Aktualności

0 0
Kłosuj Komentuj Ulubione

Życie bywa przewrotne…

Dziadek był ogrodnikiem, Tata również, a ja …  nim zostać nie chciałam! Przeznaczenie jednak napisało swój scenariusz i od lat z pasją, sukcesami i miłością do ziemi, prowadzę wielokrotnie nagradzane gospodarstwo ekologiczne. To jednak nie koniec… 

Co by tu zadziałać?

I  kolejny przykład przewrotności losu – zawsze chciałam żyć z dala od ,,gwaru” i z dala od ludzi, najlepiej w Bieszczadach - takie pomysły miałam w szkole średniej. Ale… prowadzę aktywne życie społeczne. Moja działalność miała swój początek w chwili, kiedy mój pierwszy syn poszedł do szkoły podstawowej. Niespodziewane rozpoczęła się moja praca społeczna na rzecz… szkoły. Niestety szkoła miała zostać zlikwidowana i dlatego wraz z rodzicami zaczęliśmy walkę, by szkoła istniała dalej. Życie bywa przewrotne, bo od 2008 roku jestem Prezesem Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Łopatka. Ale to nadal nie koniec… W 2015 roku zostałam sołtyską  i pomyślałam, że w tym samym roku założę KGW i tak się stało. Nie twierdzę, że było lekko, ale mówią, że wszystko robię z uśmiechem na twarzy.  Staram się żyć uważnie i pewnie dlatego nie mogę przejść obojętnie obok zdarzeń i problemów.    

Wolna i szczęśliwa

             Moje życie w stylu eko – cieszę się, że ma miejsce. Plan na życie na początku był inny niż ogrodnictwo… To życie społeczne przeplata się z praca zawodową, jedno i drugie nie jest łatwe, ale daje dużo satysfakcji. Ogrodnictwo mam we krwi… jednak czas musiał pokazać, bym to zrozumiała. Młoda dziewczyna zamiast w Bieszczady uciekła do miasta, by żyć wygodnie i bez problemów.  Próba życia w mieście została wykonana, a z nią przyszło rozczarowanie.  Brak przestrzeni -  ciasno, duszno. Rozum pokazał, że moje miejsce jest na wsi - wśród przyrody. Tu jestem wolna i szczęśliwa, choć nie jest łatwo i pięknie. Staram się przechodzić przez życie z uśmiechem, mam to po Tacie, dlatego jestem niepoprawną optymistką! 

Mała ogrodniczka

 Praca w otoczeniu natury była mi pisana, jak mogłam tego nie zauważyć?  Mam zdjęcia... a tam 4-letnia dziewczynka, która wygląda jak mała ogrodniczka – z ogrodem w tle i z zadowoleniem na twarzy! Cudownym ogrodnikiem był mój Dziadek Feliks, również mój Tata - Józef kontynuował zawód ogrodnika. Pomimo swego leciwego wieku, jeszcze żyje pasją i pracą w ogrodnictwie.  Sami widzicie - zbyt silne geny „ciążyły” nad moją osobą, więc chwilowy bunt został pokonany. 

Pracę traktuję z dużą odpowiedzialnością, zdając sobie sprawę, że przyrodę – naszą ziemię, trzeba traktować z szacunkiem i miłością, by służyła kolejnym pokoleniom. By nasze dzieci i wnuki mogły żyć w pięknym i zdrowym środowisku. Pamiętajmy: „Nie odziedziczyliśmy ziemi od naszych rodziców, ale pożyczyliśmy ją od naszych dzieci”!

Kocham ludzi 

Muszę wrócić do silnych genów mojego Taty i Dziadka, bo nie tylko ogrodnictwo w nich było, ale również praca na rzecz lokalnej społeczności. I ja też to mam. Rozpiera mnie energia i uwielbiam kontakt z ludźmi. Działanie! Jeśli mogę zrobić coś pożytecznego, to dlaczego nie? Byłam sołtyską, działam na rzecz rolników i naszej wiejskiej, małej społeczności, jestem radną. Zaangażowałam się w działania na rzecz kobiet ,,Kobiety w Centrum”. Jestem ambasadorką Onkocafe. Obecnie kończę studia na kierunku Politologia, które dotykają obszarów społecznych i gospodarczych, czyli tego,  co nas otacza. To kolejna moja pasja, w której mogę się realizować, uczestniczyć i tworzyć projekty, np. związane z ochroną praw człowieka, praw kobiet. Ważny jest dla mnie, jak już pisałam, szacunek dla przyrody, ale też do drugiego człowieka! W obecnych czasach dużego postępu cywilizacji niestety ginie człowiek, jako bardzo wartościowa i wymagająca szacunku istota wszechświata!

