Aktualności

30 28
Kłosuj Komentuj Ulubione

Ruszył nowy Konkurs - nie przegap!

Nowy portal mojeKGW.pl to możliwość promocji i prezentacji kół w całej Polsce, ale również wyjątkowa szansa uwiecznienia naszej wspaniałej polskiej tradycji w nowoczesny sposób.
To możliwość przekazania historii, bogatej kultury i obrzędowości kół młodszym pokoleniom.

Pokażcie, że jesteście organizacją, idącą z duchem czasu!

 

Zdobądźcie Tytuł „Koło Tradycyjne i Nowoczesne”

 

Jak zdobyć Tytuł „Koło Tradycyjne i Nowoczesne”?

Krok 1. - Załóżcie stronę swojego koła na portalu mojeKGW.pl

Krok 2. - Dodajcie historię swojego koła w kategorii „O nas”

Krok 3. - Opublikujcie 2 artykuły w dwóch dowolnych kategoriach, tj.: Kulinaria, Talenty i pasje, Nasze Sukcesy, Rozrywka.

Krok 4. - Prześlijcie zgłoszenie za pośrednictwem formularza kontaktowego, znajdującego się w zakładce Kontakt, podając w treści nazwę koła, login organizacji i hasło „Koło Tradycyjne i Nowoczesne” (np. KGW Niezapominajka, KGW0001, „Koło Tradycyjne i Nowoczesne”).

 

500 kół, które spełni powyższe warunki, zdobędzie prestiżowy Tytuł „Koło Tradycyjne i Nowoczesne” na portalu mojeKGW.pl oraz Dyplom. To unikatowe odznaczenie otrzymają Koła, które idą z duchem czasu, a jednocześnie mają do przekazania ważne tradycyjne wartości. Wykorzystują nowoczesne media, aby promować i przekazywać dalej naszą bogatą historię i  polską, ludową tradycję!

 

Zachęcamy do promocji bogatej tradycji kół z portalem mojeKGW.pl !

Poniżej znjadziecie krótkie filmiki instruktażowe, które przeprowadzą Was przez proces tworzenia strony koła oraz publikacji artykułu na portalu mojeKGW.pl:

1. Jak stworzyć stronę koła

2. Jak dodać artykuł?

 

W przypadku jakichkolwiek pytań prosimy o kontakt na adres mailowy konkurs@mojekgw.pl lub pod bezpłatnym numerem telefonu: 800 007 444. Wszystkie Koła, które już posiadają swoją stronę i wykonały pozostałe kroki powinny jedynie wysłać zgłoszenie poprzez zakładkę Kontakt.

Zobacz, które koła zdobyły już tytuł "Koło Nowoczesne i Tradycyjne" - kliknij tutaj !

Redakcja mojeKGW.pl ..

Udostępnij na facebook!

Magdalena S.

Serdecznie zachęcam wszystkie idące z duchem czasu KGW! A przecież na naszym portalu są tylko takie :)

11

22 mar 2016, 08:32:10

Krzysztof K.

Świetna zabawa!

1

14 lis 2015, 00:07:21

Agata D. z Koło Gospodyń Wiejskich w Żerechowie

Nie wiem jak przesłać koło??? W zakładce kontakt jest tylko formularz abym przesłała do was zapytanie ,pomóżcie ! :)

0

9 lis 2015, 17:59:37

Redakcja mojeKGW.pl ..

Pani Agato - proszę właśnie poprzez formularz "Kontakt" czyli zapytanie do redakcji przesłać dane swojego Koła - np. KGW w Żerechowie, KGW000002, Koło Tradycyjne i Nowoczesne - jeżeli oczywiście przeszliście już wszystkie kroki :)

0

10 lis 2015, 08:53:37

Gall Anonim

Drogie Panie, pokażcie Waszą wielką siłę! Codziennie mnie zadziwiacie pomysłami i inicjatywami. Teraz pewnie też tak będzie, takich odnaczeń mamy tylko 500!

4

17 lis 2015, 16:59:15

Stanisława R. z Stowarzyszenie Koło Gospodyń Wiejskich "Lesianki"

Witam serdecznie:) Mam problem z wklejaniem dokumentu tekstowego przy tworzeniu artykułu. Proszę o instruktaż. Dziękuję za pomoc , pozdrawiam

0

11 lis 2015, 22:07:12

Redakcja mojeKGW.pl ..

Pani Stanisławo, bardzo prosimy, aby skontaktowała się Pani z nami pod numerem telefonu 800 007 444 lub pod adresem mailowym redakcja@mojekgw.pl - postaramy się wspólnie rozwiązać ten problem.

0

12 lis 2015, 16:21:16

Dariusz T. z KGW Wiadrów - Koło Gospodyń Wiejskich w Wiadrowie

Super pomysł z tym konkursem! :) Nasze KGW Wiadrów - Koło Gospodyń Wiejskich w Wiadrowie też bierze udział w tym konkursie :)

4

20 lis 2015, 11:18:55

Krystyna P. z Koło Gospodyń Wiejskich Wioska

Wspaniała sprawa, doskonały instruktaż .Dzięki.

