Nasze Sukcesy

1 4
Kłosuj Komentuj Ulubione

Jubileusz 80 – lecia KGW w Krzemienicy

               18 października 2014 roku w Krzemienicy odbył się Jubileusz 80 – lecia Koła Gospodyń Wiejskich w Krzemienicy. Uroczystość zgromadziła wszystkie członkinie koła, w tym najradośniej witane Seniorki oraz władze samorządowe. Obecny był Wójt Gminy Czarna pan Edward Do-brzański z żoną Anną, sekretarz gminy pani Ewa Panek oraz dyrektor Gminnego Ośrodka Kultu-ry i Rekreacji w Czarnej pani Małgorzata Wisz, sołtys Krzemienicy pan Zenon Buk oraz nasi rad-ni w gminie oraz w powiecie. Były przedstawicielki wojewódzkich i powiatowych władz KGW, prezesi organizacji rolniczych oraz reprezentantki KGW z całego powiatu łańcuckiego.
Koło Gospodyń Wiejskich w Krzemienicy wesoło witało przybyłych Gości piosenką, spe-cjalnie na tę okazję napisaną przez Józefa Pelca i wykonaną przy jego akompaniamencie przez ze-spół śpiewających członkiń koła. Przybyłych przywitała przewodnicząca Krystyna Guzek, po czym oddano głos Zdzisławie Liebchen, która zaprosiła zebranych w historyczną podróż, dzięki prezentacji multimedialnej, w której wykorzystała archiwalne zdjęcia od czasów zaborów, okresu międzywojennego aż do dnia dzisiejszego. Prezentacja, a w tym zamieszczone zdjęcia, zwróciły uwagę, na fakt, iż impulsem pracy społecznej krzemienieckich kobiet, była aktywność mężczyzn, którym wiernie towarzyszyły w codziennym i społecznym wymiarze życia. Założenie Kółka Rolni-czego w 1889 roku otworzyło drogę do powstania kobiecej organizacji w 1934 roku. 
Kobiety w okresie międzywojennym wyjeżdżają do Szkoły Gospodarstwa w Wieliczce, by uczyć się prowadzenia domu, gospodarstwa, szydełkowania, szycia, gotowania. Wśród nich są Ma-ria Bieniasz i Maria Baran. Biorą udział w działalności gospodarczej Kółka Rolniczego. 21 kwietnia 1934 roku na zebranie kółka mężczyźni zaprosili krzemienieckie kobiety i instruktorkę z Albigowej, by założyć tutaj kobiecą organizację. Przewodniczącą została Aniela z Barnatów Baranowa. Od tego momentu rozpoczyna się oficjalna działalność KGW i to ta data wyznaczyła Jubileusz 80 le-cia.
Przez wszystkie lata działalność KGW, uwarunkowana politycznie, miała charakter kultural-ny i społeczny, podejmowano działania charytatywne, edukacyjne z zakresu prowadzenia gospodar-stwa domowego. Po zawierusze II wojny światowej, nim do lokalnej świadomości dotarła idea ko-munistycznych dyrektyw, koło początkowo bardzo prężnie działało pod kierunkiem Zofii Kuźnia-rowej. Niestety odżegnywanie władz PRL od tradycji i myśli politycznej II Rzeczpospolitej prze-rwało oficjalną działalność KGW w Krzemienicy. Dopiero rok 1958, związany z obchodami 600-lecia istnienia Krzemienicy, był czasem kolejnego zrywu, który poruszył ogromne pokłady aktywno-ści mieszkańców Krzemienicy. Wówczas podjęto wiele inicjatyw społecznych, gospodarczych i kul-turalnych, a na prośbę Antoniego Frączka przyjechała do Krzemienicy pani Maria Lorenc, która w jego domu, w obecności kilkunastu kobiet reaktywowała Organizację, powierzając funkcję prezeski KGW w Krzemienicy - pani Jadwidze Frączek. Ta data w czasie komunistycznego ustroju wyzna-czała kolejne jubileusze KGW w Krzemienicy. My jednak swoimi obchodami zaznaczamy łączność krzemienickiej kobiety – członkini koła - z tradycjami przedwojennymi, stąd obchodzony Jubileusz 80 – lecia organizacji. Wszystkie lata pracy społecznej, były ostoją kultywowania tradycji, pielę-gnowania więzi rodzinnych oraz podtrzymywania życia religijnego w społeczności. Stąd też częsty wkład członkiń w przygotowania wielu uroczystości i imprez innych organizacji, organizowanie wieńców dożynkowych, a przede wszystkim włączanie się w wydarzenia religijne. 
