Aktualności

3 9
Kłosuj Komentuj Ulubione

Poznajcie laureatów konkursu "Pochwal się swoim hobby"!

Konkurs dla Panów czas rozstrzygnąć! Wszystkim Panom bardzo dziękujemy za nadesłane zgłoszenia. Wasze pasje i hobby okazały się tak różnorodne, że wybór laureatów okazał się naprawdę trudny. Dlatego postanowiliśmy na łamach portalu mojeKGW.pl oprócz tych zwycięskich zaprezentować również kilka zgłoszeń, które zasługują na wyróżnienie.

 

Laureatami konkursu „Pochwal się swoim hobby” zostali:

I miejsce - Mateusz Buła (KGW Łopuszna, reg. nowosądecki)
NAGRODA: Kosiarka spalinowa HECHT

Pan Mateusz to osoba wielu pasji. Pochodzi z malowniczej gorczańsko-podhalańskiej miejscowości Łopusznej. Ma 27 lat. Interesuje się zbieraniem przedmiotów codziennego użytku, których używano niegdyś w gospodarstwie domowym i obejściu.
W przyszłości chciałby organizować zajęcia edukacyjne dla dzieci, podczas których poznawałyby przedmioty, którymi posługiwali się ich przodkowie. 

Oto kilka okazów z kolekcji Pana Mateusza:

      
                     Siekiera i dłuta                                 Warcula i herbel do kapusty                                     Pług konny           

  
Formy na oscypki                                                                        Osprzęt koński

 


II miejsce – Krzysztof Majdak (Stanowice)
NAGRODA: Wiertarka udarowa BOSCH

Pasją Pana Krzysztofa jest wędkowanie i dalekie podróże w tym celu.
A o swoich zainteresowaniach osobiście pisze tak:

Pasją wędkowania od Ojca się zaraziłem, ale w Polsce się nie spełniłem.
Od paru lat na wyprawę wędkarską każdy grosz zbierałem i wreszcie się doczekałem.
Tego lata na ,,Ebro" do Hiszpanii  się wybrałem i rekordowe ryby złapałem.
Pamiątkowe zdjęcia oddały moje spełnienie i zadowolenie!

Tą rekordową rybą był sum mierzący 2 m 11 cm długości i ważący 46 kg!!! 

Oto kilka zdjęć z wypraw do Hiszpanii:

  

 

III miejsce – Szymon Płusa (Skarżysko Kościelne)
NAGRODDA: Zestaw kluczy TOPEX (108 szt.)

Pan Szymon nadesłał zgłoszenie o swoim hobby zatytułowane - hokej chłopski. Zasady gry są takie jak w klasycznym hokeju, różni się tym że zamiast krążka jest piłka a zamiast kija…miotła.
Okazało się, że pomysł na taką dyscyplinę zrodził się podczas organizowanego przez mieszkańców Skarżyska Kościelnego turnieju gier i zabaw naszych przodków pn. „Cudze chwalicie swego nie znacie”. Od tego czasu Pan Szymon angażuje się w rozpowszechnianie tej dyscypliny wśród dzieci.
Dzieci bardzo dobrze się bawią, bo takiej gry jeszcze nie widziały - wspomina Pan Szymon.

 

  

 

WYRÓŻNIENIA

I. Pan Bogusław Zdanowski
Jego hobby to: Armwrestling. Wszyscy znają tą dyscyplinę, nie jest to nic innego jak siłowanie na rękę. Pan Bogusław zaczął pasjonować się tą dyscypliną już w gimnazjum. Wspólnie z kolegą stwarzał możliwości do treningów. Kolega zbudował stolik do trenowania. Nagrali filmik z walki i po umieszczeniu na portalu społecznościowym nawiązali kontakt z kolegami, którzy już od dłuższego czasu trenowali. Dzięki temu zaczęli intensywnie trenować co pozwoliło im uczestniczyć w zawodach.
Z historią Pana Bogusława możemy zapoznać się dzięki filmikowi zamieszczonemu na kanale youtube.pl https://youtu.be/kR31sR-qnNE

A oto mała prezentacja pasji Pana Bogusława Zdanowskiego: 

