Aktualności

0 0
Kłosuj Komentuj Ulubione

Sołectwo Kłady – wspólnota z pasją i sercem

Kłady to malowniczo położona wieś w powiecie zduńskowolskim, w województwie łódzkim. Miejscowość ciągnie się wzdłuż drogi obsadzonej aleją starych, dostojnych drzew, a przybyłych wita śpiew ptaków i spokój wsi. W skład miejscowości wchodzą Kłady Dworskie oraz Stare Kłady.
Pierwsze wzmianki o wsi pochodzą z 1775 roku, a według źródeł historycznych w 1796 roku Kłady liczyły zaledwie 25 mieszkańców. Była to wówczas wieś szlachecka należąca do parafii w Borszewicach – taki układ utrzymał się do zakończenia II wojny światowej. Po wojnie, wraz z tworzeniem nowych struktur administracyjnych, Kłady znalazły się w granicach gromady Ochraniew w Gminie Zduńska Wola, a pierwszym sołtysem został Tadeusz Kosecki.
W 1984 roku mieszkańcy Kład postanowili wystąpić o utworzenie odrębnego sołectwa. Chęć samodzielnego działania i decydowania o sprawach lokalnych była ogromna – i już rok później, w 1985 roku, decyzja ta została oficjalnie zatwierdzona.
Integracja i rozwój
Pierwsze wybory władz sołectwa odbyły się 9 lipca 1985 roku. Sołtysem został Wacław Maniewski, a w skład rady sołeckiej weszli: Tadeusz Kosecki, Janusz Kusiak, Wiesława Pawlik, Zbigniew Budka i Józef Jasiaczyk.
Na początku działalność sołectwa koncentrowała się na bieżących sprawach – naprawie dróg, przycinaniu drzew czy budowie wodociągu. Jednak z biegiem lat mieszkańcy pragnęli stworzyć miejsce, które integrowałoby lokalną społeczność i dawało przestrzeń do wspólnego działania.
Po 30 latach istnienia sołectwa mieszkańcy świętowali swój jubileusz w leśnym zaciszu – za stodołą sołtysa. Gdy stodołę rozebrano, narodził się pomysł stworzenia nowej przestrzeni spotkań – miejsca przyjaznego dla dzieci, młodzieży i dorosłych.
Dostępność dla wszystkich
W 2017 roku na działce przekazanej przez sołtysa Wacława Maniewskiego (symbolicznie odsprzedanej gminie za złotówkę) powstało boisko, które stało się centrum życia wsi. Teren o powierzchni 30 arów został ogrodzony, obsadzony tujami, wysiano trawę, a mieszkańcy własnoręcznie zbudowali bramki i drewnianą wiatę – według projektu sołtysa.
Materiały na inwestycję pozyskano dzięki grantom sołeckim z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego, przy wsparciu radnego Sylwestra Witczaka. Niezwykle cenna była też pomoc władz Gminy Zduńska Wola – wójta Henryka Staniuchy, zastępcy wójta Antoniego Wujdy oraz pracowników urzędu. Dzięki tej współpracy i ogromnemu zaangażowaniu mieszkańców udało się zrealizować ambitny plan.