Wszystkie wystąpienia podkreślały ewolucję życia społecznego Krzemienicy, jednak naj-mocniej niezmienność pragnień i działań organizacji, które dążyły do umacniania więzi rodzinnych, do kultywowania tradycji, zwyczajów i obrzędów które są naszymi, mocnymi korzeniami oraz do nauki szacunku i miłości wobec ziemi ojczystej, Polski.
Łączność z tradycją podkreślały stroje ludowe, w które ubrany był występujący zespół wo-kalny, swoim śpiewem ubarwiający prezentację. Ten strój przez wszystkie lata towarzyszy wystę-pom kobiet KGW na scenie, podczas dożynek czy na różnych konkursach, w których członkinie biorą udział. Na scenie wystąpiła też trupa aktorów działająca od lat przy KGW w Krzemienicy oraz pani Zofia Sierżęga z okolicznościowym wierszem, który humorystycznie i wiernie oddał pracę członkiń koła w obecnych czasach.
Uroczystości uświetniła pięknym śpiewem uczennica Nikola Kramarz przy akompaniamen-cie dyrektora szkoły pana Jacka Lalickiego. Wystąpił też muzyczny zespół „Pętelki”, który swoje pierwsze sceniczne kroki stawiał wiele lat temu przy wsparciu KGW w Krzemienicy.
Jubileusz był okazją do odznaczeń za ciężką pracę rolnika na ziemi, a także za zaangażowa-nie społeczne wielu kobiet. Członkinie KGW w Krzemienicy: Zofia Sierżęga, Janina Krauz i Hele-na Wełnic otrzymały Order Serca Matki Wsi, które wręczyła przewodnicząca Wojewódzkiej Rady KGW - pani Janina Kuźniar w obecności prezesa Wojewódzkiego Związku Rolników, Kółek i Or-ganizacji Rolniczych w Rzeszowie pana Mieczysława Bochenka.
Odznakę Zasłużony dla Kółek Rolniczych z rąk w-ce prezesa WZR oraz KiOR 
pani Stefanii Michałek i wójta gminy Czarna pana Edwarda Dobrzańskiego otrzymały: Helena Kon-tek, Anna Nowak i Maria Pondel.
Odznaki im. Św. Izydora Oracza z rąk prezesa Podkarpackiej Izby Rolniczej w Boguchwa-le pana Stanisława Bartmana i gospodarza gminy pana Edwarda Dobrzańskiego otrzymali: Zofia Welc, Barbara Walawender oraz Bożena Cwynar, Wojciech Szubart, Jan Buk i Janusz Cisek.
Odznaczono panie, które w przeszłości pełniły funkcję przewodniczącej KGW w Krzemieni-cy. Są to: Helena Kruczek, Maria Szczęch, Alicja Gwizdak, Anna Drabicka, Elżbieta Paczo-cha, Maria Brodziak i Zofia Cisek. Odznaczono też obecną przewodniczącą koła Krystynę Gu-zek doceniając jej pracę. Dla nas najcenniejsza jest jej osobowość pełna dobra, tworząca miłą atmos-ferę, potrzebną do wzajemnej współpracy. Wyróżniono też Teresę Dziedzic za bardzo szczegółowe i rzetelne dokumentowanie w kronikach działalności społecznej KGW w Krzemienicy.
         Jubileusz był okazją składania życzeń od wszystkich lokalnych organizacji społecznych, władz, radnych oraz od przedstawicielek KGW z całego powiatu łańcuckiego. Płynęły życzenia przepełnione ciepłem i życzliwością. 
Dziękujemy za możliwość dzielenia się dobrem, radością i zgromadzonym dorobkiem.

