Aktualności

0 0
Kłosuj Komentuj Ulubione

Zdobywcy "Srebrnych Kłosów"

Lista zdobywców „Srebrnych Kłosów”, czyli kół, które zarejestrowały wszystkich swoich członków na portalu mojeKGW.pl: 

Region

Nazwa własna organizacji

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Brzezinach

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich Strupin Duży

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Strzelcach

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Teremcu

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Stężycy Łęczyńskiej

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Siennicy Nadolnej

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Rogatce

chełmskie

Koło Gospodyń Źródła Werbki

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich Stulno

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich Kol.Raciborowice

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Kicinie

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Siedliszczu

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich Siedliszczki

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Surhowie

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Kuzawce

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich Stężyca Nadwieprzańska

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Małochwieju Dużym

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich nad Wolicą

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Krupcu

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Uhrusku

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Łopienniku Górnym

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Małochwieju Małym

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Hannie

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Dobryniowie

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich Stryjów

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Hruszowie

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Bzite

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Krynicy

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Turce

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Niemienicach

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Zakręciu

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich Janówka

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich Okopy

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Bytyniu

chełmskie

Koło Gospodyń Wiejskich Wereszcze Małe

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich „Czeremcha”

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Garnkowianki

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Truskolasy

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Waleńczów

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Libidza

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Kamińsko

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Nowinki

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Klepaczce

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Rębielicach Królewskich

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Dąbrowie (Popów)

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich „Stokrotki” Skrajniwa Konstantynów

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Nowiny

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Szarlejka

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Ługi-Radły

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Przystajń

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Kuźnica Stara

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Antonów – Kuźnica Nowa

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich „Stokrotki” Wilkowiecko

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Starokrzepice

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Lgocie Górnej

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Łobodno

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Borowe

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Puszczew

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Kalej

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Sygontka

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Bieżeń

częstochowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Babienice

piotrkowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Stradzew

piotrkowskie

Stowarzyszenie Kobiet Wiejskich „Stokrotki”

piotrkowskie

Stowarzyszenie Koła Kobiet Kreatywnych Gminy Aleksandrów

piotrkowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Brzustów

piotrkowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Tomaszówek

piotrkowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Radość

piotrkowskie

Koło Gospodyń Wiejskich „Kaniczanki”

kieleckie

Koło Gospodyń Wiejskich Łącznianie

kieleckie

Koło Gospodyń Wiejskich Umianowice

kieleckie

Stowarzyszenie Korczynian nad Nidą

kieleckie

Stowarzyszenie Koła Gospodyń Wiejskich „Skowronianki”

kieleckie

Stowarzyszenie Koła Gospodyń Wiejskich w Szczepanowicach

kieleckie

Koło Gospodyń Wiejskich Grudzynianki

kieleckie

Koło Gospodyń Wiejskich Bolechowiczanie

kieleckie

Koło Gospodyń Wiejskich „Zaborzanki”

