Talenty i pasje
Talent i pasja
Nasze Panie w Kole mają różne talenty i pasje , a to jednen z nich, tort dla żołnierza.
Alicja R. z Stowarzyszenie Koło Nowa Gospodyni w Krasnem
Nasze Panie w Kole mają różne talenty i pasje , a to jednen z nich, tort dla żołnierza.
Alicja R. z Stowarzyszenie Koło Nowa Gospodyni w Krasnem
20 lut 2026 |
Polska
Spotykamy się na lekcji historii przygotowanej przez Koło Gospodyń Wiejskich „Strażniczki Tradycji”, aby wspólnie przypomnieć wydarzenia sprzed 81 lat i oddać hołd ofiarom niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady. Temat ten podejmujemy nie tylko z obowiązku pamięci, ale także dlatego, że historia Auschwitz dotknęła również naszą okolicę i mieszkańców pobliskich miejscowości. To część historii świata, Polski i naszej lokalnej społeczności. 27 stycznia 1945 r. przed południem żołnierze 60. Armii 1. Frontu Ukraińskiego pojawili się we wschodnim rejonie Oświęcimia, na terenie podobozu w Monowicach. Około godziny 15.00 wyzwolili obóz macierzysty oraz obóz w Brzezince, kończąc funkcjonowanie niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau. Kompleks obozowy składał się z trzech głównych części. Auschwitz I, tzw. obóz macierzysty, był pierwszym utworzonym obozem i pełnił funkcję administracyjnego centrum całego systemu, a także miejsca pracy przymusowej. Auschwitz II-Birkenau początkowo funkcjonował jako obóz koncentracyjny, a następnie stał się głównym miejscem masowej eksterminacji, gdzie zbudowano komory gazowe i krematoria. Auschwitz III-Monowitz był obozem pracy przymusowej przy zakładach Buna-Werke koncernu IG Farben. Pomysł utworzenia obozu w Oświęcimiu zrodził się we Wrocław, w ówczesnym Urzędzie Wyższego Dowódcy SS i Policji Nadokręgu „Südost”. Na jego czele stał Erich von dem Bach-Zelewski. Pod koniec 1939 roku Arpad Wigand zaproponował utworzenie nowego obozu z powodu przepełnienia więzień na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim. Wskazał Oświęcim jako miejsce odpowiednie do adaptacji – na terenie istniejącego od jesieni 1939 roku przejściowego obozu jenieckiego Wehrmachtu, w przedwojennych koszarach Wojska Polskiego. Organizację obozu powierzono Rudolf Höß, który przybył do Oświęcimia 30 kwietnia 1940 r., a 4 maja został oficjalnie mianowany komendantem. W KL Auschwitz zamordowano co najmniej 1,1 miliona osób. Wśród nich było około 960 tysięcy Żydów, 70–75 tysięcy Polaków, 21 tysięcy Romów i Sinti, 15 tysięcy jeńców sowieckich oraz od 10 do 15 tysięcy więźniów innych narodowości. Jedynie około 200 tysięcy osób zostało zarejestrowanych jako więźniowie – zachowała się ich dokumentacja. Wśród zamordowanych był dziedzic Dolnego Dworu z Pisarzowic, Jerzy II Krzemień. Został aresztowany przez gestapo 8 października 1939 roku za to, że nie wyrzekł się polskości. Zmarł 4 lutego 1941 roku w obozie koncentracyjnym Auschwitz. Warto przytoczyć fragment relacji mieszkańca Pisarzowic, pana Michała Miarka. Początkowo pracował w obozie jako budowlaniec-stolarz, następnie trafił do Birkenau, a później został wywieziony do lagru w Buchenwald. Jak wspominał, to właśnie przeniesienie do innego obozu ocaliło mu życie. Niemcy mówili bowiem: „Z Auschwitz wychodzi się tylko kominem”. „Pragnę dodać, że z mojej wioski Pisarzowice zabrano do obozów dwanaście osób, w tym dziewięciu mężczyzn i trzy kobiety. Zginęło dziewięć osób – dwie kobiety i siedmiu mężczyzn. W obozie w Oświęcimiu zginęło siedem osób, w tym jedna kobieta i sześciu mężczyzn, a dwie osoby w innych lagrach. Do domu powróciła jedna kobieta z obozu w Oświęcimiu, jeden więzień, który zbiegł z obozu, oraz ja.” Spisane w Pisarzowicach dnia 27 listopada 1977 roku. Przez Pisarzowice regularnie kursowały ciężarówki przewożące zakrwawione pasiaki i mundury SS między obozem a Bielskiem-Białą, do pralni „Pedanteria” przy ul. 11 Listopada 63. Załadunkiem i rozładunkiem zajmowali się więźniowie pilnowani przez esesmanów. W czasie okupacji miejsce to stało się także łącznikiem ze światem zewnętrznym. Przekazywano tam grypsy, lekarstwa i paczki trafiające za druty obozu. Dochodziło również do potajemnych spotkań z rodzinami. 