Sołtys z wizją i charyzmą
Wacław Maniewski pełni funkcję sołtysa już od 30 lat. Choć planował zakończyć działalność, mieszkańcy przekonali go do kolejnej kadencji. Jest człowiekiem z wizją, energią i ogromnym sercem do ludzi. Z dumą mówi o swoich sąsiadach – rolnikach i aktywnych zawodowo mieszkańcach, którzy mimo wielu obowiązków znajdują czas, by wspólnie działać na rzecz sołectwa.
Na pytanie, dlaczego z takim zaangażowaniem tworzy nowe przestrzenie, odpowiada z prostotą:
- Nie mogłem patrzeć, jak dzieci grają w piłkę na drodze.
Dziś w Kładach działają: świetlica kontenerowa, boisko, altana grillowa, siłownia plenerowa i plac zabaw. Trwa także budowa zadaszonego tarasu przed świetlicą.
Miejsce, które tętni życiem
Teren sołectwa zachwyca estetyką – starannie przycięty trawnik, ogrodzenie z wysokich tuj, przyjazna przestrzeń, która zaprasza do spędzania czasu razem. Mieszkańcy sami projektują i wykonują większość prac. Dzięki temu powstało miejsce wyjątkowe – z duszą i charakterem.
Można tu spotkać się z sąsiadami przy kawie, poćwiczyć na świeżym powietrzu, zagrać mecz czy po prostu porozmawiać. Seniorzy mają tu swoją przestrzeń do aktywności i integracji, a dzieci – bezpieczne miejsce do zabawy.
Co roku sołectwo powiększa się o nowych mieszkańców, którzy podczas uroczystości składają symboliczną przysięgę „dobrego sąsiada” – to piękny zwyczaj, który wzmacnia więzi i poczucie wspólnoty.
Koło Gospodyń Wiejskich – tradycja z nową energią
W Kładach prężnie działa Koło Gospodyń Wiejskich pod przewodnictwem Agnieszki Woszczak. To reaktywacja tradycji sięgającej lat powojennych – pierwsze KGW prowadziła Stanisława Grądkowska, wspierana przez Weronikę Mataśkę, Helenę Frątczak, Zofię Maniewską i Genowefę Banaś. Dziś gospodynie kontynuują tę piękną historię, dbając o kulinarne dziedzictwo i wspólnotowy charakter wsi.
Rolnik, społecznik, lider
Sołtys Maniewski już jako 16-latek angażował się w życie lokalne – współpracował z Naczelnikiem Gminy Zduńska Wola, Stanisławem Szewczykiem, i doprowadził do powstania pierwszego boiska piłkarskiego we wsi. Dziś z uśmiechem wspomina tamte czasy, choć jego zaangażowanie i pasja nie słabną do dziś.
Wspólny sukces
Na sukces sołectwa Kłady pracowało wielu mieszkańców. Wśród najbardziej zaangażowanych są m.in. Tomasz i Łukasz Gruszczyńscy, Tomasz Budka, Damian Woszczak, Robert i Maciej Maniewscy, Filip Potakowski, Jacek Małek z synami – Sylwestrem, Witoldem i Przemysławem, Grzegorz Kusiek z synami – Robertem, Piotrem i Marcinem oraz Dominik Budka.
Wsparcie finansowe i rzeczowe zapewnili lokalni przedsiębiorcy:
• Agnieszka i Bogusław Klimczakowie, właściciele firmy Klimeko,
• Michał i Błażej Gierczyńscy z firmy Żwir-Trans,
• Jerzy Capała z firmy Kornik.
Podczas jubileuszu 40-lecia sołectwa Pani Poseł Jolanta Zięba-Gzik pogratulowała mieszkańcom zintegrowanej postawy i społecznego zaangażowania.
My również gratulujemy Mieszkańcom – Sołtysa, a Sołtysowi – Mieszkańców.
Anna Kamila Kaczmarek
 

Redakcja mojaWieś ..

Udostępnij na facebook!