3

16 lis 2015, 11:31:26

Agata S. z Koło Gospodyń Wiejskich Umianowice

KGW UMIANOWICE jak zwykle też się bawi ;)

2

17 lis 2015, 08:41:30

Ewa M. z Trębolanki

My również się dołączamy:)

2

18 lis 2015, 08:50:01

Magdalena S.

Jesteście wspaniali! Strony kół i artykuły pojawiają się w zawrotnym tempie. Cieszymy się, że portal sprawia Wam tyle radości i satysfakcji! :)

1

18 lis 2015, 09:29:03

Malgorzata K.

KOŁO GOSPODYŃ WIEJSKICH „KORYTNICZANKI” powstało 20.05.2011 roku. Założycielem Koła jest Małgorzata Kukuryk, Prezesem jego jest Pani Jolanta Bąk, v-ce prezes Edyta Ciepluch. Okazała się, że oprócz talentów gotowania i pieczenia ładnie śpiewamy więc powstał ZESPÓŁ ŚPIEWACZY KORYTNICZANKI debiutując na dożynkach parafialnych . Kierownikiem zespołu śpiewaczego została Pani Elżbieta Korczyk. W zespole występuje 24 panie, które przez pół roku śpiewały a capella, a od kwietnia 2012 roku prowadzi go instruktor Marek Kosowski z Jędrzejowa. Dziewczęta z koła przez swoją ciężką pracę i zarobione przez to pieniądze zakupiły sobie spódnice, gorsety, korale, buty i chusty oraz sukienki. W 2014 roku Urząd Marszałkowski Województwa Świętokrzyskiego i Gmina Sobków ufundowali zespołowi stroje ludowe zgodne z rejonem w którym mieszkają. Zespół po trzech miesiącach istnienia odniósł pierwszy sukces otrzymując nominację do XIX Wojewódzkiego Przeglądu Kolęd i Pastorałek we Włoszczowie jako jedyny z Powiatu Jędrzejowskiego. Za rok sukces został powtórzony „Korytniczanki” znów nominowane do XX Świętokrzyskiego Konkursu Kolęd i Pastorałek – Włoszczowa 2013. W Tokarni następny sukces . Podczas finału XII edycji konkursu „Smaki Regionów” ich Nalewka Grodziskowa zwana „ Proboszczówką” zdobyła I miejsce w kraju. Ponadto nasz śpiew zrobił furorę i nagrano audycję którą słyszeliśmy w radio Kielce. Następny sukces to II miejsce w IX Festiwalu Pieśni Wielkopostnych – Daleszyce 2013 . W tym roku w Świetlicy Wiejskiej w Korytnicy odbyły się I Warsztaty Wielkanocne zorganizowane przez nasze Koło Gospodyń Wiejskich. W zajęciach udział wzięła spora liczba mieszkańców, między innymi: dzieci, rodzice, dziadkowie oraz panie z zespołu śpiewaczego „Korytniczanki”. Celem warsztatów było kultywowanie ludowych tradycji związanych z obchodami Świąt Wielkanocnych. Wszyscy uczestnicy mogli stworzyć oryginalne pisanki, zrobić świąteczne ozdoby na stół i do koszyka wielkanocnego oraz wspólnie przygotowali palmę na Niedzielę Palmową. ZESPÓŁ ŚPIEWACZY KORYTNICZANKI uczestniczący w XXXVII Buskich Spotkaniach z Folklorem w Jędrzejowie zostały nominowane do finału . Natomiast w XXXVIII Buskich Spotkaniach z Folklorem otrzymaliśmy wyróżnienie w finale. Kolejny wielki sukces odniosły panie , podczas konkursu organizowanego przez Polskie Radio Kielce „Jawor – u źródeł kultury" „Korytniczanki zostały wyróżnione w dwóch kategoriach jako „Zespół śpiewaczy”, i w kategorii „Kultywowanie ludowych tradycji kulinarnych”. Zespół bierze również czynny udział w różnych imprezach i przeglądach na terenie gminy ( Festyn Krew Darem Życia), powiatu ( Święto Kłosa) i województwa ( Piknik zbożowy, Hubertus, Dni Kielc i wiele innych) . W 2013 roku Koło Gospodyń Wiejskich ostało nominowane na NAJLEPSZE KGW W WOJEWÓDZTWIE ŚWIĘTOKRZYSKIM i w wyniku czego otrzymało 5 miejsce w województwie , a I w Powiecie Jędrzejowskim na 84 koła biorące udział w konkursie. NATOMIAST W 2014 ROKU W TYM SAMYM KONKURSIE ZAJĘŁO I MIEJSCE W WOJEWÓDZTWIE ŚWIĘTOKRZYSKIM i I W POWIECIE JĘDRZEJOWSKIM. Panie z KGW w swoim środowisku kultywują tradycje ludowe i są bardzo przedsiębiorcze. Ich koleżanka Małgorzata Kukuryk została w 2013 roku Kobietą Przedsiębiorczą zajmując I miejsce w powiecie , a III w województwie. Dbamy o czystość wsi, uczestniczą w uroczystościach kościelnych, pomagają w przygotowaniu imprez i różnych spotkań, gdzie prezentują swoje rękodzieła i degustacje dawnych potraw jak furgoły korytnickie, gołąbki z kaszy jaglanej, dworskie pierogi , kapustę z grochem, kaszę jaglaną ze śliwkami, gęś z pieca chlebowego oraz pyszne ciasta. KGW „ KORYTNICZANKI” ma swój lokal w świetlicy wiejskiej, gdzie spotyka się co czwartek. Przy wspólnej kawie i herbacie opowiada się o starych tradycjach i wierzeniach ludowych oraz śpiewa piosenki ludowe.