kieleckie

Koło Gospodyń Wiejskich Ociesanki

kieleckie

Koło Gospodyń Wiejskich w Gruszczynie

zamojskie

Koło Gospodyń Wiejskich Barchaczów

zamojskie

Koło Gospodyń Wiejskich Zadnoga

zamojskie

Koło Gospodyń Wiejskich Gosposie

zamojskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Horodle

zamojskie

Koło Gospodyń Wiejskich Poraj

zamojskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Guzówka-Kolonia

katowickie

Koło Gospodyń Wiejskich Niezdara

katowickie

Koło Gospodyń Wiejskich Brzeziny

katowickie

Kółko Rolnicze – Koło Gospodyń Wiejskich w Rudziczce

sieradzkie

Koło Gospodyń Wiejskich w Rudzie

sieradzkie

Koło Gospodyń Wiejskich Bogumiłów

sieradzkie

Koło Gospodyń Wiejskich w Mogilnie Małym

sieradzkie

Koło Gospodyń Wiejskich Słomków Mokry

sieradzkie

Koło Kobiet Wiejskich w Orchowie

sieradzkie

Koło Gospodyń Wiejskich w Grabowcu

sieradzkie

Koło Gospodyń Wiejskich w Chałupkach

lubelskie

Koło Gospodyń Wiejskich Stasin

lubelskie

Koło Gospodyń Wiejskich Wilkołaz Trzeci

lubelskie

Koło Gospodyń Wiejskich Wilkołaz Drugi

lubelskie

Kółko Rolnicze Wilkołaz Trzeci

lubelskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Ostrówku

lubelskie

Koło Gospodyń Wiejskich Bystrzejewice Trzecie

lubelskie

Koło Gospodyń Wiejskich Popkowice Majdanek

krakowskie

Kółko Rolnicze – Koło Gospodyń Wiejskich Poznachowice Dolne

krakowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Mierzeń

krakowskie

Stowarzyszeni Aktywna Wieś w Goszczy i Sadowie

tarnowskie

Stowarzyszenie „Zasowianki”

tarnowskie

Stowarzyszenie Gospodyń Wiejskich „Górzanki”

tarnowskie

Stowarzyszenie Koło Gospodyń Wiejskich w Woli Radłowskiej

tarnowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Straszęcin

tarnowskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Olchawie

krośnieńskie

Koło Gospodyń Wiejskich Przysietnica

krośnieńskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Osobnicy

krośnieńskie

Koło Gospodyń Wiejskich Ropienka

krośnieńskie

Koło Gospodyń Wiejskich Medynia Głogowska

bydgoskie

Koło Gospodyń Wiejskich Bysław

bydgoskie

Koło Gospodyń Wiejskich Fletnowo

bydgoskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Klonowie

bydgoskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Minikowie

olsztyńskie

Koło Gospodyń Wiejskich Miętkie

olsztyńskie

Koło Gospodyń Wiejskich Kolonia

toruńskie

Koło Gospodyń Wiejskich ZAMEK Bierzgłowski

toruńskie

Stowarzyszenie Koło Gospodyń Wiejskich w Wonnie

toruńskie

Koło Gospodyń Wiejskich Lembarg

poznańskie

Kółko Rolnicze Gospodyń Wiejskich Słonin

poznańskie

Koło Gospodyń Wiejskich Strzyżewo Paczkowe

poznańskie

Koło Gospodyń Wiejskich Wioska

skierniewickie

Koło Gospodyń Wiejskich w Woli Cyrusowej Kolonii

skierniewickie

Koło Gospodyń Wiejskich Celigów

kaliskie

Koło Gospodyń Wiejskich Dzierżanów

kaliskie

Koło Gospodyń Wiejskich Jasne Pole

kaliskie

Koło Gospodyń Wiejskich Wierzchy

rzeszowskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Kraczkowej

gorzowskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Janczewie

gorzowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Przemysław

gorzowskie

Koło Gospodyń Wiejskich Górecko

bielskie

„Stowarzyszenie „Koło Gospodyń w Białce”

bielskie

Koło Gospodyń Wiejskich Koszarawa

legnickie

Koło Gospodyń Wiejskich Kury Domowe

konińskie

Zespół Alebabki ze Skęczniewa

konińskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Marszewie

radomskie

Koło Gospodyń Wiejskich Lipiny

wałbrzyskie

Koło Gospodyń Wiejskich Ożary

białopodlaskie

Koło Gospodyń Wiejskich Jabłeczna

koszalińskie

Koło Gospodyń Dobrowo – Aktywne Kobiety Wiejskie

włocławskie

Koło Gospodyń Wiejskich Morzyce

tarnobrzeskie

Koło Gospodyń Wiejskich w Brzozowej

tarnobrzeskie

Koło Gospodyń Wiejskich Dorotki W Dorotce

warszawskie

Loża Czarnych Lasek Koło Gospodyń Wiejskich Czarnego Lasu

suwalskie

Koło Gospodyń Wiejskich Pianki

zielonogórskie

Kółko Rolnicze Maszewo

Wszystkie wyżej wymienione koła będą uhonorowane symbolami Srebrnych Kłosów widocznych na nowej odsłonie portalu mojeKGW.pl, już w sierpniu tego roku!

 

Redakcja mojeKGW.pl ..

Udostępnij na facebook!

