Aktualności

0 0
Kłosuj Komentuj Ulubione

Znamiona pod „lupą”

 O tym, że warto zadbać o profilaktykę raka skóry alarmują dermatolodzy. Przebarwienia, plamki, znamiona potocznie nazywane pieprzykami mamy wszyscy, ale nie wszyscy je kontrolujemy, pokazujemy lekarzowi specjaliście, a w razie niepokojących cech usuwamy. Warto o to jednak zadbać.

Większość z takich znamion nie jest groźna, jednak z niektórych może rozwinąć się czerniak.

Na co należy zwrócić uwagę, co powinno nas zaniepokoić w przypadku „dziwnych” pieprzyków? Kiedy iść do lekarza?

Wszystkie osoby posiadające jakiekolwiek zmiany barwnikowe na skórze powinny okresowo poddać się kontroli. Najprostszą metodą oceny zmian, możliwą do wykonania w domu jest badanie w oparciu o system ABCD(E). Jest to metoda bardzo orientacyjna, ale pozwala na wstępną samoocenę. W tym systemie odpowiednio litery oznaczają:

A asymetria - czerniak jest asymetryczny względem każdej osi, w odróżnieniu od łagodnych zmian, które zwykle są okrągłe lub owalne, a także prezentuje obraz nieregularny, złożony z wyniosłości określanych mianem wysp.

B brzegi - nierówne i postrzępione

C kolor - różnorodny (od jasnobrązowego do czarnego lub stalowego), z nierównomiernym rozkładem barwnika

D średnica większa niż 5 mm

E elewacja, czyli uwypuklenie powierzchni, zmiany ponad poziom otaczającego naskórka lub ewolucja - postępujące w czasie zmiany w znamieniu.

W gabinecie lekarskim dermatolog przeprowadza wywiad dotyczący obecności znamion na skórze i badanie dermatoskopowe. Jest to metoda niebolesna, nieinwazyjna, szybka i bezpieczna. Polega na oglądaniu zmian na skórze za pomocą dermoskopu ręcznego w dziesięciokrotnym powiększeniu. W Pabian-Med w ramach programu „Focus na skórę” mamy do dyspozycji dermatoskopy ręczne do bieżącej diagnostyki oraz cyfrowe do archiwizacji zdjęć.

Po wykonaniu dermatoskopii zwykle lekarz zaleca usunięcie wybranych zmian i dalszą kontrolę pozostałych lub po prostu samą kontrolę. Ja zwykle zalecam kontrolę raz, dwa razy w roku.

Jakie są niestandardowe, mało charakterystyczne zmiany, które też warto pokazać specjaliście?

Poza skórą nowotwór może pojawić się w obrębie gałki ocznej, błon śluzowych oraz aparatu paznokciowego. Ważne jest też, aby pamiętać, że czerniak niekoniecznie musi być czarny czy brązowy, ale też jasnobrązowy, czerwony a nawet szary lub szaroniebieski. Ponadto należy pamiętać o takich miejscach jak pachy, pachwiny, przestrzenie międzypalcowe, skóra owłosiona głowy, dłonie i podeszwy stóp. W zasadzie wszystko co budzi niepokój chorego powinno zostać zbadane przez lekarza.
Najczęstsze miejsca na ciele, gdzie pojawia się czerniak? W zasadzie na skórze całego ciała, ale najczęściej w obrębie kończyn dolnych, częściej u kobiet, karku i pleców, częściej u mężczyzn. Ponad pięćdziesiąt procent czerniaków to zmiany powstające de novo, czyli jako nowe zmiany, a około czterdziestu procent tworzy się na podłożu istniejącej już zmiany barwnikowej.

Kto jest w grupie ryzyka wystąpienia takiej zmiany? 

Czy czerniak ma podłoże genetyczne?

Czerniak powstaje w wyniku wzajemnego oddziaływania czynników środowiskowych oraz uwarunkowań genetycznych. Wśród najważniejszych czynników środowiskowych należy wymienić długotrwałe przebywanie na słońcu bez zabezpieczenia lub korzystanie z solarium. Wyjątkowo niekorzystna jest okresowa, krótkotrwała nasilona ekspozycja na słońce na przykład w czasie urlopów. Drugim istotnym niekorzystnym czynnikiem są powtarzające się oparzenia posłoneczne w dzieciństwie, które znacząco podnoszą ryzyko zachorowania na czerniaka w życiu dorosłym.

Do czynników genetycznych sprzyjających rozwojowi czerniaka zaliczamy jasną karnację skóry, jasne włosy i jasne oczy, dużą liczbę zmian barwnikowych na skórze, szczególnie tych wystawionych na działanie promieni słonecznych.
Jak ta choroba postępuje?

