Aktualności

0 0
Kłosuj Komentuj Ulubione

Nie bójmy się swoich smoków, a nawet zacznijmy na nich latać!

Król Artur: Legenda miecza, Łotr 1., Gwiezdne wojny - historie, Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda, Spectra Jamesa Bonda. To tylko kilka ról w bogatej filmografii polskiego aktora, który jest na dodatek: cyrkowcem, modelem, kaskaderem, zwycięzcą Big Brothera, gdzie zdobył serca widzów i miłość Ewy! Ale to nie wszystko… reżyser, scenarzysta, połykacz ognia i… położnik! Jaką życiową radę nam daje?

- Kiedy zaczniemy się śmiać ze swoich słabości, one staną się naszymi mocnymi stronami. Zatem nie bójmy się swoich smoków, a nawet zacznijmy na nich latać!

Zapraszamy Państwa na pasjonującą rozmowę z Kamilem Lemieszewskim i niezwykłą podróż do jego barwnego świata!

 

Kamil, truskawki kupione?

Oczywiście! Truskawki, arbuz, no już lato pełną gębą!

No i szparagi…

A to już Ewa zrobiła, przepyszne. W risotto na duszonym boczku, w białym winie. Po prostu coś cudownego! Ewa mnie totalnie zaskoczyła, bo część się ściera i smaży na oliwie.

O! Nowy sposób na szparagi!  Uwielbiam rozmawiać o jedzeniu (śmiech)! Czego jeszcze jesteś wielbicielem? I nie mam tu whisky na myśli!

Tylko pomidorowa klasyczna, polska, na gęsinie i kaczce. Jestem totalnym miłośnikiem pomidorowej, chociaż też czernina, do wyboru.

Pyszne wiejskie jedzenie. Czerniny nie próbowałam...

Klasyczne, wiejskie, polskie jedzenie. Jako dzieciak czerninę gotowałem z dziadkami, babciami, mamą…

I czas spędzałeś na wsi…

Jeden z najwspanialszych okresów w moim życiu i wciąż wracam do tych wspomnień. Kiedy tylko mogę, to wyjeżdżam na wieś. Właśnie teraz spędziliśmy tydzień w beskidzkiej wsi Brenna.

Kamil, jesteś nazywany człowiekiem orkiestrą…

(śmiech) W sumie orkiestrą nie jestem. Nie jestem nadęty, ani nie jestem rozdarty jak smyczki. W tym moim szaleństwie jest metoda. Mam dużo różnych umiejętności i zdolności, które rozwijam w miarę upływu czasu.

Jesteś aktorem, dyrektorem teatru i agencji reklamowej, modelem, kaskaderem, cyrkowcem, barmanem i uwaga… położnikiem. O matko!

A tak, ukończyłem też Uniwersytet Medyczny w Łodzi, jestem pielęgniarzem, położnikiem, po wydziale lekarskim, ale teraz skupiam się przede wszystkim na filmie, jestem też producentem filmowym. No i piszę scenariusze.

Zainteresowań i zawodów mnóstwo…

One się wszystkie łączą. W tym szaleństwie jest taka metoda, że bycie aktorem to nie jest tak, że trzeba udawać, że wykonuje się pewne rzeczy, ale wykorzystywać umiejętności lub tak to zagrać. Mam to doświadczenie, że grać nie muszę, wiem jak to zrobić.

Jest w tobie mnóstwo „twarzy”. A jaka jest twoja? Ta prawdziwa?

Tak jak w Big Brother była piosenka: „kim naprawdę jesteś?”.  Czasami sam się zastanawiam, która jest moją prawdziwą, bo miałem już tyle różnych twarzy na scenie i przed kamerą. Ale myślę, że ta prawdziwa to twarz romantyka i melancholika.  Uwielbiam tradycję, uwielbiam trochę tego romantyzmu, piękną muzykę, piękne stroje. Uwielbiam też zabiegać o kobietę i ją rozpieszczać…

Ewa… Jak to wszystko się zaczęło?