 

II. Pan Kacper Patoka (Koło Gospodyń Wiejskich w Sławkach, region gdański) pasjonuje się prezentacją prac w gospodarstwie rolnym przy użyciu nowatorskich rozwiązań jakie niesie aktualnie technika. Przy użyciu sprzętu elektronicznego jak dron czy kamerka sportowa rejestruje prace polowe. Na nagraniach oprócz pracy maszyn można zaobserwować sezonowość w gospodarstwie rolnym, jak wygląda praca w poszczególnych porach roku. Pan Kacper mówi, że to takie rolnicze Gallileo ;) Filmiki zamieszcza na kanale youtube.pl w Agro Sławki TV.

Oto prezentacja pasji Pana Kacpra:

  

 

III. Pan Mieczysław Strachowski (region sieradzki)
Pan Mieczysław każdą wolną chwilę spędza w swojej stolarni. Tworzy tam prawdziwe cudeńka. Mówi, że widząc kawałek drewna rozmyśla co z niego stworzyć. Z nadesłanych zdjęć widać, że Pan Mieczysław dba w najmniejszych szczegółach o jakość w wykonanych przez siebie prac. Pan Mieczysław nadesłał zdjęcia prezentujące efekt jego prac:

Kurnik, wędzarnie, domek dla wnuków, altankę czy szklarnie. Może pochwalić się również wybudowaniem samodzielnie domu o powierzchni 100 m2, oraz wykonanymi własnoręcznie meblami.

​  

 

Gratulujemy wszystkim uczestnikom i życzymy wielu radości w realizacji swoich pasji!

 

Nagrody w konkursie ufundowała Spółka Rabat Rolniczy.

 

Redakcja mojeKGW.pl ..

Udostępnij na facebook!

Renata K. z Koło Gospodyń Wiejskich Mniszki

Wspaniałe, widzimy ze nie tylko my mamy pasje...koledzy mają tylko może czasem nie zauważamy warto mówić bo pasje dają ludziom wiele radości i szczęścia. Pozdrawiam

3

11 paź 2017, 12:53:02

Izabela I. z KGW w Sławkach

Świetne pomysły, które pozwolą nam poszerzyć wiedzę i zdobyć kolejne doświadczenia -;)

1

11 paź 2017, 12:52:43

Stanisława C. z Stowarzyszenie Koło Gospodyń "Razem"w Troszynie

Gratulacje - pasje - to czym dzielą się z nami nasi panowie ,wspólnie przeżywamy radość i szczęście Pozdrawiam

1

11 paź 2017, 14:47:06

Przeczytaj również wszystkie artykuły z kategorii >

Wiosenne porządki: więcej niż mop i ścierka

Wiosenne porządki przed Wielkanocą często kojarzą się dziś głównie z praktycznym przygotowaniem domu na święta. Jednak zwyczaj ten ma znacznie starsze, przedchrześcijańskie korzenie, sięgające wierzeń dawnych Słowian. W ich świecie rytm życia wyznaczała natura, a przełom zimy i wiosny był jednym z najważniejszych momentów w roku, czasem odrodzenia, oczyszczenia i symbolicznego początku nowego cyklu życia. Dla Słowian zima była okresem „martwym”, związanym z ciemnością, chłodem i stagnacją. Wraz z nadejściem wiosny należało nie tylko przyjąć nowe życie, ale też aktywnie „usunąć” to, co stare i niepotrzebne. Porządki miały więc wymiar rytualny, nie chodziło wyłącznie o czystość, lecz o oczyszczenie przestrzeni z nagromadzonej przez zimę złej energii, chorób czy pecha. Wierzono, że brud, kurz i chaos mogą przyciągać negatywne siły, dlatego dokładne sprzątanie domu i obejścia było formą ochrony. Z tym okresem wiązały się także konkretne obrzędy. Jednym z najbardziej znanych było symboliczne „pożegnanie zimy”, czyli topienie lub palenie Marzanny, kukły uosabiającej śmierć, chłód i zastój. Ten rytuał miał oczyścić społeczność i zrobić miejsce dla nowej energii wiosny. W podobnym duchu sprzątano domy: wymiatanie śmieci czy kurzu mogło mieć znaczenie symboliczne – jakby „wymiatało się” stare troski i niepowodzenia. Często towarzyszyło temu także wietrzenie domostw, palenie ognia czy okadzanie ziołami, co miało dodatkowo wzmacniać efekt oczyszczenia. Ogień i dym były traktowane jako żywioły o właściwościach ochronnych i oczyszczających, zdolne odpędzać złe moce i przywracać równowagę. Kiedy na ziemie słowiańskie przyszło chrześcijaństwo, wiele z tych praktyk nie zniknęło, lecz zostało włączonych do nowego porządku religijnego. Wiosenne porządki zaczęto łączyć z przygotowaniami do Wielkanocy, ale ich pierwotny sens, odnowy i oczyszczenia, pozostał. Zmieniła się interpretacja, nie sama potrzeba. Dlatego patrząc na wiosenne sprzątanie tylko jako na obowiązek, łatwo przeoczyć jego głębszy wymiar. To echo dawnych rytuałów, w których człowiek próbował odzyskać harmonię z naturą i rozpocząć nowy etap życia „na czysto” – nie tylko w domu, ale i w sobie. Czytaj dalej

