Aktualności

Nasi Korespondenci

Seniorzy z Niemcza we Wrocławiu

Seniorzy z Niemcza woj. Kujawsko-Pomorskie wybrali się na dwudniową wycieczkę do Wrocławia. W drodze do stolicy Dolnego Śląska zatrzymaliśmy się w Międzynarodowym Sanktuarium Świętej Jadwigi w Trzebnicy. Po chwili zadumy i modlitwy wybraliśmy się w dalszą drogę na miejsce umówione z przewodnikiem. Pierwszym punktem naszej wycieczki był Uniwersytet Wrocławski, gdzie podziwialiśmy Aulę Leopoldina. Z wieży matematycznej podziwialiśmy piękną panoramę Wrocławia. Gdy odpoczęliśmy, wybraliśmy się do unikatowego na skalę światową oceanarium, w którym zobaczyliśmy gatunki zwierząt pochodzące z Czarnego Lądu. Następnym punktem naszej wycieczki był Ogród Japoński, oraz wodne widowisko tańczących fontann. Po wielu niesamowitych wrażeniach artystycznych udaliśmy się do autokaru na nocne zwiedzanie Wrocławia. Kolejny dzień rozpoczęliśmy od zwiedzania najstarszej zabytkowej części Wrocławia-Ostrowa Tumskiego. Pogoda nam dopisała i postanowiliśmy przepłynąć statkiem po Odrze. Następnie spacerkiem udaliśmy się zobaczyć Panoramę Racławicką  po drodze zwiedzając dziedzińce Zakładu Narodowego im. Ossolińskich. Pełni zachwytu po obejrzeniu unikatowego na skalę światowa malowidła przedstawiającego bitwę po Racławicami udaliśmy się do nowoczesnego Muzeum Pana Tadeusza. Podczas całej wycieczki towarzyszyła nam miła pani przewodnik, która z ogromna pasja przedstawiła nam historię, najpiękniejsze zabytki i zakamarki miasta. Wrocław jest bardzo ciekawym miastem. Zmęczeni ale bardzo zadowoleni powróciliśmy do domów, marząc o tym aby jeszcze raz tam pojechać.  Tekst nadesłała: Krystyna Lachowska, korespondentka kwartalnika "mojaWieś" Czytaj dalej

1 4

Nasi Korespondenci

2 4

Nasi Korespondenci

Kiermasz przed Wielkanocą w Skarżysku- Kamiennej

W Skarżysku- Kamiennej, sukcesywnie odbywają się kiermasze związane z nadejściem Wielkanocy. Można tu zawsze znaleźć coś z ozdób potrzebnych do dekoracji naszych domów, jak też można się podelektować najprzedniejszymi frykasami, które serwowane są właśnie na wiosenne święta. Same atrakcje Dla gości kiermaszu, jak zwykle czeka sporo atrakcji. Są tutaj wyrabiane ręcznie kokoszki siedzące na sianku w koszyku, wykonywane z nici okrasy na święcone jajka, jak również jest tu wyeksponowanych szereg ozdób, które są chętnie nabywane przez gospodynie domowe, do upiększania z okazji Wielkanocy naszych domów.  Można też sobie na wspomnianych kiermaszach zakupić piękne serwety, dziergane szaliczki czy też, kolorowe świece i wełniane swetry. Przede wszystkim można tutaj skorzystać z rad pań, które prezentują swoje wyroby rękodzielnicze i dowiedzieć się jak najpiękniej przyozdobić koszyczek ze święconym. Od dawien dawna Takie kiermasze organizowane były od wielu, wielu lat. W początkach dziewiętnastego stulecia, w Krakowie były organizowane tak zwane „kiermasze na kuchennej blasze”. Można było tutaj posmakować i zakupić najsmakowitsze placki, bigosy, a nawet pieczone karkówki z buraczkami. W Lublinie natomiast, po wojnie organizowano kiermasze jajeczne. Wystawiano tutaj najpiękniej kraszone jajka wielkanocne, które także znajdowały swoich nabywców. Zawsze takowe kiermasze spotykały się z ogromnym zainteresowaniem, a nabywców wspomnianego towaru także było niemało. Autorka tekstu: Ewa Michałowska-Walkiewicz, korespondentka kwartalnika "mojaWieś" Czytaj dalej