2

13 gru 2015, 23:30:15

Malgorzata K.

Najlepsze Koło Gospodyń Wiejskich w świętokrzyskim w 2014 roku

0

19 lis 2015, 11:06:50

Redakcja mojeKGW.pl ..

Pani Mario, zachęcamy do opublikowania historii koła jako artykuł, w kategorii "O nas". Wówczas więcej osób będzie miało szansę dowiedzieć się o Państwa działalności :)

3

20 lis 2015, 15:22:44

Dariusz T. z KGW Wiadrów - Koło Gospodyń Wiejskich w Wiadrowie

Takze Serdecznie zachęcam wszystkie idące z duchem czasu KGW do udzialu w konkursie!!! http://jawor24h.pl/powiat/wiadomosci/6906/500-kgw-z-calej-polski-ma-szanse-na-wyjatkowy-tytul-kolo-tradycyjne-i-nowoczesne

2

25 lis 2015, 09:25:04

Stanisława K. z STOWARZYSZENIE KGW " KANWA' w Orchowie

Witam, przeszłyśmy wszystkie kroki w konkursie KOŁO TRADYCYJNE I NOWOCZESNE czekamy na odpowiedź ,pozdrawiam....

1

24 lis 2015, 14:06:23

Redakcja mojeKGW.pl ..

Pani Stanisławo, zgłoszenie zostało jak najbardziej przyjęte - mamy nadzieję, że otrzymała Pani naszą odpowiedź. Pozdrawiamy :)

0

26 lis 2015, 08:44:17

Anna O. z Koło Gospodyń Wiejskich z Żerocina

Koło Gospodyń Wiejskich z Żerocina (lubelskie) równiez przyłączy się do konkursu. Pozdrawiam :-)

0

30 lis 2015, 14:44:44

Anna O. z Koło Gospodyń Wiejskich z Żerocina

W jaki sposób można się spodziewać potwierdzenia, że zgłoszenie dotarło do redakcji? :-) Pozdrawiam

0

2 gru 2015, 16:03:40

Gall Anonim

Odpowiadamy na zgłoszenia przez portal lub mailowo. W przyszłym tygodniu będziemy aktualizować listę.

0

2 gru 2015, 16:57:55

Danuta K. z Stowarzyszenie Młodów-Głębokie

Przeszłyśmy wszystkie etapy rejestracji, koło zostało zgłoszone do konkursu. Czy mamy szansę otrzymać tytuł?

0

22 sty 2016, 22:37:41

Redakcja mojeKGW.pl ..

Pani Danuto, listę laureatów aktualizujemy co kilka dni. Pani organizacja jest oczywiście w gronie zwycięzców :) Gratulujemy i zachęcamy do regularnego publikowania relacji z wydarzeń z życia koła! :)

0

25 sty 2016, 14:20:22

Elżbieta C.

Nasze Koło Gospodyń Wiejskich w Mnichowie zdobyło tytuł "Koło Nowoczesne i Tradycyjne" jesteśmy bardzo dumne. Zachęcamy, zdobywajcie, warto :) Pozdrawiamy wszystkie koła :)

1

5 lip 2016, 21:47:31

Maria K. z Koło Gospodyń Wiejskich w Łękach Dukielskich

dlaczego nie otrzymałam gazety nasze koło

0

9 lip 2016, 17:26:44

Redakcja mojeKGW.pl ..

Pani Mario, cierpliwości. Kwartalniki "mojeKGW" są w dystrybucji i na pewno niebawem dotrą.

0

11 lip 2016, 11:16:51

Sławomir P. z Stowarzyszenie NIEZNANOWICE.pl

Czy wiadomo już coś na temat listy dodanych kolejnych kół ? I czy Nasze głoszenie zostało przyjęte ? Dziękujemy

0

1 wrz 2016, 17:30:09

Redakcja mojeKGW.pl ..

Panie Sławomirze, lista jest zaktualizowana, a na Państwa stronie widnieje odznaczenie. Gratulujemy! :)

0

2 wrz 2016, 09:41:48

Brygida P. z Stowarzyszenie Razem dla wsi Żurawia-Włodzimierzewo

Witam jeżeli dobrze rozumiem to konkurs nadal aktualny tylko ja mam problem ze znalezieniem zakładki Kontakt ot taki drobiazg.

0

25 wrz 2017, 18:18:47

Brygida P. z Stowarzyszenie Razem dla wsi Żurawia-Włodzimierzewo

Już załatwione zgłoszenie wysłane.Pozdrawiam serdecznie.

