Kulinaria

Pozostałe

Zimą popijamy ziółka.

Zioła nauczyła mnie zbierać babcia. To nigdy nie były jakieś ekstra wyprawy. To było tak naturalne jak codzienne zwykłe czynności. Od późnej wiosny do pełni lata na poddaszu babcinej chałupy suszyły się różne zielska. Zapach stryszku pamiętam jako jedno z najciekawszych wspomnień z dzieciństwa. Zioła zbierało się z własnego ogrodu, z przylegających do lasu łąk albo też z terenów piskowych wyrobisk. Teraz gdy mam już własne dzieci, z każdej rowerowej lub pieszej wyprawy taszczymy jakieś zielsko. Nigdy nie wraca się z pustymi rękami. Wiecznie coś się suszy na rozwieszonych pod tarasem sznurkach. W ogrodzie mamy także spory zasób tych cennych roślinek kupowanych na okolicznych wystawach i ogrodniczych centrach. Niektóre jakby wiedziały, że je lubimy i same dziko wyrosły gdzieś na obrzeżach grządek warzywnych. Tak zwyczajnie szkoda je wyrwać i potraktować jak pospolite chwasty wrzucając do kompostownika. A co zwykle zbieramy? W ogrodzie mamy dzikie dziurawce, kilka odmian mięty, melisę, majeranek, tymianek, różę jadalną, najzwyklejsze rumianki. Hitem ostatniego sezonu okazała się pysznogłówka i jej oryginalnie pachnące bargamotką listki oraz rosnąca na skalniaku - trawa cytrynowa. W donicach mamy skierniewicką cytrynę z której podskubujemy kwiatki i wrzucamy do suszu. Z okolicznych łąk zbieramy to co się pojawi i nas zaciekawi. Zbieramy kwiaty czarnego bzu, lipy, akacji, dziurawca, rumianki, listki malin i poziomek. Na leśnych polanach zdarza się przepiękny skrzyp polny, a w piaskowych wyrobiskach macierzanka. Od czasu gdy zakupiliśmy suszarkę do grzybów, suszymy w niej także owoce aronii, owoce malin, machonii oraz jabłka. Trochę suszonych owoców dodajemy do ziół. Nie za bardzo przejmujemy się proporcjami, tak więc co roku herbata ma nieco inny posmak ale zawsze jest pyszna i zaskakuje naszych gości. Zwłaszcza gdy dodamy do niej odrobinę miodu z rodzinnej pasieki. Zapraszamy zatem do Szonowic na degustację. Autor Karina Lassak Czytaj dalej

0 7

Pozostałe

1 4

Pozostałe

Z MOJEGO REGIONU KARP NA ŚLIWCE i Sledż w Majeranku

Mój region PAŁUKI  - też ma swoje smaki. - ŚLEDZ W MAJERANKU - potrawa bardzo smaczna,nie wymagająca dużo przygotowań. A zawsze gości na naszym rodzinnym stole, ale nie tylko, podaje się śledzie na różne zabawy, rocznice, uroczystości. Podaję przepis : ok.1/2 śledzi matiasy, 20 dkg.cebuli, 1/2 soku  z cytryny, 3 łyżki majeranku, 1 łyżeczka ziół prowansalskich, 1/2 łyżeczki pieprzu, 5 ziaren ziele angielskie,2 liście laurowe, 1,5 szkl.oleju. Wykonanie " śledż moczyć ok.2 godz.cebulę pokroić w cienkie półplasterki, cebulę przełożyć do miski zalać sokiem z cytryny lekko wgniatając sok w cebulę, śledż pokroić w paseczki dowolne, dodać przyprawy,zalać całość olejem i zamknąć w słoiku szczelnie. Wstawić do lodówki na ok.3 dni, Wszystko musi się tzw.przegryść. Smacznego. Podam jeszcze przepis na - KARPIA NA ŚLIWCE - który zdobył I miejsce na regionalnych smakach KRAJNY I PAŁUK, Przygotowanie ; karpia oczyszczonego zamoczyć w mleku, dodać sól i pieprz i zostawić na 24 godz.następnie odsączyć karpia z mleka,pokroić w dzwonka i odfiletować z ości, /ja używam już płaty/, na patelni rozgrzać olej i usmażyć bez panierki dzwonka lub płaty, śliwki mrożone rozmrozić i usunąć nadmiar soku, następnie śliwki położyć na dno naczynia żaroodpornego i na to usmażonego karpia, na wierzch posypać rodzynki i w piekarniku zapiec ok.15-20 min.Karp jest bardzo soczysty,smak lekko kwaskowy. Znika b.szybko. Smacznego Czytaj dalej

2 4

Pozostałe

0 5

Pozostałe

1 4

Pozostałe

2 3

Trwa przekierowywanie...

Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.

Korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

Zamknij