0 0
Kłosuj Komentuj Ulubione

Zdobywa wszystko, czego zapragnie

Monika Mrowińska, nowy burmistrz Łasku (woj. łódzkie)  z impetem weszła do świata polityki. To kobieta z charakterem. Stawia sobie cele i po nie sięga. Potrafi marzyć i optymizmem zarażać innych. Jaka jest jej recepta na sukces?

"Co umysł ludzki potrafi wymyślić i w co uwierzyć, tego potrafi także dokonać" to życiowe motto pani Moniki autorstwa, która zaledwie od trzech miesięcy jest nowym burmistrzem Łasku. Wygrała wybory samorządowe w drugiej turze. Uzyskała 53,82 proc. głosów. Na jej kontrkandydata z Prawa i Sprawiedliwości, dotychczasowego starostę łaskiego Piotra Wołosza zagłosowało 46,18 proc. wyborców. Pani Monika wystartowała w wyborach z Bezpartyjnego Porozumienia Samorządowego. 

- Dużo osób we mnie nie wierzyło, bo miałam mocnego przeciwnika – dodaje nowa burmistrz. - Zwykła radna przeciwko staroście. Ale się udało i myślę, że stało się tak dzięki głosom kobiet, które chciały zmiany, miały dosyć męskich rządów.  Ludzie postawili na zwykła radną i społeczniczkę.
Pani Monika jest pierwszą w historii Łasku kobietą na tym stanowisku. 

Skąd pomysł na politykę? 

- Jestem społecznikiem – mówi. - Od 2008 roku byłam prezesem niepublicznej szkoły. Wtedy razem z innymi rodzicami postanowiliśmy, że bierzemy sprawy w swoje ręce i będziemy prowadzić szkołę. Taka była potrzeba w naszej wsi. Założyliśmy stowarzyszenie. Było ciężko, ale szkoła rozwija się prężnie działa do dzisiaj.

Mieszkańcy dostrzegli w pani Monice potencjał i namówili ją do startu w wyborach na sołtysa wsi Łopatki. 

- Przygodę na tym stanowisku rozpoczęłam w 2015 roku – dodaje. - W tym czasie założyłam też koło gospodyń wiejskich, a nie było wtedy jeszcze mowy o żadnych dofinansowaniach. Chciałam, żeby kobiety działały, ale nie tylko przy garnkach i gotowaniu na różnych uroczystościach. Tym kobietom należy się coś więcej. To była taka moja misja.

Po zakończeniu kadencji sołtysa pani Monika została wybrana do rady gminy.  Wtedy też pojawiły się pierwsze głosy zachęcające do wystartowania w wyborach na burmistrza. 

- Sporo w tym czasie udało się zrobić, szkoła zaczynała działać z coraz większym rozmachem, wyremontowaliśmy dom ludowy, powstała droga, na którą mieszkańcy długo czekali – wylicza pani Monika. - Spotykałam się z kołem, które zresztą prężnie działa do dzisiaj.

Pojawiły się kolejne cele. Zbliżały się wybory na stanowisko burmistrza. 

- Mąż raczej nie namawiał mnie do wzięcia w nich udziału – dodaje z uśmiechem działaczka – Ale dzieci już tak. Mam dorosłych dwóch synów i córkę. Zgodziłam się z myślą, że we władzach potrzebnych jest więcej kobiet, żeby były dostrzegane i zauważane.

Wysokie stanowiska są z reguły obsadzane przez mężczyzn. 

- Ze szkodą dla wielu projektów. Kobiety są bardzo konkretne, sprawcze  i pracowite – dodaje pani burmistrz. - Ja jestem bardzo szczera, nie umiem grać i kombinować. Jak pracuje i idę do przodu.

W pani Monice jest potężna siła i chęć do działania. To wulkan energii z pozytywnym nastawieniem do ludzi. Jest pełna wiary, że świat można zmienić na lepsze. 