Przeczytaj również wszystkie artykuły z kategorii >

Targi staroci – podróż w czasie nie tylko w Łodzi

Miłośnicy przedmiotów z duszą dobrze wiedzą, że prawdziwe skarby nie kryją się w galeriach handlowych, lecz tam, gdzie historia miesza się z codziennością. Jednym z takich miejsc jest Bałucki Rynek, a dokładniej pchli targ przy ulicach Dolnej i Ceglanej w Łódź. To przestrzeń, która od lat przyciąga kolekcjonerów, poszukiwaczy okazji i wszystkich tych, którzy wierzą, że przedmioty mogą mieć swoją opowieść. Już od pierwszych chwil czuć tu niepowtarzalną atmosferę. Stare zegary, porcelana, książki, biżuteria czy meble – każdy przedmiot zdaje się szeptać historię minionych lat. To właśnie tutaj można natrafić na rzeczy unikatowe, często zapomniane, które tylko czekają na drugie życie w nowym domu. Najlepszym dniem na wizytę jest sobota, kiedy targ tętni życiem, a alejki wypełniają się sprzedawcami i kupującymi. Nie oznacza to jednak, że w inne dni nie warto zajrzeć – wręcz przeciwnie. Piątki czy wtorki potrafią zaskoczyć spokojniejszą atmosferą i równie ciekawymi znaleziskami. Każda wizyta jest inna, każda może przynieść coś wyjątkowego. A o jakie „perełki” tu chodzi? Czasem to drobiazg o niewielkiej wartości materialnej, ale ogromnym uroku. Innym razem – prawdziwa okazja, jak choćby komplet porcelanowych bulionówek z dawnej Fabryka Porcelany Stołowej Karolina, który można zdobyć za symboliczne kilka złotych. Takie historie nie zdarzają się w zwykłych sklepach – one rodzą się właśnie na targach staroci. Choć Bałucki Rynek jest jednym z najbardziej charakterystycznych punktów na mapie Łodzi, podobne miejsca znajdziemy w wielu miastach Polski i Europy. Każdy targ ma swój rytm, swoją społeczność i swoje tajemnice. Łączy je jedno – magia odkrywania i radość z odnajdywania rzeczy, które przetrwały próbę czasu. Wizyta na pchlim targu to coś więcej niż zakupy. To podróż w przeszłość, spotkanie z historią i dowód na to, że piękno nie przemija – zmienia tylko właściciela. I jest duża szansa, że nie wrócicie stamtąd z pustymi rękami Czytaj dalej