Sekret Twojej osobowości zapisany w kwiatach

Od wieków ludzie poszukują odpowiedzi na pytania o swój los, osobowość i relacje z innymi. Jedną z dróg jest astrologia – ale nie tylko w klasycznej, gwiezdnej odsłonie. Obok tradycyjnego zodiaku istnieje horoskop kwiatowy, który przypisuje każdej dacie urodzenia konkretną roślinę,  Skąd wziął się horoskop kwiatowy? To jeden z najbardziej subtelnych i „kobiecych” odcieni astrologii ezoterycznej. Zakłada, że rodzimy się pod „opieką” pewnej rośliny, której cechy odzwierciedlają naszą osobowość. Nie jest to system naukowy, lecz raczej symboliczna interpretacja natury. Współczesne wersje horoskopu kwiatowego są inspirowane mitologią celtycką – choć trzeba pamiętać, że druidzi nie pozostawili pisanych dokumentów, więc jest to rekonstrukcja, a nie udokumentowana tradycja. Mimo to horoskop kwiatowy cieszy się coraz większą popularnością. W najpowszechniej stosowanej wersji rok dzieli się na 36 kwiatów, z których każdy ma własną energię, temperament oraz sposób myślenia i działania. Poniżej znajdziesz opis wszystkich – sprawdź, który odpowiada Twojej dacie urodzenia ! Zimowy początek roku: Goryczka (1–10 stycznia): wytrwałość i odporność – osoby konsekwentne i cierpliwe. Oset (11–20 stycznia): siła i samodzielność. Nieśmiertelnik (21–31 stycznia): wrażliwość i potrzeba harmonii. Jemioła (1–10 lutego): dyplomacja. Kosmea (11–19 lutego): marzycielskość. Mimoza (20–28/29 lutego): empatia i delikatność. Wiosna: Mak (1–10 marca): pasja i magnetyzm. Lilia (11–20 marca): elegancja i duchowość. Tojad (21–31 marca): tajemniczość i analityczny umysł. Bodziszek (1–10 kwietnia): towarzyskość. Hortensja (11–20 kwietnia): skrytość i delikatność. Dalia (21–30 kwietnia): ambicja i wrodzona klasa. Konwalia (1–10 maja): czystość intencji. Kaczeniec (11–21 maja): radość. Margerytka (22–31 maja): naturalność. Lato: Dzwonek (1–11 czerwca): idealizm. Stokrotka (12–21 czerwca): skromność i siła. Tulipan (22 czerwca–1 lipca): serdeczność i spontaniczność. Lilia wodna (2–12 lipca): równowaga. Fiołek (13–23 lipca): lojalność i głębia uczuć. Dzika róża (24 lipca–2 sierpnia): odwaga i zmysłowość. Słonecznik (3–12 sierpnia): optymizm. Róża (13–23 sierpnia): pasja i pewność siebie. Hibiskus (24 sierpnia–2 września): artystyczna spontaniczność. Jesień: Goździk (3–12 września): praktyczność. Aster (13–22 września): intelekt i perfekcjonizm. Wrzos (23 września–3 października): introwertyczna wrażliwość. Kamelia (4–13 października): elegancja. Bez (14–23 października): emocjonalność i romantyzm. Frezja (24 października–2 listopada): uczuciowość. Orchidea (3–12 listopada): wyjątkowość. Piwonia (13–22 listopada): namiętność. Mieczyk (23 listopada–2 grudnia): odwaga. Zima: Mniszek (3–12 grudnia): spontaniczność. Lotos (13–22 grudnia): refleksja. Szarotka (23–31 grudnia): niezależność i siła charakteru. Aleksandra Koronna   Czytaj dalej