0 2

Nasi Korespondenci

Anielskie dni

ABY POMOGŁY NAM ANIOŁY W dawnej Polsce, czas przed Wielkanocą nosił nazwę Anielskich Dni. Nasze zacne prababcie w tym też czasie wykonywały kolorowe postacie niebiańskich posłańców, aby podczas Wielkiego Postu dekorować nimi swoje domy i całe obejścia gospodarskie. W Pakoslawie koło Iłży W dziewiętnastym wieku, znana tu była rodzina Kalitów, która trudniła się wrabianiem aniołków. Potrafili oni nawet sprzedawać je na Górny Śląsk, by i tam nasze rodziny mogły sobie udekorować dom na nadchodzące święta Wielkanocne. Najwięcej tych aniołków wykonywali Kalitowie w ostatni tydzień po Popielcu, kiedy to wierzono w szczególną opiekę tych niebiańskich posłańców. W Radomiu Tutaj natomiast mieszkała baronowa Szymbarska, która to sama była mistrzynią w wykonywaniu wszelkich robótek na szydełku. W Wielki Post co czwartek spraszała ona do siebie panienki z okolicznych domów, by je nauczyć tego zacnego rzemiosła. Pozwalała ona im zabrać wykonane przez siebie aniołki, by mogły je sprzedać na jarmarku i w ten sposób zarobić troszkę pieniędzy na nadchodzące święta. Podczas takich spotkań, baronowa urządzała też wieczorki modlitewne, na których proszono Pana Jezusa, aby dał on każdej panience anielskiego opiekuna, by nigdy nie była ona kuszona do grzechu. W świętokrzyskich Krynkach W tej miejscowości znane były od lat mistrzynie haftu, dziergania i robótek na szydełku. Tutaj gospodynie domowe, zawsze robiły ogromną ilość aniołków na szydełku, by obdzielić nimi na czas Wielkanocy znajomych i bliskich ludzi. Pani Eleonora Olszewska z Krynek, potrafiła też wykonywać aniołki z kawałków drewna, a potem nadawała im ona kolorowego wyglądu. Niekiedy aniołki te miały nawet namalowane czerwono-żółte czapeczki i szaliczki, bo czas po Tłustym Czwartku, często należał do mroźnych. Pani Olszewska co roku dawała aniołka swojemu zięciowi, który zawsze odwdzięczał się jej smakowitym poczęstunkiem. Pani Olszewska zwykła mawiać, że takie jadło jakie przyrządzi jej zięć, należy do anielskich. Pewnego razu, zacna kobieta ufundowała nawet zięciowi pobyt sanatoryjny w Polanicy-Zdroju, by mógł on jak najdłużej cieszyć się zdrowiem i raczyć ją najprzedniejszymi frykasami. Teks nadesłała: korespondentka kwartalnika "mojaWieś" Ewa Michałowska-Walkiewicz Czytaj dalej

