0 0
Kłosuj Komentuj Ulubione

Miłość po 50., 60. czy 70… Czy wypada?

Skąd biorą się takie pytania? Dlaczego miłość w dojrzałym wieku wciąż budzi emocje? Co sprawia, że uczucie, które rodzi się między partnerami w wieku 50, 60 czy 70 lat, spotyka się z niedowierzaniem i ironią społeczną?

Tymczasem psycholodzy podkreślają, że każda pora życia jest dobra na miłość. Potwierdzają to historie wielu par, które zaczęły wspólną przygodę w późniejszych latach. To dojrzałe uczucie może być równie piękne i pełne pasji, a prawo do szczęścia mamy na każdym etapie życia.

Niestety przez pokolenia utrwalił się stereotyp, że w pewnym wieku już "nie wypada" chodzić na randki, trzymać się za ręce czy okazywać sobie czułość. Widok zakochanych 60-latków wciąż budzi zdziwienie, a niektórych wręcz oburza. To prowadzi do przykrych konsekwencji.

Singielki, rozwódki, wdowy

Kobiety w dojrzałym wieku, które zderzają się z takim społecznym ostracyzmem, często nie dają sobie prawa do późnej miłości. Odrzucają uczucia, które przychodzą do nich niespodziewanie – ignorują zaproszenia do kawiarni czy na wspólne wyjście do kina. To błąd, podkreślają psycholodzy. Nie jesteśmy stworzeni do życia w pojedynkę. Nie narzucajmy sobie kajdan i ograniczeń, które krzywdzą nas samych, odbierając nam prawo do szczęścia i spełnienia w dojrzałych relacjach.

"Starość" i namiętność w świadomości wielu osób wciąż się wykluczają. Niestety, druga połowa życia często kojarzy się z niedoskonałościami, chorobami i obowiązkami wobec rodziny, a nie z miłością. Samotność w tym wieku nikogo nie dziwi, ale randkowanie – tak.

Jednak miłość w dojrzałym wieku potrafi zaskoczyć nawet samych zakochanych. Czasy się zmieniają – na emeryturze dbamy o zdrowie, ruch i sprawność. Kobiety dbają o urodę, a mężczyźni chętniej troszczą się o wygląd. Nadal jesteśmy dla siebie atrakcyjni, i to nie tylko intelektualnie.

Wnuki zamiast partnera

Dlaczego myślimy, że relacje z dziećmi, znajomymi czy najbliższymi przyjaciółmi mogą zastąpić potrzebę intymności i bliskości dojrzałych osób?

Babcia, która zamiast opiekować się wnukami i przygotować im obiad, pędzi na spotkanie z przystojnym mężczyzną, budzi oburzenie. "Jakim prawem?" – pojawia się pytanie. Śmiech i kpina, że w takim wieku zachciewa jej się miłości.

A może warto po prostu przestać przejmować się takimi opiniami? Dlaczego nasze szczęście ma być kontrolowane przez ludzi, którzy często kierują się zazdrością i zgorzkniałością, a nie potrafią cieszyć się cudzym szczęściem? Skupmy się na własnych potrzebach i po raz pierwszy w życiu zróbmy z nich priorytet.

Czy taki dojrzały związek to czas na sukces?

Dojrzałe relacje często już na starcie niosą ze sobą bagaż wspólnych doświadczeń, nieudanych związków, rozwodów i rozczarowań, co budzi obawy. Dlaczego miałoby się udać teraz?

Psycholodzy wskazują, że to, że ktoś jest rozwodnikiem, nie oznacza, że jest z nim coś nie tak. Porażki mogą być dobrym doświadczeniem, jeśli wyciągniemy z nich wnioski i nie powielimy tych samych błędów. W dojrzałym wieku nie rzucamy się bez rozumu w ramiona Amora. Mamy więcej doświadczenia i większy dystans do wszystkiego.

Żeby nie stać się ofiarą...

Czasem słyszy się o oszustach, ale to sytuacje sporadyczne. Decydując się na budowę związku, zawsze podejmujemy pewne ryzyko. Jeśli jednak nie obdarzysz partnera zaufaniem, nie znajdziesz szczęścia, nawet jeśli będzie on ideałem. Ważne jest, aby nie podejmować pochopnych decyzji – nikt nas nie goni, nikomu nigdzie się nie spieszy.

O tym, w jakie relacje wchodzimy, decyduje również nasze poczucie własnej wartości. Jeżeli nie wierzysz w siebie, jesteś lękliwy, masz większe szanse na związek, w którym ktoś będzie to wykorzystywać. Często boimy się porównań z poprzednimi partnerami. Trudno uniknąć takich konfrontacji, ale pamiętaj – pamięć o danej osobie to jedno, a to, co się dzieje teraz, to zupełnie inna jakość.