- Od zawsze mam w sobie taką potrzebę spełnienia jakiejś misji,  inaczej nie będę w życiu do końca szczęśliwa – dodaje. 

A łatwo nie jest, bo polityka to „ciężki kawałek chleba”.  Na urzędowych stanowiskach często trzeba mierzyć się z ograniczeniami, politycznymi gierkami i układami. 

- Zdaję sobie z tego sprawę i nie raz otarłam się o takie sytuacje w minionej kadencji – zapewnia pani Monika. - Widziałam jak  burmistrz nie otrzymywał dotacji, bo należał do innej niż rządząca opcji politycznej. Mam  nadzieję, że to jednak się zmieni, wierzę, że niemożliwe rzeczy są możliwe.

Decyzja o starcie w wyborach nie była łatwą i naraziła nasza bohaterkę na hejt, kłamstwa a nawet obelgi.  

- Gdzie one nie miały żadnych podstaw – wspomina pani burmistrz. - Ale przeżyłam to, umocniłam się i myślę, że  jestem dużo silniejszym człowiekiem niż byłam.  Przechodząc przez kampanie stałam  się silniejsza i umocniona w tych swoich postanowieniach, że ja muszę tą swoją misję spełnić. Negatywne  głowy nie podcięły mi skrzydeł, wręcz dodały siły.  Gdy ktoś rzuca mi kłody pod nogi jeszcze bardziej mobilizuje mnie do pracy. 

Pani Monika w wyborach nie startowała z żadnej partii, miało wsparcie Trzeciej Drogi.

- Ale moi radni pochodzą z różnych ugrupować – dodaje. - Ja chcę żeby moje burmistrzowanie było ponad podziałami.  W wyborach lokalnych polityka i przynależność do partii nie powinno mieć znaczenia.  Potem jedna gmina dostaje pieniądze i dotacje a druga nie, bo jest ze złej  opcji. Tak nie powinno być, bo wszyscy płacimy takie same podatki.

W kobietach jest siła. 

- Panie zarządzają swoimi rodzinami domami, jesteśmy bardzo zorganizowane. Co mogę potwierdzić na swoim przykładzie. Prowadziłam gospodarstwo ekologiczne, procowałam na pół etatu w izbie rolniczej, udzielałam się społecznie i wychowywałam trójkę dzieci – wylicza pani burmistrz. - Mąż jest  nauczyciel wychowania fizycznego i  trenerem piłki nożnej. Poświęcił się pracy i pasji. On bez tego żyć nie może. Teraz, gdy dzieci dorosły przyszedł czas na mnie. W tym  roku kończę 54 lata i mam dużo energii. Nie planuję też starości w domu przed telewizorem. Chcę być jak najdłużej aktywna.

Są marzenia, kolejne plany i cele. 

- W lipcu będę broniła pracę magisterską z politologii – zdradza pani Monika. - I  na tym raczej nie skończę, planuje kolejne studia i kto wie, może pracę wykładowcy na wyższej uczelni.

Nigdy nie jest za późno. 

- Teraz, gdy studiuję i się uczę jestem bardziej świadoma niż wtedy, gdy miałam 19 lat. Ta nauka przynosi mi satysfakcję i radość. Oczywiście bywam bardzo zmęczona, ale gdy siadam wieczorami do książek lub pisania pracy jestem szczęśliwa. Ludzie powinni się uczyć i rozwijać a nie spędzać czas na hejtowaniu, obrażaniu się i plotkowaniu. Powinni pożytkować czas mądrze.

Pani Monika jest niepoprawna idealistką. Marzy, stawia sobie cele i je osiąga. Od kilku lat niczym drogowskazy prowadzą ją idee, które wyczytała w książkach Napoleona Hilla. 

- On przekonuje, że warto iść pod prąd, że cele zostają osiągane, gdy nie idziemy z tłumem i nie powtarzamy tego wszyscy mówią – opowiada. - Ważne, żeby rozwijać to, co się kocha.