1

3 paź 2017, 14:23:36

Przeczytaj również wszystkie artykuły z kategorii >

Targi staroci – podróż w czasie nie tylko w Łodzi

Miłośnicy przedmiotów z duszą dobrze wiedzą, że prawdziwe skarby nie kryją się w galeriach handlowych, lecz tam, gdzie historia miesza się z codziennością. Jednym z takich miejsc jest Bałucki Rynek, a dokładniej pchli targ przy ulicach Dolnej i Ceglanej w Łódź. To przestrzeń, która od lat przyciąga kolekcjonerów, poszukiwaczy okazji i wszystkich tych, którzy wierzą, że przedmioty mogą mieć swoją opowieść. Już od pierwszych chwil czuć tu niepowtarzalną atmosferę. Stare zegary, porcelana, książki, biżuteria czy meble – każdy przedmiot zdaje się szeptać historię minionych lat. To właśnie tutaj można natrafić na rzeczy unikatowe, często zapomniane, które tylko czekają na drugie życie w nowym domu. Najlepszym dniem na wizytę jest sobota, kiedy targ tętni życiem, a alejki wypełniają się sprzedawcami i kupującymi. Nie oznacza to jednak, że w inne dni nie warto zajrzeć – wręcz przeciwnie. Piątki czy wtorki potrafią zaskoczyć spokojniejszą atmosferą i równie ciekawymi znaleziskami. Każda wizyta jest inna, każda może przynieść coś wyjątkowego. A o jakie „perełki” tu chodzi? Czasem to drobiazg o niewielkiej wartości materialnej, ale ogromnym uroku. Innym razem – prawdziwa okazja, jak choćby komplet porcelanowych bulionówek z dawnej Fabryka Porcelany Stołowej Karolina, który można zdobyć za symboliczne kilka złotych. Takie historie nie zdarzają się w zwykłych sklepach – one rodzą się właśnie na targach staroci. Choć Bałucki Rynek jest jednym z najbardziej charakterystycznych punktów na mapie Łodzi, podobne miejsca znajdziemy w wielu miastach Polski i Europy. Każdy targ ma swój rytm, swoją społeczność i swoje tajemnice. Łączy je jedno – magia odkrywania i radość z odnajdywania rzeczy, które przetrwały próbę czasu. Wizyta na pchlim targu to coś więcej niż zakupy. To podróż w przeszłość, spotkanie z historią i dowód na to, że piękno nie przemija – zmienia tylko właściciela. I jest duża szansa, że nie wrócicie stamtąd z pustymi rękami Czytaj dalej

„Muzeum na obcasach” w Muzeum Zamoyskich w Kozłówce

Spotkania kobiet mają w sobie szczególną siłę – są przestrzenią, w której codzienność splata się z historią, doświadczenie z inspiracją, a tradycja z nowoczesnością. Takie właśnie było tegoroczne świętowanie Dnia Kobiet podczas wydarzenia „Muzeum na obcasach” w Muzeum Zamoyskich w Kozłówce – pełne ciepła, uważności i piękna w najróżniejszych jego odsłonach. Pałacowe wnętrza na jeden dzień stały się miejscem wyjątkowego spotkania – nie tylko z historią, ale przede wszystkim z drugim człowiekiem. Opowieści o dawnych zwyczajach, modzie i codziennym życiu kobiet pozwoliły spojrzeć na przeszłość z nowej, bardziej osobistej perspektywy. Program wydarzenia był bogaty i różnorodny, a każda jego część wnosiła coś unikalnego. Uczestnicy mogli wziąć udział w warsztatach palm wielkanocnych prowadzonych przez Małgorzatę Danilkiewicz, a także w warsztatach florystycznych, które pozwalały tworzyć piękno z natury. Niezwykłym doświadczeniem był również „Podwieczorek u Anieli” prowadzony przez Magdalenę Pilsak – spotkanie przy herbacie, pełne rozmów i atmosfery dawnych czasów. Dużym zainteresowaniem cieszyły się pokazy mody, które przenosiły widzów w różne epoki. Pokaz mody powojennej, przygotowany przez modelki z Klubów Seniora z Niedźwiady, Tarła i Zabiela pod kierunkiem Oliwii Kaczmarzewskiej, z udziałem gościa specjalnego Kamila Strużka, ukazał elegancję i codzienność tamtych lat. Równie poruszające były pokazy mody XIX-wiecznej – zarówno w wykonaniu Skrobowianek – Koła Gospodyń Wiejskich w Skrobowie pod opieką Karoliny Wilkowicz, jak i grupy „Zakochani w Nałęczowie”. Wydarzenie wzbogacił także występ Kamila Strużka, który nadał spotkaniu artystycznego charakteru i podkreślił jego wyjątkową atmosferę. Uczestnicy mogli również wziąć udział w spotkaniu „Sztuka prowadzenia domu”, prowadzonym przez Katarzynę Kot – refleksji nad codziennością, która w kobiecym wydaniu staje się sztuką samą w sobie. Nie zabrakło także zwiedzania tematycznego „Pałac Zamoyskich oczami kobiet”, które pozwoliło odkryć historię miejsca z bardziej wrażliwej, pełnej emocji perspektywy. Takie wydarzenia pokazują, jak ważne są przestrzenie budowane wokół kobiecej energii – otwartej, twórczej i wspierającej. To właśnie w nich rodzi się wspólnota, w której każda historia ma znaczenie, a każda osoba jest wysłuchana. Spotkania te przypominają również, że kobiecość ma wiele wymiarów – od codziennych obowiązków, przez pasje i talenty, aż po rolę, jaką kobiety odgrywały i odgrywają w historii. „Muzeum na obcasach” to także piękny przykład współpracy i zaangażowania wielu środowisk. Dzięki obecności i wsparciu lokalnych grup, twórców oraz pasjonatów możliwe było stworzenie wydarzenia, które nie tylko zachwycało programem, ale przede wszystkim budowało relacje. W czasach, gdy tak wiele uwagi poświęcamy pośpiechowi i obowiązkom, takie spotkania przypominają o tym, co najważniejsze – o potrzebie bycia razem, dzielenia się doświadczeniem i czerpania radości z prostych chwil. Są ważne, bo wzmacniają. Są piękne, bo prawdziwe. I dlatego zapraszam Państwa do Muzeum Zamoyskich w Kozłówce! Sylwia Skulimowska  *Zdjęcia i informacje o wydarzeniu Muzeum Zamoyskich w Kozłówce: https://www.facebook.com/share/p/1C9MykMyaQ/ Czytaj dalej