Doświadczenie to cenny życiowy bagaż, ale nie możemy żyć przeszłością. Dlatego, dla dobra nowego związku, nie warto poruszać tematów byłych partnerów. Często kobiety niepotrzebnie same prowokują porównania, pytając „A jaka ona była?”. Pamiętaj – jesteś inną osobą, tworzycie inną parę, na innym etapie życia, więc po co rozkręcać takie oceny? Gdy zdarzy się kłopotliwa sytuacja, powiedz jasno, co ci nie odpowiada. Zwróć uwagę partnerowi, jeśli poświęca za dużo uwagi sprawom z przeszłości. Tutaj nie ma miejsca na kompromis – albo zmieni swoje zachowanie, albo trzeba będzie wycofać się z takiego układu.

Kompromis to często recepta na porozumienie

W wielu sprawach kompromis jest możliwy, a nawet konieczny. W innych warto zostawić sobie przestrzeń. Doświadczenie życiowe sprawia, że osoby w pewnym wieku są bardziej wyrozumiałe i potrafią lepiej rozwiązywać konflikty. Miłość dojrzała niesie ze sobą o wiele mniej problemów niż młodzieńcze uczucie. Oboje partnerzy mają już ustabilizowaną pozycję zawodową i finansową, nie muszą martwić się o wychowywanie dzieci, mogą skupić się na sobie i miłym spędzaniu czasu. Kiedy oboje są na emeryturze, mogą po prostu być ze sobą, wyjechać gdzieś, pójść do kina. Relacje w późniejszym wieku mają tę zaletę, że mogą być bliskie, a jednocześnie luźne. Nie trzeba od razu brać ślubu, można mieszkać osobno i spotykać się, kiedy oboje tego chcemy. Ważne, że czujemy się ze sobą dobrze.

Ludzie po pięćdziesiątce wiedzą, że pożądanie od pierwszego wejrzenia nie oznacza jeszcze, że partner jest dla nas odpowiedni. Sama chemia nie trwa długo. Kiedy pęknie romantyczna bańka, zostajemy z tym, kim naprawdę jest osoba, z którą się budzimy.

Zmieniła się nie tylko nasza definicja miłości, ale także nasze postrzeganie romantycznych relacji. Wiele osób w dojrzałym wieku nie czuje potrzeby zawierania małżeństwa, będąc w stałym związku. Nie mają też potrzeby, by mieszkać w tym samym domu, mieście czy województwie. Nie ma jednego wzorca – osoby zaangażowane mogą sprawdzić, co w ich przypadku działa najlepiej, i to jest w porządku. (foto: pixabay)

Redakcja mojaWieś ..

Udostępnij na facebook!

Przeczytaj również wszystkie artykuły z kategorii >

Dzień Czekolady – słodkie święto, które łączy pokolenia

Czy istnieje smak, który wywołuje więcej uśmiechów niż czekolada? Trudno znaleźć produkt spożywczy, który od wieków cieszyłby się tak ogromną popularnością na całym świecie. Nic więc dziwnego, że ma swoje święto. Dzień Czekolady to doskonała okazja, by przypomnieć sobie niezwykłą historię tego przysmaku, poznać jego właściwości i – bez wyrzutów sumienia – pozwolić sobie na kostkę ulubionej tabliczki. Od napoju bogów do przysmaku milionów Historia czekolady sięga ponad trzech tysięcy lat. Jej początki związane są z cywilizacjami Ameryki Środkowej i Południowej. Majowie oraz Aztekowie przygotowywali z ziaren kakaowca gorzki, aromatyczny napój, który uznawali za dar bogów. Ziarna kakao były tak cenne, że pełniły również funkcję środka płatniczego. Do Europy kakao trafiło w XVI wieku za sprawą hiszpańskich odkrywców. Początkowo czekoladę pito wyłącznie na królewskich dworach. Z czasem zaczęto dodawać do niej cukier, wanilię i mleko, a w XIX wieku powstały pierwsze tabliczki czekolady przypominające te, które znamy dziś. Nie tylko przyjemność Choć czekolada kojarzy się głównie z deserem, dobrej jakości gorzka czekolada może być również wartościowym elementem diety. Zawiera magnez, żelazo, potas oraz przeciwutleniacze, które pomagają chronić organizm przed działaniem wolnych rodników. Badania wskazują również, że spożywana z umiarem może poprawiać nastrój. Dzieje się tak za sprawą substancji wpływających na wydzielanie endorfin i serotoniny – hormonów odpowiedzialnych za dobre samopoczucie. Oczywiście kluczem pozostaje umiar, ponieważ większość wyrobów czekoladowych zawiera również znaczną ilość cukru. Czekolada ma wiele twarzy Na sklepowych półkach znajdziemy dziś ogromny wybór czekolad. Największą popularnością cieszą się: czekolada gorzka – zawierająca najwięcej miazgi kakaowej i najmniej cukru, czekolada mleczna – delikatniejsza i najbardziej lubiana przez dzieci, czekolada biała – choć nie zawiera miazgi kakaowej, powstaje z masła kakaowego, mleka i cukru, czekolady z dodatkami – wzbogacone orzechami, owocami, przyprawami, karmelem czy solą morską. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się także wyroby rzemieślnicze, przygotowywane z ziaren pochodzących z konkretnych plantacji. Dzięki temu smak czekolady może różnić się równie wyraźnie jak smak kawy czy wina. Słodka inspiracja w kuchni Czekolada jest niezwykle uniwersalnym składnikiem. Wykorzystuje się ją do przygotowania ciast, deserów, lodów, gorącej czekolady czy fondue. Coraz częściej pojawia się również w daniach wytrawnych – jako składnik sosów do mięs lub dodatek do potraw inspirowanych kuchnią meksykańską. W domowej kuchni wystarczy kilka kostek dobrej czekolady, by przygotować szybki deser z owocami, polewę do ciasta czy aromatyczne kakao na chłodniejsze dni. Święto dla małych i dużych Dzień Czekolady to doskonały pretekst do wspólnego pieczenia, odwiedzenia manufaktury czekolady, przygotowania domowych pralinek lub po prostu spędzenia czasu z bliskimi przy filiżance gorącej czekolady. To święto przypomina, że nawet drobne przyjemności mają znaczenie i potrafią poprawić humor. Niezależnie od tego, czy wybieramy intensywną czekoladę gorzką, delikatną mleczną czy białą z dodatkiem wanilii, jedno jest pewne – ten wyjątkowy przysmak od wieków łączy ludzi, inspiruje cukierników i pozostaje symbolem słodkich chwil, do których chętnie wracamy. Czytaj dalej