Niedaleko pada jabłko od jabłoni. 

Świętej pamięci tata pani Moniki był dla niej wsparciem i wzorem do naśladowania. Był bardzo pozytywnym człowiekiem  pełnym szacunku do innych. W wieku 60 lat kończył swoje kolejne dwuletnie studia. Potem pilnie studiował na Uniwersytecie trzeciego wieku, zaczął pisać wiersze w wieku 80. lat. Śpiewał w chórze. 

- Mam po nim geny – dodaje z uśmiechem pani Monika. - On był pozytywny i szanował ludzi, czego mi w dzisiejszym świecie brak. I nie umiem  tego pojąć, dlaczego  ludzie niszczą ludzi. Próbuję swoją postawą pokazywać, że  można inaczej. Szkoda też mi pokolenia naszych dzieci, którym często pokazujemy taki paskudny świat.
A czas płynie, dzieci dorastają… opuszczają dom. Ważne, żeby odnaleźć się w takiej rzeczywistości.
- Rolą kobiety w dojrzałym wieku nie jest czekanie na wnuki, albo oczekiwanie stałej uwagi i opieki od dzieci – zapewnia pani Monika. - Pytania typu, kiedy się ożenisz czy wyjdziesz za mąż, kiedy znajdziesz lepszą pracę po prostu są nie na miejscu. To wszystko nie ma znaczenia. Każdy z nas obiera swoją drogę, nikogo nie uszczęśliwiajmy na siłę związkiem czy wymyśloną karierą. My też musimy dać dzieciom przestrzeń. Niech to wszystko będzie oparte na zdrowych zasadach i chęci spędzania ze sobą.

Najważniejsza jest pasja i cel.

- Często przy okazji wielu zajęć rozmyślam o swoich celach, marzę o nich. I to działa. Rzeczy się dzieję. Pojawiają się tez kolejne plany. 

Nie można osiąść na laurach.

- Ja czuję, że właśnie teraz zaczynam żyć, że mam swoją przestrzeń, kolejne pomysły na siebie. Chciałabym też więcej podróżować… w przyszłości być wykładowcą – wylicza pani Monika. 


 

Redakcja mojaWieś ..

Udostępnij na facebook!

Przeczytaj również wszystkie artykuły z kategorii >

8 Marca - Święto Kobiet

8 marca to dzień, który przypomina o roli kobiet w życiu społecznym, rodzinnym i zawodowym. To także okazja, by zatrzymać się na chwilę i docenić ich codzienny wysiłek, wrażliwość, determinację oraz wkład w budowanie świata opartego na wzajemnym szacunku. Dzień Kobiet obchodzony na całym świecie jest nie tylko symboliczną okazją do składania życzeń i wręczania kwiatów. To również moment refleksji nad drogą, jaką kobiety przeszły w walce o równe prawa, szacunek i możliwość decydowania o własnym życiu. Współczesne kobiety pełnią wiele ról, są liderkami, specjalistkami, społeczniczkami, matkami, partnerkami i przyjaciółkami. Każdego dnia udowadniają, że siła może iść w parze z wrażliwością, a determinacja z empatią. Dzień Kobiet to dobry moment, by powiedzieć „dziękuję” za codzienną pracę, troskę o innych, odwagę w podejmowaniu wyzwań oraz za inspirację, którą kobiety dają kolejnym pokoleniom. Drogie Panie z okazji Dnia Kobiet życzymy Wam przede wszystkim spokoju, siły i codziennej radości z małych rzeczy. Niech w Waszym życiu będzie jak najwięcej ludzi, którzy naprawdę Was doceniają, słuchają i są obok wtedy, kiedy tego potrzebujecie. Życzymy Wam czasu dla siebie, odwagi do bycia sobą i przekonania, że jesteście wystarczające dokładnie takie, jakie jesteście. Niech każdy dzień przynosi Wam powody do uśmiechu, dumy z siebie i poczucia, że to, co robicie, ma znaczenie. Dziękujemy Wam za ciepło, wrażliwość, siłę i dobro, które wnosicie w świat. Wszystkiego dobrego, dziś i każdego dnia. Czytaj dalej