Gdzie Ci mężczyźni?

Gdzie Ci mężczyźni? Jak śpiewała Danut Rinn, gdzie Ci mężczyźni prawdziwi tacy, na miarę czasów? No właśnie porównując panów z jej czasów, a obecnych facetów to można śmiało powiedzieć że wtedy byli prawdziwi mężczyźni. Dziś prawdziwi faceci to panowie 50+ choć i młodsi się zdarzają. Patrząc na obecne młode pokolenie, które dorasta na naszych oczach, aż chce się zaśpiewać „dziś prawdziwych mężczyzn już nie ma”. Kiedyś się mówiło, żeby komuś dogryźć: jesteś facet czy szelki? Ze smutkiem można stwierdzić, że nawet na szelki większość nie zasługuje. Rośnie nam pokolenie nieudolnych dorosłych dzieci kompletnie nieprzystosowanych do życia. Czego się spodziewać, czym skorupka za młodu na siąknie, tym w dorosłym życiu trąci. Dzieci wychowywane do lat 90 nauczone były odpowiedzialności i samodzielności, życia uczyły się z podwórka, bo rodzice wiecznie w pracy. Teraz dmucha się i chucha na dzieci, wyręcza we wszystkim, skacze się nad nimi jak nad tym jajkiem, które teraz trąci niewydarzeniem życiowym. Rośnie w Polsce plaga dzieci, które mieszkają z rodzicami i nie zamierzają się nigdzie ruszać. Nie mamy tu na myśli osób których zwyczajnie nie stać, bo zarobki niskie, a życie drogie, tylko tych facetów, którzy świadomie siedzą przy rodzicach bo im tak wygodnie. Za nic nie płacą, nie obchodzą ich za co kupić jedzenie czy zapłacić rachunki. Nikt tak nie ugotuje jak mama czy nie wypierze brudnych majtek. I tu o dziwo przeważnie matczyna miłość i nadopiekuńczość tak zdusiło to dziecko, że jest nieporadne życiowo. Jeśli już taki maminsynek się wyprowadzi to tylko do innej kobiety, czytaj żony, która przejmie opiekę nad dorosłym dzieckiem.  Starsze pokolenie jest nauczone szanować pieniądze i doświadczać skąd się biorą. Obecni dwudziestoparolatkowie nie imają się żadnego zajęcia, które nie spełni ich wysokich wymagań finansowych. A najlepiej nic nie robić, a żeby pieniążki same wpływały na konto. Kiedyś każdy facet musiał pracować bo był głową rodziny i na jego barkach było utrzymanie żony i dzieci. Teraz faceci to „cztery litery”, żeby brzydko nie napisać, którzy uciekają od odpowiedzialności. Co najgorsze nie wykazują jakichkolwiek skłonności żeby nauczyć się czegokolwiek. Mamy pokolenie „chłopców” bo na miano faceta nie zasługują, którzy nie umieją gotować, zmywać. Obsługa pralki czy odkurzacza to już dla nich wyższa filozofia, nie mówiąc już o zmianie koła czy czasami nawet zatankować auto. Starsze pokolenie jest zdania, że to wina zniesienia obowiązkowej służby wojskowej i powinno się do tego wrócić. Coś w tym jest bo kiedyś każdy facet musiał uwolnić się od mamusi i odsłużyć swoje co najmniej 9 miesięcy. Pomysł z powrotem może i słuszny chociażby żeby zobaczyć przerażenie w oczach tych dorosłych chłopców, ale niestety i do koszar zawitały łagodne obyczaje, gdzie służba przygotowawcza bardziej przypomina kolonie niż prawdziwe życie. To teraz coś z życia wzięte. Mężczyzna 35 lat, po rozwodzie, sam wynajmuje mieszkanie i pracuje, ale uzależniony od mamusi, a właściwie od niemałych pieniędzy, którymi mamusia go co miesiąc wspiera. Gdzie doskonale wie, że