Kulinaria

3 3
Kłosuj Komentuj Ulubione

sezon na ziemniaki pieczone po "cabańsku"

Ziemniaki po cabańsku, lub pieczone

Lato w pełni ,a wraz z nim rozpoczął sie czas grillowania na świeżym powietrzu, a u nas czas spotkań przy pieczonych ziemniakach. 

  Chrzanów i okolice  posiadają  swoją specyficzną i nadzwyczaj smaczną potrawę, która swoim aromatem i niesamowitym smakiem potrafi każdego  powalić z nóg. Są to oczywiście pieczone. Pieczone są tradycyjną  potrawą do niedawna nieznaną nigdzie poza  powiatem chrzanowskim .Pieczone ziemniaki po cabańsku  są wpisane  na listę potraw regionalnych . Dla nas z dziada pradziada pieczone są czymś tak oczywistym jak pizza dla Włochów czy karp na Wigilie . 

Potrawa ta wywodzi sie od chrzanowskich cabanów, potomków ludności napływowej, która w Chrzanowie osiedliła sie w okresie najazdów tatarskich w XIII wieku. Na zapleczu hord tatarskich pustoszących średniowieczna Europe cabani byli po prostu pasterzami pilnującymi trzód potrzebnych do wyżywienia wielkich armii najeżdżających Europe od wschodu. Po nagłej śmierci chana tatarskiego i pospiesznym wycofaniu sie Tatarów z ziem polskich, cabani w zamieszaniu zostali pozostawieni samym sobie nie nadążając za wycofującymi sie wojskami. Z pasterzy stali sie właścicielami wielkich stad bydła, co w średniowieczu stanowiło ogromny kapitał. Można wiec powiedzieć, ze stali sie z dnia na dzień "nowobogackimi". Nowa grupa ludności osiedliła sie w Chrzanowie, z czasem przyjęła polskie nazwiska i stała sie miejscowa elita.

PIECZONE:



Składniki

W zależności od ilości osób przygotowuje sie ok. 1 kg surowego produktu na osobę (przy 5 osobach łącznie ok. 5 kg):
ok. 60 dkg obranych ziemniaków,
ok. 10 dkg wędzonego i najlepiej tłustego boczku,
ok. 10 dkg kiełbasy,
1 duza cebula,
ok. 10 dkg marchewki,
dużo zielonej natki pietruszki,
3-4 liści kapusty.Niektórzy dodają  jeden czerwony burak na ozdobę
sól, pieprz.   Garnek żeliwny.
Składniki układamy warstwami. Całość przykrywamy liśćmi kapusty.

Boki żeliwnego, w środku emaliowanego garnka, wykłada sie plasterkami boczku w celu zabezpieczenia przed przypaleniem reszty składników, na dno naczynia kładąc skórę z boczku lub słoniny. Następnie warstwami układa sie pokrojone w ósemki  ziemniaki,  w talarki kiełbasę, cebule, marchewkę, , duże ilości zielonej natki pietruszki oraz sól i pieprz do smaku.  Kończymy przykrywając całość ostatnią warstwą ziemniaków . Całość przykrywamy szczelnie 3-4 liśćmi kapusty i wierzch naczynia zakrywamy  kładziemy wyciętą z trawnika darń (trawa do dołu, żeby nie zanieczyścić przygotowywanej potrawy) . możemy przykryć również pokrywą.

Ostatnio stały się specjalne garnki na nóżkach z pokrywani dostępne w sklepach. Ale według mnie smaczniejsze są te przykryte darniem .
Garnek gotowy do pieczenia. Pieczemy na ogniunasi mężowie pilnują pieczonych  a my mamy babskie pogaduchy.

Tak przygotowany garnek stawia sie na cegle i wokół tego rozpala sie ognisko. Pieczenie ziemniaków trwa około 1 h 10 min. Sygnałem, ze potrawa jest gotowa jest ulatania jacy sie z garnka aromatyczny zapach. Pieczenie ziemniaków wymaga pewnych umiejętności, aby potrawa nie została przypalona lub niedopieczona. Na początku należy rozpalić silniejszy ogień, a potem ogień ma być słabszy w celu utrzymania stałej temperatury pieczenia. Po upieczeniu ostrożnie zdejmujemy garnek z ognia, następnie usuwamy dareń, pokrywkę i folie (uważając aby ziemia z darni nie wsypała sie do wnętrza naczynia). Widelcem próbujemy czy ziemniaki na samej górze są miękkie. Jeśli tak, wysypujemy zawartość garnka do większej miski i serwujemy na talerze. Pieczone smakują oczywiście najlepiej podane na wolnym powietrzu, w słoneczną pogodę.