„Muzeum na obcasach” w Muzeum Zamoyskich w Kozłówce

Spotkania kobiet mają w sobie szczególną siłę – są przestrzenią, w której codzienność splata się z historią, doświadczenie z inspiracją, a tradycja z nowoczesnością. Takie właśnie było tegoroczne świętowanie Dnia Kobiet podczas wydarzenia „Muzeum na obcasach” w Muzeum Zamoyskich w Kozłówce – pełne ciepła, uważności i piękna w najróżniejszych jego odsłonach. Pałacowe wnętrza na jeden dzień stały się miejscem wyjątkowego spotkania – nie tylko z historią, ale przede wszystkim z drugim człowiekiem. Opowieści o dawnych zwyczajach, modzie i codziennym życiu kobiet pozwoliły spojrzeć na przeszłość z nowej, bardziej osobistej perspektywy. Program wydarzenia był bogaty i różnorodny, a każda jego część wnosiła coś unikalnego. Uczestnicy mogli wziąć udział w warsztatach palm wielkanocnych prowadzonych przez Małgorzatę Danilkiewicz, a także w warsztatach florystycznych, które pozwalały tworzyć piękno z natury. Niezwykłym doświadczeniem był również „Podwieczorek u Anieli” prowadzony przez Magdalenę Pilsak – spotkanie przy herbacie, pełne rozmów i atmosfery dawnych czasów. Dużym zainteresowaniem cieszyły się pokazy mody, które przenosiły widzów w różne epoki. Pokaz mody powojennej, przygotowany przez modelki z Klubów Seniora z Niedźwiady, Tarła i Zabiela pod kierunkiem Oliwii Kaczmarzewskiej, z udziałem gościa specjalnego Kamila Strużka, ukazał elegancję i codzienność tamtych lat. Równie poruszające były pokazy mody XIX-wiecznej – zarówno w wykonaniu Skrobowianek – Koła Gospodyń Wiejskich w Skrobowie pod opieką Karoliny Wilkowicz, jak i grupy „Zakochani w Nałęczowie”. Wydarzenie wzbogacił także występ Kamila Strużka, który nadał spotkaniu artystycznego charakteru i podkreślił jego wyjątkową atmosferę. Uczestnicy mogli również wziąć udział w spotkaniu „Sztuka prowadzenia domu”, prowadzonym przez Katarzynę Kot – refleksji nad codziennością, która w kobiecym wydaniu staje się sztuką samą w sobie. Nie zabrakło także zwiedzania tematycznego „Pałac Zamoyskich oczami kobiet”, które pozwoliło odkryć historię miejsca z bardziej wrażliwej, pełnej emocji perspektywy. Takie wydarzenia pokazują, jak ważne są przestrzenie budowane wokół kobiecej energii – otwartej, twórczej i wspierającej. To właśnie w nich rodzi się wspólnota, w której każda historia ma znaczenie, a każda osoba jest wysłuchana. Spotkania te przypominają również, że kobiecość ma wiele wymiarów – od codziennych obowiązków, przez pasje i talenty, aż po rolę, jaką kobiety odgrywały i odgrywają w historii. „Muzeum na obcasach” to także piękny przykład współpracy i zaangażowania wielu środowisk. Dzięki obecności i wsparciu lokalnych grup, twórców oraz pasjonatów możliwe było stworzenie wydarzenia, które nie tylko zachwycało programem, ale przede wszystkim budowało relacje. W czasach, gdy tak wiele uwagi poświęcamy pośpiechowi i obowiązkom, takie spotkania przypominają o tym, co najważniejsze – o potrzebie bycia razem, dzielenia się doświadczeniem i czerpania radości z prostych chwil. Są ważne, bo wzmacniają. Są piękne, bo prawdziwe. I dlatego zapraszam Państwa do Muzeum Zamoyskich w Kozłówce! Sylwia Skulimowska  *Zdjęcia i informacje o wydarzeniu Muzeum Zamoyskich w Kozłówce: https://www.facebook.com/share/p/1C9MykMyaQ/ Czytaj dalej

Seniorzy z miasta na wsi u rolników – dwa tygodnie wspólnej pracy zamiast samotności

