Aktualności

0 0
Kłosuj Komentuj Ulubione

Prawosławna Wielkanoc

Dzisiaj rozpoczyna się prawosławna Wielkanoc. Dla wielu osób będą to święta daleko od domu. Życzymy Państwu, z całego serca, abyście odnaleźli w te dni namiastkę normalności i atmosfery domowych świąt!

Redakcja portalu mojaWieś.pl
i kwartalnika "mojaWieś"

 

Нехай час Великодня принесе мир і полегшення!

Христос воскрес!

 

Ukraińskie tradycje wielkanocne

Wielkanoc to najstarsze chrześcijańskie święto ku czci zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.

Kiedy obchodzona jest Wielkanoc? Data tego święta zmienia się co roku, ale zawsze oblicza się ją w następujący sposób: jest to niedziela po pierwszej pełni księżyca, następującej po dniu równonocy wiosennej. Chrześcijanie używają dwóch różnych kalendarzy: prawosławni i grekokatolicy – kalendarza juliańskiego, a katolicy – gregoriańskiego. Dlatego Wielkanoc katolicka i Wielkanoc prawosławna obchodzone są zazwyczaj w różnych terminach, chociaż czasami daty się pokrywają. Mimo różnych terminów Wielkanoc dla wszystkich chrześcijan pozostaje cudem zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, wszyscy świętują to samo wydarzenie.

 

Huculskie pisanki (Polona)

Tradycje, zwyczaje, obrzędy

Dziś Wielkanoc symbolizuje odrodzenie, odnowę świata i zwycięstwo życia nad śmiercią. Łączy w sobie zarówno święto kościelne, jak i starożytne tradycje celebrowania wiosny i przebudzenia natury. Wiąże się z tym wiele zwyczajów, obrzędów i tradycji. Niektóre z nich sięgają czasów przedchrześcijańskich, ale są silnie związane z Wielkanocą. Tradycje i obrzędy wielkanocne w Ukrainie są popularne nawet wśród przedstawicieli innych wyznań lub osób niewyznających żadnej wiary – ze względu na to, że są to chwile, które jednoczą Ukraińców i pozwalają spędzić te dni we wspólnej radości.

Wielki (ukr. Strasny) Tydzień. Tydzień poprzedzający Wielkanoc jest dla Ukraińców niezwykle ważny. Po ukraińsku nazywa się on Strasny (ukr. Страсний), czyli Pasyjny. Jest to czas wspominania ostatnich wydarzeń z życia Jezusa przed Jego ukrzyżowaniem. Słowo „strasny” (ukr. cтрасний) jest tłumaczone z języka starosłowiańskiego jako „cierpienie”, „męka”. W Wielkim Tygodniu ludzie powstrzymują się od zabaw: tańca, śpiewu, głośnego śmiechu. Oprócz tego starają się nie hałasować i nie kłócić ze sobą. Dorośli przestrzegają ścisłego postu, tj. nie jedzą pokarmów pochodzenia zwierzęcego. Natomiast dzieci jedzą to co zwykle. W te dni Ukraińcy przygotowują się do wielkiego święta – sprzątają dom, pieką paschę, robią pisanki, a także porządkują swoje myśli, aby były jasne i radosne, a nie ponure i przygnębiające.

Niedziela przed Wielkanocą jest nazywana Niedzielą Wierzbną (Palmową). W tym dniu Ukraińcy chodzą do cerkwi, gdzie święcą gałązki wierzby. Kiedyś po wyjściu z cerkwi młodzi ludzie chodzili po ulicach i żartobliwie uderzali jeden drugiego poświęconymi wierzbowymi gałązkami, mówiąc: „Nie ja biję, wierzba bije, za tydzień będzie Wielkanoc, niedługo – czerwone jajko”. Tradycja ta przetrwała do dziś, ale ogranicza się głównie do rodziny i przyjaciół. Dlaczego gałązki wierzby? Według tradycji biblijnej to liście palmy zostały złożone przed Jezusem, gdy jechał na osiołku do Jerozolimy. W Ukrainie jednak palmy nie rosną, więc zastąpiono je wierzbą.

We wtorek Ukraińcy tradycyjnie zaczynali przygotowywać świąteczne ubrania: wyjmowali je ze skrzyń, wietrzyli, prasowali, przymierzali itd. Dziewczyny pozłacały wieńce na święta. W tym dniu również odbywał się targ, na którym gospodynie mogły kupić wszystkie niezbędne produkty na wielkanocny stół, a także koszyczki i świece.

 

Ręcznik wyszywany, wieś Wiwsia, obwód tarnopolski

W Wielką (ukr. Strasną) Środę zaczynały się generalne porządki, trwające dwa dni. Do Wielkanocy dom miał być czysty, świeży i wyremontowany. Bielono ściany, myto okna, sprzątano stajnie i budynki gospodarcze. Obecnie Ukraińcy również rozpoczynają wielkie sprzątanie przed Wielkanocą w środę lub czwartek.