Autor: Zdzisława Liebchen

Krzysztof S. z Koło Gospodyń Wiejskich w Krzemienicy-"Krzemieniczanki"

Udostępnij na facebook!

Dariusz T. z KGW Wiadrów - Koło Gospodyń Wiejskich w Wiadrowie

Piękny Jubileusz ;)

0

1 sie 2016, 16:42:58

Przeczytaj również wszystkie artykuły z kategorii >

Truskawki – czerwone złoto polskiego lata

Soczyste, pachnące i wyczekiwane przez cały rok – truskawki od lat należą do najchętniej kupowanych owoców w Polsce. Są symbolem początku lata, ale także ważnym elementem krajowego sadownictwa i ogrodnictwa. Choć dziś trudno wyobrazić sobie bez nich czerwcowe stoły, ich historia i znaczenie są znacznie bogatsze, niż mogłoby się wydawać. Owoc o niezwykłej historii Truskawka, którą znamy współcześnie, nie występowała w naturze od zawsze. Powstała w XVIII wieku jako efekt skrzyżowania dwóch gatunków poziomek – pochodzącej z Ameryki Północnej poziomki wirginijskiej oraz południowoamerykańskiej poziomki chilijskiej. Dzięki temu połączeniu uzyskano owoce większe, bardziej aromatyczne i lepiej nadające się do uprawy. Do Polski truskawki trafiły stosunkowo szybko i z czasem stały się jednym z najbardziej rozpoznawalnych owoców sezonowych. Polska wśród europejskich liderów Polska od wielu lat znajduje się w gronie czołowych producentów truskawek w Europie. Uprawy prowadzone są zarówno w dużych gospodarstwach towarowych, jak i w mniejszych, rodzinnych gospodarstwach ogrodniczych. Coraz częściej wykorzystuje się nowoczesne technologie – tunele foliowe, systemy nawadniania czy precyzyjne nawożenie – które pozwalają wydłużyć sezon i poprawić jakość owoców. Produkcja truskawek wymaga jednak dużego nakładu pracy. Zbiór nadal w dużej mierze odbywa się ręcznie, a powodzenie sezonu zależy od wielu czynników: pogody, dostępności pracowników, kosztów produkcji i sytuacji rynkowej. Smak i zdrowie w jednym Truskawki są cenione nie tylko za smak, ale również za właściwości odżywcze. Zawierają witaminę C, błonnik, przeciwutleniacze oraz składniki mineralne wspierające prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Co istotne – są niskokaloryczne i w dużej części składają się z wody. Regularne spożywanie świeżych owoców może wspierać zdrową dietę, a sezon na truskawki to doskonały moment, by sięgać po produkty lokalne i świeże. Truskawka – owoc wielu możliwości Choć najczęściej jemy je prosto z koszyczka, truskawki od lat inspirują kuchnię. Powstają z nich dżemy, konfitury, soki, koktajle, ciasta i desery. Coraz częściej pojawiają się także w wytrawnych kompozycjach – sałatkach, sosach czy daniach z dodatkiem serów i ziół. To właśnie ich uniwersalność sprawia, że niezmiennie pozostają jednym z ulubionych smaków lata. Smak lata, który łączy pokolenia Truskawki to coś więcej niż owoc – to część letnich wspomnień i tradycji. Kojarzą się z pierwszymi wakacyjnymi dniami, wizytą na targu, pracą w polu i domowymi przetworami przygotowywanymi na zimę. W świecie, który coraz bardziej przyspiesza, sezon na truskawki przypomina o wartości lokalności, świeżości i prostych przyjemności. A ich pojawienie się co roku oznacza jedno – lato właśnie się zacznie... Czytaj dalej