Pieczone pozdjęciu darnia .szkoda że nie czujecie tego zapachu Produkt finalny...

Ziemniaki można piec przez cały rok ,również na piecu .,le najlepiej smakują młode ziemniaki pieczone na ognisku. Za pieczone ziemniaki zdobywałyśmy  I miejsca na konkursach.

Barbara Maria P. z KOŁO GOSPODYŃ WIEJSKICH W KARNIOWICACH

Udostępnij na facebook!

Stanisława C. z Stowarzyszenie Koło Gospodyń "Razem"w Troszynie

PACHNIE I SMAKUJE NA PEWNO -POZDRAWIAM

1

9 lip 2016, 20:44:15

Gall Anonim

To musi być pyszne!!!

0

11 lip 2016, 09:46:59

Barbara Maria P. z KOŁO GOSPODYŃ WIEJSKICH W KARNIOWICACH

Warto spróbować. Pozdrawiam

0

13 lip 2016, 20:54:27

Przeczytaj również wszystkie artykuły z kategorii >

Lany Poniedziałek – tradycja, radość i symbol odnowy

Drugi dzień Świąt Wielkanocnych, powszechnie znany jako Lany Poniedziałek lub Śmigus-Dyngus, to jedno z najbardziej rozpoznawalnych i lubianych świąt w polskiej tradycji. Choć dziś kojarzy się głównie z polewaniem wodą i dobrą zabawą, jego korzenie sięgają dawnych obrzędów ludowych, w których woda miała znaczenie symboliczne i oczyszczające. Skąd wzięła się tradycja? Zwyczaj Śmigusa-Dyngusa wywodzi się jeszcze z czasów przedchrześcijańskich. Wówczas woda była symbolem życia, odrodzenia i siły natury budzącej się po zimie. Obrzędy polewania wodą miały zapewnić zdrowie, płodność oraz urodzaj. Z czasem tradycje te zostały włączone do kultury chrześcijańskiej i zaczęły towarzyszyć świętowaniu Zmartwychwstania. Pierwotnie „śmigus” oznaczał smaganie gałązkami wierzby, natomiast „dyngus” wiązał się z wykupywaniem się od tego zwyczaju drobnymi podarunkami, najczęściej pisankami. Z biegiem lat oba obrzędy połączyły się w jedną formę – radosnego polewania wodą. Woda, która łączy Lany Poniedziałek to przede wszystkim święto radości, wspólnoty i luzu po czasie powagi Wielkiego Tygodnia. W wielu domach i miejscowościach to dzień spotkań rodzinnych, odwiedzin i wspólnego spędzania czasu. Na wsiach zwyczaj ten miał szczególny charakter. Młodzi chłopcy odwiedzali domy, polewając wodą dziewczęta – co było nie tylko żartem, ale i formą zalotów. Im bardziej ktoś był oblany, tym większym cieszył się zainteresowaniem. Choć dziś ten zwyczaj przybrał bardziej symboliczny i uniwersalny charakter, nadal niesie ze sobą nutę beztroski i śmiechu. Między tradycją a współczesnością Współcześnie Lany Poniedziałek bywa obchodzony w różny sposób. W miastach często ogranicza się do symbolicznego pokropienia wodą, natomiast w mniejszych miejscowościach i na wsiach nadal można spotkać bardziej żywiołowe formy świętowania. Warto jednak pamiętać o umiarze i szacunku dla innych – tradycja powinna łączyć, a nie sprawiać dyskomfort. Coraz częściej podkreśla się, że polewanie wodą powinno być formą zabawy, na którą wszyscy się zgadzają. Głębsze znaczenie Choć Lany Poniedziałek ma lekki i radosny charakter, jego symbolika jest głęboka. Woda, jako znak oczyszczenia, może być dla nas przypomnieniem o nowym początku, który przynosi Wielkanoc. To zaproszenie, by zostawić za sobą to, co trudne, i wejść w codzienność z nową energią i nadzieją. W świecie pełnym pośpiechu takie momenty wspólnej radości są szczególnie cenne. Pozwalają zatrzymać się na chwilę, uśmiechnąć i być razem – z rodziną, sąsiadami, bliskimi. Tradycja, która trwa Lany Poniedziałek to piękny przykład tego, jak dawne obyczaje mogą przetrwać i odnaleźć się w nowoczesnym świecie. Łączy pokolenia, przypomina o korzeniach i wnosi do świątecznego czasu element lekkości i spontaniczności. Bo choć zmieniają się czasy, jedno pozostaje niezmienne — potrzeba radości, bliskości i świętowania życia. A czasem wystarczy do tego… odrobina wody. Czytaj dalej