Są chwile, dla których warto żyć! 

Na tym, co robię nie poprzestanę, mam bardzo dużo planów. Doba czasem jest za krótka. Cały czas chcę się rozwijać. Staram się nigdy nie poddawać. Jeśli coś się nie udaje, staram się zrozumieć, gdzie był błąd i idę dalej! Patrzę na świat nieco przez różowe okulary. Nawet,  jeśli ktoś czasami twierdzi, że się nie uda, a ja jestem przekonana, że to ma sens, to działam! Tak trzeba. Na tym polega życie. Są chwile, dla których warto żyć! 
Monika Mrowińska 

Redakcja mojaWieś ..

Udostępnij na facebook!

Przeczytaj również wszystkie artykuły z kategorii >

Zakochaj się w swoim życiu. Szczęście zaczyna się od małych codziennych wyborów

Nie trzeba wygrywać na loterii, przeprowadzać się na drugi koniec świata ani diametralnie zmieniać swojego życia, by poczuć się szczęśliwszym. Często wystarczy zatrzymać się na chwilę i świadomie zadbać o drobne codzienne rytuały. To właśnie one sprawiają, że zwykłe dni stają się piękne, a życie nabiera kolorów. Coraz więcej psychologów podkreśla, że poczucie szczęścia nie jest efektem wielkich wydarzeń, lecz sumą małych chwil, które potrafimy dostrzec i docenić. Dzień dobry, życie! Poranek ma ogromny wpływ na to, jak będzie wyglądał cały dzień. Wstanie kilkanaście minut wcześniej nie musi oznaczać większego wysiłku. To czas tylko dla siebie – bez pośpiechu, telefonu i niepotrzebnego stresu. Kubek ulubionej kawy lub herbaty wypity w ciszy, kilka głębokich oddechów czy spojrzenie przez okno na budzący się świat potrafią zmienić nastawienie na resztę dnia. Ruch to najlepszy prezent dla organizmu Nie trzeba od razu przebiegać maratonów. Spacer po lesie, przejażdżka rowerem, kilka ćwiczeń rozciągających czy taniec przy ulubionej muzyce – każda forma aktywności poprawia samopoczucie. Podczas ruchu organizm wydziela endorfiny, czyli hormony szczęścia. Dzięki nim łatwiej radzimy sobie ze stresem, mamy więcej energii i lepiej śpimy. Chwila ciszy dla duszy Jedni wybierają modlitwę, inni medytację lub po prostu kilka minut świadomego oddechu. Każda z tych form pozwala wyciszyć natłok myśli i spojrzeć na codzienne problemy z większym spokojem. W świecie pełnym informacji i nieustannego pośpiechu chwila ciszy staje się prawdziwym luksusem. Ubieraj się dla siebie Strój ma większe znaczenie, niż mogłoby się wydawać. Nie chodzi o drogie marki ani podążanie za modą. Najważniejsze jest to, aby nosić ubrania, w których czujemy się dobrze i pewnie. Piękna sukienka, ulubiony sweter, wygodne buty czy delikatna biżuteria potrafią poprawić humor i przypomnieć, że warto o siebie dbać. Muzyka, która leczy emocje Każdy z nas ma piosenki, które przywołują dobre wspomnienia lub dodają energii. Muzyka wpływa na nasze emocje, pomaga się wyciszyć, zmotywować lub po prostu cieszyć chwilą. Warto stworzyć własną playlistę dobrego nastroju i sięgać po nią zawsze wtedy, gdy dzień nie układa się po naszej myśli. Uśmiech wraca Psychologowie od lat mówią o niezwykłej sile uśmiechu. Nawet jeśli na początku wydaje się wymuszony, potrafi poprawić nastrój. Co więcej, uśmiech działa również na innych – często wraca do nas ze zdwojoną siłą. Życzliwe spojrzenie, miłe słowo czy uprzejmość wobec nieznajomego mogą sprawić, że czyjś dzień stanie się lepszy. A przy okazji również nasz. Małe chwile tworzą wielkie życie Nie trzeba czekać na wakacje, awans czy wyjątkową okazję, by poczuć szczęście. Ono ukrywa się w prostych momentach: zapachu świeżo skoszonej trawy, rozmowie z bliską osobą, spacerze z psem, bukiecie polnych kwiatów, smaku dojrzałych malin prosto z krzaka czy wieczorze spędzonym z dobrą książką. To właśnie z takich chwil buduje się dobre życie. Pokochaj swoją codzienność Miłość do własnego życia nie pojawia się nagle. Jest efektem codziennych decyzji i świadomego wybierania tego, co daje spokój, radość i poczucie sensu. Zamiast czekać na idealny moment, warto zacząć już dziś. Wstać odrobinę wcześniej. Pójść na spacer. Zadbać o swoje ciało i umysł. Posłuchać ulubionej muzyki. Uśmiechnąć się do siebie w lustrze. Bo szczęście bardzo często nie znajduje się gdzieś daleko. Ono czeka tuż obok – w naszej codzienności.  Czytaj dalej