syn prowadzi hulaszczy tryb życia, a brak pieniędzy nie jest spowodowany alimentami tylko wiecznymi imprezami i panienkami. Oczywiście coś za coś. Mamusia ma ciągłą kontrole nad nim i on nawet nie chce się przeciwstawiać. Dorosły facet, który nawet nie umie do lekarza się zarejestrować, mało tego – nie dość, że mama to za niego zrobi to jeszcze razem z synem wchodzi do gabinetu. Może komuś coś pomoże historia z Włoch, gdzie matka poszła do sądu oskarżając dwóch synów 40+, że z nią mieszkają i nie mają zamiaru się wyprowadzić, ani pracować czy nawet założyć rodzinę. Synowie przegrali sprawę, musieli się wyprowadzić i zacząć żyć na własny rachunek. To przykład powszechnego we Włoszech zjawiska pozostawania dorosłych dzieci w domach rodziców i niechęci do usamodzielniania się. Rezultatem takiego zachowania jest braku perspektyw na stabilizację finansową i zawodową wielu młodych ludzi. Kiedyś dotyczyło to tylko Włoch teraz ta moda zawitała również do Polski Na całym świcie pojawiło się określenie jak metroseksualni faceci, czyli styl życia mężczyzn skupiający się na własnej cielesności i atrakcyjności oraz podążaniu za modą. Dobrze, że faceci dbają o siebie, tylko gdzieś zatarły się te granice między byciem schludnym a byciem narcystycznym. Chodzą na siłownie, niby dźwigają ciężary, a jak przychodzi co do czego to te góry mięśni nie idą w parze z siłą, a zwykły chuderlak przeskoczy fizycznie mięśniaka bez szyi. Starsze pokolenie było nauczone pracy i szacunku do zdobytych z trudem rzeczy, w czasach kiedy półki w sklepach były na pół puste. Rodzice 40+ opowiadają swojemu 16 letniemu synowi, że oni mieli biedne dzieciństwo nie mogli sobie pozwolić na wakacje czy zajęcia pozaszkolne na co ten nastolatek nie może narzekać bo ma wszystko. On im odpowiedział, żeby mieli pretensje do swoich rodziców, że byli tak mało zaradni życiowo i nie potrafili zagwarantować tego czego sobie wymarzyli ich dzieci.  Właśnie takie pokolenie „facetów” nam wyrosło i dalej rośnie, a będzie tylko gorzej mając takie wzorce. Pokolenie które, jest roszczeniowe i myśli, że rodzice będą żyć wiecznie. Mama wszystko załatwi, wypierze, ugotuje. Tata samochód zatankuje czy zaprowadzi do mechanika. Wychowani byliśmy w czasach gdzie nic nie było, a mimo to mieliśmy tak dużo. Dziś mamy wszystkiego pod dostatkiem, a z tego przybytku wychowaliśmy rozleniwione, bez ambicji pokolenie zniewieściałych chłopców bojących się życia.  To nie wróży nic dobrego dla tego świata, a prawdziwi mężczyźni z krwi i kości, tak jak dinozaury są skazani na wyginięcie. Dlatego szanujmy tych facetów, bo to gatunek na wymarciu. A jeśli chcecie przedłużyć ten zacny gatunek to nie jest za późno na wychowanie własnych synów. Będzie to wymagało samozaparcia, bycia konsekwentnym i nieugiętym, ale będzie warto. Przygotujcie swoje dzieci do dorosłego i samodzielnego funkcjonowania, zanim życie samo zweryfikuje ich gotowość. Wy może i tego nie zobaczycie, ale gdy wasz nieudolny syn niezdolny do samodzielnego bytowania zderzy się ze ścianą prawdziwego życia, to może mieć to dla niego tragiczne konsekwencje. Daniel Mucha Czytaj dalej

