O nas

0 1
Kłosuj Komentuj Ulubione

HISTORIA JAGNY

Historia

Działalność tłuchowskiego Koła Gospodyń Wiejskich została zainicjowana w 1968 roku i skupiała się przede wszystkim na ułatwianiu codziennego życia na prowincji oraz usprawnianiu funkcjonowania gospodarstw.
Z ramienia Spółdzielni Kółek Rolniczych (SKR), którym formalnie podlegało Koło, wyznaczone członkinie zajmowały się zbieraniem zamówień, a następnie dystrybucją wśród rolników piskląt drobiu, pasz, sadzonek drzew owocowych. Wszystkie te „dobra" były w tamtych czasach niedostępne w sprzedaży detalicznej, a ich zakup stawał się możliwy jedynie za pośrednictwem KGW.
- W ten sposób nasza koleżanka zajmująca się rozprowadzaniem materiału szkółkarskiego, mimo woli dorobiła się bardzo dużego sadu - śmieje się Przewodnicząca Koła, Maria Niżdzińska. - Wszelkie zamówione, a potem z różnych powodów nieodebrane drzewka i krzewy, które szkoda było jej wyrzucić, sadziła po prostu u siebie.
20 kwietnia 1975 roku, jak donosi zapis z kroniki we wsi „uruchomiony został magiel elektryczny zakupiony staraniem KGW za sumę 13 tysięcy zł". Możliwość skorzystania na miejscu z takiego urządzenia była dużym udogodnieniem, a samo posiadanie go wprowadzało do wsi powiew nowoczesności.

Instruktorzy z SKR organizowali dla Koła liczne kursy i szkolenia z zakresu prowadzenia gospodarstwa domowego począwszy od gotowania i pieczenia po szycie i haftowanie. W czasach, gdy dostęp do telewizji oraz czasopism o tematyce kulinarnej był ograniczony, kobiety chętnie wymieniały się między sobą przepisami, pozyskując w ten sposób sprawdzone receptury. Z tych samych powodów lubiły wspólnie pichcić i eksperymentować.
- Najpierw spotykałyśmy się w domach prywatnych, co rusz, gdzie indziej. W mieszkaniach członkiń odbywały się szkolenia i wykłady, ale też liczne potańcówki, a nawet bale sylwestrowe. Potem, gdy zrobiło się nas naprawdę dużo przydzielono nam salę w Gminnym Ośrodku Kultury i w końcu miałyśmy miejsca do woli - opowiada Przewodnicząca.

Członkinie stanowiły faktycznie całkiem pokaźną grupę. „Aktywna działalność KGW w Tłuchowie zjednuje sobie sympatię wśród gospodyń naszej wioski. Coraz więcej pań wyraża chęć wstąpienia do Koła. Zwiększyła się liczba członkiń KGW do 76 osób" (zapis z kroniki, 9 stycznia 1970 rok). Dziesięć lat później liczba ta wzrosła do 109 członkiń i ze względów praktycznych Koło zostało podzielone na dwie grupy.

KGW aranżowało we wsi rozmaite wydarzenia kulturalne i towarzyskie. Okazją do wspólnych spotkań, zabawy, występów artystycznych był Dzień Kobiet, Majówka, Dzień Matki, Święto Plonów, Karnawał. Przy Kole działał ludowy zespół pieśni i tańca, który uświetniał swoimi występami okoliczne imprezy.
Członkinie chętnie brały udział w popularnych wówczas konkursach, prześcigając się, a to w pielęgnacji ogródków przydomowych, uzyskaniu jak największej liczby plonów lub „mleka wysokiej jakości", a te szczególnie dbające o porządek miały szansę zostać docenione w konkurencji „Higiena obór", czy „Zadbane obejście".
Dla młodych mam odbywały się pogadanki na temat pielęgnacji niemowląt i metod wychowawczych. Szczególnie cenne były spotkania z lekarzami lub z prawnikiem, gdy każda z nich mogła uzyskać odpowiedź na nurtujące ją pytania.