Prosto od rolnika. Samoobsługowe sklepiki, które podbijają serca klientów!

Jeszcze do niedawna zakupy u rolnika kojarzyły się przede wszystkim z targowiskiem lub wizytą w gospodarstwie po wcześniejszym umówieniu. Dziś coraz większą popularność zdobywają samoobsługowe sklepiki od rolnika – niewielkie stoiska ustawiane przy drogach, na skraju pól lub przed gospodarstwami. To miejsca, w których można kupić świeże warzywa i owoce, pozostawiając należność w przygotowanej kasetce lub płacąc telefonem. To prosty pomysł, który opiera się na czymś niezwykle cennym – wzajemnym zaufaniu. Smak, którego nie znajdziemy w markecie Soczyste pomidory pachnące latem, chrupiące ogórki, młoda marchewka, sałata, cukinia, buraki, cebula czy ziemniaki wykopane zaledwie kilka godzin wcześniej – właśnie takie produkty trafiają do samoobsługowych sklepików. Nie muszą pokonywać setek kilometrów ani spędzać wielu dni w magazynach. Prosto z pola i grządek trafiają na stoisko, a stamtąd na nasze talerze. Klienci coraz częściej doceniają nie tylko ich wyjątkowy smak, ale także świadomość, skąd pochodzą. Wiedzą, kto je wyprodukował i jak wygląda gospodarstwo, z którego pochodzą. Zakupy o każdej porze Samoobsługowe sklepiki są odpowiedzią na współczesne potrzeby. Można zatrzymać się w drodze z pracy, podczas wycieczki rowerowej czy spaceru i zrobić szybkie zakupy bez kolejek. Wystarczy wybrać produkty, zapłacić zgodnie z cennikiem i ruszyć dalej. Coraz częściej rolnicy umożliwiają również płatności bezgotówkowe – za pomocą kodów QR, systemu BLIK czy terminala płatniczego. Dzięki temu zakupy stają się jeszcze wygodniejsze. Korzyści dla wszystkich Na takim rozwiązaniu zyskują zarówno konsumenci, jak i producenci. Rolnicy mogą sprzedawać swoje plony bez pośredników, uzyskując uczciwszą cenę za swoją pracę. Kupujący natomiast otrzymują świeże, sezonowe produkty najwyższej jakości, często w cenach korzystniejszych niż w sklepach. To również sposób na ograniczenie marnowania żywności. Warzywa i owoce trafiają do klientów niemal od razu po zbiorach, dzięki czemu dłużej zachowują świeżość i wartości odżywcze. Powrót do prostych wartości Samoobsługowe sklepiki przypominają, że handel może opierać się na uczciwości i wzajemnym szacunku. Wielu rolników przyznaje, że przypadki nieuczciwości zdarzają się niezwykle rzadko. Zdecydowana większość klientów płaci zgodnie z cennikiem, a często zostawia nawet drobny napiwek jako wyraz uznania dla ciężkiej pracy gospodarzy. To pokazuje, że zaufanie wciąż ma ogromną wartość. W rytmie natury Asortyment takich sklepików zmienia się wraz z porami roku. Wiosną królują nowalijki i sałaty, latem pomidory, ogórki, fasolka szparagowa i cukinie, jesienią dynie, buraki, ziemniaki oraz kapusta. W wielu gospodarstwach można kupić także świeże zioła, jaja, miody, przetwory, soki czy kwiaty. Każda pora roku przynosi nowe smaki i zachęca do odkrywania lokalnych produktów. Wspierajmy lokalnych producentów Kupując bezpośrednio od rolnika, wspieramy rodzinne gospodarstwa, lokalną gospodarkę i rozwój polskiej wsi. Wybieramy żywność świeżą, sezonową i pełną naturalnego smaku, a jednocześnie ograniczamy ślad węglowy związany z transportem produktów na duże odległości. Samoobsługowe sklepiki pokazują, że czasami najlepsze rozwiązania są najprostsze. Wystarczy niewielkie stoisko, skrzynki pełne pachnących warzyw i owoców oraz odrobina wzajemnego zaufania, aby stworzyć miejsce, do którego klienci chętnie wracają. Bo nic nie smakuje lepiej niż pomidor dojrzewający w letnim słońcu, ogórek zerwany prosto z grządki czy marchewka wyjęta z ziemi jeszcze tego samego dnia. To smak prawdziwej polskiej wsi – świeży, naturalny i pełen pasji ludzi, którzy każdego dnia pracują, by na naszych stołach nie zabrakło zdrowej żywności. Czytaj dalej