W Wielki Czwartek (po ukraińsku zwany Czystym) zwyczajowo kąpano się przed wschodem słońca, zanim „wrona wykąpie dzieci”. W tym dniu prano również ubrania, obcinano dzieciom włosy, przygotowywano babki wielkanocne i pisanki. Zużytą wodę po kąpieli nasi przodkowie wylewali na rozdrożu, aby pozbyć się wszelkich chorób.

Wielki (ukr. Strasny) Piątek to dzień ścisłego postu dla osób dorosłych. Wielu chrześcijan w ogóle odmawia jedzenia w Wielki Piątek i Wielką Sobotę, spędza te dni na modlitwie i milczeniu. To dzień żałoby po Jezusie Chrystusie.

W Wielką Sobotę Ukraińcy są już w świetnym humorze ze względu na zbliżające się święto. Przygotowują koszyczki, w których przynoszą do cerkwi babki wielkanocne i pisanki. Dawniej tego dnia koszyczki były myte i suszone na podwórku. Obecnie są zdobione haftowanymi ręcznikami bądź kwiatami – żywymi lub sztucznymi. W wielkosobotni wieczór sprawowana jest całonocna liturgia, podczas której święcony jest również pokarm w koszyczkach. Ich zawartość może się różnić w zależności od regionu, ale głównymi daniami, jakie Ukraińcy przynoszą do poświęcenia są: babka wielkanocna lub pascha, jajka, masło, ser, szynka, kiełbasa, sól.

Po północy dzwon cerkiewny zapowiada zmartwychwstanie Chrystusa i rozpoczęcie nabożeństwa wielkanocnego. Jest ono szczególnie uroczyste i trwa do rana. Po nabożeństwie ludzie wychodzą przed cerkiew, wielkanocne koszyki układają na ziemi. W niektórych regionach przed poświęceniem stawia się w koszyczkach zapalone świece. Ksiądz kropi wodą święconą zarówno koszyk, jak i osobę, która go przyniosła. Ludzie zostawiają część poświęconych pokarmów w cerkwi dla potrzebujących.

 

Chrystus zmartwychwstał (Polona)

Po nabożeństwie wszyscy wracają do domów, pozdrawiając się nawzajem słowami „Chrystus zmartwychwstał!”, na które należy odpowiedzieć: „Prawdziwie zmartwychwstał!”. Tradycja ta nazywana jest „powitaniem chrztem” (ukr. chrystosuwannie – «христосування»). W domu rodzina siada do stołu, aby „rozhowlać się” (ukr. розговлятися), czyli zjeść śniadanie wielkanocne. Na początku spożywa się poświęcone jajko lub paschę. Wszyscy starają się nie zostawiać okruchów święconego ciasta, pilnując, aby nie zostały zmarnowane.

W niektórych regionach, na przykład na Polesiu, jest taki zwyczaj, że po śniadaniu wielkanocnym (ukr. rozhowinnia – «розговіння») wrzuca się do miski z wodą dwie pisanki i miedzianą monetę, po czym domownicy myją się tą wodą. Wierzą, że takie umycie zapewni im piękno i zdrowie oraz udany rok.

Wielka Niedziela symbolizuje oczyszczenie duszy, dlatego należy ten dzień rozpoczynać z radością i dobrymi myślami. Nie można się kłócić, a wszelkie zniewagi należy wybaczyć i zapomnieć. W Wielkanoc nie powinno się wykonywać żadnych prac w domu ani w ogrodzie. Ten świąteczny czas rodziny spędzają razem. Podobnie jak w Boże Narodzenie Ukraińcy starają się zebrać przy jednym stole całą rodzinę – krewni przyjeżdżają z różnych miast, a nawet krajów, aby się spotkać.

Ukraińskie pisanki (The Library of Congress)

Poniedziałek po Wielkanocy nazywany jest „ciąganym” (ukr. woloczylny – «волочильний»), ponieważ ludzie w tym dniu wzajemnie się odwiedzają. Na zachodniej Ukrainie istnieje zwyczaj oblewania się zimną wodą, czyli tak zwany Lany Poniedziałek. Chłopcy polewają dziewczęta wodą, a te w zamian dają chłopcom pisanki lub dania z wielkanocnego stołu. Dawniej wstydem było dla dziewczyny, jeśli nie została oblana. Oznaczało to, że nikt jej w wiosce nie szanował. Teraz Lany Poniedziałek jest po prostu zabawą.

Trzeci dzień po Wielkanocy był dniem pożegnania świąt. Młodzież zbierała się na tańce, gry oraz zabawy. To właśnie wtedy rozpoczynał się okres zabaw plenerowych, nazywanych „ulicą” i trwał do połowy września.

Ukraina to duży kraj, więc oprócz wspólnych tradycji, obrzędów i obyczajów istnieje wiele zwyczajów regionalnych oraz lokalnych. Oto niektóre z nich.