Największa wolność - Powrót do Domu Ojca

Wielkanoc kojarzy nam się z tradycją: święconką, rodzinnym stołem, wspólnie spędzonym czasem w gronie rodzinnym wiosennymi porządkami. To jednak też czas, w którym my chrześcijanie zatrzymujemy się, by na nowo odkryć sens odkupienia, przebaczenia i powrotu do życia. To święta, które nie tylko przypominają o zwycięstwie Chrystusa nad śmiercią, ale zapraszają nas do osobistej refleksji nad tym, jak wygląda nasza relacja z Bogiem. W tym roku warto spojrzeć na nią przez pryzmat jednej z najbardziej poruszających przypowieści Ewangelii według św. Łukasza – historii o synu marnotrawnym. Historii o człowieku, który szuka swojego miejsca na ziemi, o człowieku, który pragnie wolności, a jednocześnie tęskni za domem. O każdym z nas. Przypowieść o synu marnotrawnym to historia, która nie traci aktualności, bo dotyka najważniejszego pytania: co robimy z wolnością, którą daje nam Bóg?  Syn z przypowieści odchodzi, bo chce żyć po swojemu. Chce sprawdzić, kim jest bez ojca, bez zasad, bez ograniczeń. To pragnienie jest nam bliskie — każdy człowiek chce decydować o sobie, wybierać własną drogę, samodzielnie kształtować swoje życie. Ojciec nie zatrzymuje go siłą, nie moralizuje, nie grozi. Pozwala mu odejść, choć wie, że młody człowiek nie jest jeszcze gotowy, by mądrze zarządzać wolnością, a tak po prostu by mądrze zarządzać swoim życiem. Obraz ojca to obraz Boga, który szanuje ludzką wolność nawet wtedy, gdy prowadzi ona w stronę błędów, zagubienia i cierpienia. Bóg nas nie zatrzymuje. Nie zamyka drzwi abyśmy żyli w izolacji od świata. Nie stawia warunków. Szanuje wolność, nawet jeśli wie, że człowiek może ją źle wykorzystać. To jedna z najbardziej poruszających prawd naszej wiary: Bóg nie chce posłuszeństwa z lęku, ale relacji z wyboru. Przypowieść o synu marnotrawnym pokazuje, że prawdziwa relacja z Bogiem może istnieć tylko wtedy, gdy człowiek wybiera ją w wolności.  Dlatego też ta przypowieść i cały ten świąteczny czas Wielkanocy jak i czas Wielkiego Postu przypominają nam, że ta wolność nie jest ciężarem, lecz przestrzenią, w której możemy wzrastać, szukać, błądzić i wracać. Wielkanoc przypomina nam, że Bóg nie chce niewolników ani ludzi zastraszonych. Chce relacji opartej na wyborze, a nie przymusie. Wolność jest więc fundamentem – darem, który może nas zaprowadzić daleko od domu, ale też jedyną drogą, która pozwala do niego wrócić naprawdę. Przypowieść o synu marnotrawnym pokazuje, że prawdziwa relacja z Bogiem może istnieć tylko wtedy, gdy człowiek wybiera ją w wolności, że ta wolność nie jest ciężarem, lecz przestrzenią, w której możemy wzrastać, szukać, błądzić i wracać. Syn marnotrawny doświadcza konsekwencji swoich decyzji. Traci majątek, poczucie bezpieczeństwa, godność. Dopiero w chwili największego kryzysu zaczyna rozumieć, że wolność bez odpowiedzialności staje się ciężarem. To moment, który wielu z nas zna z własnego życia – chwila, gdy człowiek uświadamia sobie, że sam nie poradzi sobie dalej. Syn marnotrawny szybko odkrywa, że wolność bez odpowiedzialności prowadzi do pustki. Że życie bez korzeni, bez relacji, bez sensu staje się samotnością. To doświadczenie wielu współczesnych ludzi: mamy możliwości, wybory życia, ale często brakuje nam wewnętrznego kompasu. To właśnie w doświadczeniu słabości, grzechu czy zagubienia człowiek odkrywa, jak bardzo potrzebuje Boga. Nie jako surowego sędziego, ale jako Ojca, który czeka. Najpiękniejszy moment przypowieści, który ukazuje nam kochające Boga to ten, w którym ojciec dostrzega syna z daleka. Nie czeka, aż ten dojdzie do domu. Nie pyta o skruchę i rachunek sumienia po prostu wybiega naprzeciw.   To obraz Boga, który nie czeka na idealnych ludzi, ale na ludzi, którzy chcą wrócić, na każdego z nas, którzy chcemy owocnie przeżyć czas wielkiego postu i radości Zmartwychwstania Chrystusa.  Cały czas Wielkiego Postu i Wielkanocy jest dla nas zaproszeniem do powrotu, do odnowienia relacji, która może była zaniedbana, może trudna, może pełna pytań. Bóg nie oczekuje od człowieka perfekcji, lecz szczerości. Nie wymaga bezbłędności, lecz otwartego serca. Chrystus wychodzi z grobu nie po to, by nas rozliczać, ale by nas podnieść. Zmartwychwstanie jest zaproszeniem do nowego początku — niezależnie od tego, jak daleko odeszliśmy. Wielkanoc uczy nas, że Bóg nie chce nas zatrzymać siłą dał nam wolność wyboru, jednak chce nas przyjąć z miłością. A my — jak syn marnotrawny — możemy odkryć, że największą wolnością jest powrót do domu, w którym ktoś na nas czeka, do Domu Naszego Ojca. Niech Zmartwychwstały przyniesie Wam radość, zdrowie i pomyślność. Świętujcie Wielkanoc w gronie najbliższych, pełni nadziei na lepsze jutro. Niech wspiera Was swymi łaskami i da Wam moc pokonywania codziennych trudności Niech otwiera Was na miłość oczekającego na Was Ojca! ks. Jarosław Leśniak  Duszpasterz Rolników Archidiecezji Łódzkiej Czytaj dalej