Przeczytaj również wszystkie artykuły z kategorii >

Boczniaki – smaczne, zdrowe i łatwe w uprawie

Jeszcze kilkanaście lat temu boczniaki kojarzyły się głównie z kuchnią wegetariańską lub specjalistycznymi sklepami ze zdrową żywnością. Dziś są coraz bardziej popularne, a ich walory smakowe i zdrowotne doceniają zarówno kucharze, jak i dietetycy. Te charakterystyczne grzyby o wachlarzowatych kapeluszach stanowią doskonałą alternatywę dla mięsa i mogą być cennym elementem codziennej diety. Grzyb o wyjątkowym wyglądzie Boczniak ostrygowaty (łac. Pleurotus ostreatus) należy do najczęściej uprawianych grzybów na świecie. Nazwa pochodzi od kształtu kapelusza przypominającego muszlę ostrygi. W naturze występuje na martwych lub osłabionych pniach drzew liściastych, zwłaszcza buków, topól i wierzb. Kapelusze boczniaków osiągają średnicę od kilku do nawet kilkunastu centymetrów. Ich kolor może być szary, brunatny, niebieskawy lub kremowy, w zależności od odmiany i warunków wzrostu. Grzyby te rosną w charakterystycznych skupiskach, tworząc efektowne kaskady. Skarbnica wartości odżywczych Boczniaki są niskokaloryczne – 100 gramów świeżych grzybów dostarcza zaledwie około 30–40 kcal. Jednocześnie zawierają wiele cennych składników odżywczych: białko roślinne, błonnik pokarmowy, witaminy z grupy B, witaminę D, potas, fosfor, żelazo i magnez, przeciwutleniacze wspierające organizm w walce z wolnymi rodnikami. Szczególne zainteresowanie naukowców budzi obecność beta-glukanów – związków wspomagających funkcjonowanie układu odpornościowego. Badania wskazują również, że regularne spożywanie boczniaków może korzystnie wpływać na poziom cholesterolu oraz zdrowie układu krążenia. Boczniaki w kuchni Mięsista konsystencja sprawia, że boczniaki często nazywane są „grzybowym mięsem”. Doskonale nadają się do smażenia, duszenia, grillowania oraz pieczenia. Mogą stanowić składnik zup, sosów, farszów, sałatek czy dań makaronowych. Coraz większą popularnością cieszą się panierowane boczniaki, które po usmażeniu przypominają w smaku i strukturze kotlet. W kuchni roślinnej wykorzystywane są również jako zamiennik mięsa w burgerach, tacos czy gulaszach. Warto pamiętać, że boczniaki nie wymagają długiej obróbki termicznej. Wystarczy kilka minut smażenia, aby zachowały swój aromat i wartości odżywcze. Łatwe do uprawy Jedną z największych zalet boczniaków jest możliwość ich samodzielnej uprawy. Grzyby te można hodować na słomie, trocinach lub specjalnych podłożach dostępnych w sklepach ogrodniczych. Nie wymagają dużej przestrzeni ani specjalistycznego sprzętu. Uprawa może odbywać się w piwnicy, garażu czy innym zacienionym miejscu o umiarkowanej temperaturze i odpowiedniej wilgotności. Pierwsze zbiory często pojawiają się już po kilku tygodniach od założenia hodowli. Grzyb przyszłości Rosnące zainteresowanie zdrowym odżywianiem i dietą opartą na produktach roślinnych sprawia, że boczniaki zyskują coraz większe grono zwolenników. Łączą w sobie doskonały smak, wysoką wartość odżywczą oraz łatwość uprawy. Nic więc dziwnego, że coraz częściej goszczą na naszych stołach i znajdują zastosowanie zarówno w tradycyjnej, jak i nowoczesnej kuchni. Boczniaki są dowodem na to, że zdrowa żywność może być jednocześnie smaczna, dostępna i przyjazna dla środowiska. Zdjęcie: Anielskie Ogrody: https://www.facebook.com/share/p/1Czes3rcDm/?mibextid=wwXIfr Czytaj dalej

Boże Ciało – święto wiary, tradycji i wspólnoty

Boże Ciało to jedno z najważniejszych i najbardziej uroczystych świąt w tradycji katolickiej. Obchodzone jest co roku, przyciągając wiernych do wspólnej modlitwy i publicznego wyznania wiary w obecność Chrystusa w Eucharystii. Uroczystość ta ma wyjątkowy, radosny charakter. W wielu miejscowościach wierni uczestniczą w procesjach eucharystycznych, które przechodzą ulicami miast i wsi, zatrzymując się przy przygotowanych ołtarzach. To czas modlitwy, refleksji oraz świadectwa wiary wyrażanej nie tylko słowem, ale także obecnością i wspólnotowym przeżywaniem święta. Boże Ciało od wieków wiąże się również z bogatą tradycją zdobienia przestrzeni, przez którą przechodzi procesja. Płatki kwiatów, zielone gałązki, chorągwie i symbole religijne tworzą wyjątkową oprawę, podkreślając uroczysty charakter tego dnia. W wielu parafiach szczególne miejsce zajmują dywany kwietne – misternie układane kompozycje z żywych kwiatów, będące wyrazem zaangażowania, wspólnoty i przywiązania do tradycji. Święto Bożego Ciała jest także okazją do umocnienia więzi międzyludzkich. W przygotowania angażują się całe społeczności – rodziny, sąsiedzi, parafianie – którzy wspólnie tworzą przestrzeń pełną piękna i symboliki. Dzięki temu uroczystość nabiera nie tylko wymiaru religijnego, ale również społecznego. To dzień, który przypomina o znaczeniu wspólnoty, o sile tradycji oraz o potrzebie zatrzymania się w codziennym biegu, by spojrzeć na to, co najważniejsze – wiarę, relacje i duchowe wartości. Boże Ciało pozostaje jednym z tych świąt, które łączą pokolenia i wciąż na nowo inspirują do tworzenia piękna – zarówno w przestrzeni, jak i w relacjach międzyludzkich. wiecej zdjęć: https://www.facebook.com/share/p/1DRAm5o9fF/?mibextid=wwXIfr Czytaj dalej

Z Bieszczadzkiej Hecy prosto na polskie stoły!