Sołectwo Kłady – wspólnota z pasją i sercem

Kłady to malowniczo położona wieś w powiecie zduńskowolskim, w województwie łódzkim. Miejscowość ciągnie się wzdłuż drogi obsadzonej aleją starych, dostojnych drzew, a przybyłych wita śpiew ptaków i spokój wsi. W skład miejscowości wchodzą Kłady Dworskie oraz Stare Kłady. Pierwsze wzmianki o wsi pochodzą z 1775 roku, a według źródeł historycznych w 1796 roku Kłady liczyły zaledwie 25 mieszkańców. Była to wówczas wieś szlachecka należąca do parafii w Borszewicach – taki układ utrzymał się do zakończenia II wojny światowej. Po wojnie, wraz z tworzeniem nowych struktur administracyjnych, Kłady znalazły się w granicach gromady Ochraniew w Gminie Zduńska Wola, a pierwszym sołtysem został Tadeusz Kosecki. W 1984 roku mieszkańcy Kład postanowili wystąpić o utworzenie odrębnego sołectwa. Chęć samodzielnego działania i decydowania o sprawach lokalnych była ogromna – i już rok później, w 1985 roku, decyzja ta została oficjalnie zatwierdzona. Integracja i rozwój Pierwsze wybory władz sołectwa odbyły się 9 lipca 1985 roku. Sołtysem został Wacław Maniewski, a w skład rady sołeckiej weszli: Tadeusz Kosecki, Janusz Kusiak, Wiesława Pawlik, Zbigniew Budka i Józef Jasiaczyk. Na początku działalność sołectwa koncentrowała się na bieżących sprawach – naprawie dróg, przycinaniu drzew czy budowie wodociągu. Jednak z biegiem lat mieszkańcy pragnęli stworzyć miejsce, które integrowałoby lokalną społeczność i dawało przestrzeń do wspólnego działania. Po 30 latach istnienia sołectwa mieszkańcy świętowali swój jubileusz w leśnym zaciszu – za stodołą sołtysa. Gdy stodołę rozebrano, narodził się pomysł stworzenia nowej przestrzeni spotkań – miejsca przyjaznego dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Dostępność dla wszystkich W 2017 roku na działce przekazanej przez sołtysa Wacława Maniewskiego (symbolicznie odsprzedanej gminie za złotówkę) powstało boisko, które stało się centrum życia wsi. Teren o powierzchni 30 arów został ogrodzony, obsadzony tujami, wysiano trawę, a mieszkańcy własnoręcznie zbudowali bramki i drewnianą wiatę – według projektu sołtysa. Materiały na inwestycję pozyskano dzięki grantom sołeckim z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego, przy wsparciu radnego Sylwestra Witczaka. Niezwykle cenna była też pomoc władz Gminy Zduńska Wola – wójta Henryka Staniuchy, zastępcy wójta Antoniego Wujdy oraz pracowników urzędu. Dzięki tej współpracy i ogromnemu zaangażowaniu mieszkańców udało się zrealizować ambitny plan. Sołtys z wizją i charyzmą Wacław Maniewski pełni funkcję sołtysa już od 30 lat. Choć planował zakończyć działalność, mieszkańcy przekonali go do kolejnej kadencji. Jest człowiekiem z wizją, energią i ogromnym sercem do ludzi. Z dumą