Dzień Psa. Święto tych, którzy uczą nas miłości bez warunków

Jest ktoś, kto zawsze czeka. Nie sprawdza godziny, nie ma pretensji o spóźnienie, nie pamięta naszych potknięć. Wita nas z taką samą radością po dziesięciu minutach, jak i po całym dniu. Nie ocenia. Po prostu jest. Pies. 1 lipca obchodzimy Dzień Psa – święto wyjątkowych towarzyszy naszego życia. Choć dla wielu opiekunów każdy dzień jest dniem psa, ta data przypomina o czymś znacznie ważniejszym niż wspólne spacery czy ulubione przysmaki. To okazja, by zastanowić się, jak wiele zawdzięczamy zwierzętom i jak wielka odpowiedzialność wiąże się z ich obecnością w naszym życiu. Psy od tysięcy lat towarzyszą człowiekowi. Były stróżami domów, pasterzami stad, ratownikami, przewodnikami osób niewidomych, tropicielami, terapeutami i wiernymi przyjaciółmi. Dziś coraz częściej są pełnoprawnymi członkami rodzin. Uczą dzieci empatii, dorosłym pomagają zwolnić tempo, a osobom starszym dają poczucie bliskości i codzienny powód, by wyjść z domu. Nie bez powodu mówi się, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Potrafi wyczuć nastrój, położyć głowę na kolanach wtedy, gdy najbardziej potrzebujemy wsparcia, i cieszyć się z rzeczy, które nam wydają się zupełnie zwyczajne. Nie potrzebuje drogich prezentów ani wielkich słów. Wystarczą obecność, czułość i wspólnie spędzony czas. Jednak Dzień Psa to również moment refleksji nad losem tych zwierząt, które wciąż czekają na swój dom. Schroniska są pełne psów porzuconych, skrzywdzonych, często niezrozumianych. Każdy z nich ma swoją historię. Każdy czeka na człowieka, który pokaże mu, że można jeszcze zaufać. Dlatego świętując Dzień Psa, warto zrobić coś więcej niż kupić nową zabawkę czy ulubiony smakołyk. Może odwiedzić schronisko, wesprzeć lokalną fundację, wyprowadzić na spacer psa, który nie ma własnego opiekuna, albo po prostu przypomnieć innym, że adopcja jest piękną drogą do stworzenia prawdziwego domu. Bo pies nie potrzebuje idealnego życia. Potrzebuje człowieka. A człowiek? Często dopiero dzięki psu odkrywa, czym naprawdę są lojalność, cierpliwość i miłość, która nie oczekuje niczego w zamian. Dziś warto pogłaskać swojego czworonożnego przyjaciela nieco dłużej niż zwykle. A jeśli jeszcze go nie mamy – może właśnie dziś jest dobry moment, by pomyśleć o tym, że gdzieś czeka ktoś, kto już dawno wybrał nas swoim sercem. *Na zdjęciu: Elusia, z łódzkiego schroniska, mająca już swój dom - kochające ludzkie stado :)  Czytaj dalej

10 ziół, które ukorzeniają się w wodzie z jednej sadzonki.