W małym bieszczadzkim gospodarstwie powstają sery, o których smakosze z całej Polski mówią z zachwytem, a lista wysyłkowa zapełnia się na długo przed kolejną partią. Ich producentka, Ania z Bieszczadzkiej Hecy, opowiada o tym, jak razem z mężem zbudowali mleczne gospodarstwo od zera, czemu zaufała naturze bardziej niż sklepowym etykietom i dlaczego w jej serach nie ma miejsca na kompromisy.  „Zaczynaliśmy od absolutnego zera” Od kiedy prowadzi pani gospodarstwo mleczne? Czy to rodzinna tradycja? Jak gospodarstwo rozwijało się na przestrzeni lat? - Nasze gospodarstwo prowadzimy od ponad 3 lat. Zaczynaliśmy od absolutnego zera, bo ja byłam po rozwodzie, po którym zostałam w małym domku z dzieckiem bez pieniędzy, a mój luby jak stał tak wyszedł z domu rodzinnego i zamieszkał ze mną, gdyż jego rodzina nie popierała jego związku z rozwódką. Luby, mój Maciej, wychował się w wielopokoleniowym gospodarstwie mlecznym i był przekonany, że w przyszłości przejmie schedę po rodzicach, bo to od początku była jego pasja. Ja jako rolnik na RHD robiłam herbatki, syropy, dżemy i przetwarzałam wszystko, co tylko znalazłam w ogrodzie i na łące. Mój już wtedy mąż pomagał mi w tym do momentu aż udało się zorganizować środki na wkład własny do kredytu. Zastawiliśmy więc całą naszą ziemię i wzięliśmy ogromny kredyt na budowę obory i zakup krów. Marzeniem mojego męża było sprowadzenie z Austrii rasy Simental Fleckvieh. To marzenie udało się spełnić. W ten sposób połączyliśmy moją pasję do przetwarzania, teraz już głównie mleka, z lubego pasją do hodowli bydła mlecznego.    „Pierwszy warsztat odbyłam dekadę temu i… zupełnie o nim zapomniałam” Skąd pasja do serów? Skąd taka wiedza? Ile rodzajów serów powstaje w gospodarstwie? - Na jedyny warsztat z robienia serów wybrałam się ponad dekadę temu. I zrobiłam to tylko dlatego, że potrafiłam sama zrobić wszelkie przetwory, wędlinę, chleb, mydło, maści, leki ziołowe, a nie umiałam zrobić serka. Przez tą dekadę ta wiedza praktycznie nie była mi potrzebna, ale teraz wiem, że dobrze zrobiłam jadąc tam wtedy. W naszym gospodarstwie na początku zachłyśnięci jakością naszego mleka robiliśmy i sprzedawaliśmy wszystko: od surowego mleka, przez śmietankę (50% tłuszczu), masło (zwykłe i ziołowe np. z cząbrem, czosnkiem niedźwiedzim czy chrzanowe), twarogi i serki podpuszczkowe z wszelkimi dodatkami. W tej chwili popyt na sery jest tak duży, że całe mleko jakie mamy przeznaczamy na serki właśnie. Robimy podpuszczkowe z ziołami, serki w ziołach zanurzone w lokalnych olejach nierafinowanych oraz dojrzewające. Te ostatnie cieszą się ogromnym wzięciem, zwłaszcza seria słowiańska: ser Perun (z pieprzem czarnym, chili i wędzoną papryką), Jarowit (z czosnkiem niedźwiedzim i suszonym pomidorem) czy Leszy (z grzybami, cząbrem i owocami jałowca). Ale Mleczna Rosa (ser dojrzewający bez dodatków), Bieszczadzki Marmurek (z węglem drzewnym) i Bieszczadzki Siniak (ser z winem) również są bardzo pożądane i wyczekiwane przez klientów.  „Jarowit to mój złoty marmur” Jakie sery najbardziej pani lubi i dlaczego? - Moim ukochanym serkiem jest Jarowit. Tam smak mlecznego, wręcz śmietankowego sera dojrzewającego miesza się ze słodyczą suszonego mielonego pomidora i charakterem czosnku niedźwiedziego. A do tego plasterek sera wygląda jak złoty marmur z czerwonymi i zielonymi żyłkami.  „Od soboty do środy serki na wysyłki, w czwartek i piątek – ukochane dojrzewające” Jak wygląda pani przeciętny dzień pracy? - Wstaję około 6 rano. Luby już wtedy doi krowy, a ja w tym czasie ogarniam córkę, wysyłam ją do szkoły i biorę się za pakowanie serków na wysyłki. Około 8.00 dostaję świeże mleko i mogę zacząć robić kolejne serki na wysyłki, a w tym czasie Luby przejmuje pakowanie. Od soboty do środy produkujemy serki na wysyłki, a w czwartek i piątek mam wolne udoje i mogę robić serki dojrzewające – to kocham najbardziej. Między robieniem serków, pakowaniem, odpisywaniem na maile i wiadomości, sprzątaniem i planowaniem nowości zawsze staram się znaleźć czas, by nagrać kilka rolek i wrzucić na socjalne media. Bardzo lubię dzielić się tym, co robię, z widzami.  „Tylko mleko krowie – reszta to czysta natura” Z jakiego mleka powstają sery? Ile zwierząt jest w gospodarstwie? - Produkujemy tylko z mleka krowiego i mamy prawie 20 krów mlecznych. Ale w naszym gospodarstwie są jeszcze trzy stare konie, które wykupiliśmy, by nie poszły do rzeźni, lub przyjęliśmy na emeryturę, by miały godną starość, na którą zasłużyły.  „To nie była promocja. Ja po prostu chciałam dzielić się wiedzą” Skąd pomysł na promowanie serów i gospodarstwa w mediach społecznościowych? - To nie była promocja. Ja chciałam dzielić się swoimi przepisami i pokazywać ludziom, jak mogą sami zrobić herbatkę na zgagę, syrop na kaszel czy maść na łuszczycę. A teraz na chleb, masło, twaróg i ser. Okazało się, że większość ludzi chętnie ogląda filmiki z przepisami, ale wolą kupić od nas. I mimo iż na wszystkie nasze produkty zawsze dawałam przepisy, by każdy mógł sam w domu zrobić, to nigdy nie brakowało chętnych na zakup naszych specjałów.  „Bo nie chciałam używać rzeczy szkodliwych” Sole, syropy, herbatki – skąd pomysł na takie produkty? Sama je pani przygotowuje? - Pomysł na samodzielne robienie syropów, przypraw, mydeł, szamponów, past do zębów czy mazideł wziął się stąd, że zaczęłam czytać składy kupnych produktów i nie chciałam używać rzeczy szkodliwych, tony cukru czy rakotwórczych dodatków. Dlatego zaczęłam sama robić i promować produkty domowe o prostym składzie. Tak to zostało do tej pory. Dlatego w składzie naszych serów nie znajdziecie nic poza mlekiem, podpuszczką i odrobiną soli. Chyba, że wybierzecie te z ziołami, to jeszcze zdrowe ziółka. Agnieszka Namysł  Więcej zdjęć: FB MojaWieś Czytaj dalej