0 1

Nasi Korespondenci

Strażnicy tradycji

Zespół obrzędowy z Hańska działa przy Gminnym Ośrodku Kultury już od 24 lat. Jego założycielką i filarem jest Halina Radecka. Reżyserowane i wystawiane przez nią przedstawienia z etnograficzną wiernością odtwarzają obrzędy i obyczaje Polesia. Opowiedziane są gwarą z wykorzystaniem muzyki, poezji ludowej, stroju i tańca. To widowiska związane z rytmem pór roku i przypadającymi na nie świętami. Zespół obrzędowy jest teatrem amatorskim. Aktorzy grają praktycznie samych siebie, to kultura ich ojców i dziadów. To też teatr wielopokoleniowy, aktorami są dziadkowie, rodzice, dzieci. Założycielką i filarem grupy jest pani Halina Radecka - dusza artystyczna i reżyser widowisk. Pomimo że nie posiada wykształcenia teatralnego, znakomicie czuje przestrzeń sceniczną. Widowiska przez nią reżyserowane cechuje wierność tradycji w stroju, nucie i gwarze. Pani Halina przez wiele lat pracowała społecznie. Jak wspomina pani początki swojej pracy artystycznej?Pamiętam zebranie mieszkańców Hańska w klubie Ruch, to był rok 1982. Jego przedstawiciel postanowił wtedy, że zamknie placówkę, ponieważ jego zdaniem nie prowadziła ona działalności kulturalnej. Oburzyło mnie to, bo w Hańsku to było jedyne miejsce związane z kulturą. Łatwiej jest coś zniszczyć niż potem odbudować. Dlatego zobowiązałam się do pracy z dziećmi społecznie, choć nie bardzo wierzyłam, że mi się uda i martwiłam się czy sobie poradzę. Miałam małe dzieci, pracę zawodową i brakowało mi przygotowania. Nie tyko dała pani radę , ale zaczęła się rozwijać. W maju założyłam teatr Maluch. Wystawialiśmy wiele przedstawień i programów artystycznych. Teatr był wielokrotnie nagradzany i wyróżniany. Dwa razy uczestniczyliśmy w przeglądzie Dziatwa Łodzi. Mój syn, który należał do zespołu został wybrany i zagrał w filmie Andrzeja Wajdy „Korczak”. Idąc za ciosem i spełniając oczekiwania mieszkańców, w 1985 roku założyłam Kapelę Obejściową, a po czterech latach Zespół Obrzędowy. Ramowe scenariusze dla zespołu pisze Barbara Puacz-Mazurek. My podczas prób nieco go modyfikujemy, tworzymy oprawę, zachowując oryginalne brzmienie bez zachowania zasad ortografii. Tak jak zapamiętali to najstarsi mieszkańcy. Pierwszym widowiskiem był „Pierzak w Hańsku”. Pierwsze przedstawienie i pierwszy sukces ? Owszem, zdobyliśmy pierwsze miejsca w I Wojewódzkim Przeglądzie Widowisk Obrzędowych w Hańsku w 1990 roku, na Ogólnopolskim Turnieju Recytatorskim i Teatrów Małych Form „Źródło” w Chełmie i na IV Krajowym Przeglądzie Wiejskich Zespołów w Kielcach. Widowisko w zmienionej obsadzie i z nowymi pomysłami scenicznymi zespół przypomniał w roku 2002. Zaowocowało to pierwszą nagrodą przyznaną na Ogólnopolskim Sejmiku Wiejskich Zespołów Teatralnych w Tarnogrodzie. Proszę pochwalić się kolejnymi sukcesami. Tak, tych nagród było wiele. W roku 1991 otrzymaliśmy I miejsce w II Wojewódzkim Przeglądzie Widowisk Obrzędowych za „Prządki w Hańsku”. W roku 1994 byliśmy najlepsi w V Wojewódzkim Przeglądzie Widowisk Obrzędowych. W roku 1996 pierwsze miejsce otrzymaliśmy za „Oborywanie kozy”, które w roku następnym na Ogólnopolskim Sejmiku Zespołów Teatralnych w Tarnogrodzie otrzymało nagrodę Ministra Kultury, a w 1998 roku zaprezentowano je na VII Spotkaniach Obrzeży w Galerii Władysława Hasiora w Zakopanem. Z tym widowiskiem jeździmy co roku do Lublina, do Muzeum Wsi Lubelskiej przy okazji prezentacji zwyczajów żniwnych. Podobnie jest z „Wilią św. Jana”. Od lat przedstawienie prezentowane jest w lubelskim skansenie i w wielu miejscowościach W roku 2007 na Ogólnopolskim Sejmiku w Tarnogrodzie nagrodzono „Godzenie służby”. Z widowiskiem „Swaty” braliśmy udział w II Biesiadzie Weselnej w Węgrowie.   Wioletta Wójtowicz-Wicińska Czytaj dalej

0 7

Trwa przekierowywanie...

Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.

Korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

Zamknij