Seniorzy z miasta na wsi u rolników – dwa tygodnie wspólnej pracy zamiast samotności

W ramach pilotażu projektu „Rezydencje dobrostanu” samotni seniorzy z miasta spędzają dwa tygodnie w rodzinnych gospodarstwach rolnych. To nie wakacje ani opieka wytchnieniowa – seniorzy stają się częścią życia rodziny, pomagając przy ogrodzie, zwierzętach, uprawach szklarniowych czy porządkach w sadzie.​ Autorzy i program Innowację stworzyli – Celina Maciejewska, łódzka psycholożka, jednocześnie rolniczka i miejska rzeczniczka ds. seniorów wraz z osobą dojrzałą – Jagodą Kropidłowską. Projekt realizowany jest w ramach „Generatora innowacji. Sieci wsparcia 3” – programu testującego nowe rozwiązania na rzecz poprawy jakości życia osób starszych.​ Jak to działa? Dziesięciu seniorów trafi do dziesięciu gospodarstw (głównie prowadzonych przez aktywne społecznie rolniczki). Przed pobytem obie strony poznały się na całodniowym szkoleniu integracyjnym, gdzie dopasowano pary. Praca jest realna i dostosowana do możliwości – od zakładania ogródka po karmienie zwierząt.​ Badania (poziom kortyzolu, dopaminy, testy psychologiczne) sprawdzą, czy pobyt poprawia dobrostan seniorów. Pobyty ruszą po Wielkanocy, raport końcowy – do końca maja. Sukcesem tego projektu będzie jego upowszechnienie szerokiemu gronu odbiorców, ale najważniejsze są relacje jakie się nawiążą.   Seniorzy na wsi, rolniczki i rolnicy w roli gospodyń i gospodarzy Kiedy pani Jagoda opowiada o swoim marzeniu, brzmi to bardzo zwyczajnie: „Chciałabym pojechać na wieś, popracować chwilę w ogrodzie, wśród zwierząt. Tylko… nie mam z kim i dokąd”. To zdanie wypowiedziane przez osobę aktywną, śpiewającą w chórze, uczęszczającą na zajęcia dla osób starszych – stało się jednym z impulsów do stworzenia projektu „Rezydencje dobrostanu”.​ O projekcie opowiada Celina Maciejewska, jego współautorka, łódzka psycholożka, rolniczka i jednocześnie miejska rzeczniczka ds. seniorów, która od lat żyje jedną nogą w świecie miejskich seniorów, a drugą w realiach rodzinnego gospodarstwa.​ Dwa tygodnie na wsi zamiast opieki wytchnieniowej Idea „Rezydencji dobrostanu” jest prosta: senior z dużego miasta na dwa tygodnie wprowadza się do czynnego gospodarstwa rolnego. Nie przyjeżdża tam na wakacje ani do domu opieki wytchnieniowej, gdzie spędza kilka godzin dziennie na obserwowaniu zajęć gospodarzy. Przyjeżdża po to, by zostać częścią rodziny rolników – razem z nimi żyć, jeść, rozmawiać i pracować.​ – Od początku bardzo jasno mówiliśmy: to nie jest agroturystyka, to nie jest terapia, gdzie senior siedzi i patrzy, jak inni coś robią – podkreśla prowadząca projekt. – To jest normalna, choć oczywiście dostosowana do możliwości, praca w gospodarstwie. W zamian osoba dojrzała zyskuje coś, czego w mieście często jej brakuje: poczucie sprawczości, bycia potrzebnym, bliski kontakt z naturą i dobre, zdrowe jedzenie.​ Pilotaż projektu obejmuje dziesięć gospodarstw rolnych i dziesięciu rezydentów – seniorów, którzy spędzą dwa tygodnie w gospodarstwie u rolników. Zanim jednak do tego dojdzie, obie strony muszą się poznać i przełamać pierwsze lody. Temu służyło długie, całodniowe szkolenie integracyjne, podczas którego powstawały pierwsze pary – konkretne gospodarstwo i konkretna osoba starsza.​ – Zdarzało się, że pięć osób chciało jechać do tej samej rolniczki, bo tak świetnie się zaprezentowała – mówi nasza rozmówczyni. – Ale nie chodzi o to, by całkowicie przeorganizować życie gospodarstwa. To ma być włączenie seniora w istniejący rytm, a nie rewolucja.​ Co senior robi na wsi? Praca seniora w gospodarstwie nie jest przypadkowa. Każdy rolnik wspólnie z rezydentem przygotowuje plan zadań – uwzględniając jego możliwości, zdrowie, doświadczenie i zainteresowania.​ – W jednym gospodarstwie senior założy ogródek warzywny, na co już namawia rolniczkę – opowiada Celina Maciejewska. – W innym będzie pomagał przy zwierzętach: podawał wodę i karmę, spędzał z nimi czas, oswajał je z obecnością obcych, bo część z nich ma docelowo pełnić funkcję zwierząt terapeutycznych.