Dzień Dziecka – święto radości, marzeń i troski o najmłodszych

Z okazji Dnia Dziecka wszystkim Dzieciom – tym najmłodszym i tym nieco starszym – życzymy wielu powodów do uśmiechu, beztroskiej radości, spełnienia marzeń oraz odkrywania świata z niegasnącą ciekawością. Niech każdy dzień przynosi Wam nowe przygody, wiernych przyjaciół i poczucie bezpieczeństwa. Zachowajcie w sobie odwagę do marzeń, spontaniczność i dziecięcą wiarę w to, że wszystko jest możliwe. Szczęśliwego Dnia Dziecka! 1 czerwca obchodzimy jedno z najbardziej radosnych świąt w kalendarzu – Dzień Dziecka. To wyjątkowa okazja, by zwrócić uwagę na potrzeby najmłodszych, ich prawa, marzenia oraz rolę, jaką odgrywają w życiu rodzin i całego społeczeństwa. Dzień Dziecka jest obchodzony w Polsce od 1952 roku. Choć dla wielu kojarzy się przede wszystkim z prezentami, zabawą i rodzinnymi spotkaniami, jego znaczenie jest znacznie głębsze. To dzień przypominający o konieczności zapewnienia dzieciom bezpieczeństwa, odpowiednich warunków do nauki i rozwoju oraz prawa do szczęśliwego dzieciństwa. Dzieciństwo to czas odkrywania świata, zdobywania pierwszych doświadczeń i budowania fundamentów przyszłego życia. Właśnie dlatego tak ważne jest, aby najmłodsi dorastali w atmosferze miłości, szacunku i wsparcia. Rodzina, szkoła oraz lokalna społeczność mają ogromny wpływ na kształtowanie ich wartości, zainteresowań i poczucia własnej wartości. Współczesne dzieci dorastają w świecie pełnym nowych technologii i nieograniczonego dostępu do informacji. Daje to wiele możliwości rozwoju, ale stawia również przed dorosłymi nowe wyzwania związane z edukacją, bezpieczeństwem w sieci oraz budowaniem relacji międzyludzkich. Dlatego tak ważne jest, aby obok nowoczesnych narzędzi nie zabrakło czasu na rozmowę, wspólną zabawę i budowanie więzi. Dzień Dziecka to także doskonała okazja, by przypomnieć sobie, jak ważna jest dziecięca wrażliwość, kreatywność i umiejętność cieszenia się drobnymi rzeczami. To właśnie najmłodsi często uczą dorosłych patrzenia na świat z większym optymizmem i otwartością. W tym szczególnym dniu życzymy wszystkim dzieciom zdrowia, radości, wielu sukcesów i nieustającej wiary we własne możliwości. Niech ich codzienność będzie pełna uśmiechu, a marzenia znajdują drogę do realizacji. Bo każde dziecko zasługuje na szczęśliwe dzieciństwo i dobrą przyszłość.     Czytaj dalej