Śpiew pod oknami w Galicji

W niektórych rejonach Galicji, zwłaszcza w rejonie Jaworowa, zachowała się tradycja śpiewania specjalnych pieśni wielkanocnych – „ryndziwok” (ukr. «риндзівок»). Śpiewają je młodzi mężczyźni pod oknami panien i zamężnych kobiet drugiego i trzeciego dnia Świąt Wielkanocnych. Chodzą od domu do domu z muzyką, kiedy się ściemni. Według tradycji kobiety powinny dawać młodym mężczyznom pisanki i drobne monety.

W Galicji istniał również zwyczaj rozpalania ognisk w pobliżu cerkwi i pilnowania, aby nie gasły. Na przykład we wsi Czortowiec ustawiano pod cerkwią palenisko, w którym palono rupiecie. Kiedy ogień robił się mocniejszy, chłopcy otaczali go kręgiem. Miało to symbolizować biblijną scenę, w której apostołowie grzali się przy ogniu, czekając na Jezusa.

Wielkanocny taniec we wsi Czortowiec (public domain)

Wielkanocny baranek i nowinki na Zakarpaciu

W noc wielkanocną, z soboty na niedzielę, mieszkańcy Zakarpacia starają się nie spać, by nie przespać swojego szczęścia. Nadal istnieje tu tradycja, żeby po nabożeństwie w cerkwi jak najszybciej wracać do domu. Niektórzy nawet biegną, mimo że w rękach trzymają kosze z jedzeniem. Wierzą, że ten, kto pierwszy wróci do domu, przez cały rok będzie miał dostatek. Jeśli najszybciej wróci do domu młoda dziewczyna lub chłopak, będzie to znak, że jeszcze w tym samym roku znajdą sobie parę. Inny zwyczaj nakazywał, aby do cerkwi w Wielkanoc wkładać nowe ubrania – tzw. nowinki.

W niektórych częściach Zakarpacia do koszyków ze święconką wkłada się gotowanego lub pieczonego koguta, zgodnie z przeświadczeniem, że to kogut jako pierwszy poinformował świat o zmartwychwstaniu Syna Bożego. Gdzie indziej w koszykach umieszcza się również baranka wielkanocnego, zrobionego z ciasta lub masła. Taki baranek ma chronić przed klęskami żywiołowymi i sprawiać, że przyroda będzie przyjazna człowiekowi.

Drewniane ptaki na Połtawszczyźnie

Na Połtawszczyźnie istniał zwyczaj (gdzieniegdzie nadal żywy) dekorowania domów na Wielkanoc drewnianymi ptakami, które zawieszano na belkach pod sufitem. Wiązało się to z wiarą, że na wiosnę dusze zmarłych krewnych wracają z nieba na ziemię, a ptaki są symbolem tych dusz.

Przekąski dla syren na Siewierszczyźnie

W niektórych regionach obyczaje chrześcijańskie mocno przeplatają się z pogańskimi. Na Siewierszczyźnie po nabożeństwie i śniadaniu wielkanocnym ludzie zbierają resztki poświęconego jedzenia i przed południem zanoszą je do najbliższego zbiornika wodnego, aby nakarmić nimi syreny.

Pocztówka (public domain)

Wyścigi bryczek i „włóczebne” na Wołyniu

Na Wołyniu w okresie wielkanocnym zbierano barwinek zielony i pleciono z niego wieniec. Wieńcem tym ozdabiano pieczonego prosiaka – jedno z głównych dań wielkanocnych w tym regionie w ubiegłym wieku. Są wsie, gdzie nadal utrzymuje się tradycja dekorowania koszyczka ze święconką kwiatami barwinka.

Po poświęceniu pokarmów również starano się jak najszybciej wrócić do domu. Wierzono, że ci, którzy wrócą najwcześniej, zbiorą dobre żniwo. Etnografowie opisują, że mieszkańcy wsi Kosarewe dawali swoim koniom mniej pożywienia w noc wielkanocną, aby szybciej dowiozły ich do domu. W tym dniu odbywał się nawet wyścig bryczek, czasami tak zaciekły, że po drodze wypadały z koszyków poświęcone pokarmy.

Na Wołyniu w pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych chrześniacy zawsze odwiedzali swoich rodziców chrzestnych lub odwrotnie – rodzice chrzestni szli do swoich chrześniaków i przynosili im prezenty, tak zwane „włóczebne” lub „wołoczebne” (ukr. «волочебне»).

„Spowiedź dzieży” i Ostatnia Wieczerza na Polesiu

Na Polesiu dzieża do chleba, w której przez rok wyrabiano ciasto chlebowe, musiała przed Wielkanocą „spowiadać się słońcu”. W ciągu roku dzieży nie myto – gospodynie wyrabiały kolejny chleb na pozostałościach ciasta, przyklejonych do ścian i dna. Tylko raz w roku, w Wielki Czwartek, dokładnie myto dzieże, przykrywano je obrusem i przewiązywano czerwonym paskiem, a na wierzch kładziono chleb, sól, czasem kilka monet. Następnie ustawiano dzieżę na słupie bramy – wierzono, że naczynie „spowiada się Bogu”. W odnowionej i czystej dzieży gospodyni ugniatała ciasto na wielkanocne babki.