​ Gdzie indziej zadaniem może być pomoc przy uprawach szklarniowych, zbieraniu roślin, porządkowaniu sadu, przenoszeniu i układaniu gałęzi po cięciu drzew. Zdarzają się też zadania bardziej domowe – jedna z rolniczek marzy, by ktoś ugotował ciepły obiad wtedy, kiedy ona sama nie ma na to czasu.​ – To nie są rzeczy na niby. To realna, potrzebna w gospodarstwie praca, którą trzeba wykonać. Senior nie jest obciążeniem, tylko partnerem. On wkłada swój wysiłek, doświadczenie, umiejętności, a w zamian dostaje pobyt w żywym gospodarstwie, relacje i zdrową żywność prosto z pola.​ Do projektu zgłosili się bardzo różni ludzie. Część seniorów wychowała się na wsi, ale od lat mieszka w mieście i nie ma już na co dzień kontaktu z rolnictwem. Inni to mieszczuchy, którzy wieś znają wyłącznie z wyobrażeń i ogródków działkowych. – Na etapie rekrutacji bardzo jasno pokazywaliśmy, że to jest ciężka praca, a nie dwa tygodnie wakacji – zaznacza prowadząca.​ Zaskakująca okazała się też struktura uczestników: po stronie rolników zgłosiły się prawie wyłącznie kobiety – aktywne społecznie rolniczki, angażujące się w życie lokalnych społeczności. Po stronie seniorów proporcje kobiet i mężczyzn okazały się niemal równe.​ – Wszyscy powtarzają, że mężczyźni znikają po przejściu na emeryturę, że ich nie widać w działaniach społecznych. A tu okazało się, że bardzo wielu panów chce po prostu konkretnej pracy. To dla mnie ważny sygnał: w dojrzałym wieku często nie brakuje sił, tylko okazji, by je sensownie wykorzystać – zauważa Celina Maciejewska. Pilotaż pod okiem naukowców „Rezydencje dobrostanu” to nie tylko społeczny eksperyment, ale i projekt z zapleczem badawczym. Pilotaż, który będzie trwał sześć miesięcy, ma dać odpowiedź na kluczowe pytanie: czy pobyt i praca w gospodarstwie rolnym realnie poprawiają dobrostan seniorów.​ – Nie chcemy opierać się wyłącznie na wrażeniach czy obserwacjach, choć te są bardzo pozytywne już na etapie rekrutacji. Dlatego badamy poziom różnych hormonów, m.in. dopaminy i kortyzolu, które pozwalają ocenić poziom stresu i poczucie szczęścia – podkreśla organizatorka. Seniorzy przechodzą badania dwa razy: tuż przed wyjazdem na wieś oraz bezpośrednio po zakończeniu pobytu. Do tego dochodzą testy psychologiczne, oceniające subiektywne poczucie dobrostanu. W trakcie całego projektu prowadzone jest też tzw. mikrotestowanie – zespół regularnie zbiera uwagi od seniorów i rolników, na bieżąco modyfikując rozwiązania organizacyjne.​ – Cały czas powtarzamy: to jest pilotaż. Jeśli relacja się nie klei, jeśli ktoś źle się czuje, jeśli wyjdzie na jaw np. alergia, o której nikt nie wiedział – zawsze można przerwać pobyt i rozwiązać umowę. Nikogo nie zmuszamy do dotrwania do końca za wszelką cenę– mówi nasza rozmówczyni. Zgodnie z harmonogramem, dwutygodniowe pobyty seniorów w gospodarstwach ruszą po Wielkanocy, a do końca maja powstanie raport końcowy wraz z opisem całej innowacji: krok po kroku, z narzędziami, które się sprawdziły, i tymi, które trzeba było porzucić lub zmienić. Materiały trafią m.in. na stronę projektu „Generator innowacji. Sieci wsparcia 3”, gdzie publikowane są rozwiązania poprawiające jakość życia osób starszych.​ – Marzymy o tym, że jeśli wyniki będą dobre, Ministerstwo przyjrzy się temu bliżej i być może powstaną programy, które pozwolą takie rezydencje upowszechnić. Ale nawet jeśli to się nie wydarzy od razu, relacje zawiązane w pilotażu mogą żyć własnym życiem. Już dziś słyszę od seniorów, że chętnie wróciliby do „swojego” rolnika po zakończeniu projektu. – mówi. Samotność, sprawczość i pomoc w gospodarstwie Projekt może być odpowiedzią na dwa równoległe kryzysy: samotności seniorów i braku rąk do pracy w gospodarstwach.​ – Samotność jest w gruncie rzeczy chorobą cywilizacyjną późnego wieku – mówi nasza rozmówczyni. – W Łodzi, gdzie pracuję jako rzeczniczka ds. seniorów, ogromna część starszych kobiet żyje samotnie, często w gorszej sytuacji ekonomicznej niż małżeństwa z dwiema emeryturami. Jednocześnie rolnicy niemal zawsze potrzebują pomocy – czy to przy obiedzie, czy przy odkręceniu kranów nawadniania, czy przy drobnych pracach w sadzie.