W ramach pilotażu projektu „Rezydencje dobrostanu” samotni seniorzy z miasta spędzają dwa tygodnie w rodzinnych gospodarstwach rolnych. To nie wakacje ani opieka wytchnieniowa – seniorzy stają się częścią życia rodziny, pomagając przy ogrodzie, zwierzętach, uprawach szklarniowych czy porządkach w sadzie.​ Autorzy i program Innowację stworzyli – Celina Maciejewska, łódzka psycholożka, jednocześnie rolniczka i miejska rzeczniczka ds. seniorów wraz z osobą dojrzałą – Jagodą Kropidłowską. Projekt realizowany jest w ramach „Generatora innowacji. Sieci wsparcia 3” – programu testującego nowe rozwiązania na rzecz poprawy jakości życia osób starszych.​ Jak to działa? Dziesięciu seniorów trafi do dziesięciu gospodarstw (głównie prowadzonych przez aktywne społecznie rolniczki). Przed pobytem obie strony poznały się na całodniowym szkoleniu integracyjnym, gdzie dopasowano pary. Praca jest realna i dostosowana do możliwości – od zakładania ogródka po karmienie zwierząt.​ Badania (poziom kortyzolu, dopaminy, testy psychologiczne) sprawdzą, czy pobyt poprawia dobrostan seniorów. Pobyty ruszą po Wielkanocy, raport końcowy – do końca maja. Sukcesem tego projektu będzie jego upowszechnienie szerokiemu gronu odbiorców, ale najważniejsze są relacje jakie się nawiążą.   Seniorzy na wsi, rolniczki i rolnicy w roli gospodyń i gospodarzy Kiedy pani Jagoda opowiada o swoim marzeniu, brzmi to bardzo zwyczajnie: „Chciałabym pojechać na wieś, popracować chwilę w ogrodzie, wśród zwierząt. Tylko… nie mam z kim i dokąd”. To zdanie wypowiedziane przez osobę aktywną, śpiewającą w chórze, uczęszczającą na zajęcia dla osób starszych – stało się jednym z impulsów do stworzenia projektu „Rezydencje dobrostanu”.​ O projekcie opowiada Celina Maciejewska, jego współautorka, łódzka psycholożka, rolniczka i jednocześnie miejska rzeczniczka ds. seniorów, która od lat żyje jedną nogą w świecie miejskich seniorów, a drugą w realiach rodzinnego gospodarstwa.​ Dwa tygodnie na wsi zamiast opieki wytchnieniowej Idea „Rezydencji dobrostanu” jest prosta: senior z dużego miasta na dwa tygodnie wprowadza się do czynnego gospodarstwa rolnego. Nie przyjeżdża tam na wakacje ani do domu opieki wytchnieniowej, gdzie spędza kilka godzin dziennie na obserwowaniu zajęć gospodarzy. Przyjeżdża po to, by zostać częścią rodziny rolników – razem z nimi żyć, jeść, rozmawiać i pracować.​ – Od początku bardzo jasno mówiliśmy: to nie jest agroturystyka, to nie jest terapia, gdzie senior siedzi i patrzy, jak inni coś robią – podkreśla prowadząca projekt. – To jest normalna, choć oczywiście dostosowana do możliwości, praca w gospodarstwie. W zamian osoba dojrzała zyskuje coś, czego w mieście często jej brakuje: poczucie sprawczości, bycia potrzebnym, bliski kontakt z naturą i dobre, zdrowe jedzenie.​ Pilotaż projektu obejmuje dziesięć gospodarstw rolnych i dziesięciu rezydentów – seniorów, którzy spędzą dwa tygodnie w gospodarstwie u rolników. Zanim jednak do tego dojdzie, obie strony muszą się poznać i przełamać pierwsze lody. Temu służyło długie, całodniowe szkolenie integracyjne, podczas którego powstawały pierwsze pary – konkretne gospodarstwo i konkretna osoba starsza.​ – Zdarzało się, że pięć osób chciało jechać do tej samej rolniczki, bo tak świetnie się zaprezentowała – mówi nasza rozmówczyni. – Ale nie chodzi o to, by całkowicie przeorganizować życie gospodarstwa. To ma być włączenie seniora w istniejący rytm, a nie rewolucja.​ Co senior robi na wsi? Praca seniora w gospodarstwie nie jest przypadkowa. Każdy rolnik wspólnie z rezydentem przygotowuje plan zadań – uwzględniając jego możliwości, zdrowie, doświadczenie i zainteresowania.​ – W jednym gospodarstwie senior założy ogródek warzywny, na co już namawia rolniczkę – opowiada Celina Maciejewska. – W innym będzie pomagał przy zwierzętach: podawał wodę i karmę, spędzał z nimi czas, oswajał je z obecnością obcych, bo część z nich ma docelowo pełnić funkcję zwierząt terapeutycznych.