Ludzie w podeszłym wieku, którzy nie mogą pójść do kościoła, o wschodzie słońca wystawiają na dwór upieczone ciasto wielkanocne, aby je w ten sposób pobłogosławić. Często umieszczają je na słupkach trzymających bramę, żeby znalazło się bliżej słońca.

Jeszcze do niedawna na Polesiu istniał zwyczaj Ostatniej Wieczerzy. W Wielki Czwartek cała rodzina siadała do kolacji, na którą przygotowywano specjalne potrawy. Miało to nawiązywać do Ostatniej Wieczerzy Chrystusa z uczniami. Po posiłku potrawy zostawały na stole przez całą noc.

Delegacja Hucułów z wielkanocnymi darami dla Józefa Piłsudskiego (Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Wielkanocne ognie i tradycja „ogrzewania dziadka” na Huculszczyźnie

Na Huculszczyźnie powszechna była tradycja „ogrzewania dziadka” lub „spalania starca”. Odbywało się to głównie w środę lub czwartek przed Wielkanocą, a w niektórych miejscach w Wielką Sobotę. W te dni dzieci chodziły od domu do domu i krzyczały pod oknami: „Ogrzej dziadka! Ogrzej dziadka! Daj chleba! Obyś miał owce, obyś miał jagnięta, obyś miał jałówki”, na co ktoś z domu odpowiadał: „Ogrzejemy, ogrzejemy, damy!”. Dzieciom wręczano „kukucy” (ukr. «кукуци») – małe kawałki pszennego lub żytniego pieczywa wypiekanego specjalnie na tę uroczystość. Zwyczaj ten wiązał się z upamiętnianiem przodków, gdyż zgodnie z powszechnym przekonaniem dusze przodków na Wielkanoc wracają do świata żywych i aby je zaspokoić, potrzebny był chleb.

Kiedyś „ogrzewano dziadka” również w pobliżu cerkwi w noc wielkanocną. Wokół ogniska siadały zarówno dzieci, jak i starsi mężczyźni. Każdy musiał przynieść trochę drewna na opał.

Przygotowaniem wielkich ognisk na wzgórzach lub w pobliżu cerkwi w noc wielkanocną zajmowali się młodzi mężczyźni. W niektórych górskich wioskach chłopcy rywalizowali ze sobą o to, kto rozpali ogień na najwyższej górze.

Karpaty: przesłanie dla mieszkańców zaświatów

W Karpatach istniał zwyczaj wrzucania do rzeki skorupki poświęconego jajka. Wierzono, że za trzy i pół tygodnia dotrze ona do Rahmanów (według ukraińskich wierzeń ludowych są to mieszkańcy mitycznej krainy, prawi chrześcijanie żyjący w zaświatach). Zanim to nastąpi, skorupka znów stanie się jajkiem.

Tawria: kiełki owsiane na stole

Na południu Ukrainy krewnym, którzy z różnych powodów nie byli obecni przy świątecznym stole, zostawiano kawałek babki wielkanocnej i trzy pisanki, to wszystko zawijano w ręcznik i kładziono na ołtarzu, w pobliżu ikony. Jeśli w ciągu najbliższych czterdziestu dni – do święta Wniebowstąpienia Pańskiego – ta osoba wróciła do domu, otrzymywała zawiniątko. Jeśli nie, oddawano je potrzebującym.

W tym regionie istniał też ciekawy zwyczaj, opisany przez Oleksę Woropaja w eseju etnograficznym „Zwyczaje naszego ludu” (ukr. «Звичаї нашого народу»). Na wielkanocnym stole między naczyniami umieszczano talerz z ziemią i posianym w nim owsem. Na talerzu kładziono również tyle czerwonych pisanek, ile osób z tego domu zmarło. Kiełki owsa symbolizują zmartwychwstanie (ziarno, zanim wykiełkuje, obumiera), a pisanki – naszych przodków, którzy odeszli w zaświaty. Talerz stał na stole cały tydzień – do poniedziałku, kiedy to Ukraińcy udają się na cmentarz, aby uczcić pamięć swoich bliskich.

 

Gry i zabawy

W pobliżu cerkwi w Ukrainie od dawna odbywają się wielkanocne przyjęcia podczas których śpiewane są obrzędowe pieśni (hajiwki), będące szczególnym rodzajem poezji ludowej. Natomiast tańce często przybierają formę korowodów, które są różnie nazywane, w zależności od regionu: na Pokuciu to „gra w chrząszcza”, na Podolu krzywy taniec, a w środkowym

Naddnieprzu „zaplatanie szumu”. Na zakończenie zabawy chłopcy robią „Wieżę” lub „Dzwonnicę”, „Oborig” (ukr. «Оборіг»:): na ramiona czterech młodych mężczyzn staje trzech, na ramionach tych trzech – dwóch, a na szczycie tej piramidy - jeden. Taka „wieża” powinna obejść cerkiew i się nie zawalić.

