Aktualności

4 2
Kłosuj Komentuj Ulubione

Gra o polską wieś, o moją wieś...

ROZWAŻANIA PROWINCJONALNEJ SOŁTYSKI

 

Od kilku lat z lekkim niedowierzaniem obserwuję codzienne życie małej polskiej wsi, gdzie mieszkam od urodzenia. Przemiany cywilizacyjne ostatnich kilkunastu lat sprawiły, że człowiek nawet tu, na głębokiej prowincji stał się graczem w jakiejś dziwnej grze.

 

Grą stała się życiowa ekonomia, polityka, nauka, praca, a nawet związki czy rodzina. Celem gry? Wygrana i zwycięstwo, zysk – pieniądze, udział we władzy, tytuł naukowy, stanowisko w pracy, związek  z partnerem. Nie chodzi już o prawdę, praworządność, miłość, mądrość, wiedzę – słowem liczy się tylko victoria. 

Żyje się nam lepiej, wygodniej i lżej

Fizycznie nie musimy ciężko pracować, ale coś stało się z międzyludzkimi relacjami na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Mieszkańcy małej, wiejskiej społeczności stali się zamożni, syci, żądni sukcesu i niestety bardzo roszczeniowi. Małe gospodarstwa rodzinne wykruszają się z roku na rok. Młodzi rolnicy nie żyją zgodnie z rytmem natury, wiara w Boga słabnie, w kościelnych ławkach, nawet w wielkie święta – pustki. O tym, co dzieje się u najbliższych sąsiadów dowiadujmy się z mediów społecznościowych, a nie z rozmów przy płocie czy sklepie. Z nadejściem wiosny trawy się zielenią i stają się tłuste, ale nikt już nie wygania krów na łąki i pastwiska. Nie rodzą się cielaki, źrebięta, nie wykluwają się żółciutkie pisklaki. Żniwa owszem przychodzą o swojej porze w sierpniu. Kosi się oziminy, potem jarki, kolejno nastaje czas podorywek i wiejskich dożynek. Ziarna nie gromadzi się już w spichlerzach. Firmy transportowe odbierają je prosto z pól i odwożą do suszarni. Życie towarzyskie kwitnie w tunezyjskich, greckich i tureckich kurortach pod palmami, a nie pod jabłonką w ogrodzie. Korowód rolniczych maszyn z roku na rok coraz krótszy. W miejscowym kole gospodyń  z 50 aktywistek zostało raptem 25 osób. Tylko dla garstki starszych mieszkańców rytm życia wiejskiego pozostał niezaburzony i czekają na pierwszy śnieg, pierwsze jesienne przymrozki, pierwsze opieńki.

Wieś rozbudowuje się, pięknieje, sprowadzają się nowi

Coraz bardziej zaczyna się doświadczać anonimowości, która do tej pory doskwierała mieszkańcom dużych miast. Powiedzenie "Wiedzą sąsiedzi kto na czym siedzi" dziś już straciło na aktualności. To już nie ta wioska, gdzie bez zapowiedzi zaglądnęło się do starszej sąsiadki, by sprawdzić czy wszystko u niej w porządku i czy nie potrzebuje czegoś z miasta. Gołym okiem jak wzrokiem sięgnąć widać, że tradycyjne rolnictwo upada. Coraz mniej się opłaca cokolwiek uprawiać czy hodować, coraz więcej bzdurnych ograniczeń, procedur. Młodzi, wykształceni rol
nicy są świadomi tego, że ich małe rodzinne gospodarstwa nie przetrwają próby czasu i presji rynku. Wygrają zwyczajnie ci więksi. Bezduszny agrobiznes wypiera bez pardonu to, co było w naszej wsi najcenniejsze i najpiękniejsze. Na wieś wprowadzamy wielkie inwestycje, ciężkie ciągniki, chemię, ekspansywne środki ochrony roślin i wielką agresywną politykę, nawet w małych gminach. Świętujemy owszem odzyskanie niepodległości, odzyskaną wolność i niepodległość, ale co myśmy z tą wolnością zrobili?

Autorka: Karina Lassak – korespondentka kwartalnika "mojaWieś"

Od ponad 20 lat pracownik samorządowy. Od prawie ośmiu lat sołtys małej wioski Szonowice (gm. Rudnik, powiat raciborski, województwo śląskie). Laureatka ogólnopolskiego konkursu Sołtys Roku 2015, autorka dwóch monografii Szonowic. Prywatnie żona i matka dwóch wspaniałych synów.

Redakcja mojaWieś.pl ..

Stanisława K. z STOWARZYSZENIE KGW " KANWA' w Orchowie

To co przeczytałam w tym artykule jest prawdziwe, namacalne , tak się dzieje na naszych wsiach, mogę to potwierdzić u nas jest tak samo , jest to bardzo niepokojące , czego nauczymy młode pokolenie, a może trzeba by coś z tym zrobić .......... jak pisze autorka co myśmy z tą wolnością zrobili.

2

7 kwi 2019, 20:15:08

Marian B. z Kółko Rolnicze w Krzęcinie

Pani Karino żyje się nam lepiej, wieś pięknieje mieszkańców przybywa. Odzyskana wolność przy niosła nowe hasło "Róbta co chceta", a MAMONA zasłoniła oczy na świat. Trzeba uderzyć się w piersi i przepraszać Boga za nasze winy i prosić o wiarę dla naszego narodu.....

2

7 kwi 2019, 20:14:55

Cecylia P. z Koło Gospodyń Wiejskich "Strażniczki Tradycji"wPisarzowicach

Ciekawy artykuł, ale WIĘCEJ OPTYMIZMU, historii i tego co było nie cofniemy, ale musimy mówić o tym i znaleźć rozwiązania.A można!!!! Pozdrawiam.

2

7 kwi 2019, 20:14:50

Cecylia P. z Koło Gospodyń Wiejskich "Strażniczki Tradycji"wPisarzowicach

Ciekawy artykuł, ale WIĘCEJ OPTYMIZMU, historii i tego co było nie cofniemy, ale musimy mówić o tym i znaleźć rozwiązania.A można!!!! Pozdrawiam.

2

7 kwi 2019, 20:15:00

Przeczytaj również

0 1

Trwa przekierowywanie...

Trwa przetwarzanie ...

Twój kłos został poprawnie oddany!

Twój kłos został usunięty!

Wystąpił błąd podczas kłosowania. Twój kłos nie został oddany!

Plik jest zbyt duży, dozwolona wielkośc to max 10MB.

Korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies.

Zamknij