Tradycje, które łączą pokolenia

Kolorowe pisanki, zapach świeżo pieczonej baby i radosny śmiech przy świątecznym stole. Wielkanoc od lat pozostaje jednym z najbardziej rodzinnych i pogodnych świąt. To czas, gdy dawne zwyczaje spotykają się z nowoczesnością, a tradycje wciąż potrafią wywołać dziecięcy zachwyt. Wielkanoc w Polsce ma wyjątkowy smak i atmosferę. Już na kilka dni przed świętami domy wypełniają się krzątaniną: malowaniem jajek, pieczeniem mazurków i przygotowywaniem koszyczka ze święconką. Pisanki, od tych skromnie barwionych cebulą po misternie zdobione małe dzieła sztuki, są symbolem odradzającego się życia i jednym z najbardziej lubianych elementów świąt. Nieodłącznym zwyczajem jest także święcenie pokarmów w Wielką Sobotę. Koszyczki przystrojone bukszpanem, białą serwetką i kolorowymi wstążkami niosą do kościoła zarówno dzieci, jak i dorośli. W środku obowiązkowo znajdują się jajka, chleb, sól, kiełbasa i chrzan, każdy z tych produktów ma swoje symboliczne znaczenie, ale dla najmłodszych najważniejsze jest zwykle to, by w koszyczku znalazł się także czekoladowy zając. Niedzielne śniadanie wielkanocne to prawdziwe święto smaków i rodzinnego ciepła. Dzielenie się jajkiem, składanie życzeń i wspólne biesiadowanie przy stole pełnym żurku, białej kiełbasy oraz słodkości tworzą atmosferę bliskości. To moment, w którym tradycja najmocniej pokazuje swoją siłę, łączy pokolenia i przypomina, jak ważne są wspólne chwile. A potem przychodzi najbardziej wesoły akcent świąt, czyli lany poniedziałek. Śmigus-dyngus od lat wywołuje salwy śmiechu, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży, choć dorośli także często dają się porwać tej zabawie. Symboliczna odrobina wody ma przynieść szczęście i pomyślność, a przy okazji skutecznie budzi nawet największych śpiochów. Wielkanocne tradycje, choć zakorzenione w historii, wciąż mają w sobie świeżość i lekkość. To święta pełne kolorów, rodzinnego ciepła i małych rytuałów, które sprawiają, że co roku wracamy do nich z prawdziwą przyjemnością. Czytaj dalej

Trwa przekierowywanie...

Trwa przetwarzanie ...

Twój kłos został poprawnie oddany!

Twój kłos został usunięty!

Wystąpił błąd podczas kłosowania. Twój kłos nie został oddany!

Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.

Aktualnie trwa modernizacja sklepu.
Zapraszamy już wkrótce!

Korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

Zamknij