Uzbierało się tego już na małą wystawę. Artystyczna droga Mateusza nie była zatem przypadkowa. Jego pasja i zapał, za którymi poszło mnóstwo czasu i wysiłku, żeby realizować swoje pomysły, żeby rzeźbić były kontynuacją tradycji przodków. - To są moje korzenie. Poszedłem za wielką tęsknotą i dopiero w wieku 40 lat zrozumiałem co mnie tak w tym pociągało – dodaje Mateusz. - Nigdy też nie wątpiłem, że to ma sens, kolejne tygodnie, praca po nocach, to mnie pochłaniało bez reszty. Niestety pieniędzy z tego nie było, dlatego jestem wdzięczy żonie, że to wytrzymała. Artystyczne plany na przyszłość? - Chciałbym dokończyć realizację cyklu Patroni Europy. Będzie to 6 rzeźb w kamieniu, trzy są już skończone. Każda o wysokości 80 cm, z najważniejszymi atrybutami i detalami. Kolejny pomysł to Chrystus Frasobliwy w trzech odsłonach – wyrzeźbiony w kamieniu, w drewnie i stali, każdy po metrze. Czytaj dalej

Aktualności wszystkie artykuły z kategorii >

Trwa przekierowywanie...

Trwa przetwarzanie ...

Twój kłos został poprawnie oddany!

Twój kłos został usunięty!

Wystąpił błąd podczas kłosowania. Twój kłos nie został oddany!

Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.

Korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

Zamknij