Hajiwki na ukraińskim znaczku pocztowym (public domain)

Tradycja ukraińska obejmuje wiele zabaw wielkanocnych. W Centralnej Ukrainie grano w „kotok” (ukr. «коток»): rywale puszczali z góry jajka, każdy starał się swoją kraszanką trafić w jajko innego gracza. Wygrywał ten, kto trafiał najczęściej. Kolejna gra to „rzut” (ukr. «кидка»): jeden z uczestników kładł dwie pisanki w takiej odległości od siebie, że między nimi nie mogło przetoczyć się jajko. Drugi uczestnik stał z daleka i rzucał swoją pisanką. Jeśli trafił w obie jednocześnie – wygrywał, a jeżeli w jedną lub nie trafił wcale, to przegrywał. Inna bardzo popularna gra polegała na tym, że kilka kapeluszy stawiało się na ziemi, pod jednym z nich była ukryta pisanka. Ten, kto odgadł, gdzie jest jajko, wygrywał.

Muzeum Pisanki w Kołomyi (Wikimedia commons)

Pascha, kraszanki, pisanki

Babka wielkanocna lub pascha. Pascha to świąteczny chleb maślany, który jest symbolem życia Chrystusa wśród ludzi. Uważa się, że chleb ten długo nie twardnieje. Nasi przodkowie nie zjadali go od razu. Kiedy zaczynały się wiosenne prace w polu, ludzie zabierali ze sobą górną część babki wielkanocnej i zjadali ją na polu, aby rok był owocny.

Dawniej pieczenie ciast wielkanocnych trwało jeden dzień i odbywało się w ciszy i modlitwie. Kobiety pilnowały, by jak najmniej osób zbliżało się do miejsca dojrzewania ciasta i do pieca, żeby drzwi nie trzaskały, naczynia nie grzechotały, żeby nikt nie mówił głośno. Wcześniej nie ozdabiano paschy, potem zaczęto ją dekorować wzorami. Współczesne ciasta wielkanocne również są polane białym lukrem lub posypane kolorowym cukrem pudrem. Niektórzy nadal pieką tradycyjne niesłodzone babki wielkanocne, inni dodają do ciastek rodzynki, orzechy i suszone owoce i dekorują je w fantazyjny sposób.

Pascha z sera powinna mieć kształt piramidy. Symbolizuje górę Golgotę, na której został ukrzyżowany Chrystus.

Kraszanki. Są to jaja pomalowane na różne kolory. Według legend chrześcijańskich zwyczaj ten wywodzi się od św. Marii Magdaleny, która powiadomiła cesarza rzymskiego Tyberiusza o zmartwychwstaniu Jezusa i dała mu w prezencie jajko. „Uwierzę ci, kiedy to jajko zmieni kolor na czerwony” – powiedział cesarz. I jajko zrobiło się czerwone. Czerwień symbolizuje krew Chrystusa.

Do malowania jajek używano naturalnych barwników: skórki cebuli barwiły je na brąz, sok z buraków – na kolor czerwony, młoda pokrzywa – na zielony, kurkuma – na żółty. Dziś w sklepie można kupić barwniki spożywcze we wszystkich kolorach i odcieniach.

Kraszanki kojarzą się z tradycyjną zabawą wielkanocną „bitki-wybitki”, podczas której gracze stukają się jajkami. Najpierw uderzają w dziobki, potem z drugiej strony. Wygrywa ten, kto jako pierwszy stłucze jajko przeciwnika. Gracz, którego jajko pozostało nienaruszone, zabiera wszystkie rozbite pisanki swoich przeciwników. Dziś w „bitki-wybitki” gra się wyłącznie dla zabawy.

Huculskie motywy pisankowe (Polona)

Pisanki. Pisanki pojawiły się wcześniej niż kraszanki. Ozdabia się je tradycyjnymi symbolami za pomocą wosku i barwników. Każdy symbol, podobnie jak każdy kolor, ma swoje znaczenie. Na pisankach znajdziemy symbole oznaczające słońce, księżyc, gwiazdy, ogień, wodę, ziemię i tak dalej.

Pisanki są niezwykle piękne, różnią się kolorem i wzorem, w zależności od regionu.

Nasi przodkowie wierzyli, że pisanki mogą pomóc w chorobach, poprawiać samopoczucie i nie tylko. Teraz pisanki mają przede wszystkim funkcję dekoracyjną, więc przed rozpoczęciem pracy cała zawartość jest wydmuchiwana z jajka, aby pomalowaną wydmuszkę można było przechowywać przez lata.

Źródło: www.muzhp.pl  

 

 

 

 

 

(s)

Redakcja mojaWieś ..

Udostępnij na facebook!