Dzisiejsza noc ma swoją magię

Księżyc w czerwieni i dobre momenty na nowe intencje. 3 marca nad naszymi głowami pojawia się krwawa pełnia, zjawisko, które nie tylko zmienia kolor Księżyca, ale według wielu osób przynosi też wyraźną zmianę energii. To idealny wieczór, by na chwilę zwolnić, popatrzeć w niebo i symbolicznie zamknąć to, co już swoje zrobiło. Dzisiejsza pełnia nie jest zwyczajna. Księżyc na krótką chwilę przybiera ciepły, ceglastoczerwony odcień i wygląda zupełnie inaczej niż podczas typowych, jasnych nocy. Ten efekt – nazywany krwawą pełnią – od wieków rozpalał wyobraźnię i budował wokół siebie aurę tajemnicy. W świecie ezoteryki takie noce uważa się za szczególnie mocne. To moment, w którym łatwiej coś puścić, domknąć sprawę, zmienić nastawienie albo po prostu złapać dystans do własnych emocji. Krwawa pełnia bywa kojarzona z intensywnością – ale nie tą chaotyczną. Raczej z wyraźnym „klik”, kiedy nagle wiemy, co już nam nie pasuje i czego nie chcemy dalej nosić ze sobą. Nieprzypadkowo dzisiejszą pełnię nazywa się też robaczym Księżycem – dawniej był to znak, że ziemia zaczyna się budzić, a pod powierzchnią wszystko powoli wraca do ruchu. W symbolice to piękne tło dla osobistych zmian. Coś w nas też może właśnie dojrzewać do wyjścia na światło. Jeśli masz dziś chwilę, warto po prostu wyjść na balkon albo otworzyć okno i spojrzeć w górę. Bez wielkich rytuałów i skomplikowanych praktyk. Wystarczy w myślach zostawić przy tej pełni to, co ciąży najbardziej – i pozwolić sobie na jedną prostą intencję na nadchodzące tygodnie. Bo nawet jeśli ktoś nie wierzy w magię, to dzisiejszy Księżyc naprawdę potrafi przypomnieć, że nowy etap bardzo często zaczyna się od jednej, cichej decyzji. Czytaj dalej