Początkowo zmienione nowotworowo komórki barwnikowe - melanocyty występują jedynie w naskórku, najpierw pojedyncze a z czasem tworzą skupiska. W miarę rozwoju nowotworu komórki czerniakowe migrują w głąb skóry naciekając ją. Z czasem, w kolejnych stadiach rozwoju drogami krwionośnymi lub/i limfatycznymi dochodzi do powstania przerzutów, które w czerniaku rozwijają się w trzech etapach. Na początku mają charakter lokalny, dalej przerzuty do węzłów chłonnych i wreszcie do odległych narządów. Czerniak jest nowotworem niezwykle szybko rosnącym, szczególnie w późniejszych stadiach.

Czy jako pacjenci dbamy o to, żeby pokazywać znamiona lekarzowi, zanim będzie za późno?

Niestety nadal pokutują w społeczeństwie liczne przesądy mówiące o tym, że raka - czerniaka czy jakiekolwiek podejrzanej zmiany nie należy ruszać. Inną trudną kwestią jest ograniczona dostępność do badania w ramach NFZ.  Należy podkreślić bardzo ważną rolę w promowaniu profilaktyki czerniaka lekarzy rodzinnych. W praktyce każdego lejkarza zdarzały się przypadki, kiedy to chory został przysłany przez swojego lekarza podstawowej opieki zdrowotnej na konsultację i okazywało się, że podejrzana zmiana była jednak czerniakiem. 

Redakcja mojaWieś ..

Udostępnij na facebook!

Przeczytaj również wszystkie artykuły z kategorii >

1 maja - Święto Pracy – Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy

Z okazji Święta Pracy – 1 maja – składamy najserdeczniejsze życzenia wszystkim ludziom pracy. Niech każdy dzień przynosi satysfakcję z wykonywanych obowiązków, poczucie sensu i dumy z własnego wysiłku. Życzymy, aby praca była źródłem rozwoju, stabilności oraz spełnienia – zarówno zawodowego, jak i osobistego. Niech nie zabraknie szacunku, życzliwości i dobrych relacji w miejscu pracy, a także siły i motywacji do realizacji kolejnych celów. Dziękujemy za trud, zaangażowanie i codzienny trud!  Wszystkiego dobrego – dziś i każdego dnia! *Święto zostało ustanowione w Paryżu w 1890 r. przez Kongres założycielski II Międzynarodówki. Wybrana data była wyrazem pamięci dla strajkujących robotników z Chicago, którzy w 1886 r. protestowali przeciwko niskim płacom oraz 12-godzinemu dniowi pracy.  W Polsce 1 Maja jest świętem narodowym od roku 1950. Obchody majowego Święta Pracy to nie tylko polska tradycja. To upamiętnienie heroicznej walki o lepsze warunki zatrudnienia dla pracowników i pracownic na całym świecie. Korzenie święta sięgają końca XIX wieku i są ściśle powiązane z gruntem amerykańskim. Organizowane współcześnie pierwszomajowe wydarzenia  - pochody, manifestacje, na ogół są poświęcane konkretnym hasłom czy koncepcjom, stanowiąc przy tym nie tylko pole do dyskusji i wymiany argumentów, ale też różnego rodzaju starć na tle odmiennych poglądów politycznych. Polityczne zaangażowanie to nie jedyna opcja na spędzenie majowego święta, bowiem od ponad dekady Dzień Pracy łączy się ze świętowaniem rocznicy wejścia do Unii Europejskiej, a to okazja, aby przy ładnej pogodzie zorganizować atrakcje dla dzieci i pikniki w plenerze. Obecnie Dzień Pracy jest oficjalnym świętem w 66 krajach a nieoficjalnie obchodzonym w wielu innych miejscach. W Europie oprócz Polski świętuje się we Finlandii, Francji, Grecji, Niemczech, Norwegii, Słowacji, Słowenii, Szwecji, Włoszech czy w Rosji. Wszędzie 1 maja wygląda nieco inaczej - w Niemczech to święto grilla, w Rosji - huczne pochody, w Finlandii - zabawy na wolnym powietrzu. Widowiskowo ten dzień wygląda w Grecji, gdzie ludzie puszczają w niebo kolorowe latawce i przystrajają domy kwiatami.  Na innych kontynentach obchodzi się je w Argentynie, Brazylii, Chinach, Japonii, Meksyku, Panamie czy Pakistanie. Dla Chińczyków to moment, kiedy odwiedzają swoje rodzinne strony, czasem położone w odległych prowincjach. W Meksyku w niektórych miejscach czci się wtedy osły, okazując im szacunek za ciężką pracę. Ubrane w odświętne szaty zwierzęta są wyprowadzane przez właścicieli na ulice, tworząc wyjątkowy pochód. Zdarza się, że Dzień Pracy jest obchodzony w zupełnie innym terminie niż, jak przyszło nam się przyzwyczaić, 1 maja. Np. w Kanadzie wybrano termin wrześniowy, a konkretnie pierwszy poniedziałek września. Podobnie wygląda sytuacja w Stanach Zjednoczonych.   Źródło: ekokalendarz.pl/swieto-pracy/  Zdjęcie: KPRM Czytaj dalej