Przeczytaj również wszystkie artykuły z kategorii >

Lany Poniedziałek – tradycja, radość i symbol odnowy

Drugi dzień Świąt Wielkanocnych, powszechnie znany jako Lany Poniedziałek lub Śmigus-Dyngus, to jedno z najbardziej rozpoznawalnych i lubianych świąt w polskiej tradycji. Choć dziś kojarzy się głównie z polewaniem wodą i dobrą zabawą, jego korzenie sięgają dawnych obrzędów ludowych, w których woda miała znaczenie symboliczne i oczyszczające. Skąd wzięła się tradycja? Zwyczaj Śmigusa-Dyngusa wywodzi się jeszcze z czasów przedchrześcijańskich. Wówczas woda była symbolem życia, odrodzenia i siły natury budzącej się po zimie. Obrzędy polewania wodą miały zapewnić zdrowie, płodność oraz urodzaj. Z czasem tradycje te zostały włączone do kultury chrześcijańskiej i zaczęły towarzyszyć świętowaniu Zmartwychwstania. Pierwotnie „śmigus” oznaczał smaganie gałązkami wierzby, natomiast „dyngus” wiązał się z wykupywaniem się od tego zwyczaju drobnymi podarunkami, najczęściej pisankami. Z biegiem lat oba obrzędy połączyły się w jedną formę – radosnego polewania wodą. Woda, która łączy Lany Poniedziałek to przede wszystkim święto radości, wspólnoty i luzu po czasie powagi Wielkiego Tygodnia. W wielu domach i miejscowościach to dzień spotkań rodzinnych, odwiedzin i wspólnego spędzania czasu. Na wsiach zwyczaj ten miał szczególny charakter. Młodzi chłopcy odwiedzali domy, polewając wodą dziewczęta – co było nie tylko żartem, ale i formą zalotów. Im bardziej ktoś był oblany, tym większym cieszył się zainteresowaniem. Choć dziś ten zwyczaj przybrał bardziej symboliczny i uniwersalny charakter, nadal niesie ze sobą nutę beztroski i śmiechu. Między tradycją a współczesnością Współcześnie Lany Poniedziałek bywa obchodzony w różny sposób. W miastach często ogranicza się do symbolicznego pokropienia wodą, natomiast w mniejszych miejscowościach i na wsiach nadal można spotkać bardziej żywiołowe formy świętowania. Warto jednak pamiętać o umiarze i szacunku dla innych – tradycja powinna łączyć, a nie sprawiać dyskomfort. Coraz częściej podkreśla się, że polewanie wodą powinno być formą zabawy, na którą wszyscy się zgadzają. Głębsze znaczenie Choć Lany Poniedziałek ma lekki i radosny charakter, jego symbolika jest głęboka. Woda, jako znak oczyszczenia, może być dla nas przypomnieniem o nowym początku, który przynosi Wielkanoc. To zaproszenie, by zostawić za sobą to, co trudne, i wejść w codzienność z nową energią i nadzieją. W świecie pełnym pośpiechu takie momenty wspólnej radości są szczególnie cenne. Pozwalają zatrzymać się na chwilę, uśmiechnąć i być razem – z rodziną, sąsiadami, bliskimi. Tradycja, która trwa Lany Poniedziałek to piękny przykład tego, jak dawne obyczaje mogą przetrwać i odnaleźć się w nowoczesnym świecie. Łączy pokolenia, przypomina o korzeniach i wnosi do świątecznego czasu element lekkości i spontaniczności. Bo choć zmieniają się czasy, jedno pozostaje niezmienne — potrzeba radości, bliskości i świętowania życia. A czasem wystarczy do tego… odrobina wody. Czytaj dalej