Koło angażowało się w powszechne wtedy akcje charytatywne, które dziś mogą zaskakiwać i wydawać się nieco dyskusyjne. Tak na przykład „w ramach pomocy walczącemu Wietnamowi KGW zakupiło materiał i uszyło ubranka dla dzieci wietnamskich za sumę 730 zł" (18 czerwca 1970 rok).
„W odpowiedzi na apel obywatelskiego Komitetu Odbudowy Zamku Królewskiego w Warszawie KGW w Tłuchowie wpłaciło kwotę 340 zł na rzecz odbudowy zamku" (10 marca 1972 rok).
„KGW wzięło udział w konkursie pod hasłem „Czytelnicy Przyjaciółki - dzieciom". Członkinie zakupiły i wykonały własnoręcznie odzież dla dzieci za sumę 6234 zł. Dary przekazane zostały dla dzieci przebywających w sierocińcach. W „Przyjaciółce" ukazała się notka z podziękowaniem dla KGW za ten piękny dar" (23 stycznia 1978 rok).

- Koło było bardzo prężne i spełniało istotną rolę oświatową i kulturową w miejscu, gdzie nie było kina, teatru, ani kawiarni. Dzięki niemu do wsi wprowadzane były różne nowinki techniczne, udogodnienia, nie pozostawaliśmy w tyle za miastem - podkreśla Joanna Sosińska.
Kres działaniom położyły zmiany polityczne i gospodarcze, jakie zaszły po 1989 roku. W efekcie prywatyzacji Spółdzielnie Kółek Rolniczych zaczęły szybko podupadać, a Koło Gospodyń, które w „nowych czasach" jawiło się jako przeżytek poprzedniej epoki popadło w niełaskę na najbliższe 10 lat.

Działania

„Drugie życie" Koła zaczęło się od przypadkowego spotkania Joanny Sosińskiej, pracowniczki Urzędu Gminy w Tłuchowie i aktywnej działaczki lokalnej w jednej osobie z panią Laurą Wysocką z Kujawsko - Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego na włocławskim deptaku.
- To był rok 2003. Szukałam wtedy jakiegoś dobrego pomysłu na promocję naszej gminy. Pani Laura zaproponowała nam udział w konkursie „Zagroda wiejska przyjazna dla środowiska". Podchwyciłam ten pomysł, namówiłam nasze kobiety do uczestnictwa. Wytypowałyśmy 15 gospodarstw. Konkurs był impulsem, który uzmysłowił nam, że mamy dużo energii, pomysłów i po prostu chęć do działania. Reaktywowałyśmy Koło, a Maria Niździńska, która zajęła czołowe miejsce na etapie wojewódzkim konkursu w nagrodę została przewodniczącą Koła - opowiada ze śmiechem pani Joanna.

Koło zrzesza 25 mieszkanek z siedmiu sołectw gminy Tłuchowo. To już nie te czasy, kiedy każda wieś miała swoje KGW liczące dziesiątki, a czasem nawet setkę członkiń.
Pierwszym pomysłem było przywrócenie rangi czynności tak powszedniej i wydawałoby się mało medialnej jak gotowanie. Postawiły na promowanie tradycyjnych potraw ziemi dobrzyńskiej, tych trochę już zapomnianych z długoletnią historią i duszą, robionych w ich domach od pokoleń.
Jedna z członkiń znalazła wtedy na swoim strychu pożółkłą i mocno nadgryzioną przez ząb czasu przedwojenną książkę kucharską. Doprowadziły ją szybko do porządku, bo to prawdziwa, obok ich matek i babek, encyklopedia wiedzy kulinarnej regionu. Stare przepisy z niej zaczerpnięte pozwalają na nowo odkrywać często już zapomniane smaki, wyparte przez nowoczesne menu.
- Niegdyś wieś dobrzyńska była biedna i wiele produktów ciężko było zdobyć. Królowały potrawy na bazie mąki i ziemniaków, posiłki były raczej skromne, niewyszukane. Obecnie wraca się do tych przepisów, bo to przecież nasze dziedzictwo, zapisana w nich jest historia naszych ziem - opowiada Grażyna Jędrzejewska, której kunszt kulinarny został już doceniony na niejednym konkursie.