Lubczykowe ogórki – obowiązkowy przepis dla fanów maggi i lubczyku!

Jeśli uwielbiasz charakterystyczny aromat przyprawy maggi i świeżego lubczyku, ten przepis z pewnością przypadnie Ci do gustu. Lubczykowe ogórki zachwycają intensywnym zapachem i wyjątkowym smakiem – już po otwarciu słoika ich aromat roznosi się po całej kuchni. To doskonała propozycja dla osób, które lubią tradycyjne kiszonki z delikatnym, ziołowym akcentem. Lubczyk nadaje ogórkom niepowtarzalny charakter, a w połączeniu z czosnkiem, koprem i chrzanem tworzy kompozycję, której trudno się oprzeć. Składniki: 500 g ogórków 1 laska chrzanu 1 pęczek kopru 1 główka czosnku kilka gałązek lubczyku 1 litr wody 2 łyżki soli Sposób przygotowania: Dokładnie umyj ogórki, chrzan, koper, lubczyk oraz czosnek. Na dnie wyparzonych słoików ułóż chrzan, koper, kilka ząbków czosnku i gałązki lubczyku. Ciasno ułóż ogórki. W litrze wody dokładnie rozpuść 2 łyżki soli i przygotowaną solanką zalej ogórki, tak aby były całkowicie przykryte. Zamknij słoiki i odstaw je w temperaturze pokojowej do rozpoczęcia kiszenia. Następnie przenieś w chłodniejsze miejsce i pozostaw do uzyskania ulubionego stopnia ukiszenia. Lubczyk sprawia, że ogórki nabierają wyjątkowego, intensywnego aromatu, który wielu osobom kojarzy się z przyprawą maggi. To prosty sposób, aby klasyczne kiszone ogórki zyskały zupełnie nowy smak. Smacznego! Małe co nieco u Rudej w kuchni :) żródło: https://www.facebook.com/share/p/1C6ohzgrDm/?mibextid=wwXIfr Czytaj dalej

Trwa przekierowywanie...

Trwa przetwarzanie ...

Twój kłos został poprawnie oddany!

Twój kłos został usunięty!

Wystąpił błąd podczas kłosowania. Twój kłos nie został oddany!

Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.

Aktualnie trwa modernizacja sklepu.
Zapraszamy już wkrótce!

Korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

Zamknij