Największa wolność - Powrót do Domu Ojca

Wielkanoc kojarzy nam się z tradycją: święconką, rodzinnym stołem, wspólnie spędzonym czasem w gronie rodzinnym wiosennymi porządkami. To jednak też czas, w którym my chrześcijanie zatrzymujemy się, by na nowo odkryć sens odkupienia, przebaczenia i powrotu do życia. To święta, które nie tylko przypominają o zwycięstwie Chrystusa nad śmiercią, ale zapraszają nas do osobistej refleksji nad tym, jak wygląda nasza relacja z Bogiem. W tym roku warto spojrzeć na nią przez pryzmat jednej z najbardziej poruszających przypowieści Ewangelii według św. Łukasza – historii o synu marnotrawnym. Historii o człowieku, który szuka swojego miejsca na ziemi, o człowieku, który pragnie wolności, a jednocześnie tęskni za domem. O każdym z nas. Przypowieść o synu marnotrawnym to historia, która nie traci aktualności, bo dotyka najważniejszego pytania: co robimy z wolnością, którą daje nam Bóg?  Syn z przypowieści odchodzi, bo chce żyć po swojemu. Chce sprawdzić, kim jest bez ojca, bez zasad, bez ograniczeń. To pragnienie jest nam bliskie — każdy człowiek chce decydować o sobie, wybierać własną drogę, samodzielnie kształtować swoje życie. Ojciec nie zatrzymuje go siłą, nie moralizuje, nie grozi. Pozwala mu odejść, choć wie, że młody człowiek nie jest jeszcze gotowy, by mądrze zarządzać wolnością, a tak po prostu by mądrze zarządzać swoim życiem. Obraz ojca to obraz Boga, który szanuje ludzką wolność nawet wtedy, gdy prowadzi ona w stronę błędów, zagubienia i cierpienia. Bóg nas nie zatrzymuje. Nie zamyka drzwi abyśmy żyli w izolacji od świata. Nie stawia warunków. Szanuje wolność, nawet jeśli wie, że człowiek może ją źle wykorzystać. To jedna z najbardziej poruszających prawd naszej wiary: Bóg nie chce posłuszeństwa z lęku, ale relacji z wyboru. Przypowieść o synu marnotrawnym pokazuje, że prawdziwa relacja z Bogiem może istnieć tylko wtedy, gdy człowiek wybiera ją w wolności.  Dlatego też ta przypowieść i cały ten świąteczny czas Wielkanocy jak i czas Wielkiego Postu przypominają nam, że ta wolność nie jest ciężarem, lecz przestrzenią, w której możemy wzrastać, szukać, błądzić i wracać. Wielkanoc przypomina nam, że Bóg nie chce niewolników ani ludzi zastraszonych. Chce relacji opartej na wyborze, a nie przymusie. Wolność jest więc fundamentem – darem, który może nas zaprowadzić daleko od domu, ale też jedyną drogą, która pozwala do niego wrócić naprawdę. Przypowieść o synu marnotrawnym pokazuje, że prawdziwa relacja z Bogiem może istnieć tylko wtedy, gdy człowiek wybiera ją w wolności, że ta wolność nie jest ciężarem, lecz przestrzenią, w której możemy wzrastać, szukać, błądzić i wracać. Syn marnotrawny doświadcza konsekwencji swoich decyzji. Traci majątek, poczucie bezpieczeństwa, godność. Dopiero w chwili największego kryzysu zaczyna rozumieć, że wolność bez odpowiedzialności staje się ciężarem. To moment, który wielu z nas zna z własnego życia – chwila, gdy człowiek uświadamia sobie, że sam nie poradzi sobie dalej. Syn marnotrawny szybko odkrywa, że wolność bez odpowiedzialności prowadzi do pustki. Że życie bez korzeni, bez relacji, bez sensu staje się samotnością. To doświadczenie wielu współczesnych ludzi: mamy możliwości, wybory życia, ale często brakuje nam wewnętrznego kompasu. To właśnie w doświadczeniu słabości, grzechu czy zagubienia człowiek odkrywa, jak bardzo potrzebuje Boga. Nie jako surowego sędziego, ale jako Ojca, który czeka. Najpiękniejszy moment przypowieści, który ukazuje nam kochające Boga to ten, w którym ojciec dostrzega syna z daleka. Nie czeka, aż ten dojdzie do domu. Nie pyta o skruchę i rachunek sumienia po prostu wybiega naprzeciw.   To obraz Boga, który nie czeka na idealnych ludzi, ale na ludzi, którzy chcą wrócić, na każdego z nas, którzy chcemy owocnie przeżyć czas wielkiego postu i radości Zmartwychwstania Chrystusa.  Cały czas Wielkiego Postu i Wielkanocy jest dla nas zaproszeniem do powrotu, do odnowienia relacji, która może była zaniedbana, może trudna, może pełna pytań. Bóg nie oczekuje od człowieka perfekcji, lecz szczerości. Nie wymaga bezbłędności, lecz otwartego serca. Chrystus wychodzi z grobu nie po to, by nas rozliczać, ale by nas podnieść. Zmartwychwstanie jest zaproszeniem do nowego początku — niezależnie od tego, jak daleko odeszliśmy. Wielkanoc uczy nas, że Bóg nie chce nas zatrzymać siłą dał nam wolność wyboru, jednak chce nas przyjąć z miłością. A my — jak syn marnotrawny — możemy odkryć, że największą wolnością jest powrót do domu, w którym ktoś na nas czeka, do Domu Naszego Ojca. Niech Zmartwychwstały przyniesie Wam radość, zdrowie i pomyślność. Świętujcie Wielkanoc w gronie najbliższych, pełni nadziei na lepsze jutro. Niech wspiera Was swymi łaskami i da Wam moc pokonywania codziennych trudności Niech otwiera Was na miłość oczekającego na Was Ojca! ks. Jarosław Leśniak  Duszpasterz Rolników Archidiecezji Łódzkiej Czytaj dalej