mówi o swoich sąsiadach – rolnikach i aktywnych zawodowo mieszkańcach, którzy mimo wielu obowiązków znajdują czas, by wspólnie działać na rzecz sołectwa. Na pytanie, dlaczego z takim zaangażowaniem tworzy nowe przestrzenie, odpowiada z prostotą: - Nie mogłem patrzeć, jak dzieci grają w piłkę na drodze. Dziś w Kładach działają: świetlica kontenerowa, boisko, altana grillowa, siłownia plenerowa i plac zabaw. Trwa także budowa zadaszonego tarasu przed świetlicą. Miejsce, które tętni życiem Teren sołectwa zachwyca estetyką – starannie przycięty trawnik, ogrodzenie z wysokich tuj, przyjazna przestrzeń, która zaprasza do spędzania czasu razem. Mieszkańcy sami projektują i wykonują większość prac. Dzięki temu powstało miejsce wyjątkowe – z duszą i charakterem. Można tu spotkać się z sąsiadami przy kawie, poćwiczyć na świeżym powietrzu, zagrać mecz czy po prostu porozmawiać. Seniorzy mają tu swoją przestrzeń do aktywności i integracji, a dzieci – bezpieczne miejsce do zabawy. Co roku sołectwo powiększa się o nowych mieszkańców, którzy podczas uroczystości składają symboliczną przysięgę „dobrego sąsiada” – to piękny zwyczaj, który wzmacnia więzi i poczucie wspólnoty. Koło Gospodyń Wiejskich – tradycja z nową energią W Kładach prężnie działa Koło Gospodyń Wiejskich pod przewodnictwem Agnieszki Woszczak. To reaktywacja tradycji sięgającej lat powojennych – pierwsze KGW prowadziła Stanisława Grądkowska, wspierana przez Weronikę Mataśkę, Helenę Frątczak, Zofię Maniewską i Genowefę Banaś. Dziś gospodynie kontynuują tę piękną historię, dbając o kulinarne dziedzictwo i wspólnotowy charakter wsi. Rolnik, społecznik, lider Sołtys Maniewski już jako 16-latek angażował się w życie lokalne – współpracował z Naczelnikiem Gminy Zduńska Wola, Stanisławem Szewczykiem, i doprowadził do powstania pierwszego boiska piłkarskiego we wsi. Dziś z uśmiechem wspomina tamte czasy, choć jego zaangażowanie i pasja nie słabną do dziś. Wspólny sukces Na sukces sołectwa Kłady pracowało wielu mieszkańców. Wśród najbardziej zaangażowanych są m.in. Tomasz i Łukasz Gruszczyńscy, Tomasz Budka, Damian Woszczak, Robert i Maciej Maniewscy, Filip Potakowski, Jacek Małek z synami – Sylwestrem, Witoldem i Przemysławem, Grzegorz Kusiek z synami – Robertem, Piotrem i Marcinem oraz Dominik Budka. Wsparcie finansowe i rzeczowe zapewnili lokalni przedsiębiorcy: • Agnieszka i Bogusław Klimczakowie, właściciele firmy Klimeko, • Michał i Błażej Gierczyńscy z firmy Żwir-Trans, • Jerzy Capała z firmy Kornik. Podczas jubileuszu 40-lecia sołectwa Pani Poseł Jolanta Zięba-Gzik pogratulowała mieszkańcom zintegrowanej postawy i społecznego zaangażowania. My również gratulujemy Mieszkańcom – Sołtysa, a Sołtysowi – Mieszkańców. Anna Kamila Kaczmarek   Czytaj dalej