27 stycznia 1945 r. wyczerpani więźniowie – około 7 tysięcy osób, w tym kilkaset dzieci – witali żołnierzy radzieckich jako wyzwolicieli. W 2005 roku Organizacja Narodów Zjednoczonych ustanowiła 27 stycznia Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Pamięć o tych wydarzeniach jest naszym wspólnym obowiązkiem. Czytaj dalej
15 lut 2026 |
Polska
Skąd się wzięły Walentynki i dlaczego wciąż dajemy się im porwać? 14 lutego jedni rezerwują stoliki z miesięcznym wyprzedzeniem, inni przewracają oczami na widok czerwonych serc w witrynach. A jednak co roku wszyscy, nawet najwięksi sceptycy – choć na chwilę wchodzą w walentynkowy klimat. Skąd właściwie wzięło się to święto i jak to się stało, że przetrwało tyle wieków? Zanim pojawiły się pluszowe misie, bukiety róż w cenie weekendu w spa i desperackie poszukiwania „czegoś drobnego, ale znaczącego”, był Rzym i pewien uparty duchowny. Nazywał się Święty Walenty i żył w III wieku naszej ery. W czasach, gdy cesarz Klaudiusz II Gocki uznał, że samotni mężczyźni są lepszymi żołnierzami, zakazano im zawierania małżeństw. Logika starożytnej polityki była prosta: mniej ślubów, więcej waleczności. Walenty najwyraźniej miał inne zdanie. Potajemnie udzielał ślubów zakochanym, ryzykując karierą, wolnością, a ostatecznie – życiem. Został uwięziony i stracony 14 lutego. Według legendy przed śmiercią wysłał list podpisany „Od Twojego Walentego”. I tak oto dramatyczna historia sprzed wieków stała się początkiem tradycji, która dziś kojarzy się raczej z pralinkami niż z buntem wobec cesarza. Przez długi czas 14 lutego był po prostu dniem wspomnienia świętego. Dopiero w średniowieczu zaczęto łączyć tę datę z romantyczną miłością – poeci chętnie dopisywali do niej westchnienia, tęsknoty i sercowe uniesienia. A kiedy wynaleziono druk, miłość zyskała masową dystrybucję. Kartki walentynkowe ruszyły w świat, a wraz z nimi pomysł, że uczucia można – i warto – wyrażać w eleganckiej formie. Dziś Walentynki są świętem trochę poważnym, a trochę z przymrużeniem oka. Dla jednych to obowiązkowa kolacja przy świecach i starannie zaplanowana niespodzianka. Dla innych, sympatyczny pretekst, by powiedzieć „lubię cię” bez zbędnej ironii. Nawet ci, którzy deklarują, że „nie obchodzą”, często kończą dzień z czekoladą w ręku albo wiadomością wysłaną późnym wieczorem. W erze aplikacji randkowych i komunikatorów romantyzm zmienił formę, ale nie sens. Zamiast pachnących listów częściej wysyłamy emoji z sercem, zamiast poetyckich wyznań, krótkie „myślę o tobie”. A jednak idea pozostaje ta sama: zatrzymać się na chwilę i dać komuś sygnał, że jest ważny. Można żartować z komercyjnej otoczki, z cen kwiatów i czerwonych wystaw sklepowych. Można też uznać, że skoro świat pędzi jak szalony, jeden dzień poświęcony czułości wcale nie jest najgorszym pomysłem. W końcu gdyby nie upór pewnego duchownego sprzed wieków, być może 14 lutego byłby po prostu kolejnym zimowym dniem. A tak jest datą, która co roku przypomina, że miłość, nawet jeśli czasem bywa niepraktyczna i trochę przesłodzona, wciąż potrafi rozgrzać bardziej niż najcieplejszy szalik. Czytaj dalej
14 lut 2026 |
Polska