I nagroda dla Redaktor Naczelnej „mojaWieś mojeMiasto” w Konkursie KRUS

27 lutego 2026 roku w Centrali Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego odbyło się uroczyste podsumowanie XXXI edycji Konkursu „W rolnictwie można pracować bezpieczniej” na publikacje poświęcone bezpieczeństwu pracy rolników. Z ogromną satysfakcją informujemy, że I nagrodę w kategorii artykuły prasowe i internetowe otrzymała Sylwia Skulimowska – redaktor naczelna kwartalnika „mojaWieś mojeMiasto” – za publikację pt. „Sztuka odpoczynku”, opublikowaną na łamach naszego pisma.w lipcu. Gratulacje laureatom złożyli: Podsekretarz Stanu w Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi Adam Nowak, Prezes KRUS Tomasz Ślusarczyk, Zastępca Prezesa KRUS Sylwia Dudzik, Zastępca Prezesa KRUS Helena Rudzis-Gruchała oraz Zastępca Prezesa KRUS Arkadiusz Iwaniak. W konkursie wzięło udział 47 dziennikarzy i autorów publikujących w mediach ogólnopolskich i branżowych. Nagrodzone materiały wyróżniały się wysokim poziomem merytorycznym oraz umiejętnością przystępnego i interesującego przedstawiania zasad bezpiecznej pracy w gospodarstwie rolnym. – Dziękuję wszystkim autorom i dziennikarzom za to, że pomagają nam budować kulturę bezpieczeństwa w rolnictwie. Dziękuję Kapitule Konkursu za odpowiedzialne i – jak słyszałem – niemal jednogłośne decyzje. Dziękuję pracownikom KRUS za codzienną pracę w obszarze prewencji, orzecznictwa i rehabilitacji. Laureatom gratuluję nie tylko nagród, ale przede wszystkim wpływu. Bo każde dobrze napisane zdanie może uratować czyjeś zdrowie, a czasem życie – powiedział Prezes KRUS Tomasz Ślusarczyk. Podczas wydarzenia podsumowano także działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa i ochrony zdrowia rolników w 2025 roku. Dyrektor Biura Prewencji Centrali KRUS Cezary Nobis zaprezentował efekty działań prewencyjnych, przywołując statystyki wypadkowe za ubiegły rok. Naczelny Lekarz Kasy Marek Kos zaprezentował informacje dotyczące stanu zdrowia rolników, opracowane na podstawie danych z prac komisji lekarskich funkcjonujących w jednostkach terenowych KRUS. W ramach wydarzenia odbył się również wykład dr Natalii Czajki z Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Kajetanach poświęcony profilaktyce niedosłuchu wśród rolników. Uzupełnieniem części teoretycznej była możliwość skorzystania z bezpłatnego badania słuchu z wykorzystaniem mobilnej aplikacji diagnostycznej.  To wyróżnienie jest nie tylko osobistym sukcesem Redaktor Naczelnej, ale także potwierdzeniem, że kwartalnik „mojaWieś mojeMiasto” konsekwentnie podejmuje ważne tematy społeczne i wspiera budowanie kultury bezpieczeństwa w rolnictwie. Serdecznie gratulujemy wszystkim Laureatom! KRUS Lista laureatów Czytaj dalej