Specjalnością Koła stały się niezapomniane w smaku pączki dyniowo - ziemniaczane, ciastka zwane „orzechami", kotleciki z grzybów - grzybianki oraz aromatyczna zupa z dyni, która swój specyficzny smak i kolor zawdzięcza dodatkowi pestek śliwek węgierek.
Listy specjałów dopełnia unikatowa nalewka dębowa, wytwarzana, jak sama nazwa wskazuje na bazie kory dębu, o lekko cierpkim smaku i herbacianej barwie. Nie chcą zdradzić tajników wypracowanego metodą prób i błędów przepisu, bo jak mówią „diabeł tkwi w szczegółach" i to właśnie szczypta odpowiednich przypraw decyduje o niepowtarzalnym aromacie. Obecnie zabiegają o wpisanie jej na listę produktów tradycyjnych, co niestety pociąga za sobą masę formalności i wymaga zgromadzenia mnóstwa dokumentacji.
Z powodzeniem biorą udział w licznych festynach i konkursach kulinarnych. W konkursie „Smak Tradycji" organizowanym przez miesięcznik „Wieś kujawsko - pomorska" zupa dyniowa w wykonaniu pani Grażyny Jędrzejewskiej zajęła pierwsze miejsce. Podczas imprezy plenerowej „Gotowanie na polanie", która co roku odbywa się w sierpeckim skansenie otrzymały nagrodę główną w kategorii ciasta - za „orzechy". Co roku biorą też udział w lokalnej imprezie Festiwal Smaku Dobrzyńskiego. Kilkanaście sołectw wystawia wtedy swoje specjały - chleby, mazurki, strucle drożdżowe, kiełbasy domowe i inne przysmaki charakterystyczne dla okolic Dobrzynia nad Wisłą.

Ich umiejętności kulinarne są już powszechnie znane w regionie, w efekcie zaproszenia na festyny i imprezy spływają ciągle wartkim nurtem.
Szczególnej popularności i rozgłosu przysporzył im udział w dwóch prestiżowych wydarzeniach o randze międzynarodowej - Mistrzostwach Świata Juniorów w Lekkoatletyce oraz Rajdzie Samochodowym Orlen.
- Podczas tych imprez miałyśmy swoje stoisko i serwowałyśmy lokalne smakołyki. Żurek, barszcz czerwony, domowy rosół, swojska kiełbasa cieszyły się ogromnym powodzeniem. Atmosfera była wspaniała, a zawiązana w ten sposób współpraca trwa do dziś - opowiada Joanna Sosińska.

W 2006 roku wpadło im w ręce ogłoszenie o konkursie grantowym „Ochrona różnorodności biologicznej szansą dla wsi" organizowanym przez Fundację Wspomagania Wsi. Mimo braku doświadczenia postanowiły spróbować i napisały wniosek. Ku wielkiemu zaskoczeniu ich projekt „Kwiaty w naszych ogrodach - Gmina pachnąca" został nagrodzony dotacją w wysokości 10 tysięcy złotych.
Celem przedsięwzięcia było poprawienie sytuacji materialnej 15 mieszkanek wsi, a jednocześnie zwrócenie uwagi na ochronę wiejskiego dziedzictwa przyrodniczego jakim są tradycyjne wiejskie ogródki kwiatowe, wypierane przez masowo sadzone, a obce na polskiej wsi iglaki. Zakupiły sadzonki i nasiona rodzimych gatunków, od dziesiątek lat obecnych w wiejskich ogródkach - nagietków, aksamitek, malw, rudbekii, kosmosów. Mieszkanki wymieniły się również między sobą kwiatami, które już u nich rosły. Z dostępnych roślin przygotowywały wieńce i bukiety, które prezentowały na wystawach i lokalnych imprezach. Były także z gościnną wizytą w bydgoskim ogrodzie botanicznym. Z kolei pracowniczki ogrodu odkryły we wsi dwa tradycyjne ogródki kwiatowe, które okazały się prawdziwą skarbnicą lokalnych odmian. Materiał nasienny w nich zebrany został przekazany do banku genów.
Uczestniczki projektu zadbały także o miejsca publiczne - wszelkie skwerki, placyki, wolne kawałki ziemi obsadziły mnóstwem kolorowych kwiatów, żeby wieś stała się przyjaźniejsza dla ludzi, dla przyrody.
- Wiadomo, że apetyt wzrasta w miarę jedzenia, więc i my nabrałyśmy wielkiej chęci do realizowania kolejnych projektów. Problemem był brak konta, bo byłyśmy przecież grupą nieformalną. W maju 2008 roku udało się nam zarejestrować Stowarzyszenie Koło Gospodyń Wiejskich „Jagna" - opowiada Joanna Sosińska.