Tego nikt naprawdę nie wie. Ale możemy zacząć od środka, albo od początku. Zakończył się jeden z moich dłuższych i ważniejszych związków w Londynie. Kiedy poszukiwałem innej miłości, znalazłem zdjęcie właśnie Ewy, wyglądała jak z okładki francuskiego magazynu modowego. Z białym ręcznikiem na głowie. Zdjęcie było robione na balkonie, w Paryżu.  Musiałem zapytać, czy nie zechciałaby wspólnej sesji zdjęciowej? Ale nawet nie odpisała… Nie dałem za wygraną i przez 3 lata starałem się dotrzeć do niej, odnaleźć ją. Pewnego dnia, kiedy przyjechałem do Polski, na warsztaty spadochroniarskie i strzelecko jeździeckie, jeden z fotografów zaproponował sesję w nowoczesnym spektaklu i rolę Jezusa. Marią od Jezusa była Ewa. No i udało mi się z nią porozmawiać i dostać kontakt do niej. Miałem już wracać do Londynu, ale przedkładałem samolot z tygodnia na tydzień, aż w końcu udało mi się umówić z Ewą na randkę. I tak już zostałem. W międzyczasie powstał projekt Wielkiego Brata, zniknąłem na czas nieokreślony, więc ten nasz romans letni w pewien sposób się urwał. Przez 4 tygodnie byłem w programie, w zamknięciu i nagle produkcja wpuściła dodatkowe uczestniczki…

I wtedy pojawiła się Ewa, cała w bieli!

Nie, nie, pojawiła się w kostiumie kąpielowym. (śmiech) Akurat był projekt plaży, wygrałem i byłem właścicielem rajskiej plaży. Dopłynęły do nas 2 piękne blondynki, w tym Ewa. No i zamknęli nas na ponad miesiąc, w jednym pomieszczeniu, a moje serce się roztopiło. No i tak zostało… Już 4 lata.

Love story!  Jaka ona jest? Za co ją kochasz?

(...)

Ciąg dalszy w kwartalniku mojaWieś... 

Rozmawiała Sylwia Skulimowska 

----------------------------------------------------------------------------

Drodzy Czytelnicy, więcej nie będziemy zdradzać! Czytajcie i chłoncie barwny świat Kamila Lemieszewskiego!

Kwartalnik dostępny w Empiku, Delikatesach Centrum, w „Chacie Polskiej” i wybranych salonikach sprzedaży Kolporter. Zachęcamy również do kontaktu na nami i prenumeraty kwartalnika. (nasz mail: redakcja@mojawies.pl lub telefon +48 661 986 479).

Zapraszamy!

 

Redakcja mojaWieś ..

Udostępnij na facebook!

Przeczytaj również wszystkie artykuły z kategorii >

Letnia biżuteria – małe dodatki, wielki efekt

Lato to pora roku, która zachęca do zabawy modą. Zwiewne sukienki, lniane koszule, słomkowe kapelusze i wygodne sandały tworzą stylizacje pełne lekkości. Ich doskonałym dopełnieniem jest biżuteria – subtelna lub wyrazista, zawsze dodająca charakteru i podkreślająca indywidualny styl. W letnich miesiącach chętniej sięgamy po dodatki inspirowane naturą. Muszle, perły, kamienie naturalne, koraliki czy motywy kwiatowe i morskie od lat nie wychodzą z mody. Coraz większą popularnością cieszy się także biżuteria ręcznie wykonywana – niepowtarzalna, pełna koloru i często tworzona przez lokalnych artystów. Lato sprzyja noszeniu większych kolczyków, efektownych bransoletek czy kilku cienkich naszyjników jednocześnie. Warstwowe kompozycje dodają lekkości i pozwalają stworzyć stylizację dopasowaną do okazji – od spaceru po plaży, przez rodzinny piknik, aż po wieczorne spotkanie z przyjaciółmi. Niezmiennie modne pozostaje złoto, które pięknie podkreśla opaleniznę. Srebro natomiast zachwyca swoją uniwersalnością i doskonale komponuje się z błękitem nieba, bielą lnu czy pastelowymi kolorami letnich ubrań. W trendach królują również kolorowe akcenty – turkus, koral, bursztyn oraz wielobarwne kamienie, które przywołują wakacyjny klimat. Warto jednak pamiętać, że letnia biżuteria wymaga odpowiedniej pielęgnacji. Słona woda, chlor, piasek oraz intensywne promienie słoneczne mogą wpływać na jej wygląd. Dlatego przed kąpielą w morzu lub basenie najlepiej zdjąć ulubione ozdoby, a po powrocie delikatnie je oczyścić i przechowywać w suchym miejscu. Biżuteria to nie tylko modny dodatek. Często ma wartość sentymentalną – przypomina o wakacyjnej podróży, ważnym spotkaniu czy wyjątkowej osobie. Niewielka zawieszka, bransoletka kupiona na lokalnym jarmarku czy pierścionek otrzymany w prezencie potrafią zatrzymać wspomnienia na długie lata. Letnie stylizacje nie potrzebują wielu ozdób. Czasem wystarczy delikatny naszyjnik, para kolczyków lub kolorowa bransoletka, aby całość nabrała wyjątkowego charakteru. Najważniejsze jednak, by wybierać biżuterię zgodną z własnym gustem. To właśnie ona sprawia, że każda kobieta może wyrazić swoją osobowość i poczuć się pięknie – niezależnie od wieku, okazji czy obowiązujących trendów. Bo prawdziwe piękno tkwi nie w ilości błyskotek, lecz w uśmiechu, pewności siebie i radości z letnich chwil. Czytaj dalej

Bazarek z duszą. Dlaczego kobiety pokochały wymianę ubrań?