Babski kongres pełen muzyki, sztuki i dobrej energii

W Pisarzowicach odbył się Babski Kongres „Rozkwitaj”. Było muzycznie, twórczo i bardzo radośnie. Koncert, inspirujące rozmowy o sztuce oraz warsztaty malarskie sprawiły, że uczestniczki wróciły do domów z uśmiechem, nową energią i pięknymi wspomnieniami. W marcu w GCDT w Pisarzowicach spotkały się kobiety, by wspólnie spędzić inspirujące popołudnie podczas Babskiego Kongresu „Rozkwitaj”. Wydarzenie rozpoczął piękny koncert naszej utalentowanej muzycznie i wokalnie Pisarzowianko-Kozianki – Weroniki Cieślik. Artystka wprowadziła publiczność w klimat kobiecej wrażliwości, wykonując utwory m.in. Danuty Rinn, Anny German, Whitney Houston i Zbigniewa Wodeckiego, a także własne kompozycje. Jej występ spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem i szybko porwał do wspólnego śpiewania całą salę. Następnie uczestniczki wysłuchały prelekcji poświęconej warsztatowi malarskiemu prac pani Małgorzaty Kulczyk, których wystawę można było podziwiać podczas spotkania. Najwięcej emocji przyniosły jednak warsztaty „Akwarelowe kwiaty”, które poprowadziła kierowniczka GCDT, pani Magdalena Chrobak. Panie z uśmiechem wracały wspomnieniami do szkolnych lekcji plastyki i malowania farbami akwarelowymi w podstawówce, wspominając z rozrzewnieniem swoją nauczycielkę – panią Halinę Gacek. Tym razem jednak uczestniczki poznawały tajniki trudnej sztuki operowania wodą, farbą i pędzlem pod czujnym okiem prowadzącej. Nie brakowało śmiechu, żartów i twórczej swobody – niektóre prace przybrały wręcz abstrakcyjne formy. Na jednej z nich pojawiło się nawet jajeczko, z którego wyłonił się diabełek z uszami i kręconym ogonkiem. Panie z humorem prezentowały swoje „kwiatowe inspiracje”, a atmosfera była naprawdę wyjątkowa. Niestety, wszystko co dobre, kiedyś się kończy i trzeba było wracać do domów – może przygotować kolację dla męża czy włączyć pralkę. Jak jednak powiedziała jedna z uczestniczek: „Mogę spokojnie wracać do domu, bo tyle się dziś uśmiałam, ubawiłam i nabrałam energii – to moje!”. A na pamiątkę każda z pań wracała z pięknym goździkiem… choć już bez rajstop. Panie z pewnością pamiętają, o co chodzi – w końcu marzec to czas, gdy szczególnie świętujemy kobiety. Serdecznie dziękujemy kierowniczce pani Magdalenie oraz paniom z GCDT za wspaniale zorganizowane popołudnie, pełne radości, twórczej atmosfery i pysznych łakoci. Czytaj dalej

Dlaczego plotki są bardziej wpływowe niż wszystkie reklamy świata ?