​ Gdzie indziej zadaniem może być pomoc przy uprawach szklarniowych, zbieraniu roślin, porządkowaniu sadu, przenoszeniu i układaniu gałęzi po cięciu drzew. Zdarzają się też zadania bardziej domowe – jedna z rolniczek marzy, by ktoś ugotował ciepły obiad wtedy, kiedy ona sama nie ma na to czasu.​ – To nie są rzeczy na niby. To realna, potrzebna w gospodarstwie praca, którą trzeba wykonać. Senior nie jest obciążeniem, tylko partnerem. On wkłada swój wysiłek, doświadczenie, umiejętności, a w zamian dostaje pobyt w żywym gospodarstwie, relacje i zdrową żywność prosto z pola.​ Do projektu zgłosili się bardzo różni ludzie. Część seniorów wychowała się na wsi, ale od lat mieszka w mieście i nie ma już na co dzień kontaktu z rolnictwem. Inni to mieszczuchy, którzy wieś znają wyłącznie z wyobrażeń i ogródków działkowych. – Na etapie rekrutacji bardzo jasno pokazywaliśmy, że to jest ciężka praca, a nie dwa tygodnie wakacji – zaznacza prowadząca.​ Zaskakująca okazała się też struktura uczestników: po stronie rolników zgłosiły się prawie wyłącznie kobiety – aktywne społecznie rolniczki, angażujące się w życie lokalnych społeczności. Po stronie seniorów proporcje kobiet i mężczyzn okazały się niemal równe.​ – Wszyscy powtarzają, że mężczyźni znikają po przejściu na emeryturę, że ich nie widać w działaniach społecznych. A tu okazało się, że bardzo wielu panów chce po prostu konkretnej pracy. To dla mnie ważny sygnał: w dojrzałym wieku często nie brakuje sił, tylko okazji, by je sensownie wykorzystać – zauważa Celina Maciejewska. Pilotaż pod okiem naukowców „Rezydencje dobrostanu” to nie tylko społeczny eksperyment, ale i projekt z zapleczem badawczym. Pilotaż, który będzie trwał sześć miesięcy, ma dać odpowiedź na kluczowe pytanie: czy pobyt i praca w gospodarstwie rolnym realnie poprawiają dobrostan seniorów.​ – Nie chcemy opierać się wyłącznie na wrażeniach czy obserwacjach, choć te są bardzo pozytywne już na etapie rekrutacji. Dlatego badamy poziom różnych hormonów, m.in. dopaminy i kortyzolu, które pozwalają ocenić poziom stresu i poczucie szczęścia – podkreśla organizatorka. Seniorzy przechodzą badania dwa razy: tuż przed wyjazdem na wieś oraz bezpośrednio po zakończeniu pobytu. Do tego dochodzą testy psychologiczne, oceniające subiektywne poczucie dobrostanu. W trakcie całego projektu prowadzone jest też tzw. mikrotestowanie – zespół regularnie zbiera uwagi od seniorów i rolników, na bieżąco modyfikując rozwiązania organizacyjne.​ – Cały czas powtarzamy: to jest pilotaż. Jeśli relacja się nie klei, jeśli ktoś źle się czuje, jeśli wyjdzie na jaw np. alergia, o której nikt nie wiedział – zawsze można przerwać pobyt i rozwiązać umowę. Nikogo nie zmuszamy do dotrwania do końca za wszelką cenę– mówi nasza rozmówczyni. Zgodnie z harmonogramem, dwutygodniowe pobyty seniorów w gospodarstwach ruszą po Wielkanocy, a do końca maja powstanie raport końcowy wraz z opisem całej innowacji: krok po kroku, z narzędziami, które się sprawdziły, i tymi, które trzeba było porzucić lub zmienić. Materiały trafią m.in. na stronę projektu „Generator innowacji. Sieci wsparcia 3”, gdzie publikowane są rozwiązania poprawiające jakość życia osób starszych.​ – Marzymy o tym, że jeśli wyniki będą dobre, Ministerstwo przyjrzy się temu bliżej i być może powstaną programy, które pozwolą takie rezydencje upowszechnić. Ale nawet jeśli to się nie wydarzy od razu, relacje zawiązane w pilotażu mogą żyć własnym życiem. Już dziś słyszę od seniorów, że chętnie wróciliby do „swojego” rolnika po zakończeniu projektu. – mówi. Samotność, sprawczość i pomoc w gospodarstwie Projekt może być odpowiedzią na dwa równoległe kryzysy: samotności seniorów i braku rąk do pracy w gospodarstwach.​ – Samotność jest w gruncie rzeczy chorobą cywilizacyjną późnego wieku – mówi nasza rozmówczyni. – W Łodzi, gdzie pracuję jako rzeczniczka ds. seniorów, ogromna część starszych kobiet żyje samotnie, często w gorszej sytuacji ekonomicznej niż małżeństwa z dwiema emeryturami. Jednocześnie rolnicy niemal zawsze potrzebują pomocy – czy to przy obiedzie, czy przy odkręceniu kranów nawadniania, czy przy drobnych pracach w sadzie.