​ Projekt wyraźnie przełamuje stereotyp seniora jako wyłącznie odbiorcy opieki. – Wielu ludzi myśli: „Senior na wsi? Przecież trzeba będzie się nim opiekować, pilnować go, żeby nic mu się nie stało.” A my mówimy: nie, tu przyjeżdża osoba sprawna, która chce pracować. To nie jest ciężar, to jest zasób.​ To myślenie idzie zresztą w parze z szerszą zmianą obrazu starości. Coraz częściej widzimy osoby po sześćdziesiątce i siedemdziesiątce, które zaczynają studia, robią doktoraty, angażują się w działalność społeczną. Kiedyś po sześćdziesiątce czekało się na kres życia, dziś coraz więcej osób świadomie planuje kolejne dwadzieścia lat życia, szukając wyzwań i sensu – zauważa rozmówczyni.​ W tym sensie „Rezydencje dobrostanu” są nie tylko pilotażem usługi, ale też projektem, który ma pokazać rolnikom, że osoba starsza może być partnerem, a nie wyłącznie obiektem troski. Seniorom zaś, że ich doświadczenie i kompetencje są realnie potrzebne.​ – Bardzo zależy nam na równowadze – mówi prowadząca. – W tym projekcie seniorzy są ważni, ale równie ważni są rolnicy. Rzeczniczka seniorów: od skarg po warsztaty Rozmowa o „Rezydencjach dobrostanu” naturalnie prowadzi do drugiej roli naszej rozmówczyni – rzeczniczki ds. seniorów w Łodzi. To stanowisko, w którym łączą się funkcje reprezentowania interesów osób starszych na zewnątrz oraz bardzo konkretna, codzienna praca z pojedynczymi ludźmi.​ – Senior może przyjść do mnie z ulicy – tłumaczy – opowiedzieć o swoim problemie, jeśli dotyczy on funkcjonowania w mieście. Czasem jest to kwestia medyczna, wtedy odsyłam do rzecznika praw pacjenta. Czasem problem prawny – wtedy kieruję do nieodpłatnej pomocy prawnej. Pomagam też pisać pisma, wskazuję właściwego urzędnika lub dzwonię w imieniu danej osoby.​ Ale spora grupa seniorów trafia do rzeczniczki z zupełnie inną potrzebą: chcą coś robić, realizować własne pomysły, ale brakuje im zasobów – sali, kontaktów, czy parasolowej instytucji. – Przychodzą do mnie np. panie, które prowadzą warsztaty profilaktyki nietrzymania moczu, szukając miejsca, gdzie mogłyby je organizować – opowiada. – Albo grupy chcące złożyć projekt w konkursie grantowym potrzebujące wsparcia merytorycznego czy medialnego.​ Jako psycholożka i rzeczniczka sama prowadzi liczne działania profilaktyczne dotyczące chorób otępiennych, aktywności społecznej, troski o mózg i sprawność poznawczą w wieku 40+ i później. – Wciąż panuje przekonanie, że problemy z pamięcią są czymś oczywistym w starości, czymś, co trzeba po prostu przyjąć – mówi. – A ja powtarzam: wiek jest tylko czynnikiem ryzyka. Możemy bardzo wiele zrobić, by ten spadek był powolny i nie musiał prowadzić do otępienia.​ W pracy rzeczniczki ważny jest też obszar zdrowia psychicznego. Nasza rozmówczyni z dużym uznaniem mówi o projektach, takich jak szkoły zdrowienia czy Fundacja Otwartych Seminariów Filozoficzno Psychiatrycznych, gdzie osoby starsze z doświadczeniem kryzysu psychicznego pełnią rolę samorzeczników.​ – Na szkoleniu słuchałam siedemdziesięcioletniej pani z chorobą dwubiegunową, która opowiadała o wieloletnim zmaganiu się z brakiem diagnozy i wsparcia – wspomina. – To było poruszające. Dla osób w podobnej sytuacji rozmowa z kimś, kto zna problem z autopsji, bywa ważniejsza niż pięć minut u lekarza, który tylko wypisuje receptę.​ Wszystkie te wątki – zdrowie fizyczne, psychiczne, samotność, aktywność społeczna – splatają się w jednym pytaniu: jak sprawić, by rosnąca grupa seniorów nie była postrzegana jako obciążenie, lecz jako świadoma, sprawcza część społeczeństwa.​ – Myślę, że „Rezydencje dobrostanu” są jedną z odpowiedzi – mówi na koniec Celina Maciejewska. – Jeśli choć kilka par senior–rolnik z tego pilotażu zostanie ze sobą na dłużej, jeśli ktoś znajdzie „swoją” wieś, do której będzie wracał, to już jest sukces. A jeśli do tego powstanie ogólny program, który pozwoli takie pobyty powielać w całej Polsce – to znaczy, że zrobiliśmy coś naprawdę ważnego. Źródło: https://witrynawiejska.org.pl/2026/03/16/seniorzy-z-miasta-na-wsi-u-rolnikow-dwa-tygodnie-wspolnej-pracy-zamiast-samotnosci/ Czytaj dalej