Pokłady energii, jakie w sobie noszą powodują, że nie ma lokalnej imprezy na której nie prezentowałyby się ze swoimi przysmakami. Podczas corocznych Dni Tłuchowa stół przy ich stoisku, aż ugina się od regionalnych specjałów. Kilka lat temu wpadły na pomysł zorganizowania Dni Rodziny, które już na stałe wpisały się w kalendarz lokalnych uroczystości. To wspólna zabawa międzypokoleniowa - potyczki rodzinne, konkursy, tańce.
Ich największą chlubą są wieńce dożynkowe, które nie mają sobie równych w całym województwie. Od momentu kiedy zaczęły je robić co roku dostają pierwszą nagrodę na etapie gminnym, a w konkursie powiatowym i wojewódzkim zawsze zajmują czołowe miejsca.
Każdy wieniec to prawdziwy majstersztyk, przestrzenna rzeźba - raz była to zagroda młyńska (tak duża, że dało się ją przewieźć tylko ciągnikiem), innym razem kościół. To także dwutygodniowa ciężka praca dla 12-14 osób, zdolności manualne i dużo cierpliwości.

Obecnie chcą się skoncentrować na pielęgnowaniu tradycji i osobach starszych, bo tak jak zanika tradycja, tak we współczesnym społeczeństwie nastawionym na kult młodości również osoby starsze spychane są na margines życia.
- We wsi jest bogata oferta kulturalna dla dzieci i młodzieży. Szkoła i Gminny Ośrodek Kultury wręcz prześcigają się w propozycjach. Są dla nich boiska i hala sportowa, niedługo będą Orliki, a ja widzę, że młodzież jest już tym przesycona. O osobach starszych jednak nikt nie myśli, tak jakby nie byli częścią naszej społeczności... A przecież starość nie musi oznaczać siedzenia w domu, jest to okres kiedy można realizować „chowane do szuflady" marzenia, udzielać się społecznie - mówi Joanna Sosińska.

Wigilia dla osób starszych, którą zorganizowały w 2009 roku tylko potwierdziła, że seniorzy chcą się spotykać, rozwijać zainteresowania, robić coś dla innych. Okazało się, że nie przeszkadza, ani zła pogoda, ani inne niedogodności, bo zjawili się tak tłumnie, że sala użyczona przez Urząd Gminy pękała w szwach. Atmosfera była gorąca od śmiechu, pomysłów, propozycji, którymi przybyli sypali jak z rękawa. Mówili o swoich potrzebach, chęci bycia razem, wzajemnej pomocy sąsiedzkiej.

Marzeniem kobiet ze Stowarzyszenia KGW „Jagna" jest zbudowanie z myślą o nich Domu Tradycji, miejsca spotkań i warsztatów, a jednocześnie muzeum dawnej wsi. Mają już nawet projekt budynku, działkę, potrzebne są jeszcze środki na budowę, ale one przecież lubią wyzwania i wierzą, że uda się tę sprawę doprowadzić do końca. Biorąc pod uwagę ich wigor i determinację, nie mam najmniejszych wątpliwości, że w ciągu najbliższych lat w Tłuchowie stanie Dom Tradycji, który będzie centrum kulturalnym wsi z prawdziwego zdarzenia oraz przystanią dla starszych mieszkańców, którzy odnajdą tu przyjaźń, szacunek i należną im uwagę.

 

Joanna S. z Stowarzyszenie Koło Gospodyń Wiejskich "JAGNA"

Udostępnij na facebook!

Przeczytaj również wszystkie artykuły z kategorii >

Otwarty Krąg – młoda energia w opoczyńskiej tradycji!