​ Projekt wyraźnie przełamuje stereotyp seniora jako wyłącznie odbiorcy opieki. – Wielu ludzi myśli: „Senior na wsi? Przecież trzeba będzie się nim opiekować, pilnować go, żeby nic mu się nie stało.” A my mówimy: nie, tu przyjeżdża osoba sprawna, która chce pracować. To nie jest ciężar, to jest zasób.​ To myślenie idzie zresztą w parze z szerszą zmianą obrazu starości. Coraz częściej widzimy osoby po sześćdziesiątce i siedemdziesiątce, które zaczynają studia, robią doktoraty, angażują się w działalność społeczną. Kiedyś po sześćdziesiątce czekało się na kres życia, dziś coraz więcej osób świadomie planuje kolejne dwadzieścia lat życia, szukając wyzwań i sensu – zauważa rozmówczyni.​ W tym sensie „Rezydencje dobrostanu” są nie tylko pilotażem usługi, ale też projektem, który ma pokazać rolnikom, że osoba starsza może być partnerem, a nie wyłącznie obiektem troski. Seniorom zaś, że ich doświadczenie i kompetencje są realnie potrzebne.​ – Bardzo zależy nam na równowadze – mówi prowadząca. – W tym projekcie seniorzy są ważni, ale równie ważni są rolnicy. Rzeczniczka seniorów: od skarg po warsztaty Rozmowa o „Rezydencjach dobrostanu” naturalnie prowadzi do drugiej roli naszej rozmówczyni – rzeczniczki ds. seniorów w Łodzi. To stanowisko, w którym łączą się funkcje reprezentowania interesów osób starszych na zewnątrz oraz bardzo konkretna, codzienna praca z pojedynczymi ludźmi.​ – Senior może przyjść do mnie z ulicy – tłumaczy – opowiedzieć o swoim problemie, jeśli dotyczy on funkcjonowania w mieście. Czasem jest to kwestia medyczna, wtedy odsyłam do rzecznika praw pacjenta. Czasem problem prawny – wtedy kieruję do nieodpłatnej pomocy prawnej. Pomagam też pisać pisma, wskazuję właściwego urzędnika lub dzwonię w imieniu danej osoby.​ Ale spora grupa seniorów trafia do rzeczniczki z zupełnie inną potrzebą: chcą coś robić, realizować własne pomysły, ale brakuje im zasobów – sali, kontaktów, czy parasolowej instytucji. – Przychodzą do mnie np. panie, które prowadzą warsztaty profilaktyki nietrzymania moczu, szukając miejsca, gdzie mogłyby je organizować – opowiada. – Albo grupy chcące złożyć projekt w konkursie grantowym potrzebujące wsparcia merytorycznego czy medialnego.​ Jako psycholożka i rzeczniczka sama prowadzi liczne działania profilaktyczne dotyczące chorób otępiennych, aktywności społecznej, troski o mózg i sprawność poznawczą w wieku 40+ i później. – Wciąż panuje przekonanie, że problemy z pamięcią są czymś oczywistym w starości, czymś, co trzeba po prostu przyjąć – mówi. – A ja powtarzam: wiek jest tylko czynnikiem ryzyka. Możemy bardzo wiele zrobić, by ten spadek był powolny i nie musiał prowadzić do otępienia.​ W pracy rzeczniczki ważny jest też obszar zdrowia psychicznego. Nasza rozmówczyni z dużym uznaniem mówi o projektach, takich jak szkoły zdrowienia czy Fundacja Otwartych Seminariów Filozoficzno Psychiatrycznych, gdzie osoby starsze z doświadczeniem kryzysu psychicznego pełnią rolę samorzeczników.​ – Na szkoleniu słuchałam siedemdziesięcioletniej pani z chorobą dwubiegunową, która opowiadała o wieloletnim zmaganiu się z brakiem diagnozy i wsparcia – wspomina. – To było poruszające. Dla osób w podobnej sytuacji rozmowa z kimś, kto zna problem z autopsji, bywa ważniejsza niż pięć minut u lekarza, który tylko wypisuje receptę.​ Wszystkie te wątki – zdrowie fizyczne, psychiczne, samotność, aktywność społeczna – splatają się w jednym pytaniu: jak sprawić, by rosnąca grupa seniorów nie była postrzegana jako obciążenie, lecz jako świadoma, sprawcza część społeczeństwa.​ – Myślę, że „Rezydencje dobrostanu” są jedną z odpowiedzi – mówi na koniec Celina Maciejewska. – Jeśli choć kilka par senior–rolnik z tego pilotażu zostanie ze sobą na dłużej, jeśli ktoś znajdzie „swoją” wieś, do której będzie wracał, to już jest sukces. A jeśli do tego powstanie ogólny program, który pozwoli takie pobyty powielać w całej Polsce – to znaczy, że zrobiliśmy coś naprawdę ważnego. Źródło: https://witrynawiejska.org.pl/2026/03/16/seniorzy-z-miasta-na-wsi-u-rolnikow-dwa-tygodnie-wspolnej-pracy-zamiast-samotnosci/ Czytaj dalej