Tradycje, które łączą pokolenia

Kolorowe pisanki, zapach świeżo pieczonej baby i radosny śmiech przy świątecznym stole. Wielkanoc od lat pozostaje jednym z najbardziej rodzinnych i pogodnych świąt. To czas, gdy dawne zwyczaje spotykają się z nowoczesnością, a tradycje wciąż potrafią wywołać dziecięcy zachwyt. Wielkanoc w Polsce ma wyjątkowy smak i atmosferę. Już na kilka dni przed świętami domy wypełniają się krzątaniną: malowaniem jajek, pieczeniem mazurków i przygotowywaniem koszyczka ze święconką. Pisanki, od tych skromnie barwionych cebulą po misternie zdobione małe dzieła sztuki, są symbolem odradzającego się życia i jednym z najbardziej lubianych elementów świąt. Nieodłącznym zwyczajem jest także święcenie pokarmów w Wielką Sobotę. Koszyczki przystrojone bukszpanem, białą serwetką i kolorowymi wstążkami niosą do kościoła zarówno dzieci, jak i dorośli. W środku obowiązkowo znajdują się jajka, chleb, sól, kiełbasa i chrzan, każdy z tych produktów ma swoje symboliczne znaczenie, ale dla najmłodszych najważniejsze jest zwykle to, by w koszyczku znalazł się także czekoladowy zając. Niedzielne śniadanie wielkanocne to prawdziwe święto smaków i rodzinnego ciepła. Dzielenie się jajkiem, składanie życzeń i wspólne biesiadowanie przy stole pełnym żurku, białej kiełbasy oraz słodkości tworzą atmosferę bliskości. To moment, w którym tradycja najmocniej pokazuje swoją siłę, łączy pokolenia i przypomina, jak ważne są wspólne chwile. A potem przychodzi najbardziej wesoły akcent świąt, czyli lany poniedziałek. Śmigus-dyngus od lat wywołuje salwy śmiechu, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży, choć dorośli także często dają się porwać tej zabawie. Symboliczna odrobina wody ma przynieść szczęście i pomyślność, a przy okazji skutecznie budzi nawet największych śpiochów. Wielkanocne tradycje, choć zakorzenione w historii, wciąż mają w sobie świeżość i lekkość. To święta pełne kolorów, rodzinnego ciepła i małych rytuałów, które sprawiają, że co roku wracamy do nich z prawdziwą przyjemnością. Czytaj dalej

Wiosenne porządki: więcej niż mop i ścierka

Wiosenne porządki przed Wielkanocą często kojarzą się dziś głównie z praktycznym przygotowaniem domu na święta. Jednak zwyczaj ten ma znacznie starsze, przedchrześcijańskie korzenie, sięgające wierzeń dawnych Słowian. W ich świecie rytm życia wyznaczała natura, a przełom zimy i wiosny był jednym z najważniejszych momentów w roku, czasem odrodzenia, oczyszczenia i symbolicznego początku nowego cyklu życia. Dla Słowian zima była okresem „martwym”, związanym z ciemnością, chłodem i stagnacją. Wraz z nadejściem wiosny należało nie tylko przyjąć nowe życie, ale też aktywnie „usunąć” to, co stare i niepotrzebne. Porządki miały więc wymiar rytualny, nie chodziło wyłącznie o czystość, lecz o oczyszczenie przestrzeni z nagromadzonej przez zimę złej energii, chorób czy pecha. Wierzono, że brud, kurz i chaos mogą przyciągać negatywne siły, dlatego dokładne sprzątanie domu i obejścia było formą ochrony. Z tym okresem wiązały się także konkretne obrzędy. Jednym z najbardziej znanych było symboliczne „pożegnanie zimy”, czyli topienie lub palenie Marzanny, kukły uosabiającej śmierć, chłód i zastój. Ten rytuał miał oczyścić społeczność i zrobić miejsce dla nowej energii wiosny. W podobnym duchu sprzątano domy: wymiatanie śmieci czy kurzu mogło mieć znaczenie symboliczne – jakby „wymiatało się” stare troski i niepowodzenia. Często towarzyszyło temu także wietrzenie domostw, palenie ognia czy okadzanie ziołami, co miało dodatkowo wzmacniać efekt oczyszczenia. Ogień i dym były traktowane jako żywioły o właściwościach ochronnych i oczyszczających, zdolne odpędzać złe moce i przywracać równowagę. Kiedy na ziemie słowiańskie przyszło chrześcijaństwo, wiele z tych praktyk nie zniknęło, lecz zostało włączonych do nowego porządku religijnego. Wiosenne porządki zaczęto łączyć z przygotowaniami do Wielkanocy, ale ich pierwotny sens, odnowy i oczyszczenia, pozostał. Zmieniła się interpretacja, nie sama potrzeba. Dlatego patrząc na wiosenne sprzątanie tylko jako na obowiązek, łatwo przeoczyć jego głębszy wymiar. To echo dawnych rytuałów, w których człowiek próbował odzyskać harmonię z naturą i rozpocząć nowy etap życia „na czysto” – nie tylko w domu, ale i w sobie. Czytaj dalej

Trwa przekierowywanie...

Trwa przetwarzanie ...

Twój kłos został poprawnie oddany!

Twój kłos został usunięty!

Wystąpił błąd podczas kłosowania. Twój kłos nie został oddany!

Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.

Aktualnie trwa modernizacja sklepu.
Zapraszamy już wkrótce!

Korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

Zamknij