Lany Poniedziałek – tradycja, radość i symbol odnowy

Drugi dzień Świąt Wielkanocnych, powszechnie znany jako Lany Poniedziałek lub Śmigus-Dyngus, to jedno z najbardziej rozpoznawalnych i lubianych świąt w polskiej tradycji. Choć dziś kojarzy się głównie z polewaniem wodą i dobrą zabawą, jego korzenie sięgają dawnych obrzędów ludowych, w których woda miała znaczenie symboliczne i oczyszczające. Skąd wzięła się tradycja? Zwyczaj Śmigusa-Dyngusa wywodzi się jeszcze z czasów przedchrześcijańskich. Wówczas woda była symbolem życia, odrodzenia i siły natury budzącej się po zimie. Obrzędy polewania wodą miały zapewnić zdrowie, płodność oraz urodzaj. Z czasem tradycje te zostały włączone do kultury chrześcijańskiej i zaczęły towarzyszyć świętowaniu Zmartwychwstania. Pierwotnie „śmigus” oznaczał smaganie gałązkami wierzby, natomiast „dyngus” wiązał się z wykupywaniem się od tego zwyczaju drobnymi podarunkami, najczęściej pisankami. Z biegiem lat oba obrzędy połączyły się w jedną formę – radosnego polewania wodą. Woda, która łączy Lany Poniedziałek to przede wszystkim święto radości, wspólnoty i luzu po czasie powagi Wielkiego Tygodnia. W wielu domach i miejscowościach to dzień spotkań rodzinnych, odwiedzin i wspólnego spędzania czasu. Na wsiach zwyczaj ten miał szczególny charakter. Młodzi chłopcy odwiedzali domy, polewając wodą dziewczęta – co było nie tylko żartem, ale i formą zalotów. Im bardziej ktoś był oblany, tym większym cieszył się zainteresowaniem. Choć dziś ten zwyczaj przybrał bardziej symboliczny i uniwersalny charakter, nadal niesie ze sobą nutę beztroski i śmiechu. Między tradycją a współczesnością Współcześnie Lany Poniedziałek bywa obchodzony w różny sposób. W miastach często ogranicza się do symbolicznego pokropienia wodą, natomiast w mniejszych miejscowościach i na wsiach nadal można spotkać bardziej żywiołowe formy świętowania. Warto jednak pamiętać o umiarze i szacunku dla innych – tradycja powinna łączyć, a nie sprawiać dyskomfort. Coraz częściej podkreśla się, że polewanie wodą powinno być formą zabawy, na którą wszyscy się zgadzają. Głębsze znaczenie Choć Lany Poniedziałek ma lekki i radosny charakter, jego symbolika jest głęboka. Woda, jako znak oczyszczenia, może być dla nas przypomnieniem o nowym początku, który przynosi Wielkanoc. To zaproszenie, by zostawić za sobą to, co trudne, i wejść w codzienność z nową energią i nadzieją. W świecie pełnym pośpiechu takie momenty wspólnej radości są szczególnie cenne. Pozwalają zatrzymać się na chwilę, uśmiechnąć i być razem – z rodziną, sąsiadami, bliskimi. Tradycja, która trwa Lany Poniedziałek to piękny przykład tego, jak dawne obyczaje mogą przetrwać i odnaleźć się w nowoczesnym świecie. Łączy pokolenia, przypomina o korzeniach i wnosi do świątecznego czasu element lekkości i spontaniczności. Bo choć zmieniają się czasy, jedno pozostaje niezmienne — potrzeba radości, bliskości i świętowania życia. A czasem wystarczy do tego… odrobina wody. Czytaj dalej

Trwa przekierowywanie...

Trwa przetwarzanie ...

Twój kłos został poprawnie oddany!

Twój kłos został usunięty!

Wystąpił błąd podczas kłosowania. Twój kłos nie został oddany!

Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.

Aktualnie trwa modernizacja sklepu.
Zapraszamy już wkrótce!

Korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

Zamknij