Lany Poniedziałek – tradycja, radość i symbol odnowy

Drugi dzień Świąt Wielkanocnych, powszechnie znany jako Lany Poniedziałek lub Śmigus-Dyngus, to jedno z najbardziej rozpoznawalnych i lubianych świąt w polskiej tradycji. Choć dziś kojarzy się głównie z polewaniem wodą i dobrą zabawą, jego korzenie sięgają dawnych obrzędów ludowych, w których woda miała znaczenie symboliczne i oczyszczające. Skąd wzięła się tradycja? Zwyczaj Śmigusa-Dyngusa wywodzi się jeszcze z czasów przedchrześcijańskich. Wówczas woda była symbolem życia, odrodzenia i siły natury budzącej się po zimie. Obrzędy polewania wodą miały zapewnić zdrowie, płodność oraz urodzaj. Z czasem tradycje te zostały włączone do kultury chrześcijańskiej i zaczęły towarzyszyć świętowaniu Zmartwychwstania. Pierwotnie „śmigus” oznaczał smaganie gałązkami wierzby, natomiast „dyngus” wiązał się z wykupywaniem się od tego zwyczaju drobnymi podarunkami, najczęściej pisankami. Z biegiem lat oba obrzędy połączyły się w jedną formę – radosnego polewania wodą. Woda, która łączy Lany Poniedziałek to przede wszystkim święto radości, wspólnoty i luzu po czasie powagi Wielkiego Tygodnia. W wielu domach i miejscowościach to dzień spotkań rodzinnych, odwiedzin i wspólnego spędzania czasu. Na wsiach zwyczaj ten miał szczególny charakter. Młodzi chłopcy odwiedzali domy, polewając wodą dziewczęta – co było nie tylko żartem, ale i formą zalotów. Im bardziej ktoś był oblany, tym większym cieszył się zainteresowaniem. Choć dziś ten zwyczaj przybrał bardziej symboliczny i uniwersalny charakter, nadal niesie ze sobą nutę beztroski i śmiechu. Między tradycją a współczesnością Współcześnie Lany Poniedziałek bywa obchodzony w różny sposób. W miastach często ogranicza się do symbolicznego pokropienia wodą, natomiast w mniejszych miejscowościach i na wsiach nadal można spotkać bardziej żywiołowe formy świętowania. Warto jednak pamiętać o umiarze i szacunku dla innych – tradycja powinna łączyć, a nie sprawiać dyskomfort. Coraz częściej podkreśla się, że polewanie wodą powinno być formą zabawy, na którą wszyscy się zgadzają. Głębsze znaczenie Choć Lany Poniedziałek ma lekki i radosny charakter, jego symbolika jest głęboka. Woda, jako znak oczyszczenia, może być dla nas przypomnieniem o nowym początku, który przynosi Wielkanoc. To zaproszenie, by zostawić za sobą to, co trudne, i wejść w codzienność z nową energią i nadzieją. W świecie pełnym pośpiechu takie momenty wspólnej radości są szczególnie cenne. Pozwalają zatrzymać się na chwilę, uśmiechnąć i być razem – z rodziną, sąsiadami, bliskimi. Tradycja, która trwa Lany Poniedziałek to piękny przykład tego, jak dawne obyczaje mogą przetrwać i odnaleźć się w nowoczesnym świecie. Łączy pokolenia, przypomina o korzeniach i wnosi do świątecznego czasu element lekkości i spontaniczności. Bo choć zmieniają się czasy, jedno pozostaje niezmienne — potrzeba radości, bliskości i świętowania życia. A czasem wystarczy do tego… odrobina wody. Czytaj dalej

Trwa przekierowywanie...

Trwa przetwarzanie ...

Twój kłos został poprawnie oddany!

Twój kłos został usunięty!

Wystąpił błąd podczas kłosowania. Twój kłos nie został oddany!

Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.

Aktualnie trwa modernizacja sklepu.
Zapraszamy już wkrótce!

Korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

Zamknij