Polacy pokazali siłę serca. Rekordowa zbiórka dla dzieci chorych na nowotwory

W miniony weekend oczy całej Polski zwróciły się ku niezwykłej inicjatywie charytatywnej, która poruszyła miliony serc. Internauci zjednoczyli się w geście solidarności, wspierając Piotr „Łatwogang” Garkowski, który prowadził zbiórkę na rzecz Fundacja Cancer Fighters, pomagającej dzieciom i młodzieży zmagającym się z chorobami nowotworowymi. Skala zaangażowania przerosła wszelkie oczekiwania i stała się powodem do prawdziwej narodowej dumy – już w niedzielę na koncie zbiórki widniała kwota przekraczająca 250 mln zł, a w środę, 29 kwietnia, akcja zakończyła się imponującym wynikiem ponad 283 mln zł.  Zbiórka pobiła rekord świata w największej kwocie zebranej podczas transmisji na żywo na cele charytatywne.  To dowód na to, że Polacy potrafią jednoczyć się w najważniejszych sprawach i działać razem z niezwykłą siłą. Całość środków trafi do fundacji, która każdego dnia niesie realną pomoc osobom chorującym na nowotwory, oferując im wsparcie finansowe i psychologiczne – wsparcie, które często daje nadzieję i siłę do walki. Akcja rozpoczęła się 17 kwietnia charytatywnym streamem – nieprzerwaną transmisją internetową, podczas której twórca mobilizował widzów do działania. Finał przeszedł do historii polskiego internetu – w niedzielne popołudnie transmisję na YouTube oglądało na żywo około 1,5 mln osób. Zbiórka zdominowała polskie media w przedostatnim tygodniu kwietnia, a do niewielkiej kawalerki twórcy przybywały znane osoby, by wspólnie zachęcać do pomocy. Nie brakowało również poruszających gestów solidarności – niektórzy decydowali się nawet ogolić głowę, pokazując wsparcie dla chorych dzieci. To wydarzenie pokazało coś więcej niż tylko siłę internetu – pokazało serce Polaków. Ogromne, wrażliwe i gotowe do działania wtedy, gdy ktoś naprawdę potrzebuje pomocy. Czytaj dalej

Dlaczego końcówka kwietnia potrafi zaskoczyć chłodem?

Choć kalendarz nie pozostawia wątpliwości, że wiosna powinna być już w pełni, końcówka kwietnia potrafi zaskoczyć chłodem, a nawet przymrozkami. To zjawisko nie jest ani nowe, ani wyjątkowe – ma swoje uzasadnienie w mechanizmach atmosferycznych i wieloletnich obserwacjach klimatycznych. Jednym z najczęstszych powodów ochłodzenia o tej porze roku jest napływ zimnych mas powietrza z północy lub północnego wschodu. Wystarczy zmiana układu barycznego nad Europą – na przykład obecność wyżu nad Skandynawią i niżu nad południową częścią kontynentu – by do Polski zaczęło spływać arktyczne powietrze. Taki układ działa jak swoisty „korytarz chłodu”, który skutecznie obniża temperaturę, nawet jeśli jeszcze kilka dni wcześniej było niemal letnio. W polskiej tradycji pogodowej funkcjonuje także pojęcie „zimnych ogrodników” oraz „zimnej Zośki”, przypadających na połowę maja. To okres, w którym od lat notuje się nagłe spadki temperatury i przymrozki. W praktyce jednak chłodne epizody mogą pojawiać się już pod koniec kwietnia – szczególnie gdy wiosna zaczyna się wcześniej i atmosfera „wyrównuje” bilans cieplny. Nie bez znaczenia jest również fakt, że wiosna to pora roku przejściowa, charakteryzująca się dużą zmiennością pogody. Ziemia nagrzewa się szybciej niż woda, a kontrasty temperatur między różnymi regionami sprzyjają powstawaniu frontów atmosferycznych i dynamicznych zmian. W efekcie ciepłe dni mogą być gwałtownie przerywane przez ochłodzenia, opady, a nawet śnieg. Ten chłód szczególnie odczuwają mieszkańcy wsi i ogrodnicy. W wielu gospodarstwach, mimo że sezon prac ruszył pełną parą, konieczne jest dodatkowe zabezpieczanie upraw. Gospodynie dogrzewają swoje szklarnie, by uchronić wrażliwe sadzonki – zwłaszcza pomidory – przed nocnymi przymrozkami. To codzienna troska o plony, która pokazuje, jak bardzo kapryśna wiosenna aura wpływa na rytm życia na wsi. Warto też spojrzeć na to z perspektywy klimatu: mimo globalnego ocieplenia lokalne i krótkotrwałe spadki temperatur nadal będą się zdarzać. Klimat to trend wieloletni, natomiast pogoda – to, co odczuwamy na co dzień – podlega chwilowym wahaniom i bywa kapryśna. Chłodny koniec kwietnia może być więc niewygodny dla spragnionych słońca, ale nie jest anomalią. To raczej przypomnienie, że w naszej szerokości geograficznej wiosna lubi mieć kilka twarzy – i nie zawsze jest to ta najbardziej słoneczna. Czytaj dalej