To ten dzień w kalendarzu, który ma własną reputację. Wystarczy, że wypada trzynasty i nagle wszystko nabiera podejrzanego charakteru. Autobus się spóźni? No tak, piątek 13. Rozlejesz kawę? Wiadomo. Ktoś zapomni oddzwonić? Kosmos się sprzysiągł. A prawda jest taka, że to chyba najbardziej niesłusznie osądzany dzień w roku. Ma świetny PR, trochę mroczny, trochę tajemniczy. Idealna wymówka, żeby obejrzeć horror, zamówić pizzę i pośmiać się z własnych „pechowych” wpadek. Bo umówmy się, jeśli coś ma się wydarzyć, to wydarzy się niezależnie od daty. A jeśli już ma być pech… to przynajmniej z klimatem. Piątek 13 ma w sobie coś fajnego, wyrywa z rutyny. Sprawia, że zwracamy uwagę na drobiazgi, żartujemy, puszczamy oczko do losu. To taki dzień, który mówi: „Hej, nie bierz wszystkiego tak serio”. Więc zamiast omijać czarne koty i sprawdzać horoskop co godzinę, może lepiej potraktować ten dzień jak pretekst do dobrej zabawy. W końcu to nadal piątek. A piątek to mały weekendowy cud, nawet jeśli z numerem 13 Czytaj dalej
13 lut 2026 |
Polska
Twórcy, animatorzy kultury i strażnicy lokalnych tradycji spotkali się, by wspólnie rozpocząć nowy rok i uhonorować tych, którzy od lat budują kulturalną tożsamość regionu. Noworoczne Spotkanie Twórców i Animatorów Kultury Powiatu Bielskiego 2026 było pełne wzruszeń, muzyki i zasłużonych wyróżnień. Noworoczne Spotkanie z Twórcami i Animatorami Kultury Powiatu Bielskiego odbyło się w sali widowiskowej w Czechowicach-Dziedzicach, przy Zespole Szkół Specjalnych nr 4. W wydarzeniu uczestniczyli nie tylko zaproszeni goście, ale przede wszystkim najważniejsi bohaterowie tego wieczoru – twórcy i animatorzy kultury ze wszystkich gmin Powiatu Bielskiego oraz zasłużeni bibliotekarze. To osoby pełne pasji, od lat działające na rzecz upowszechniania kultury i pielęgnowania regionalnych tradycji. Jak co roku, uroczystość była okazją do wręczenia prestiżowych wyróżnień. W 2026 roku przyznano: Odznakę Honorową „Zasłużony dla Kultury Polskiej” Zespołowi Regionalnemu „Klimczok” ze Szczyrku, Odznakę Honorową „Zasłużony dla Kultury Polskiej” Regionalnemu Zespołowi Pieśni i Tańca „Ondraszek” ze Szczyrku, Dyplom Honorowy Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Regionalnemu Zespołowi „Bierowianie” za zasługi w upowszechnianiu kultury ludowej, Dyplom Honorowy Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego dla Pani Moniki Berneckiej-Caputy, Dyplom Honorowy Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego dla Pana Marka Małeckiego, Dyplom Honorowy Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego dla Barbary i Mirosława Batorów za szczególne zaangażowanie w rozwój i promocję kultury w regionie beskidzkim. Wręczono również odznaczenia Marszałka Województwa Śląskiego. Złotą Odznakę Honorową za zasługi dla Województwa Śląskiego otrzymała Pani Aleksandra Stępień oraz Zespół Wokalno-Taneczny „Włóczykije”. Podczas spotkania uhonorowano łącznie 25 wyjątkowych działaczy kultury, którzy w znaczący sposób przyczyniają się do podtrzymywania i kultywowania rodzimych, regionalnych tradycji. Z Gminy Wilamowice wyróżnienia otrzymali Pani Dominika Wójtowicz oraz Pan Stanisław Nycz. Wieczór uświetniły występy Grupy Śpiewu Tradycyjnego „Sójki” z Brennej, Dziadów Noworocznych ZPiT „Ondraszek” ze Szczyrku oraz koncert Macieja Gucika wraz z zespołem, które nadały wydarzeniu wyjątkowy, noworoczny charakter. Serdeczne gratulacje dla wszystkich wyróżnionych oraz podziękowania za pasję, zaangażowanie i nieoceniony wkład w rozwój kultury Powiatu Bielskiego. C. Puzoń Czytaj dalej
2 lut 2026 |
PolskaTrwa przekierowywanie...
Trwa przetwarzanie ...
Twój kłos został poprawnie oddany!
Twój kłos został usunięty!
Wystąpił błąd podczas kłosowania. Twój kłos nie został oddany!
Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.
Aktualnie trwa modernizacja sklepu.
Zapraszamy już wkrótce!