Jak obudzić ogród po zimie i przygotować go na nowy sezon

Marzec to moment przełomowy w ogrodzie – jeszcze czuć chłód zimy, ale przyroda wyraźnie zaczyna się budzić. To właśnie teraz kładziemy fundament pod cały sezon: zdrowe rośliny, bujne rabaty i zadbany trawnik. Kilka dobrze zaplanowanych prac wykonanych na początku wiosny sprawi, że późniejsze miesiące będą znacznie łatwiejsze, a ogród szybciej odwdzięczy się pięknym wyglądem. Porządki po zimie – pierwszy krok do udanego sezonu Przygotowanie ogrodu na wiosnę warto rozpocząć od dokładnego sprzątania. Z rabat, trawnika i zakątków ogrodu należy usunąć zalegające liście, połamane gałęzie oraz resztki zeszłorocznych roślin. To nie tylko kwestia estetyki – w takich pozostałościach bardzo często zimują choroby grzybowe i szkodniki. Marzec to również dobry moment, aby przyjrzeć się ścieżkom, obrzeżom rabat oraz elementom małej architektury i sprawdzić, czy zima nie pozostawiła po sobie uszkodzeń. Wiosenne cięcie drzew i krzewów Gdy miną najsilniejsze mrozy, można przystąpić do cięcia drzew i krzewów. Marzec to bardzo dobry termin na przycinanie krzewów ozdobnych kwitnących latem, róż, krzewów owocowych oraz drzew owocowych. Podczas pracy usuwa się przede wszystkim pędy przemarznięte, chore i połamane, a także te, które nadmiernie zagęszczają koronę. Dzięki temu rośliny zyskują lepszy dostęp do światła i powietrza, a w kolejnych tygodniach szybciej wypuszczają silne, zdrowe przyrosty. Przygotowanie gleby na rabatach i w warzywniku Po zimie ziemia bywa zbita, ciężka i pozbawiona dobrej struktury. W marcu warto ją delikatnie spulchnić, rozbić większe grudki oraz usunąć pierwsze pojawiające się chwasty. To również idealny moment na wzbogacenie podłoża kompostem lub dobrze rozłożonym obornikiem. Tak przygotowana gleba szybciej się nagrzewa, lepiej zatrzymuje wilgoć i stwarza znacznie korzystniejsze warunki do rozwoju systemu korzeniowego roślin. Regeneracja trawnika po zimowych miesiącach Trawnik po zimie często wygląda na osłabiony, a na jego powierzchni pojawiają się filc, mech i puste miejsca. W marcu warto dokładnie go wygrabić, aby usunąć resztki obumarłej trawy i umożliwić dostęp powietrza do gleby. Delikatna aeracja poprawia jej przepuszczalność, a dosiew trawy pozwala szybko uzupełnić ubytki. Jeżeli pogoda na to pozwala, można zastosować pierwszą, lekką dawkę nawozu startowego, który pobudzi murawę do intensywnego wzrostu. Pierwsze wysiewy i nasadzenia Marzec to początek prawdziwej pracy ogrodnika. Do gruntu można już wysiewać warzywa odporne na chłody, takie jak sałata, szpinak, rzodkiewka, marchew czy cebula z dymki. To także bardzo dobry czas na rozpoczęcie produkcji rozsad roślin ciepłolubnych w domu lub w szklarni. Dzięki temu w maju będą one gotowe do przeniesienia na stałe miejsce i szybciej rozpoczną wzrost. Przygotowanie narzędzi i systemów nawadniania Zanim prace ogrodowe nabiorą tempa, warto zadbać o sprzęt. Oczyszczenie i naostrzenie sekatorów oraz nożyc znacznie ułatwia cięcie i ogranicza ryzyko uszkodzenia roślin. Dobrze jest także sprawdzić węże ogrodowe, zraszacze oraz instalację nawadniającą, aby w trakcie sezonu uniknąć niepotrzebnych przestojów i awarii. Marzec – najlepsza inwestycja w piękny ogród Choć marzec bywa kapryśny pogodowo, to właśnie w tym miesiącu warto poświęcić ogrodowi najwięcej uwagi. Porządki, cięcia, poprawa jakości gleby i regeneracja trawnika tworzą solidną bazę pod dalsze prace. Im staranniej przygotujemy ogród na początku wiosny, tym szybciej i efektowniej rozkwitnie on w kolejnych tygodniach sezonu. Czytaj dalej

Zimowa dieta bez dodatkowych kilogramów: jak jeść, żeby nie przytyć?