Boczniaki – smaczne, zdrowe i łatwe w uprawie

Jeszcze kilkanaście lat temu boczniaki kojarzyły się głównie z kuchnią wegetariańską lub specjalistycznymi sklepami ze zdrową żywnością. Dziś są coraz bardziej popularne, a ich walory smakowe i zdrowotne doceniają zarówno kucharze, jak i dietetycy. Te charakterystyczne grzyby o wachlarzowatych kapeluszach stanowią doskonałą alternatywę dla mięsa i mogą być cennym elementem codziennej diety. Grzyb o wyjątkowym wyglądzie Boczniak ostrygowaty (łac. Pleurotus ostreatus) należy do najczęściej uprawianych grzybów na świecie. Nazwa pochodzi od kształtu kapelusza przypominającego muszlę ostrygi. W naturze występuje na martwych lub osłabionych pniach drzew liściastych, zwłaszcza buków, topól i wierzb. Kapelusze boczniaków osiągają średnicę od kilku do nawet kilkunastu centymetrów. Ich kolor może być szary, brunatny, niebieskawy lub kremowy, w zależności od odmiany i warunków wzrostu. Grzyby te rosną w charakterystycznych skupiskach, tworząc efektowne kaskady. Skarbnica wartości odżywczych Boczniaki są niskokaloryczne – 100 gramów świeżych grzybów dostarcza zaledwie około 30–40 kcal. Jednocześnie zawierają wiele cennych składników odżywczych: białko roślinne, błonnik pokarmowy, witaminy z grupy B, witaminę D, potas, fosfor, żelazo i magnez, przeciwutleniacze wspierające organizm w walce z wolnymi rodnikami. Szczególne zainteresowanie naukowców budzi obecność beta-glukanów – związków wspomagających funkcjonowanie układu odpornościowego. Badania wskazują również, że regularne spożywanie boczniaków może korzystnie wpływać na poziom cholesterolu oraz zdrowie układu krążenia. Boczniaki w kuchni Mięsista konsystencja sprawia, że boczniaki często nazywane są „grzybowym mięsem”. Doskonale nadają się do smażenia, duszenia, grillowania oraz pieczenia. Mogą stanowić składnik zup, sosów, farszów, sałatek czy dań makaronowych. Coraz większą popularnością cieszą się panierowane boczniaki, które po usmażeniu przypominają w smaku i strukturze kotlet. W kuchni roślinnej wykorzystywane są również jako zamiennik mięsa w burgerach, tacos czy gulaszach. Warto pamiętać, że boczniaki nie wymagają długiej obróbki termicznej. Wystarczy kilka minut smażenia, aby zachowały swój aromat i wartości odżywcze. Łatwe do uprawy Jedną z największych zalet boczniaków jest możliwość ich samodzielnej uprawy. Grzyby te można hodować na słomie, trocinach lub specjalnych podłożach dostępnych w sklepach ogrodniczych. Nie wymagają dużej przestrzeni ani specjalistycznego sprzętu. Uprawa może odbywać się w piwnicy, garażu czy innym zacienionym miejscu o umiarkowanej temperaturze i odpowiedniej wilgotności. Pierwsze zbiory często pojawiają się już po kilku tygodniach od założenia hodowli. Grzyb przyszłości Rosnące zainteresowanie zdrowym odżywianiem i dietą opartą na produktach roślinnych sprawia, że boczniaki zyskują coraz większe grono zwolenników. Łączą w sobie doskonały smak, wysoką wartość odżywczą oraz łatwość uprawy. Nic więc dziwnego, że coraz częściej goszczą na naszych stołach i znajdują zastosowanie zarówno w tradycyjnej, jak i nowoczesnej kuchni. Boczniaki są dowodem na to, że zdrowa żywność może być jednocześnie smaczna, dostępna i przyjazna dla środowiska. Zdjęcie: Anielskie Ogrody: https://www.facebook.com/share/p/1Czes3rcDm/?mibextid=wwXIfr Czytaj dalej

Boże Ciało – święto wiary, tradycji i wspólnoty

Boże Ciało to jedno z najważniejszych i najbardziej uroczystych świąt w tradycji katolickiej. Obchodzone jest co roku, przyciągając wiernych do wspólnej modlitwy i publicznego wyznania wiary w obecność Chrystusa w Eucharystii. Uroczystość ta ma wyjątkowy, radosny charakter. W wielu miejscowościach wierni uczestniczą w procesjach eucharystycznych, które przechodzą ulicami miast i wsi, zatrzymując się przy przygotowanych ołtarzach. To czas modlitwy, refleksji oraz świadectwa wiary wyrażanej nie tylko słowem, ale także obecnością i wspólnotowym przeżywaniem święta. Boże Ciało od wieków wiąże się również z bogatą tradycją zdobienia przestrzeni, przez którą przechodzi procesja. Płatki kwiatów, zielone gałązki, chorągwie i symbole religijne tworzą wyjątkową oprawę, podkreślając uroczysty charakter tego dnia. W wielu parafiach szczególne miejsce zajmują dywany kwietne – misternie układane kompozycje z żywych kwiatów, będące wyrazem zaangażowania, wspólnoty i przywiązania do tradycji. Święto Bożego Ciała jest także okazją do umocnienia więzi międzyludzkich. W przygotowania angażują się całe społeczności – rodziny, sąsiedzi, parafianie – którzy wspólnie tworzą przestrzeń pełną piękna i symboliki. Dzięki temu uroczystość nabiera nie tylko wymiaru religijnego, ale również społecznego. To dzień, który przypomina o znaczeniu wspólnoty, o sile tradycji oraz o potrzebie zatrzymania się w codziennym biegu, by spojrzeć na to, co najważniejsze – wiarę, relacje i duchowe wartości. Boże Ciało pozostaje jednym z tych świąt, które łączą pokolenia i wciąż na nowo inspirują do tworzenia piękna – zarówno w przestrzeni, jak i w relacjach międzyludzkich. wiecej zdjęć: https://www.facebook.com/share/p/1DRAm5o9fF/?mibextid=wwXIfr Czytaj dalej

Z Bieszczadzkiej Hecy prosto na polskie stoły!

