0 0
Kłosuj Komentuj Ulubione

Spojrzeć na świat czyimiś oczami

Empatia to słowu klucz w tym temacie. To ona sprawia, że potrafimy odczytać emocje ludzi wokół nas, „wczuć” się w ich sytuacje, zrozumieć postępowanie i postawę, być dla nich wsparciem, gdy potrzeba.

Zdaniem psychologów empatia to dowód na wysoko rozwiniętą inteligencję emocjonalną. Skąd ją mamy? Wiele do powiedzenia mieli tu nasi rodzice we wczesnym dzieciństwie. Ważne było też środowiska w jakim dorastaliśmy, okoliczności, które rzucały przed nami kolejne doświadczenia i wyzwania.

Czym jest empatia?
To inaczej współodczuwanie, czyli umiejętność wyobrażenia sobie uczuć i emocji drugiej osoby, co określamy mianem empatii emocjonalnej, oraz zdolność odczytywania sposobu myślenia drugiej osoby, co z kolei nazywamy empatią poznawczą.

Piękna definicja, która w praktyce nie zawsze przekłada się na relacje. Niewiele takiej empatii wokół. Zamykamy się w domach na czerty spusty. Telewizor, komputer, bombardujące nas zewsząd informacje, gry, fora, dyskusje wciągają bez reszty. Kto by się przejmował sąsiadem, którego od tygodnia nie widzieliśmy. Może coś się stało, może potrzebuje pomocy?
A dawniej na wsiach sąsiedzi byli jak rodzina. Wspólne uroczystości, imprezy. Chleby wypiekało się kolejno w domach dla wszystkich rodzin w sąsiedztwie. Gospodarze pomagali sobie przy żniwach, kobiety wspierały przy wychowywaniu dzieci. Gdzie te czasy? Gdzie ci rolnicy?
Wsie powoli przekształcają się w małe miasteczka, sterylne, bez relacji i potrzeby wspólnego budowania sąsiedzkich więzi. Dzieci wyjeżdżają do miast, za pracą, za lepszym życie i marzeniami o stabilności. A o tą coraz gorzej.

Czy empatii można się nauczyć?
Czy ktoś, kto przez całe dotychczasowe życie nie zawracał sobie głowy emocjami innych ludzi może się zmienić? Jak twierdzą fachowcy - tak . Do najprostszych spraw to jednak nie należy. Sam rozwój empatii nie jest prosty i zależy od kilku czynników. Na naszą empatie i jej rozwój ma wpływ rosnąca z wiekiem liczba kontaktów społecznych. Dziecko stawiane jest w coraz to nowych rolach, zmienia się w zależności od okresu w życiu poprzez młodość aż do dojrzałości i dalej. Poprzez przyjmowanie coraz to nowych ról człowiek uczy się innych punktów widzenia. Można, więc przyjąć, że empatia wymaga doświadczenia i nie tworzy się w próżni.
Ale warto pracować nad tym, bo empatia się przydaje. Jej zdolność okazuje się przydatna w wielu życiowych sytuacjach. Pomaga w relacjach międzyludzkich, ułatwia budowanie więzi przyjacielskich, małżeńskich i rodzicielskich oraz zawodowych. Paradoksalnie zwiększa też szansę na przetrwanie, bowiem pozwala przewidzieć zachowania innych ludzi. Wiedząc, że sąsiadka wybucha złością, parkując samochód przed posesją, możemy przygotować się na jej niechęć i opryskliwość czy okazanie gnoiewu.
Empatia często ułatwia tez życie, ludzie empatyczni są przeważnie otoczeni przyjaciółmi, a to wiąże się z tym, że zawsze mogą liczyć na ich pomoc.
„Bardzo pani współczuję” - czy to empatia?
Jak rozróżniać empatię i współczucie? W psychologii o współczuciu mówi się jak o „patologicznym altruizmie”. Bycie empatycznym nie oznacza przejmowania na siebie życia emocjonalnego i sytuacji życiowej innych ludzi. Ale dzięki tej umiejętności możesz lepiej zrozumieć ich myślenie, zachowanie lub uczucia. Warunkiem empatii jest zdrowe rozumienie ludzi i zdrowa samoświadomość. Im bardziej jesteś otwarty na własne emocje i im lepiej rozumiesz siebie, tym lepiej potrafisz interpretować i radzić sobie z uczuciami innych.

Redakcja mojaWieś ..

Udostępnij na facebook!