I Halowe Zawody Dziecięcych Drużyn Pożarniczych „Lubochnia Cup I” za nami

12 kwietnia 2026 roku w Hali Sportowej Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Lubochni odbyły się I Halowe Zawody Dziecięcych Drużyn Pożarniczych „Lubochnia Cup I”. Wydarzenie zgromadziło młodych pasjonatów pożarnictwa z województwa łódzkiego, wielkopolskiego oraz świętokrzyskiego. To pierwsza tego typu inicjatywa nie tylko w historii Gminy Lubochnia, ale również w powiecie tomaszowskim i województwie łódzkim. Organizatorem zawodów była Ochotnicza Straż Pożarna w Lubochni, a współorganizatorem Wójt Gminy Lubochnia. W rywalizacji udział wzięło około 15 drużyn, czyli blisko 75 dzieci w wieku od 4 do 9 lat. Zmagania miały formę dostosowaną do najmłodszych uczestników i nawiązywały do elementów działań strażackich, łącząc sportową rywalizację z nauką współpracy, odpowiedzialności i zasad bezpieczeństwa. Wydarzenie miało nie tylko charakter sportowy, ale również wychowawczy i integracyjny. Promowało działalność Ochotniczych Straży Pożarnych oraz ideę kształtowania postaw prospołecznych wśród dzieci i młodzieży. Na uczestników i publiczność czekało wiele atrakcji towarzyszących, w tym m.in. strefa RatoKlocki LEGO, szkolenia z pierwszej pomocy, kolorowe warkoczyki, popcorn, wata cukrowa, spotkanie z klaunem oraz liczne niespodzianki, które uatrakcyjniły wydarzenie i przyciągnęły całe rodziny.   Wyniki zawodów Klasyfikacja małych skrzatów: I miejsce – DDP Lubochnia II miejsce – DDP Wąwał III miejsce – DDP Sulęcin Klasyfikacja drużyn: I miejsce – DDP Dobromierz Iskierki II miejsce – DDP Dobromierz Płomyki III miejsce – DDP „Jołkipołki” Golina IV miejsce – DDP Koguciki Lututów I V miejsce – DDP „Jołkipołki” Golina II VI miejsce – DDP Lubochnia I VII miejsce – DDP Lubochnia II VIII miejsce – DDP Wąwał II IX miejsce – DDP Sulęcin II X miejsce – DDP Koguciki Lubochnia XI miejsce – DDP Sulęcin II XII miejsce – DDP Stawiszyn Klasyfikacja indywidualna: I miejsce – Joanna Świerczyna (DDP Dobromierz) II miejsce – Bartosz Ryszczyk (DDP Dobromierz) III miejsce – Zuzanna Tuz (DDP Lubochnia) Wyróżnienia: Najmłodszy zawodnik – Tymon Biegała (DDP Wąwał) Najstarszy zawodnik – Sara Kuźba (DDP Lubochnia)   Podziękowania Organizatorzy dziękują wszystkim uczestnikom, opiekunom, gościom oraz partnerom za obecność, zaangażowanie i stworzenie wyjątkowej atmosfery wydarzenia. Gratulujemy wszystkim zawodnikom, a szczególnie zwycięzcom, życząc dalszych sukcesów i rozwijania strażackiej pasji.   Wydarzenie zostało zrealizowane dzięki wsparciu finansowemu Gminy Lubochnia oraz partnerów projektu.     Czytaj dalej

Trwa przekierowywanie...

Trwa przetwarzanie ...

Twój kłos został poprawnie oddany!

Twój kłos został usunięty!

Wystąpił błąd podczas kłosowania. Twój kłos nie został oddany!

Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.

Aktualnie trwa modernizacja sklepu.
Zapraszamy już wkrótce!

Korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

Zamknij