Marzysz o świeżych ziołach na parapecie, ale nie masz ochoty od razu przygotowywać doniczek i ziemi? Dobra wiadomość: wiele popularnych ziół można rozmnożyć wyłącznie w wodzie. Wystarczy zdrowa sadzonka, szklanka lub słoik i odrobina cierpliwości. Korzenie pojawią się jeszcze zanim roślina trafi do podłoża. Oto 10 ziół, które wyjątkowo dobrze radzą sobie z ukorzenianiem w wodzie. 1. Bazylia — ekspresowe korzenie Długość sadzonki: ok. 10 cm Bazylia należy do najszybciej ukorzeniających się ziół. Wystarczy umieścić sadzonkę w wodzie i postawić w jasnym miejscu. Pierwsze korzenie często pojawiają się już po 5–7 dniach. To świetny wybór dla osób zaczynających przygodę z domową uprawą. 2. Mięta — mistrzyni szybkiego wzrostu Długość sadzonki: ok. 10 cm Mięta ukorzenia się wyjątkowo szybko i bezproblemowo. Warto wymieniać wodę co 2–3 dni — dzięki temu już po kilku tygodniach można uzyskać bujną, aromatyczną kępę gotową do przesadzenia. 3. Rozmaryn — wymaga cierpliwości Długość sadzonki: ok. 15 cm Rozmaryn potrzebuje więcej czasu niż mięta czy bazylia. Korzenie pojawiają się zwykle po 3–4 tygodniach. Przed zanurzeniem warto usunąć liście z dolnej połowy sadzonki — ograniczy to ryzyko gnicia. 4. Tymianek — najlepiej z młodych pędów Długość sadzonki: ok. 10 cm Do ukorzeniania wybieraj młode, niezdrewniałe fragmenty rośliny. Ciepłe i jasne miejsce znacząco przyspieszy rozwój korzeni. 5. Szałwia — lubi światło i świeżą wodę Długość sadzonki: ok. 12 cm Szałwia dobrze reaguje na ukorzenianie wodne, pod warunkiem regularnej wymiany wody i dostępu do światła. Pierwsze korzenie zwykle pojawiają się po 2–3 tygodniach. 6. Oregano — łatwe nawet dla początkujących Długość sadzonki: ok. 10 cm To jedno z najłatwiejszych ziół do rozmnażania. Ważne, aby sadzonka miała co najmniej 2–3 węzły liściowe znajdujące się powyżej poziomu wody. 7. Lawenda — wolniej, ale skutecznie Długość sadzonki: ok. 12 cm Lawenda wymaga cierpliwości — ukorzenienie może potrwać od 4 do 6 tygodni. Przed włożeniem do wody usuń dolne liście i ewentualne kwiatostany. 8. Majeranek — prosty jak oregano Długość sadzonki: ok. 10 cm Pod względem wymagań przypomina oregano i równie dobrze radzi sobie z ukorzenianiem w wodzie. To doskonały wybór do kuchennego ogródka. 9. Melisa — idealna na parapet Długość sadzonki: ok. 10 cm Melisa bardzo szybko wypuszcza korzenie i dobrze rośnie w warunkach domowych. Delikatny cytrynowy aromat sprawia, że to jedno z najprzyjemniejszych ziół do uprawy. 10. Stewia — słodka i zaskakująco prosta Długość sadzonki: ok. 10 cm Wybieraj miękkie, niezdrewniałe pędy. Ciepłe stanowisko i regularna wymiana wody zwiększą szanse na szybkie ukorzenienie. Złota zasada ukorzeniania w wodzie Aby zwiększyć powodzenie: • ustaw sadzonki w jasnym miejscu, ale bez bezpośredniego słońca, • wymieniaj wodę co 2–3 dni, • nie zanurzaj liści w wodzie, • przesadź roślinę do ziemi dopiero wtedy, gdy korzenie osiągną około 2–3 cm długości. Domowy zielnik nie wymaga dużej przestrzeni — czasem wystarczy jedna sadzonka i szklanka wody, by rozpocząć własną uprawę. #ZiolaNaParapecie #UkorzenianieWWodzie #UprawaZiół #OgrodekDomowy #PoradyKuchenne   Zdjęcie i informacje: https://www.facebook.com/share/p/197Se7FGbP/?mibextid=wwXIfr Czytaj dalej

Trwa przekierowywanie...

Trwa przetwarzanie ...

Twój kłos został poprawnie oddany!

Twój kłos został usunięty!

Wystąpił błąd podczas kłosowania. Twój kłos nie został oddany!

Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.

Aktualnie trwa modernizacja sklepu.
Zapraszamy już wkrótce!

Korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

Zamknij