Zimą organizm domaga się więcej energii, a krótsze dni i chłodne temperatury sprzyjają podjadaniu oraz sięganiu po słodkie i tłuste potrawy. Czy oznacza to, że każdy z nas musi przytyć w chłodnych miesiącach?  Dietetycy przekonują, że nie, a świadome wybory i kilka prostych zasad pozwalają cieszyć się zimą bez dodatkowych kilogramów. Dlaczego zimą jemy więcej? Chłodne dni i krótkie, szare wieczory sprawiają, że nasz organizm instynktownie domaga się większej ilości energii. Zużycie kalorii może nieznacznie wzrosnąć, bo ciało musi utrzymać stałą temperaturę, ale przede wszystkim częściej pojawia się ochota na słodkie i tłuste produkty.  — To naturalne mechanizmy fizjologiczne. Organizm reaguje na spadek temperatury i krótsze dni, ale różnice w zapotrzebowaniu energetycznym nie są tak duże, jak się powszechnie uważa — tłumaczy dietetyk. — Kluczowe jest to, co jemy. Nawet zimą możemy odżywiać się zdrowo i sycąco, bez ryzyka przybierania na wadze. Psychologowie dodają, że krótsze dni wpływają też na nastrój, co często prowadzi do tzw. „emotional eating”, czyli jedzenia dla poprawy samopoczucia. W efekcie łatwiej ulegać podjadaniu i wybierać wysokokaloryczne przekąski, które szybko dostarczają przyjemności. Jak jeść zimą, żeby nie przytyć? Dietetycy zalecają, aby zimowe posiłki były przede wszystkim ciepłe, sycące, ale jednocześnie lekkie. Doskonałym wyborem są zupy krem z warzyw, kasze, owsianki, duszone jarzyny czy mrożone warzywa, które dostarczają błonnika i dają poczucie sytości na długo. Warto również zwrócić uwagę na tłuszcze, choć nie należy ich całkowicie eliminować, najlepiej wybierać te zdrowe, jak oliwa z oliwek, orzechy, awokado czy tłuste ryby, które wspierają układ odpornościowy i pomagają utrzymać energię w ciągu dnia. Dietetycy podkreślają, że kluczowe jest też ograniczenie podjadania między posiłkami.  — Najwięcej kalorii dostarczamy organizmowi nie podczas głównych posiłków, ale właśnie w chwilach słabości, gdy sięgamy po słodycze czy słone przekąski — tłumaczy specjalistka od diet. Świadomość własnych zachcianek i planowanie przekąsek pozwala uniknąć niepotrzebnych kalorii. Dobrym rozwiązaniem są zdrowe alternatywy: owoce, orzechy, jogurt naturalny czy suszone owoce w małych porcjach. Zimowe nawyki kulinarne Jak w praktyce wygląda to w codziennym życiu? Pani Karolina z Warszawy przyznaje, że wieczorne podjadanie to jej największa zmora.  — Herbata z imbirem i cytryną pomaga mi mniej podjadać. Kiedy mam ciepły napój, rzadziej sięgam po czekoladę — mówi. Pan Andrzej z Krakowa podchodzi do sprawy bardziej systematycznie. — Uwielbiam bigos i cięższe potrawy, ale jem je tylko raz dziennie. Reszta posiłków jest lżejsza, dzięki czemu utrzymuję wagę w ryzach.  Z kolei studentka Ewa z Łodzi stawia na proste, szybkie i zdrowe posiłki. — Częściej gotuję zupy. Duży garnek wystarcza na dwa dni. Jest tanio, szybko i zdrowo — mówi. Opinie mieszkańców pokazują, że świadome wybory i drobne modyfikacje codziennego jadłospisu mogą w znacznym stopniu zmniejszyć ryzyko przybierania na wadze zimą, a jednocześnie pozwalają cieszyć się smakiem ulubionych dań. Zdrowe nawyki na zimę Specjaliści przypominają również, że warto dbać o regularność posiłków, bo pomaga to kontrolować apetyt i zapobiega nagłym zachciankom. Rozgrzewające przyprawy, takie jak imbir, cynamon czy chili, wspierają naturalną termogenezę organizmu, a odpowiednie nawodnienie pozwala odróżnić głód od pragnienia. Należy także uważać na alkohol, grzańce i słodkie nalewki są bardzo kaloryczne i mogą zwiększać apetyt. Choć zimą łatwo spędzać czas w domu, nawet krótki, codzienny spacer reguluje apetyt, poprawia krążenie i wspiera utrzymanie wagi. Zima nie musi oznaczać dodatkowych kilogramów. Świadome wybory żywieniowe, regularne posiłki, zdrowe przekąski i odrobina aktywności fizycznej pozwalają cieszyć się chłodnymi miesiącami bez ryzyka przybierania na wadze. Wystarczy kilka prostych zasad i rozsądne podejście do zimowej kuchni, aby zachować równowagę między przyjemnością jedzenia a zdrowiem. Dzięki temu można w pełni cieszyć się smakiem rozgrzewających dań i słodkich deserów, bez wyrzutów sumienia i bez niechcianych kilogramów.   Czytaj dalej

Trwa przekierowywanie...

Trwa przetwarzanie ...

Twój kłos został poprawnie oddany!

Twój kłos został usunięty!

Wystąpił błąd podczas kłosowania. Twój kłos nie został oddany!

Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.

Aktualnie trwa modernizacja sklepu.
Zapraszamy już wkrótce!

Korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

Zamknij