Koło Gospodyń Wiejskich „Otwarty Krąg” w Wygnanowie jest jednym z najmłodszych kół  w gminie Opoczno (powiat opoczyński, województwo łódzkie) – działamy od czerwca 2023 roku. Zrzeszamy ponad 20 osób – zarówno kobiet, jak i mężczyzn oraz dzieci,  z przewodniczącą Zofią Ślęzak na czele. Łączy nas pasja do pielęgnowania opoczyńskich tradycji i kulinarnego dziedzictwa.  Od początku naszej działalności aktywnie działamy na rzecz lokalnej społeczności. Współpracujemy z Ochotniczą Strażą Pożarną w Wygnanowie, opoczyńską Akademią Aktywnego Seniora, Polskim Związkiem Kół Gospodyń Wiejskich i innymi organizacjami. Angażujemy się w akcje charytatywne, uczestniczymy w wydarzeniach lokalnych  i promujemy kulturę naszego regionu. Mieliśmy również okazję opowiadać o opoczyńskich tradycjach wielkanocnych na antenie ogólnopolskiego radia RMF FM, dzięki czemu mogliśmy szerzej pokazać bogactwo naszej kultury. Nasza działalność wpisuje się w coroczny kalendarz wydarzeń kulturalnych. Organizujemy warsztaty, spotkania integracyjne, kultywujemy zwyczaje związane z cyklem roku obrzędowego. W czerwcu na świętego Jana puszczamy wianki, w sierpniu współorganizujemy poczęstunek dla pielgrzymów. Pamiętamy o andrzejkach, kusokach,  a także tradycjach wielkanocnych i bożonarodzeniowych. Jesteśmy również obecni,  m.in. na Festiwalu Pieśni i Poezji Maryjnej w Mroczkowie Gościnnym.  Chętnie włączamy się w akcje charytatywne – uczestniczymy w kiermaszach świątecznych, zbiórkach odzieży, wspieraliśmy również powodzian oraz Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Dbamy o rozwój i integrację – bierzemy udział w warsztatach tematycznych, a także sami organizujemy szkolenia kulinarne dla mieszkańców czy harcerzy.  Jak to mówią – „przez żołądek, do serca”, dlatego nieodłącznym elementem „Otwartego Kręgu” są kulinaria. Słyniemy z naszych popisowych dań, które prezentujemy podczas wielu wydarzeń – od dożynek wojewódzkich po Opoczyńskie Spotkania Wigilijne i Babę Wielkanocną. Nasze regionalne potrawy, szczególnie zupy czy pierogi, cieszą się uznaniem jury i publiczności. Podczas Dożynek Województwa Łódzkiego w Buczku 2025 w konkursie „Doprawione Łódzkim Smakiem”, zdobyliśmy nagrodę specjalną – V miejsce w kategorii „Zupy z duszą”.    Mamy także ogromny powód do dumy – zwycięstwo w finale województwa łódzkiego „Bitwy Regionów”! Zdobyliśmy pierwsze miejsce i nagrodę główną w wysokości 5 tys. zł, zachwycając komisję naszym „Żurem opoczyńskim” na naturalnym zakwasie, który podawaliśmy w oprawie muzyki, śpiewu i tańca. Zwycięstwo to było przepustką do wielkiego finału jubileuszowej, X edycji Bitwy Regionów, który odbył się 5-6 września 2025 r.,  na Stadionie Narodowym w Warszawie. Tam, nasze popisowe danie odniosło kolejny sukces – naleźliśmy się na podium, zdobywając 3 miejsce, rozsławiając tym samym Koło Gospodyń Wiejskich „Otwarty Krąg” i „Żur opoczyński” na całą Polskę! Mieliśmy również okazję promować nasze popisowe dania i rozmawiać o naszych osiągnięciach na łamach regionalnych i ogólnopolskich stacjach radiowych i telewizyjnych – w Radiu Parada, Radiu Plus Radom, Radio Łódź oraz w „Pytaniu na Śniadanie” TVP 2.   Ale to nie wszystkie nasze sukcesy – w 2024 roku zwyciężyliśmy w powiatowej edycji konkursu „Mistrzowie Agro” w kategorii Kół Gospodyń Wiejskich, a w etapie wojewódzkim zajęliśmy siódme miejsce. Nasze członkinie zdobywają również wyróżnienia w konkursach plastycznych, m.in. w dziedzinie plastyki zdobniczo-obrzędowej powiatu opoczyńskiego. Staramy się pozyskiwać fundusze na realizację projektów. Dzięki środkom z budżetu województwa łódzkiego zrealizowaliśmy, m.in. zadania w ramach programu „Propagowanie produktów tradycyjnych i dziedzictwa kulinarnego jako elementu świadomości kulturowej”. W tym roku wdrażamy projekt „Aktywizacja mieszkańców obszarów wiejskich  oraz propagowanie produktów tradycyjnych i dziedzictwa kulinarnego”. Jesteśmy przykładem na to, że z pasji do tradycji i chęci działania można stworzyć silną wspólnotę. „Otwarty Krąg” to nie tylko grupa pielęgnująca dziedzictwo kulinarne  i obrzędowe – jak sama nazwa wskazuje, jesteśmy otwarci na nowe inicjatywy i współpracę. Integrujemy, uczymy, smakujemy, a największą radość daje nam to, że swoją działalnością możemy dzielić się z innymi!   Czytaj dalej