W świecie przesyconym reklamami i kampaniami marketingowymi mogłoby się wydawać, że firmy mają pełną kontrolę nad tym, co kupujemy i w co wierzymy. Tymczasem badania z zakresu psychologii społecznej wskazują jednoznacznie: plotki mają moc, której nie dorównuje żadna reklama. Ale dlaczego tak jest, że reklama robi wrażenie, a to plotka „robi robotę”? Plotki to pierwotny system ostrzegania i rekomendacji. Od zarania dziejów to, co mówili inni, decydowało o naszym bezpieczeństwie: dokąd nie chodzić, komu zaufać, co jest dobre lub złe. Ten system przekazywania ważnych informacji był szybki i skuteczny – i do dziś działa identycznie. Jeśli informacja pochodzi od kogoś z naszej „grupy”, traktujemy ją jako wiarygodną i ważną. Kiedy ludzie, którym ufamy, o czymś mówią, zakładamy, że „coś w tym jest”. Nawet jeśli staramy się być niezależni i niepodatni na plotki, mechanizm społecznego dowodu słuszności i tak zadziała – automatycznie. Sekret ma zawsze większą wartość niż ogłoszenie Reklama może być perfekcyjnie dopracowana, ale zawsze pozostaje komunikatem masowym – jedną wersją skierowaną do milionów odbiorców. Plotka natomiast to „spersonalizowany projekt”, VIP wśród informacji. Daje poczucie dostępu do czegoś „nie dla wszystkich”, do wiedzy krążącej w zamkniętym obiegu. Dlatego nasz mózg automatycznie traktuje ją jako cenniejszą. Informacja, którą usłyszeli nieliczni, zyskuje aurę wyjątkowości, nawet jeśli dotyczy zwykłego tuszu do rzęs. Emocje w najczystszej formie Plotka działa skutecznie, bo budzi autentyczne emocje: zdziwienie, zaciekawienie, szok, zaskoczenie, rozbawienie. Czasem wystarczy półszept: „Słyszałaś…?”, aby mózg uznał informację za wartą zapamiętania i przekazania dalej. Nie potrzeba do tego skandalu ani sensacji – wystarczy jeden zaskakujący detal, który przykuje naszą uwagę. Reklama musi taki efekt misternie konstruować, podczas gdy plotka ma go w standardzie. Efekt lawiny śnieżnej bez budżetu i scenariusza Plotki nie potrzebują zaplanowanych kampanii, budżetu, billboardów ani sztabu kreatywnych specjalistów. Pojawiają się naturalnie, w rozmowach bez scenariusza, i rozprzestrzeniają, ponieważ ich przekazywanie daje nam przyjemność, poczucie kompetencji i bycia „w środku wydarzeń”. Mózg wynagradza nas w ten sposób za dzielenie się informacjami społecznymi. Reklamy muszą udowadniać swoją wiarygodność, aby działały. Plotki nie muszą robić nic – działają dlatego, że chcemy je opowiadać. Dlatego nawet najbardziej dopracowana i najdroższa kampania reklamowa nie ma szans z jednym zdaniem wypowiedzianym we właściwym momencie, przez właściwą osobę, we właściwej grupie. Plotka w marketingu? Najlepszy darmowy nośnik świata Najbardziej wiralowe kampanie reklamowe coraz mniej przypominają tradycyjne reklamy, a coraz bardziej… historię, którą możesz opowiedzieć znajomej. Tak jak plotkę. Marki, które rozumieją potęgę ludzkiego szeptu, stawiają na emocje i doświadczenia. Zamiast wymuszonego „kup teraz!”, tworzą przestrzeń do rozmów – prawdziwych, spontanicznych i łatwo niosących się dalej. Jednak to działa w obie strony: plotka może pomóc zbudować markę w kilka dni, ale też zniszczyć ją w kilka godzin. Dlatego strategie oparte na plotkach wymagają precyzji, wrażliwości i stałej kontroli tego, co dzieje się wśród odbiorców. To sztuka balansowania między spontanicznością a intencją. Każda przesadzona próba manipulacji może spalić temat natychmiast, podczas gdy subtelnie podana informacja naturalnie rozchodzi się w grupie. Ostatecznie sekret plotki jest prosty: działa, bo jest ludzka. Łączy prawdziwe emocje, zaufanie i poczucie wyjątkowości w jednym krótkim przekazie, który żyje własnym życiem. W świecie, w którym codziennie przekazujemy setki informacji, marki potrafiące wykorzystać siłę spontanicznego szeptu w autentyczny sposób zyskają wyraźną przewagę nad konkurencją. Aleksandra Koronna   Czytaj dalej

Trwa przekierowywanie...

Trwa przetwarzanie ...

Twój kłos został poprawnie oddany!

Twój kłos został usunięty!

Wystąpił błąd podczas kłosowania. Twój kłos nie został oddany!

Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.

Aktualnie trwa modernizacja sklepu.
Zapraszamy już wkrótce!

Korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

Zamknij