Jeszcze kilka lat temu ubrania z drugiej ręki kojarzyły się głównie z oszczędnością. Dziś coraz częściej są świadomym wyborem, sposobem na wyrażenie siebie i... pretekstem do spotkania z innymi kobietami. Bazarki odzieży używanej, giełdy szaf czy wydarzenia typu „wymianka” przeżywają prawdziwy rozkwit. To miejsca, gdzie ubrania dostają drugie życie, a rozmowy bywają cenniejsze niż same zakupy. W każdej szafie znajdziemy sukienkę kupioną pod wpływem chwili, marynarkę, która okazała się nietrafiona, czy sweter, który od lat czeka na „lepszy moment”. Zamiast zalegać na półkach, mogą sprawić radość komuś innemu. Właśnie na tym opiera się idea wymiany ubrań – jedna osoba oddaje, druga zyskuje coś wyjątkowego. Coraz więcej kobiet organizuje lokalne spotkania w świetlicach, domach kultury, kawiarniach czy podczas wydarzeń organizowanych przez Koła Gospodyń Wiejskich. Atmosfera jest swobodna, bez pośpiechu i presji. Można przymierzyć ubrania, porozmawiać, wymienić się doświadczeniami, a często także poznać nowe osoby. To nie tylko moda – to budowanie relacji. Moda odpowiedzialna W czasach, gdy przemysł odzieżowy należy do najbardziej obciążających środowisko, każda rzecz wykorzystana ponownie ma znaczenie. Kupowanie lub wymienianie ubrań z drugiego obiegu ogranicza ilość odpadów, zmniejsza zapotrzebowanie na produkcję nowych rzeczy i uczy bardziej świadomych wyborów. Nie chodzi o całkowitą rezygnację z nowych ubrań, ale o znalezienie równowagi. Czasem wystarczy jedna wyjątkowa rzecz z drugiej ręki, by stworzyć zupełnie nową stylizację. Oszczędność bez kompromisów Nie bez znaczenia są również względy finansowe. W czasach rosnących kosztów życia wiele kobiet szuka sposobów na rozsądne gospodarowanie domowym budżetem. Bazarki i wymiany pozwalają odświeżyć garderobę niemal bez wydawania pieniędzy. Co więcej, często można znaleźć ubrania znanych marek, wykonane z wysokiej jakości materiałów, których próżno szukać w popularnych sieciówkach. Każde ubranie ma swoją historię Za każdą sukienką, płaszczem czy torebką kryje się jakaś opowieść. Czasem to kreacja założona tylko raz na rodzinne przyjęcie, innym razem ulubiony sweter, z którym trudno było się rozstać. Oddając takie rzeczy, przekazujemy je komuś, kto stworzy z nimi własne wspomnienia. To piękna symbolika – zamiast wyrzucać, dzielimy się tym, co nadal ma wartość. Więcej niż zakupy Dla wielu kobiet bazarki stały się sposobem na spędzanie czasu. Przy kawie i domowym cieście rozmawiają o modzie, rodzinie, pasjach i codziennym życiu. Wymiana ubrań często zamienia się w spotkanie pełne śmiechu, inspiracji i życzliwości. To pokazuje, że współczesna moda nie musi oznaczać pogoni za nowościami. Czasem najcenniejsze okazują się rzeczy z historią – i ludzie, których dzięki nim poznajemy. Może właśnie dlatego bazarki odzieży używanej cieszą się dziś tak dużą popularnością. Łączą ekologię z oszczędnością, modę z odpowiedzialnością i zakupy z budowaniem relacji. A przecież właśnie takie inicjatywy sprawiają, że lokalne społeczności stają się sobie bliższe. Bo prawdziwa wartość ubrania nie zawsze tkwi w metce. Czasem kryje się w tym, że dostało ono drugą szansę. Czytaj dalej

Trwa przekierowywanie...

Trwa przetwarzanie ...

Twój kłos został poprawnie oddany!

Twój kłos został usunięty!

Wystąpił błąd podczas kłosowania. Twój kłos nie został oddany!

Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.

Aktualnie trwa modernizacja sklepu.
Zapraszamy już wkrótce!

Korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

Zamknij