Dzisiaj są moje urodziny!

Urodziny to coś więcej niż data w kalendarzu i kolejna świeczka na torcie. To wyjątkowy moment zatrzymania się w codziennym biegu i spojrzenia na własne życie z innej perspektywy. Choć wielu osobom kojarzą się przede wszystkim z prezentami, przyjęciami czy życzeniami, ich prawdziwe znaczenie jest znacznie głębsze. Przede wszystkim urodziny przypominają nam o wartości życia. Każdy kolejny rok to doświadczenia, sukcesy, porażki, spotkani ludzie i przeżyte chwile, które nas ukształtowały. To czas podsumowań, refleksji i wdzięczności za to, co już za nami, ale także okazja do spojrzenia w przyszłość z nową nadzieją. Dla wielu osób dzień urodzin jest także symbolem bliskości i relacji międzyludzkich. Telefon od dawno niewidzianego przyjaciela, wiadomość od rodziny czy wspólnie spędzony wieczór pokazują, że jesteśmy ważni dla innych. W świecie pełnym pośpiechu i obowiązków takie chwile mają szczególną wartość. Dają poczucie bycia zauważonym, docenionym i kochanym. Urodziny są również niezwykle ważne dla dzieci. To dzień pełen emocji, radości i poczucia wyjątkowości. Budują wspomnienia, które pozostają na całe życie. Kolorowe dekoracje, tort, śmiech i obecność najbliższych uczą najmłodszych, że warto celebrować ważne momenty i cieszyć się wspólnie spędzonym czasem. Nie bez znaczenia jest także aspekt symboliczny. Urodziny mogą być początkiem zmian, nowych postanowień i marzeń. Wiele osób właśnie wtedy decyduje się na odważniejsze kroki – zmianę pracy, rozwijanie pasji czy realizację odkładanych planów. Nowy rok życia staje się naturalnym momentem na nowy początek. Warto pamiętać, że nie chodzi o wystawne przyjęcia czy drogie prezenty. Najważniejsze są emocje, pamięć i obecność drugiego człowieka. Czasem wystarczy szczera rozmowa, wspólna kawa czy kilka ciepłych słów, by ten dzień nabrał wyjątkowego znaczenia. Urodziny przypominają nam również o przemijaniu, ale nie muszą budzić smutku. Mogą stać się piękną okazją do docenienia czasu, który otrzymaliśmy. Każdy rok to kolejny rozdział naszej historii — pełnej doświadczeń, relacji i małych codziennych cudów. Dlatego warto świętować urodziny — swoje i swoich bliskich. To nie tylko tradycja, ale przede wszystkim wyraz radości z życia i wdzięczności za obecność drugiego człowieka. Czytaj dalej

Trwa przekierowywanie...

Trwa przetwarzanie ...

Twój kłos został poprawnie oddany!

Twój kłos został usunięty!

Wystąpił błąd podczas kłosowania. Twój kłos nie został oddany!

Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.

Aktualnie trwa modernizacja sklepu.
Zapraszamy już wkrótce!

Korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

Zamknij