Światowy Dzień Pszczół – mali bohaterowie wielkiego świata

20 maja obchodzimy Światowy Dzień Pszczół – święto ustanowione przez Organizację Narodów Zjednoczonych, którego celem jest zwrócenie uwagi na ogromną rolę pszczół i innych owadów zapylających w życiu człowieka oraz w funkcjonowaniu całego ekosystemu. Data nie jest przypadkowa – tego dnia urodził się Anton Janša, słoweński pionier nowoczesnego pszczelarstwa. Choć pszczoły są niewielkie, ich znaczenie dla świata jest ogromne. To właśnie dzięki nim możliwe jest zapylanie wielu gatunków roślin uprawnych i dziko rosnących. Szacuje się, że około 75 procent światowych upraw roślin spożywczych zależy przynajmniej częściowo od pracy owadów zapylających. Bez pszczół trudno byłoby wyobrazić sobie sady pełne jabłoni, pola rzepaku czy bogactwo warzyw i owoców na naszych stołach. Pszczoły gwarancją bezpieczeństwa żywnościowego Praca pszczół ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo żywnościowe ludzi. Dzięki zapylaniu roślin zwiększają się plony, poprawia się jakość owoców i nasion, a także różnorodność biologiczna. Owady te odgrywają więc kluczową rolę nie tylko w rolnictwie, ale również w zachowaniu równowagi w przyrodzie. Niestety, od wielu lat obserwuje się spadek liczebności pszczół i innych zapylaczy. Przyczyn tego zjawiska jest wiele – zmiany klimatu, stosowanie środków ochrony roślin, choroby, pasożyty, a także zanik naturalnych siedlisk i ograniczanie bioróżnorodności. Coraz częściej mówi się o konieczności podejmowania działań chroniących owady zapylające, zanim ich populacje zostaną nieodwracalnie osłabione. Jak możemy pomagać pszczołom? Ochrona pszczół nie wymaga wielkich wyrzeczeń. Każdy z nas może przyczynić się do poprawy warunków życia owadów zapylających. Wystarczy sadzić rośliny miododajne, ograniczać koszenie trawników, unikać stosowania chemicznych środków ochrony roślin czy pozostawiać miejsca przyjazne naturze. Coraz większą popularnością cieszą się także łąki kwietne, pasieki miejskie oraz akcje edukacyjne prowadzone w szkołach i lokalnych społecznościach. Dzięki nim rośnie świadomość ekologiczna i wiedza na temat znaczenia pszczół dla człowieka. Miód – dar natury Światowy Dzień Pszczół to również okazja do docenienia pracy pszczelarzy oraz produktów pszczelich. Miód od wieków ceniony jest nie tylko za walory smakowe, ale także właściwości zdrowotne. Oprócz niego pszczoły dostarczają również pyłek kwiatowy, propolis czy wosk, wykorzystywane w medycynie, kosmetyce i przemyśle spożywczym. Kupując lokalny miód od sprawdzonych pszczelarzy, wspieramy rodzime pasieki i przyczyniamy się do ochrony pszczół. W trosce o przyszłość Światowy Dzień Pszczół przypomina, że los człowieka i przyrody są ze sobą nierozerwalnie związane. Bez pszczół świat byłby uboższy nie tylko pod względem przyrodniczym, ale również gospodarczym i społecznym. Dlatego warto każdego dnia pamiętać o tych niezwykłych owadach i podejmować działania, które pomogą im przetrwać dla dobra przyszłych pokoleń. Czytaj dalej