W małym bieszczadzkim gospodarstwie powstają sery, o których smakosze z całej Polski mówią z zachwytem, a lista wysyłkowa zapełnia się na długo przed kolejną partią. Ich producentka, Ania z Bieszczadzkiej Hecy, opowiada o tym, jak razem z mężem zbudowali mleczne gospodarstwo od zera, czemu zaufała naturze bardziej niż sklepowym etykietom i dlaczego w jej serach nie ma miejsca na kompromisy.  „Zaczynaliśmy od absolutnego zera” Od kiedy prowadzi pani gospodarstwo mleczne? Czy to rodzinna tradycja? Jak gospodarstwo rozwijało się na przestrzeni lat? - Nasze gospodarstwo prowadzimy od ponad 3 lat. Zaczynaliśmy od absolutnego zera, bo ja byłam po rozwodzie, po którym zostałam w małym domku z dzieckiem bez pieniędzy, a mój luby jak stał tak wyszedł z domu rodzinnego i zamieszkał ze mną, gdyż jego rodzina nie popierała jego związku z rozwódką. Luby, mój Maciej, wychował się w wielopokoleniowym gospodarstwie mlecznym i był przekonany, że w przyszłości przejmie schedę po rodzicach, bo to od początku była jego pasja. Ja jako rolnik na RHD robiłam herbatki, syropy, dżemy i przetwarzałam wszystko, co tylko znalazłam w ogrodzie i na łące. Mój już wtedy mąż pomagał mi w tym do momentu aż udało się zorganizować środki na wkład własny do kredytu. Zastawiliśmy więc całą naszą ziemię i wzięliśmy ogromny kredyt na budowę obory i zakup krów. Marzeniem mojego męża było sprowadzenie z Austrii rasy Simental Fleckvieh. To marzenie udało się spełnić. W ten sposób połączyliśmy moją pasję do przetwarzania, teraz już głównie mleka, z lubego pasją do hodowli bydła mlecznego.    „Pierwszy warsztat odbyłam dekadę temu i… zupełnie o nim zapomniałam” Skąd pasja do serów? Skąd taka wiedza? Ile rodzajów serów powstaje w gospodarstwie? - Na jedyny warsztat z robienia serów wybrałam się ponad dekadę temu. I zrobiłam to tylko dlatego, że potrafiłam sama zrobić wszelkie przetwory, wędlinę, chleb, mydło, maści, leki ziołowe, a nie umiałam zrobić serka. Przez tą dekadę ta wiedza praktycznie nie była mi potrzebna, ale teraz wiem, że dobrze zrobiłam jadąc tam wtedy. W naszym gospodarstwie na początku zachłyśnięci jakością naszego mleka robiliśmy i sprzedawaliśmy wszystko: od surowego mleka, przez śmietankę (50% tłuszczu), masło (zwykłe i ziołowe np. z cząbrem, czosnkiem niedźwiedzim czy chrzanowe), twarogi i serki podpuszczkowe z wszelkimi dodatkami. W tej chwili popyt na sery jest tak duży, że całe mleko jakie mamy przeznaczamy na serki właśnie. Robimy podpuszczkowe z ziołami, serki w ziołach zanurzone w lokalnych olejach nierafinowanych oraz dojrzewające. Te ostatnie cieszą się ogromnym wzięciem, zwłaszcza seria słowiańska: ser Perun (z pieprzem czarnym, chili i wędzoną papryką), Jarowit (z czosnkiem niedźwiedzim i suszonym pomidorem) czy Leszy (z grzybami, cząbrem i owocami jałowca). Ale Mleczna Rosa (ser dojrzewający bez dodatków), Bieszczadzki Marmurek (z węglem drzewnym) i Bieszczadzki Siniak (ser z winem) również są bardzo pożądane i wyczekiwane przez klientów.  „Jarowit to mój złoty marmur” Jakie sery najbardziej pani lubi i dlaczego? - Moim ukochanym serkiem jest Jarowit. Tam smak mlecznego, wręcz śmietankowego sera dojrzewającego miesza się ze słodyczą suszonego mielonego pomidora i charakterem czosnku niedźwiedziego. A do tego plasterek sera wygląda jak złoty marmur z czerwonymi i zielonymi żyłkami.  „Od soboty do środy serki na wysyłki, w czwartek i piątek – ukochane dojrzewające” Jak wygląda pani przeciętny dzień pracy? - Wstaję około 6 rano. Luby już wtedy doi krowy, a ja w tym czasie ogarniam córkę, wysyłam ją do szkoły i biorę się za pakowanie serków na wysyłki. Około 8.00 dostaję świeże mleko i mogę zacząć robić kolejne serki na wysyłki, a w tym czasie Luby przejmuje pakowanie. Od soboty do środy produkujemy serki na wysyłki, a w czwartek i piątek mam wolne udoje i mogę robić serki dojrzewające – to kocham najbardziej. Między robieniem serków, pakowaniem, odpisywaniem na maile i wiadomości, sprzątaniem i planowaniem nowości zawsze staram się znaleźć czas, by nagrać kilka rolek i wrzucić na socjalne media. Bardzo lubię dzielić się tym, co robię, z widzami.  „Tylko mleko krowie – reszta to czysta natura” Z jakiego mleka powstają sery? Ile zwierząt jest w gospodarstwie? - Produkujemy tylko z mleka krowiego i mamy prawie 20 krów mlecznych. Ale w naszym gospodarstwie są jeszcze trzy stare konie, które wykupiliśmy, by nie poszły do rzeźni, lub przyjęliśmy na emeryturę, by miały godną starość, na którą zasłużyły.  „To nie była promocja. Ja po prostu chciałam dzielić się wiedzą” Skąd pomysł na promowanie serów i gospodarstwa w mediach społecznościowych? - To nie była promocja. Ja chciałam dzielić się swoimi przepisami i pokazywać ludziom, jak mogą sami zrobić herbatkę na zgagę, syrop na kaszel czy maść na łuszczycę. A teraz na chleb, masło, twaróg i ser. Okazało się, że większość ludzi chętnie ogląda filmiki z przepisami, ale wolą kupić od nas. I mimo iż na wszystkie nasze produkty zawsze dawałam przepisy, by każdy mógł sam w domu zrobić, to nigdy nie brakowało chętnych na zakup naszych specjałów.  „Bo nie chciałam używać rzeczy szkodliwych” Sole, syropy, herbatki – skąd pomysł na takie produkty? Sama je pani przygotowuje? - Pomysł na samodzielne robienie syropów, przypraw, mydeł, szamponów, past do zębów czy mazideł wziął się stąd, że zaczęłam czytać składy kupnych produktów i nie chciałam używać rzeczy szkodliwych, tony cukru czy rakotwórczych dodatków. Dlatego zaczęłam sama robić i promować produkty domowe o prostym składzie. Tak to zostało do tej pory. Dlatego w składzie naszych serów nie znajdziecie nic poza mlekiem, podpuszczką i odrobiną soli. Chyba, że wybierzecie te z ziołami, to jeszcze zdrowe ziółka. Agnieszka Namysł  Więcej zdjęć: FB MojaWieś Czytaj dalej

Trwa przekierowywanie...

Trwa przetwarzanie ...

Twój kłos został poprawnie oddany!

Twój kłos został usunięty!

Wystąpił błąd podczas kłosowania. Twój kłos nie został oddany!

Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.

Aktualnie trwa modernizacja sklepu.
Zapraszamy już wkrótce!

Korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

Zamknij