Przeczytaj również wszystkie artykuły z kategorii >

Od Betlejem do polskich domów. Tradycja Trzech Króli

Święto Trzech Króli, obchodzone 6 stycznia, od wieków zajmuje ważne miejsce w polskiej tradycji religijnej i ludowej. Łączy w sobie elementy wiary, symboliki oraz wspólnego świętowania, przypominając o bogatym dziedzictwie kulturowym przekazywanym z pokolenia na pokolenie. Tradycja Trzech Króli, nazywana także Objawieniem Pańskim, jest jednym z najstarszych świąt chrześcijańskich. Upamiętnia przybycie mędrców ze Wschodu – Kacpra, Melchiora i Baltazara – do Betlejem, gdzie oddali pokłon nowo narodzonemu Jezusowi. Przyniesione przez nich dary: złoto, kadzidło i mirra miały znaczenie symboliczne, wskazując na królewską godność, boskość oraz człowieczeństwo Chrystusa. W Polsce święto to od dawna wiąże się z wieloma charakterystycznymi zwyczajami. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych jest święcenie kredy, kadzidła oraz wody w kościołach. Po powrocie do domu wierni zapisują na drzwiach wejściowych litery „C+M+B” oraz aktualny rok. Znak ten ma chronić dom i jego mieszkańców oraz oznacza prośbę o Boże błogosławieństwo. Często przypomina się również, że litery te można odczytywać jako skrót łacińskiego zdania „Christus Mansionem Benedicat”, czyli „Niech Chrystus błogosławi ten dom”. Dawniej dzień Trzech Króli kończył w Polsce okres bożonarodzeniowy. To właśnie wtedy zdejmowano choinki i kończono śpiewanie kolęd. Na wsiach popularne były także kolędnicze pochody, podczas których przebrani za królów chłopcy odwiedzali domy, śpiewali pieśni i składali życzenia, otrzymując w zamian drobne upominki. Współcześnie dużą rolę w kultywowaniu tej tradycji odgrywają orszaki Trzech Króli, organizowane w wielu polskich miastach i miejscowościach. Barwne pochody z udziałem rodzin, dzieci i dorosłych, wspólne śpiewanie kolęd oraz scenki biblijne sprawiają, że święto ma radosny i wspólnotowy charakter. Dzięki temu Trzech Króli pozostaje żywą tradycją, która łączy religię, historię i kulturę Polski. Czytaj dalej

Koniec roku – czas zatrzymania i nowych początków

Ostatnie dni roku sprzyjają refleksji. To moment podsumowań, drobnych rozliczeń z samym sobą i spojrzenia na postanowienia, które towarzyszyły nam przez minione miesiące. Bez presji i ocen, za to z dystansem, wdzięcznością i gotowością na nowy start. Koniec roku to ten szczególny moment, kiedy czas na chwilę zwalnia. Między ostatnimi kartkami kalendarza a zapachem zimowej herbaty pojawia się naturalna potrzeba podsumowań. Sprawdzamy listy planów, do których wracaliśmy z różnym entuzjazmem, i zadajemy sobie pytanie: czy udało się zrealizować to, co obiecywaliśmy sobie na początku roku? To czas małych i dużych rozliczeń, nie tylko z celów zapisanych w notesie, ale też z codziennych wyborów. Jedne postanowienia spełniły się szybciej, inne po drodze zmieniły kierunek, a jeszcze inne… cierpliwie czekają na swój moment. I to też jest w porządku. Koniec roku nie jest przecież egzaminem, a raczej przystankiem, na którym możemy złapać oddech i spojrzeć na minione miesiące z dystansem. Warto docenić to, co się udało, nawet jeśli na początku wydawało się drobiazgiem. Nowe nawyki, odważne decyzje, wytrwałość w trudniejszych momentach, to one najczęściej składają się na praw-dziwy bilans roku. A to, co się nie udało? Cóż, bywa najlepszą lekcją na przyszłość. Z końcem roku przychodzi też świeża energia. Nowe plany, nowe pomysły i ta przyjemna myśl, że wszystko może zacząć się od nowa. Bez presji idealnych postanowień, za to z większą uważnością na siebie i swoje potrzeby. Bo najważniejsze podsumowanie roku to nie liczby i checklisty, ale po-czucie, że idziemy w dobrą stronę. Czytaj dalej

Trwa przekierowywanie...

Trwa przetwarzanie ...

Twój kłos został poprawnie oddany!

Twój kłos został usunięty!

Wystąpił błąd podczas kłosowania. Twój kłos nie został oddany!

Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.

Aktualnie trwa modernizacja sklepu.
Zapraszamy już wkrótce!

Korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

Zamknij