Gdy ląkotka mówi: stop! — historia pewnego kolana

Wszystko zaczęło się niewinnie. Po jednym z treningów tanecznych poczułam nagłe kłucie w kolanie. Zrzuciłam to na zmęczenie, przeciążenie, może nie do końca poprawne ustawienie nogi. Kilka dni później, kiedy wchodziłam po schodach, ból powrócił mocno… Kolano „odmówiło” współpracy, a ląkotka, o której później przeczytałam, odezwała się wyraźnym, przenikliwym sygnałem. To był moment, w którym zrozumiałam, że to nie zwykła dolegliwość – to coś poważniejszego. Szok, bezradność i ból zmieszały się ze sobą, a ja zaczęłam szukać odpowiedzi, co właściwie dzieje się w środku mojego kolana? Ląkotka to mały, elastyczny „amortyzator” ukryty w kolanie. W każdym kolanie znajdują się dwie takie struktury – jedna po stronie wewnętrznej, druga po zewnętrznej. Ich zadaniem jest chronić staw, rozkładać obciążenia i sprawiać, że możemy poruszać się płynnie, bez uczucia tarcia czy bólu. Choć ląkotki mają niewielkie rozmiary, pełnią ogromnie ważną funkcję. Gdy są uszkodzone, szybko okazuje się, jak wiele od nich zależy. Zatańczyć czy nie? Do urazu ląkotki może dojść w różnych sytuacjach. Najczęściej dzieje się to podczas skrętu kolana przy obciążonej nodze – na przykład podczas biegania, gry w piłkę, jazdy na nartach czy nagłego zwrotu ciała. U wielu osób ląkotka słabnie z wiekiem i może pęknąć nawet podczas schodzenia po schodach czy zwykłego przykucnięcia. Objawy zwykle są podobne: ostry lub kłujący ból, obrzęk, uczucie przeskakiwania, a niekiedy blokada, gdy kolana nie da się w pełni wyprostować lub zgiąć. Kiedy ląkotka jest uszkodzona, praca całego stawu zostaje zaburzona. Mięśnie zaczynają napinać się obronnie, a każdy krok może sprawiać dyskomfort. Sama doświadczyłam takich problemów — uraz ląkotki zmusił mnie do zwolnienia tempa, a nawet zwykły spacer potrafił wtedy okazać się wyzwaniem. Te osobiste przeżycia nauczyły mnie, jak ważna jest szybka reakcja, cierpliwość i dobrze dobrana rehabilitacja. Co dalej?  Leczenie zależy od rodzaju uszkodzenia. Niewielkie pęknięcia często leczy się zachowawczo: odpoczynek, zimne okłady, odciążenie nogi, stosowanie ortezy oraz stopniowe wprowadzanie delikatnych ćwiczeń. Jeśli uszkodzenie jest większe, lekarz może zalecić artroskopię – mało inwazyjny zabieg, podczas którego naprawia się ląkotkę lub usuwa jej uszkodzony fragment. To metoda, która zazwyczaj pozwala szybko wrócić do aktywności. Raz, dwa, trzy!  Rehabilitacja jest kluczowym etapem powrotu do zdrowia. Najpierw skupia się na zmniejszeniu bólu i obrzęku, a następnie na przywracaniu ruchomości kolana. Z czasem wprowadza się ćwiczenia wzmacniające mięśnie ud i pośladków, które stabilizują staw i przejmują część obciążenia. Fizjoterapeuci często stosują również trening równowagi i czucia głębokiego – na przykład stanie na jednej nodze, ćwiczenia na miękkiej poduszce lub lekkie przysiady. Dzięki temu kolano staje się pewniejsze, a ryzyko ponownego urazu maleje. Bądź dla siebie czuła! Osoby po kontuzji ląkotki powinny pamiętać, że o kolana trzeba dbać także po zakończeniu leczenia. Regularne ćwiczenia, unikanie gwałtownych skrętów, rozgrzewka przed treningiem i właściwa technika ruchu to podstawa zdrowych stawów. Dobra wiadomość jest taka, że większość pacjentów — mam nadzieję, że również ja — wraca po rehabilitacji do codziennych aktywności, pracy, spacerów, a nawet sportu, często z większą świadomością własnego ciała i jego potrzeb. Sylwia Skulimowska    Czytaj dalej

Trwa przekierowywanie...

Trwa przetwarzanie ...

Twój kłos został poprawnie oddany!

Twój kłos został usunięty!

Wystąpił błąd podczas kłosowania. Twój kłos nie został oddany!

Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.

Aktualnie trwa modernizacja sklepu.
Zapraszamy już wkrótce!

Korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

Zamknij